Image Slider

1025

[31 Jan 2012] ‘Na tym etapie rozwoju normalnym jest wokabularz o pojemności od dziesięciu do pięćdziesięciu słów.’ – utrzymują pełne życzliwych rad poradniki. Pół setki?! SETKI? Po stromej górze o zboczach z masła, w rozrzedzonym powietrzu i z chorobą wysokościową ledwie drapiemy się w stronę dziesięciu. Dynia robi co może. - SZUS. – powiedziała wczoraj i tym samym nie tylko dobiła do siódemki, ale...

1022-1024

[28-30 Jan 2012] (...) Osiem miesięcy (!) podróży w te i wewte i oto definitywnie jestem częścią wspólnoty nieustannych podróżnych - wiecznych tułaczy. Pyta się mnie o zdrowie własne i rodziny, przekazuje życzenia dla męża, włącza w dyskusje o pogodzie i recesji, przepuszcza w drzwiach do przedziału. Wiem, kto z współpodróżnych realizuje się jako Senior Briefings Officer, kto jest Senior Buyerem...

1020-1021

[26-27 Jan 2012] Zabrałam Dynię do sąsiedniej osady. Pociągiem. Dynia brylując manierami, zajęła miejsce przy oknie, ustawiła na stoliku napoje i przekąski, wypiła napoje i zjadła przekąski, wygłosiła monolog o tym, jak to podróże kształcą i przejrzała prasę komentując bieżące wydarzenia w kraju i na świecie. Pozwoliła mi uwierzyć, że następny nasz wspólny lot na kontynent, dwie godziny w reglamentowanej,...

1018-1019

[24-25 Jan 2012] (...) - Niecny hobbicie, doigrasz się i zaraz będziesz klęczeć w kącie na grochu. Jak w pozytywistycznej nowelce. – rozpakowuję całkiem nowe, nieużywane narzędzia represji i uciśnienia. Dynia-kartograf w najlepsze suwa granicami mojej cierpliwości i nietykalności osobistej. Dyniu, zostaw, Dyniu, przestań, Dyniu, nie ruszaj, Dyniu odłóż, Dyniu, to moje okulary, Dyniu, jedyna para,...

1017

Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; ...

1015-1016

[21-22 Jan 2012] (...) (...) Zdaje się, że ma jakiś plan. Wkracza między regały i bezwzględnie realizuje. Niczego nie wrzuca do koszyka bez zastanowienia. Mieszanka miętowa, czy wściekle różowe pianki? Miętowa. Powrót po jedną piankę. Chwila zastanowienia. Dorzuca jeszcze dwie. Puszka tuńczyka. Dwie puszki? Najwidoczniej przesada. Odkłada jedną. Wraca po wściekłą piankę. (Obiad będzie z tego gotować,...

1014

[20 Jan 2012] - Najpiękniejsza, anielska, najcudowniejsza córko, jak tam? Najpiękniejsza, anielska i najcudowniejsza stoi w kącie z miną zbója, dłubie w nosie i kontestuje puszczając bąki.   (Silent but deadly.) Od frontu upaprana jest serem fromażem i świeżym glutem (glut z kataru, edycja –  styczeń 2012). Na odzieży ślady po krwistoczerwonej poduszeczce do stempli (- NOOOOOŁŁŁŁ! – darła...

1013

[20 Jan 2012] Dynia ma pod górkę. I jak się okazuje, wcale nie dlatego, że do snu kołyszą ją frazy pokroju: Das schrumpelige Rumpelstilzchen wünscht gut gewürzte Fliegenpilzchen, co przepisuję z kartki, bo w mózgu mi się nie mieści. I wcale nie dlatego, że kto? co? Rubenito, kogo? czego? Rubenita, albo o kim? o czym? o Rubenicie? Kto był dzisiaj w ochronce, Dyniu? Rubenito? Bawiłaś się z Rubenitem,...

1012

[18 Jan 2012] Papa Up i Papa Pepin spędzili dziś kwadrans w drzwiach wyjściowych ochronki rozplątując trwale wczepione w siebie, sine od uścisków własne dziatki. Rozplątywany Pepin darł się przy tym: UP UP! NO BYE BYE! NOOOOOOOOOOO! Kto zrozumie logikę... ©kac...

1011

[17 Jan 2012] (...) Z trudem dotarłam dziś do cywilizacji. Ukradli tory. Mimo irytacji, ulga, że znikające szyny i ginące miedziane druty to nie jest wyłącznie polski folklor. (...) Indagowany o przyczyny nagłej, gwałtownej niechęci do ochronki Rubenito złożył oficjalne doniesienie o przestępstwie: ‘UP[1] HAIR[2] PEPIN[3] GO AWAY!’ i w ryk. Tłumacząc z hiszpańskiego: DYNIA WŁOSY RUBENOWI SPADAJ...

1008-1010

[14-16 Jan 2012] Koniec pierwszej rundy wrestlingu z kwitami. Przy końcu trafił  się kwit jak złoto, rzetelny jak szwajcarski zegarmistrz,  miękki i przyjemny jak koci brzuszek, choć niejaka Anuncja Maria Aparecida Ferreira Gonzales Soares Fernando Santos de Sol uważa wręcz przeciwnie. (Anuncja Maria Aparecida... Przebóg! Recenzował cały wydział?  A jeśli to  jedna osoba siedmiorga...

1007

[13 Jan 2012] (...) U zbiegu dnia i snu Dynia pożarła surowe jabłko rozmiarów buli i popiła surowym, zimnym mlekiem. Przezornie wyszłam z domu. (...) [2:00 am] W tunelu kwitów światło. Księżyca. (...) Przypomina mi Matka Unia na piśmie z wykrzyknikiem, że termin upływa w niedzielę, a naród nie wypełnił jeszcze nawet połowy kwitów. Matko Unio, został mi jeden kwit z sześciu, więc się odpinkuj od...

1005-1006

[11-12 Jan 2012] (...) Do swojego portfolio Dynia dołączyła wczoraj nowy, obiecujący talent. Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk. - Sąsiedzi pomyślą, że wpadła nam do blendera. – podsumował ze stoickim spokojem Norweski, gdy już zabezpieczył kolekcję szklanek, i kryształów, i okleił okienne szyby. Wątpliwe. Pisk...

1004

[10 Jan 2012] Norweski w fabryce, Dynia w ochronce, zanim wyszli, wypili całe mleko i porzucili mnie pośród (wy)kwitów. Sąsiad testuje piłę tarczową. Brak mleka w kawie próbowałam zastąpić zakamieniałą bryłą mleka instant dla niemowląt. Zły pomysł. Aż tu na dnie torby znalazłam stuletnią torebkę śmietany w proszku dołączaną do siedzenia w samolocie! Zły, ale przynajmniej jadalny. (W bonusie serwetka,...

1001-1003

[7-9 Jan 2012] Uaktualnienie. Przebiłam się przez pierwsze dwieście stron kwitów. Wykazuję objawy amatorsko przeprowadzonej lobotomii. Do końca pięćset stron drobnym, mrówczanym drukiem z przypisami. - Czy jeśli osiągniemy konsensus – pytam Unię – to fajrant, zimne okłady na głowę, rekonstrukcja mózgu, posprzątam mieszkanie, rozbiorę choinkę i nie muszę nigdzie lecieć? - Jeśli osięgnięcie konsensus...

998-1000

[4-6 Jan 2012] (...) Miejscowe pokolenie 20+ z chorobliwą skrupulatnością poleruje i nanizuje swoje zawodowe zasługi na sznurek. Ze sznurków czyni girlandy i w sezonie corocznych podsumowań dekoruje nimi swoje kwity. Nie ma, obserwuję ze zgrozą, nie ma takiej rzeczy, takiego gestu, takiego kontraktem  przypisanego obowiązku, z których po odpowiednim liftingu nie dałoby się wykroić trofea do...

995-997

[2-3 Jan 2012] (...) Parszywy początek. Dwadzieścia cztery godziny w imadle nieopisanego globusa, takiego, że tylko odgryźć sobie głowę i iść dalej,  noworoczny toast z gorzkiej herbaty i życzliwa rada miejscowej służby zdrowia by przejść na dietę z paracetamolu. Powiedziałabym im, gdzie mogą sobie wetknąć swoją magię paracetamolu, ale wyszłoby przecież, że molestuję (!). Teorie na temat genezy...

Komunikat specjalny

Zdjęcia! Zdjęcia! Zdjęcia! Jak Wam dziękować? Żadne słowa nie oddadzą... ... za rok też piszemy, co? ...

989-994

[27 Dec 2011 - 01 Jan 2012] (...) Dynia alias Independencja Pyskacz, ma swoje zdanie. Och, jak bardzo ma swoje zdanie. - Independencjo – pytam – chcesz ciasteczko? - Noł. - Nie chcesz ciasteczka? - Noł. - Powiedz mama. - Noł. - Powiedz tata. - Noł. - Chcesz wody? - Noł. - Nie chcesz wody? - Noł. Noł. Noł. NOOOOOOŁ!!! Braki w wokabularzu Independencja nadrabia czynem. Ciągnie nas za pantalony i za...