1159-1160

[29-30 Sep 2012]

(...)
Jestem jak Knight Rider.
Raczej Night Rider.
Wymykam się do garażu w nocy, no bo kiedy?, i pocinam przez hrabstwo na drugim biegu z oszałamiającą prędkością trzydziestu mil na godzinę.
Gdzie nie splunę, tam dobro zwycięża.
Na siedzeniu obok staruszeczka poleruje groty, ościenie, przykleja lotki z piórek lub brzdęka cięciwą.
Naród tu cierpliwy, czasem jedynie ktoś trąbnie nieuprzejmie z tej karawany dwudziestu samochodów przyczepionej do mego bagażnika.
- Nie bierz tego do siebie, darling. – uspokaja staruszeczka nie podnosząc głowy znad piórek.
Nie biorę, a skądże.
Zawsze mogą wyprzedzić, choć mówiąc szczerze, wszak widzą jak obracam się razem z kierownicą i i to wystarczająco tłumaczy, czemu nie wyprzedzają.
Poza tym, czynię postępy.
Na przykład, coraz częściej mam otwarte oczy.

(...)
Nie widzę, nie słyszę, nie mówię.
Obsada: Pan Kartofel



(...)
Gdy już posnęły nam dziatki, usiadłyśmy w kręgu każda ze swym żelazkiem i odprasowałyśmy w czynie społecznym kilkadziesiąt tuzinów niemowlęcych ubranek. Nadobowiązkowo wypolerowałyśmy szmatką kilkadziesiąt par mikroskopijnego obuwia.
To, co znalazłyśmy w szafach. To, co przyniosłyśmy z Armii Zbawienia.
To, co prałyśmy przez ostatnie tygodnie.
Część  prawdopodobnie trafi tu.
I nie dlatego o tym, aby się chwalić, ale by świadczyć, że naprawdę dobrze jest czasem przysiąść w kręgu.
Choćby i przy darciu pierza.
Choćby i przy żelazku.


©kaczka
16 comments on "1159-1160"
  1. Znalazłam drugiego męża! Teraz muszę tylko znaleźć kraj, w którym mogę mieć dwóch mężów.
    Marta Kartofel, ładnie brzmi, prawda?

    Przepraszam, czytałam, ale dziś strona wizualna mi u Ciebie przeważyła.

    Marta Kartofel...
    Marta Kartofel...


    pięęęęęknie!

    Koń za królestwo wielomężne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pan Kartofel bylby wyjatkowo spolegliwym malzonkiem :-)

      Delete
  2. Jak mogłaś zatkać mu dziób nosem? Noż, kundra Stasek...!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szamanie, co tam nos w dziobie. W rekach Dyni Pan Kartofel wyglada jak rezultat wyjatkowo nieudanego eksperymentu genetycznego lub jakby go zebrano na poligonie nuklearnym :-)

      Delete
  3. Kaczko, jak klikam na twoj link to mi komputer mowi "high risk website blocked". Wiec albo zly link, albo tamta strona ma wirusa. Tak tylko pisze, bo nie wiem jak to sprawdzic.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cyberatak na samotne matki? :-)
      Opcjonalnie: http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=83253

      Delete
  4. Pan Kartofel i wspólnota kobieca przy darciu pierza. No Kaczko, z Tobą nie można się nudzić, zawsze czymś zaskoczysz :D.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lykam komplement jak kaczka kluski! :-D

      Delete
  5. Kaczko, jesteś jedynym kierowcą, który potrafi prowadzić z zamkniętymi oczami, (chociaż czasem otwierasz). Nie dziwię się, że staruszeczka jest z Ciebie dumna i każe nie przejmować się trąbieniem. Powtórzę: tylko Kaczki tak mają! :-)))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Magdo, a ja mam wrazenie, ze wiekszosc tutejszych prowadzi z zamknietymi oczami :-))))

      Delete
  6. Jak to dobrze trafić na tak wspierającą instruktorkę. A mogłaby Cię wszak zrugać bądź też, opcjonalnie, za kolano łapać, proponując dokonanie skrętu w lewo wprost do lasku, gdzie podjęłybyście czynności, o których porządna kobieta nawet nie myśli.

    Kaczko! Uważam, że dla higieny psychicznej kobiety powinny spędzać czas we własnym gronie. Nie ciągle, choćby i raz w miesiącu. Mężczyźni nas bowiem nie rozumieją. Radość, że też to wiesz :)

    PS Niekoniecznie przy żelazku. Osobiście preferuję przy alkoholu. Ale - wedle uznania.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak! Rozne historie sie slyszalo.
      Bylo mi wszystko jedno jakiej plci bedzie instruktor, ale zdaje sie, ze wzorem starych angielskich szkol w zlym tonie jest koedukacyjnie :-)

      Nawet takie borsuki jak kaczka znajduja radosc we wspolnocie. Wino bylo. Bez wina ni przystap do zelazka :-) Poza tym, inicjatywa byla hiszpanska. Wino i tortille - obowiazkowo. Dlategoz niektore ubranka niekoniecznie w geometryczny kancik.

      Delete
  7. Piszę z półsnu. Na placu boju, tylko pdfy w załącznikach. to chyba już Kaczko. Czekam na walne spotkanie zarządu. Poprasujmy sobie kiedyś na Skypie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Urodzilas! :-))))
      Opowiadaj!
      Koneicznie poprasujmy.

      Delete
    2. No właśnie nie wiem czy to już. Bo jak profesory nie przyznają dziesiątki w skali Agar, to będę rodzić od nowa.

      Dla Ciebie odkurzę nawet żelazko!

      Delete