1149-1150

[18-19 Sep 2012]

(...)
Niechybnie ochronka spodziewa się audytu, bo eskaluje żądania.
Tydzień temu nadesłała ryzę papieru obdrukowanego w złote medale domagając się spisywania na nich zasług Dyni.
Zasługi mają być wpięte w akta i oddawane raz dziennie do wglądu.
Imaginuję sobie, że ochronka usadza dziateczki w kręgu i po publicznym odczytaniu zasług wybiera pracownika miesiąca.
W drugą stronę, choć wydawałoby się logiczne, nie działa.
Nie dostajemy spisu zasług, jedynie uwagi w dzienniczku.
Od tygodnia zatem konfabulujemy.
(Upierałam się, by wpisywać dziecku w życiorys znajomość jednej litery dziennie (kto sprawdzi?), co kupiłoby nam czas do końca miesiąca, a nawet jeszcze dłużej. Norweski mnie przekonał, że algebra jest lepsza.  Ma rację! Od zera po nieskończoność. Wystarczy do matury.)

(...)
Wczoraj ochronka wystąpiła z pomysłem racjonalizatorskim.
Zażądała listy słów w trzech językach urzędowych, albowiem pragnie popełnić plakacik multi-kulti.
Albowiem, jak powszechnie wiadomo, DYNIA NIE MÓWI!
Ochronka wierzy, że od obcowania z plakacikiem Dynia przemówi.
Jasne (!).
Stanie pod i sobie przeczyta?
Ochronka jej przeczyta?
(Chodź, weź, chrząszcz, ćwikła z chrzanem, rzeżączka?)
Dynia przeczyta ochronce?
Od wysiłków ochronki na polu uczenia języków, jak na razie Dynia odmawia używania ulubionych słów.
Tak ochronce udało się bezpowrotnie wytępić kaczki.
Dynia: katschka, ochronka: NO!!!!
No i 'katschkę' zastąpiło 'duck'.
Nie przetłumaczysz ochronce, że ma nie temperować zapału, nawet jeśli pozornie Dynia mówi od rzeczy.
Można pytać, gdzie zdrowy rozsądek (‘nie znam się na całkach, nie uczę o całkach’), ale już nie szukam.

Z listu ochronki:
... mam nadzieję, że poprawnie wymawiam polskie słowa...’
&*£$%!!!
Mam ochotę ciąć sobie nadgarstki znakami diakrytycznymi.

[Adekwatny plakacik przyniósł do ochronki Rubenito.
Ochronka ma problem.
Z plakaciku bije po oczach: NEGRO.
Zamach na najpoprawniejszą politycznie poprawność.
Ochronka nie wie, jak tu wybrnąć.]

©kaczka
26 comments on "1149-1150"
  1. Czy ochronka objaśniła, w jakim celu te osiągnięcia? (ja tu na razie szyję woreczki i robię przetwory w słoiku, na dzień plonów).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie objasnila :-) Moze to tradycja, bo potem czytam listy takich osiagniec w zyciorysach u osob, ktore dawno skonczyly przedszkole, a to, ze poleczke posprzatal, a to, ze podpisal sloik na olowki, a to, ze smieci wyniosl... Moze dobrze tedy, ze mi sie dziecko od malenkosci przyucza, zeby dobre uczynki notowac :-)

      Delete
  2. Kocham :* Ale, że musicie codziennie wystawiać Dyni certyfikaty?! A za bycie gwiazdą internetu już dostała? Ratujmy katshkę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Program ochrony kaczek! Unijna dotacja? :-)
      Gwiazde internetu trzymamy na specjalna okazje!
      Ukoch!

      Delete
  3. Hehe, a my ostatnio zbieralismy w ochronce oklaski za to ze "mowi coraz wiecej". Niestety, po przycisnieciu pani okazalo sie ze oznacza to, ze Stokrota zaczela wreszcie zwracac sie do wspolwiezniow (i dozorcow wieziennych)po imieniu. I to na razie jedyne jej slowa w ochronce. Oklaski.

    ReplyDelete
    Replies
    1. :-))) Dynia ignoruje Ochronkowa. Ochronkowa to przygnebia, bo Rubenito wolal za nia po imieniu juz rok temu. Ze wspolwiezniow Dynia wymienia jedynie Dzordza.

      Delete
  4. A co Dynia? Ogólnie zadowolona z życia?
    agazpoznania

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dynia wyjatkowo zadowolona. Zmienne koleje losu przyjmuje z poblazliwym politowaniem odmalowanym na licu.

      Delete
  5. My mamy na razie przygotować potrawę z ziemniaków, na konkurs. Nie wiem, czy ugotowane ziemniaki się liczą...
    Politycznie niepoprawny przedszkolak bardzo mnie rozbawił :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ba! Ochronce nie do smiechu, gdy elokwentny Rubenito zaczyna wykrzykiwac nazwy kolorow na ulicy...

      Rety, potrawy z ziemniakow, woreczki, dni plonow... zebym tylko w zla godzine :-)

      (Proponuje bliny i kawior.)

      Delete
    2. Po zastanowieniu... a nie wystarczy paczka czipsow?
      :-)

      Delete
  6. A ja walcze z podręcznikiem do religii dla przedszkolaków. Tarzam się wpodobnych oparach absurdu. Eh życie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przedszkolaki maja podrecznik do religii?!?

      Delete
    2. taaa..... zaczynając od trzylatków

      Delete
    3. Jezu! (trzymajac sie tematu)

      Delete
  7. Ejże! Ochronkę pogięło!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mocno, nieprawdaz?
      Miejmy nadzieje, ze to zryw przedaudytowy i ze minie jak reka odjal.

      Delete
  8. Nie powiem, ochronka wykonczylaby swieta Terese...
    Loulou

    ReplyDelete
  9. A to nie chodzi czasem o budowanie ego?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie tak, nabuduja, a potem sie rozdyma, a wokol mnie coraz ciasniej i coz mi, ze poleczka posprzatana ;-)

      Delete
  10. ksiazke z zaslugami dostalismy dzis.... lol jeszcze musialam zdjecie wkleic...jak mus to mus...
    za to dzis moja nadaktywne dziecko przy plasach paclo reka w stol.... poryczalo...ochronka sporzadzila protokoly lacznie z rysunkami pogladowymi trza bylo podpisac... ze jest cala i ja nie molestowali tylko sama to sobie zrobila.... no comments

    ReplyDelete
    Replies
    1. Och, my dostajemy zielone kwity. Odpukac, jedynie dwa razy dostalismy, bo Dynia jest dosc ostrozna (Rubenito, dla odmiany, ma juz kilka skoroszytow).
      Zielone kwity trzeba tez wypelniac przed oddaniem ochronce uszkodzonego dziecka wraz z opisem zdarzenia, gdyz inaczej... opieka spoleczna czuwa :-)
      Lubie tez opisy typu: ugryzlo ja inne dziecko, inne dziecko pouczono - w dni, gdy w ochronce jest ich dwoje - ona i Rubenito.

      Ale, ze rysunki pogladowe?! Wygralas.

      Delete
    2. Nieledwie jak protokół postłuczkowy. Proszę narysować zajście na schemacie.

      Delete
  11. Dynia w mackach systemu. Nie dajmu katshki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak ja szybko wkrecilo :-)
      Ale ochronce nie zazdroszcze. Siedziala sobie babina przy piecu, zerkala na wiejskie dzieci przez dwadziescia lat, a tu lup! Blizniaki - dwujezyczne i rycza, Rubenito - dwujezyczny i sklada zdania po tysiackroc zlozone, Edek - dwujezyczny, choc jeszcze o tym nie wie, Dynia - trojjezyczna, MILCZY!
      Minely bezpowrotnie czasy (s)pokoju. I ten audyt sie pojawi, i bedzie spodziewal sie algorytmow postepowania, a ochronka panikuje, bo z poprzedniego przegladu ma dyplom z wyroznieniem i pewnie jej zalezy, by utrzymac standardy :-)))

      Delete