1127

[22 May 2012]

(...)
Siedzi na kanapie w pozycji mocno niedbałej.
Istotny rekwizyt: w objęciach torba żytniego niemieckiego chleba z gliny, opakowanie 500 gramów.
Wpycha w siebie ten chleb garściami.
Metrowy, tleniony chomik w kopcu okruchów.
Nie daj, sam weźmie.
Już nie wyje, po prostu idzie i pobiera z kuchennego blatu.
Stoimy nad chomikiem.
(Jedni z własnej, wściekłej woli. Drudzy przymuszeni.)
- Zmiłuj się, Norweski, nie widzisz, że pożera bochen suchego chleba w plastrach?
Norweski niby jest, ale jakby go nie było. Po przekątnej, na ekranie Bawarczycy kontra Tubylcy. Norweski zezuje. Oświata i wychowanie zawieszone do przerwy.
- Nie widzę!
- Widzisz! Udajesz, że nie widzisz!
- Nie widzę, bo nie patrzę!
- Przyznajesz, że nie patrzysz? Dziecka swego nie pilnujesz, taaaa...?!


(... dziesięć minut później...)

- ... i na pewno nie pozwoliłbym jej zjeść trutki na szczury!
- ... i niedługo będzie potrzebna, zobacz ten kurhan okruchów!

Szelest torebki.
- Zmiłuj się Dyniu, musisz kraść suchy chleb?!
Dynia nie do końca trafnie interpretuje przyczyny wzburzenia, albo z premedytacją ignoruje zasady współżycia społecznego.
Po zastanowieniu, gestem Ojca Chrzestnego odpala nam po mocno wymiętej ćwiartce kromki.
Skoro i tak upadła jej na podłogę...

©kaczka
16 comments on "1127"
  1. O Dynio litościwa! p.s. lubię niemieckie cegły chlebowe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dynia mowi: 'wpadnij na okruszek!'

      Delete
  2. Kaczko, czy można piękniej opisać swoje dziecko: Metrowy, tleniony chomik w kopcu okruchów. Już ją widzę i za to Cię uwielbiam. :-))))

    ReplyDelete
  3. przynajmniej żytni i ceglasty, a nie tostowy puch. i nie chipsy, ani bounty smażone w cieście naleśnikowym. dumna powinnaś być

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obawiam sie, ze przewazylo kryterium dostepnosci :-)
      Czipsow Dynia nie potrafi otworzyc i nie pozwalamy jej niczego smazyc...

      Delete
  4. piekny, jak zwykle zreszta, Dyniowy obrazek.

    ReplyDelete
  5. no jakie dobre dziecko, podzieliło się, nie zjadło samo, a mogło przecież.

    ReplyDelete
    Replies
    1. I ja sie wzruszylam, choc to wygladalo raczej na odpalenie doli, albo haracz niz na akcje charytatywna :-)

      Delete
  6. ;)))))) Przynajmniej nie przydeptala najpierw zanim sie podzielila;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. i nawet nie smarknela w kromke! :-)

      Delete
  7. Naprawdę. Żeby dziecku chleb od ust odejmować.... A za taką dobrą Kaczkę tu uchodziłaś, moja droga. Za taką dobrą Kaczkę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pozory, pozory!
      Poza blogiem odejmuje mlodziankom chleb od ust :-)

      Delete
  8. Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

    Dla darów Nieba....

    Tęskno mi, Panie.

    może to nostalgia?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dwa lata ma i juz nostalgie? Moja krew!

      Delete