1576-1578

[3-5 Jun 2013]

Nie wiem, czy przewidział to Einstein, są miejsca, gdzie czasu po prostu nie ma.
Może był i się wyczerpał, może ukradli, może rozebrali na podzespoły,  może nigdy nie było.
Podszewka czarnej dziury.
Lokalny szpital.
Prozaiczna klinika.
Czekam.
Liczę kwadranse. Jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty...
Pusta poczekalnia.
Pielęgniarki niespiesznie szurają obuwiem ochronnym.
Tak, tak, lekarz kiedyś przyjdzie.
Wątpliwe jednak, że o dziesiątej, skoro zegar wybija dwunastą (!).
Prawdopodobnie dla zabicia czasu, symulowania aktywności nasyłają  studentkę pielęgniarstwa, która drżącymi rękami mierzy ciśnienie (mnie, choć powinna raczej sobie) i każe czekać w pustym gabinecie.
O-oooo.
W pustej poczekalni było mnie widać. Kto mnie tu znajdzie za zamkniętymi drzwiami?
Trzy kwadranse później, pukanie do drzwi.
(To nieodmiennie wzrusza,  lekarz, który przed wejściem puka do drzwi własnego gabinetu [1].)
Cztery kwadranse później oddaję siedem fiolek krwii szwedzko-irlandzkiej pielęgniarce.
Wątpliwa profilaktyka anemii.
Wracam do domu.
Z zakładu wychowawczego odbieram Dynię, czterdzieści najświeższych autoportretów i komplementy na temat twórcy.
Zakład się cieszy, że twórca coraz częściej opisuje swe stany ducha słowem, a nie tylko pędzlem, acz radość może być przedwczesna, bo nadużywanym przymiotnikiem jest aktualnie  ‘upset’.
I am upset with you!’
Wyrasta na zdegustowaną malkontentkę.
Po mamusi.

©kaczka


 [1] opcjonalnie, gdy rzecz dzieje się za zasłonką, puka w zasłonkę
22 comments on "1576-1578"
  1. Replies
    1. No ba, dasz wiare, ze Dynia robi taka sama mine, gdy kaza jej sie usmiechac? Nic dziwnego, ze placowki wychowawcze wzywaja egzorcystow :-)

      Delete
  2. Zakładając, że macie podobne miny to teraz wiemy co tak działa na Rubenita. Jeden ruch brwią i chłopak leży i kwiczy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mamy identyczne miny. Genetyka to potega :-)

      Delete
  3. Przypuszczałaś Kaczko że tym zdjęciem będziesz wygrywać konkursy? Jesu, jakie jest piękne..

    ReplyDelete
    Replies
    1. W glebi duszy, tak :-) Uwazam, ze to moje najlepsze zdjecie. Wszystkie po nie dorastaja mu do piety :-)

      Delete
  4. Ciekawi mnie, do ilu Ci ciśnienie wzrosło w tej poczekalni?
    Oraz mina - bezkonkurencyjna:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. 110 na 60. Czyli podnioslo sie pewnie z 80 na 40, bo ja swoja krew przelewam przez naczynia wiencowe ze stoickim spokojem :-)
      Niewykluczajmy rowniez, ze studentka mogla sie omylic, gdyz przez caly czas tlumaczyla mi, jak bardzo spadl jej kamien z serca, bo obawiala sie, ze nie mowimy w tym samym narzeczu i patrzyla mi przy tym w oczy, a nie na wskazania wahadla ;-)

      Delete
  5. A może ta krew to dla pielęgniarki była:P musieli dziewczę podkarmić :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Relanium bardziej na miejscu :-)

      Delete
  6. a przed nią bieży baraaaanek, a nad nią lata motyyylek!

    ReplyDelete
  7. aaaaaa jaka słitfocia :D

    ja mam tak na poczcie, jak Ty u lekarza

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale na poczcie sa przeciez takie numerki wypluwane przez automaty?! Twoj sie nie wyswietla?! :D

      Delete
  8. buziaki dla Trzylatki!
    3 lata, ha!
    i co mi teraz powiesz o czasie?

    ***
    uściski też dla Ciebie, rzecz jasna, cała masa :D

    i już nie choruj, proszę....
    (udało nam się uniknąć upomnień w stylu "bądź grzeczna", ale zdaje się, że zbyt często, odkrywając w środku nocy ciepłotę Maszki jęczałam w stylu "jessu, tylko mi nie choruj, dziecko", bo teraz ona używa tego hasła jako najsurowszego napomnienia: "i nie choluj babciu!")
    no chyba, że to anemia fizjologiczna? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ;-)
      Obiecuje solennie, zadnego chorowania!

      Co ja tam wiem o czasie. Ledwiem ja wczoraj do domu przyniosla w wezelku, a dzis wyzera z lodowki, a upomniana, ze tak nie wypada damie, odwraca sie i mowi 'no talking to me, mama!'.
      I majtki sama zaklada, i rajtki, i sama do lazienki pojdzie, i zapelni cala strone krzyzami utrzymujac, ze sie podpisala... kiedy to? jak? skad? :DDD

      Delete
  9. Hehe, uwielbiam Cię czytać...
    ...życie ;)
    p.s. gratulacje! Wszak drugie miejsce też podium! :)

    ReplyDelete
  10. uściskaj małą od cioci Hermi! PLYZ!

    ReplyDelete
  11. Zobaczyłam zdjęcie i już wiem wszystko - już wiem dlaczego ja Cie tak kocham :D



    ReplyDelete