[393]

[6 Jan 2019]

(…)
Rok ów 2019.
kaczka jak feniks klasy ekonomicznej powstaje z popiołów, sztacha się semantyką, wciąga nosem samogłoski i odurza się słów zaczynem.

kaczka jako feniks z popielniczki spod pędzla E. Wasiuczyńskiej (2018)

Zacier zdarzeń bulgoce w kaczce od trzech miesięcy.
Samogon z rodzynek rzeczywistości.
Polać?

Przełom roku spędziliśmy w głuchym lesie, w Enerde.
Pośród landszaftów tamtejszej Szwajcarii, tudzież Zagłębia Stu Tysięcy Jezior.
Wiało jak w kieleckim. Z drzew spadały wiewiórki. Łabędzie przelewały się z miejsca na miejsce razem ze zbiornikiem wodnym. Dziki żarły żołędzie prosto z koron przygiętych do ziemi drzew, a gdy wiatr przypadkowo zmieniał kierunek, latały nad horyzontem jak wystrzelone z katapulty Angry Birds.
Niebo cierpiało na chroniczne nietrzymanie deszczu.
Dookoła bagna, błota, pięć stopni w słupku rtęci i dziesięć kilometrów do najbliższego sklepu z alkoholem.
W ludzkiej osadzie my, Hauptcioteczka, Hauptwujaszek i dwa domy dalej - para Finów z Tampere.
FINÓW!
FINÓW, którzy przyjechali z Tampere fiatem Pandą!
Do Enerde!
Fiatem Pandą!
Na Sylwestra do Enerde!
Z Tampere!
Pandą!
Jakiż to sekret mógł się za tym kryć? Jaka motywacja przycisnęła Topika i Topcię, żeby wbić się w Pandę i jechać tydzień do Enerde, by witać nowy rok w samym środku bagien w deszczu wiewiórek i dzików, gdzie każdy spacer nad jeziorem groził dostaniem w twarz łabędziem.
Międzynarodowy przemyt rubinów?
Pomyłkowy zjazd z autostrady za Helsinkami?
Przemyt umlautów?
Świeże warzywa z mrożonki?
Jakaś pochopna obietnica, by rozsypać prochy przodka?
Co było tutaj, czego zabrakło im w ojczyźnie Stu Tysięcy Jezior i jeszcze ładniejszych okoliczności przyrody, do których w dodatku Fińczycy tradycyjnie zwykle dorzucają saunę gratis?
Wytrzymałam dwa dni tych wewnętrznych, targających mną spekulacji.
Trzeciego dnia wdziałam sztormiak i zaczaiłam się na Topika i Topcię w krzakach, udając, że zbieram jagódki.
Gdy po kwadransie Topik i Topcia wynurzyli się zza zakrętu z fruwającym na smyczy dobermanem (Doberman! W fiacie Panda! Z Tampere! Do Enerde!) nie było już we mnie entuzjazmu Pollyanny dla sąsiedzkich pogawędek, i z rozmokniętej, osmaganej wichurą fizys wycharczałam jedynie ‘WARUM?’ próbując jednocześnie wyplątać sobie wiklinowy koszyczek z koafiury.
Topik upewniwszy się, że zrozumiał sens mojego egzystencjalnego niepokoju (‘WARUM tu, na bogów nordyckich, a nie nad jeziorem w Tampere, w norce ze śniegu i z całodobowym dostępem do sauny?!’), odwrócił się do żony, opatulonej, jako i on w kurtkę z karibu, obszytą wokół kaptura ziemską powłoką polarnych lisów i zagaił ją melodyjnym, ojczystym gulgotem obfitującym w przegłosy. Małżonka radośnie odgulgotała. Topik przetłumaczył.
- Gdyż żona nade wszystko lubi ciepły klimat!

Przyjmijcie, więc na 2019 rok życzenia, by każdemu z nas spełniało się według potrzeb!
(Cokolwiek o tych potrzebach myślą nasi sąsiedzi.)


PS Jak dobrze znów poczuć pismo nosem! [mryg]

©kaczka
27 comments on "[393]"
  1. Znałam właściwą odpowiedź.
    Więc, skoro umiem czytać w myślach, wieszczyć, prorokować itp., to przepowiadam Kaczce i wszystkim, wszystkim - dobry rok.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo dziękuję! bardzo zasłużyłam na dobry rok, uważam :-)

      Delete
    2. Ja tez! Ja tez! Traktor roku 2018 potracil mnie na przejsciu dla pieszych i zanim uciekl z miejsca zdarzenia to wrzucil wsteczny kilka razy. Kazda Pytie, ktora wrozy mi dobry rok, bede po rekach calowac!

      Delete
  2. Czyżbym pierwsza była? Coś jest z tymi potrzebami, ja w zeszłym 2018 roku spędziłam urlop na Islandii i biorąc po uwagę gorące okoliczności przyrody tego lata, to był strzała w dziesiątkę. No ale oni tam mają gorące źródła to jednak wiele zmienia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jako pierwsza rzucila mi sie w oczy Islandia i juz nie moglam sie skupic na tresci 🙂 Kapeluszniku, opowiadaj, gdzie bylas, co widzialas i czy przy drodze na Dettifoss nadal lezy przewrocona do gory nogami Toyota Yaris? 😀

      Delete
    2. O cholera, toyoty nie widziałam bo północ trochę słabo nam poszła. Akurat wtedy bardziej wiało i padało (ale niespodzianka na Islandii). Ale dakoty tez nie widziałam bo tam trzeba iść 3,5 km i uznałam, że jednak to tylko wrak samolotu. A sama Islandia... powiem tak, jakby mój mąż się zgodził to poleciała bym tam i została jak cała masa innych Polaków, który się nie dziwię i im zazdroszczę. Objechaliśmy wyspę dookoła i było nam mało, ale ja tam wrócę.

      Delete
  3. A jednak, nie byłam pierwsza :(

    ReplyDelete
  4. Wszystkiego najpiękniejszego w 2019 :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje i wzajemnie! Staropolskim Darz bor!

      Delete
  5. Rozśmiałem się perliście. Jak dobrze Kaczko, żeś powróciła. Dobrego Nowego Roku!

    ReplyDelete
    Replies
    1. To byl chyba najdluzszy, nieplanowany znik w historii bloga! Mam nadzieje, ze ostatni! Z wzajemnoscia, Adamie!

      Delete
  6. Kaczuś, umieramy... ze śmiechu. Normalnie konamy, tulamy się, turlamy, walamy, ryczymy, kwiczymy i płaczemy. Nie wiem, co pomyślą o nas sąsiedzi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najpiekniejszy komplement! Co nie zabije relacji z sasiadami to ja wzmocni! 😀

      Delete
  7. och, jak dobrze, że piszesz! porządek swiata zostaje przywrócony!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mojego tez! O rany, jak bardzo mojego tez! ❤️

      Delete
  8. cieply. klimat. TUTAJ. o. boze.
    :)))))
    To prawda co mówia, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. I nawet fiat Panda wypchany dobermanem Finowi nie straszny, zeby troche sie pogrzac w tym naszym cieplym deszczyku...

    ReplyDelete
  9. W Irlandii w zeszlym roku ogloszono stan zagrozenia nadchodzacym huraganem Ofelia. Caly kraj zamarl. Owszem te bezposrednio nadoceaniczne obszary ucierpialy, ale srodek kraju mial sie dobrze. I jak opowiadala jedna z Polek w Dublinie - w biurze bylam ja i Fin, ktory przyszedl w swetrze. "In Finland we just call it a Wednesday".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie potrafie oddac slowami jak bardzo ten komentarz uczynil moj dzien... cieplejszym!
      PS nie pierwszy to raz, gdy komentarze do bloga sa lepsze nizli sam blog! Czytelnicy, kocham was!

      Delete
  10. Mam potrzebę Kaczki w 2019! Więcej Kaczki! Znacznie więcej! Na piśmie! I na żywo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam nadzieje, ze to zacheta do wspolnego spotkania, a nie sugestia by podazyc za technologia i zostac vlogerem? Przybywaj!

      Delete
  11. Dziekuje Kaczko,ze przyfrunelas znow !
    szczesliwego 2019 !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cala przyjemnosc bardzo po mojej stronie! ❤️

      Delete
  12. Kaczko zyjesz w blogarni!!! Jak to dobrze ze kaczek od Feniksa niewiele alleli dzieli :) jesli ubolewasz nad swoimi bagiennym Swietami to spieszę pocieszyć. Ja z prywatnym Holenderem święta spędziłam na łonie rodziny w PL. Nie było mnie 2 lata wiec wyobraź sobie pochód ciotek i wujków dopytujących z uporem lepszej sprawy czemuż to azaliż sie jescze nie rozmnażamy.... plus wszystko w oparach kapusty, karpia i gęsi. Rodzynkiem na makówkach (których nota bene nikt nie lubi i kisna po dniach trzech ale nie ma zmiłuj musza być) był wypadek PM która zbiegając po schodach (bo sama sama najlepiesz wszystko ale czemu my nie pomagamy ona umrze już ależ usiądź dziecko ja jeszcze jak mogę to zrobię ale nikt mi nie pomaga...) spektakularnie z nich spadła. Wiec ostry dyżur i CT ale mnie nikt o opinie nie pyta. A przepraszam pytają - ktos ma raka i rodzina ktosia chce wiedzieć czy leki dobrze dobrane - to ze ja nie jestem TYM doktorem tutaj nie odgrywa żadnej roli.... ale jak to było jajka poświęcone, króliki zjedzone .... ten tego.... I tylko jak mnie po powrocie ludzie w pracy pytają jak tam święta i czy odpoczęłam na "wakacjach" to mi nerwowo powieka lata. Także Kaczko co nas nie zabije... No i dosiego roku :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Woooooooah! Trudno stanac w szranki! Sprobuje!
      Zamknieta w tym mikroskopijnym domku w lesie, posrod Finow i innych szalejacych zywiolow uznalam, ze to dobry moment by oznajmic Hauptcioteczce I wujaszkowi, ze zenska czesc rodu po roku prob i przymiarek zarzucila ostatecznie jedzenie miesa. Reakcje potepienia powinnam byla przewidziec. Argumentow, ze odbieram dzieciom normalne dziecinstwo i ze dokladam Hauptcioteczce i pracy i gwozdzi do jej trumny nawet moja galopujaca wyobraznia nie przewidziala. I nikt nie mogl wyjsc z domu by ochlonac 😀 Tak, co nas nie zabije 😄

      Delete
  13. Szczesliwego 2019 roku życzę!

    ReplyDelete