1207-1209

[16-18 Mar 2013]

(...)
- Imaginuj sobie taką scenę – opowiadam [1] – wchodzimy do kawiarni, a od stolika odrywa się Rubenito i z otwartymi ramionami pędzi w stronę Dyni krzycząc: Dyniu, Dyniu! Jesteś moją najlepszą przyjaciółką! – oraz tradycyjnie – I mam dla ciebie prezencik! [2]
Staruszeczki przy okolicznych stolikach zastygają w zachwycie.
Dynia zatrzymuje Rubenita na odległość wyciągniętej ręki gestem ‘halt’, odbiera torebkę, inwentaryzuje dwie lalki Barbie rocznik 1985, pobiera lalki, oddaje torebkę, odwraca się i idzie wybrać sobie ciastko.
W milczeniu.
Podrywający na nawijkę i gadżety Romeo pakuje skorupy uczucia w torebkę.
Staruszeczki częstują go cukierkami.
Dynia zapycha się maślanym kremem.
Dwie w trymiga rozebrane lalki Barbie [3] moczą nogi i biusty w filiżance z czekoladą.
- A kto jest twoim najlepszym przyjacielem? – pytam Dynię w nadziei, że zrozumie ten subtelny niuans towarzyskiego konwenansu (cały stolik czeka na to wyznanie): kto jest twoim najlepszym przyjacielem?
- i dlaczego to właśnie Rubenito -
Dynia żuje.
- ... więc kto jest twoim najlepszym przyjacielem?
Mlaskanie.
-  ... więc?
- Ciastku.
[Nie, córko, diamenty. Ale o tym opowiem ci innym razem.]


[1] Rozpoczął się sezon Formuły 1. Jak co roku tracimy ojca i męża.
[2] Ciągłość darowizn sponsoruje mama Rubenita nadal nie do końca pogodzona z faktem, że spadek w postaci lalek, sukienek i garnków idzie w obce ręce.
[3] Dlaczego,  pytam, dlaczego wszystkie lalki, z którymi mamy do czynienia, należą do stowarzyszenia naturystów?



(...)
W kwestii wypieków.
Są rzemieślnicy.
Są artyści.

©kaczka
17 comments on "1207-1209"
  1. ciastku! mamy z Dynią wspólnych przyjaciół, nawet na starość żadne diamenty tak mnie nie wzruszają jak kremówka :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez sie przyjaznie, ale to zdradliwa przyjazn :-)

      Delete
  2. U nas mama jest najlepszym przyjacielem. Dopoki przynajmniej poslusznie wykonuje rozkazy ("No przeciez powiedzialam "prosze"! Juz nie jestes najlepszym przyjacielem!)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wesze, ze maniery sa i u was dosc wazne :-)

      Delete
  3. Uczcie się od Dyni drogie Panie! Tak oto należy ich traktować. Czemuż nikt mi tego nie uświadomił dzieścia lat lemu!?
    Off topic, acz nie całkiem: Norweskiemu od sympatycznej Hermiony;-)
    http://www.trendymania.pl/bizuteria-dla-mezczyzn-esmew,50527.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sama bym sobie takie, gdybym nosila koszule :-)

      Dynia na hauptfeministke? :-)

      Delete
  4. Spokoooojnie, od ciastku do diamenty jeszcze dojdziemy ;). Choć właściwie... a po co? :D

    ReplyDelete
  5. Wyrasta Dynia na niewiastę wielu talentów - oczyma wyobraźni widzę ją jak ciągnie za sobą tłumy... w ten lub inny sposób :D

    ReplyDelete
  6. lalko, która nie może być golasem - nie jest warta uwagi :D u nas również :))

    ReplyDelete
  7. A tak sobie marzyłam, roiłam... może Dynia na synową...Zaczynam się bać własnych wyborów :d

    ReplyDelete
  8. Lalki w Twym otoczeniu naturystki, a w moim - najczęściej z nieparzystą liczbą kończyn, oczu.
    I tak masz szczęście, że Rubenito miłość wyznaje. Moje dziecię ma szczęście do kolegów, którzy po przekroczeniu progu naszego domu wyznają głównie miłość do gier komputerowych :)

    ReplyDelete