1186

[26 Oct 2012]

(...)
Odwiedziła nas ochronka w celu wykonania audytu dwulatka.
(Odwiedziła, bo we wsi wszystko jest z dostawą do domu.  Położna, mleczarz, weterynarz, nawet ochronka...)
Zmieniły się formularze, dalejże wypełniać kwity od nowa.
Z audytu wynika, że ochronka ma wysokie zdanie o cnotach i przymiotach charakteru Dyni.
W nieomal każdej tabeli Dynia wybiega przed szereg trzylatków.
(- To dlatego, że jest jedynaczką.  – ochronka żongluje dość chybotliwą hipotezą.  - To dlatego, że tabele raczej mętne? – ja.)
Nie wybiega w komunikacji werbalnej.
Nie wybiega – uwaga! – w... śpiewaniu.
(W CZYM???!)
- Pewnie dlatego, że nie śpiewacie jej po angielsku. – ochronka ma detektywistyczne zacięcie i hipotezę-protezę na każdą okazję.
- Pewnie dlatego, że WCALE jej nie śpiewamy. Nie umiemy śpiewać, fałszujemy, dziecko zatyka sobie uszy, nie śpiewamy.
- Przyślę wam teksty piosenek do śpiewania.
I od tego nam się poprawi? (!)

(...)

‘Pamiętasz, jeszcze pamiętasz? Kiedyś w piątki wychodziliśmy z domu.
I nikt nie zmuszał nas do wiwisekcji warzyw.’

(Mniejsa dynia sepleni.
Nie psedyskutowaliśmy wizji artystycnej względem protetyki i ortodoncji psed wbiciem noza w wątpia.
Wysedł kasownik.)

(...)
Do grudnia wystarczy.




©kaczka
29 comments on "1186"
  1. A kto dobrowolnie śpiewa dziecku w jakimkolwiek języku? Rozumiem Radiohead, ale podejrzewam ochronkę raczej o coś z repertuaru krasnoludków.

    Myślisz, że jest gdzieś tajemne wejście, tunel taki ze zmurszałymi drzwiczkami, prowadzący do tajemnej komnaty z Polską książką? Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w sytuacji, w której będzie to produkt na wagę złota.

    p.s. Nowy stollen rzucili wczoraj w sklepie. Mmmmm....

    ReplyDelete
    Replies
    1. to mmmmmmmm sugeruje ,że stollen to rodzaj ciasta????

      Delete
    2. Stollen to teutońska strucla, na ogół z marcepanem. Typowe bożonarodzeniowe ciasto. Stollen dostępny jest w tutejszych sklepach już od września. Oryginalny pochodzi podobno z Drezna, choć ten z Aldiego smakuje równie dobrze.

      Delete
    3. Dla mnie tajemnym przejsciem jest antykwariat Wieszcz (wieszcz.pl), ktorego przemily wlasciciel nie tylko bawi mnie korespondencja i wymienia poglady na swiat i zycie, nie tylko ma mnostwo ksiazek starych i nowych, nie tylko pozwala placic paypalem, nie tylko wysyla blyskawicznie, ale do przesylek dorzuca rozne zabawne gratisy, a to ksiazeczki z serii 'Poczytaj mi mamo', a to broszure z 1984 'Jak uprawiac dzialke?' :-))) W dodatku czesc pieniedzy z zamowienia trafia zawsze do bezdomnych zwierzat. Wczesniej biegalam po roznych sklepach, teraz kupuje wylacznie tam. A poniewaz zuzanka.blogitko poleca zwykle ksiazki sprzed lat - jeszcze mi sie nie zdarzylo, zebym tam nie znalazla tego, czego szukam. Inna mozliwosc to antykwariat abebooks.de.Czasem trafiaja sie polskie ksiazki po niezwykle niskich cenach. Lubie ich, bo tam udalo mi sie bardzo tanio kupic Joe Alexa i Haska tlumaczonych na niemiecki. Choc nie wiem, czy Norweski docenil?

      Cynamonie, stollen w wersji podstawowej z marcepanem jest u nas na stole rzadko. Norweski nie lubi. Ten z makiem przypomina makowiec. W tym roku wiec na Wigilie beda uszka z Tesco (wloskie ravioli z grzybami :-) i makowiec z Lidla (stollen) :-)))

      Delete
    4. Bebe, jesli reflektujesz na cos z kupki, daj znac :-)

      Delete
    5. Dzięki, dobrze pamiętałam, że stollen to coś z ciasta! Zaczyna się świąteczny szał. Czekam na migdały w czekoladzie i cynamonie ( nomen omen), rzucają je przed świętami w biedronce. :) Ta kupka ksiązek wpędza mnie w kompleksy. Bo ja ostatnio tylko specyfikacje techniczne i umowe o podwykonawstwo na przemian z FIDIC-iem czytam.

      Delete
    6. Zimt, u nas ju są. Migdały w czekoladowo-migdałowych pierzynkach. Jakby w Biedronce nie rzucili, to daj znać :)

      Kaczko, sprawdzę niechybnie twe drzwiczki.
      Reflektuję, reflektuję. Tylko doczytaj do końca.

      Delete
  2. Listy Lemrożków wystarczą Ci do maja. To się czyta cudnie (jeśli nie zgrzytać na znajdujące się w przypisach rewelacje dla idiotów w stylu co to było NRD), ale jednakowoż powoli, bo jakże inaczej czytać korespondencję?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyta sie przecudnie, smakuje sie zdanie po zdaniu, podkresla sie dosadne, trafiajace w samo sedno opinie o narodzie, umartwia sie, bo noszenie tego w plecaku to minimum jeden kilogram ekstra.
      Czytam od pewnego czasu, zauwazylam, ze moja sympatia przesunela sie w strone Mrozka. Moze dlatego, ze nikt tak nie zrozumie emigranta, jak drugi emigrant? :-)
      Lektura obowiazkowa, prawda?

      Delete
    2. Ciekawam Twojej opini po skończeniu całości. Bo ja czytałam od grudnia do sierpnia, a przy końcu coraz wolniej i wolniej, bo ze smutkiem spostrzegłam, iż moje uwielbienie dla obu Twórców znacznie znacznie się wystudzało z każdą stroną niemalże. Po paru miesiącach od przeczytania nadal sama nie wiem czemu, ale jakoś ich tak 'odlubiłam'... i żal mi...

      Delete
    3. Uuuu, bo i ja zwolnilam, ale myslalam, ze to przejsciowe. Dam znac.
      :-)

      Delete
  3. Ach! P.D. James! Czytałem kiedyś jedną jej pozycję, ale że lektura po angielsku idzie mi dość wolno, to czekam, aż ją w końcu na polski zaczną tłumaczyć. Pozdrawiam z Katowic - właśnie odkryłem tego bloga i od razu mnie zachwycił :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witam sola, chlebem i ksiazka! Dziekuje :-)
      PD James to najnowsze odkrycie.
      Od narodzin Dyni tak mi sie zrobilo, ze nie bylam w stanie czytac ksiazek o zbrodniach i przemocy. A przeciez jeszcze dwa lata temu chlonelam kryminaly jak gabka!
      Powoli wracaja mi sily, ale ten Jamesowy z kupki ciagle jeszcze przekladam z reki do reki po kazdym rozdziale.
      Z Yrsa jakos mi prosciej, chyba dlatego, ze czytam z uwagi na didaskalia. W poprzednim wcieleniu bylam Islandka :-)

      Delete
    2. Ian Rankin!
      Mowia, ze porzadny kawalek detektywistycznej prozy. Nie czytalam, przyklepalam wymiane w pociagu, Yrsa za Rankina. Moze zdaze w tym roku :-)

      Delete
  4. ja włączałam kasety magnetofonowe z piosenkami dostosowanymi do wieku. I Juniorka śpiewała. Ciągle śpiewała :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mamy w trzech jezykach urzedowych, ale Dynia jest nimi zainteresowana wylacznie w samochodzie :-)

      Delete
  5. Polecam to http://www.youtube.com/watch?v=yCjJyiqpAuU&list=EC028565C616627F50&feature=plcp
    Dodatkowo Dynia zatańczy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ach! Sugerujesz, ze moglabym spiewac z playbacku? W sumie jest to jakas mysl :-)))

      Twinkle, twinkle jest chyba jedna z piekniejszych kolysanek. Niepisanie mnie wzrusza:

      Then the traveller in the dark,
      Thanks you for your tiny spark,
      He could not see which way to go,
      If you did not twinkle so.

      :-)

      Delete
  6. nie śpiewaaaaaaacie? wyrodni. a wbijanie noża w dynie to miała być jakaś przestroga dla Dyni?

    poleć jakąś ksiunżkę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jesli miala to byc przestroga to nie wyszlo, Dynia wstala rano, rzucila okiem, powiedziala: WOW!

      Lubisz kryminaly? Siegnij po Yrse. 'Ashes to Dust' dobrze sie zapowiada. Niezle napisane, nawet bardzo niezle jest 'Mercy' niejakiego Jussi Adler-Olsena. Drugi tom z serii o tytule 'Disgrace' odlozylam po przeczytaniu z obrzydzeniem. Nie spelnily sie nadzieje, ze watek glownego bohater sie interesujaco rozwinie. Autor pojechal po najmniejszej linii oporu. Do wymiotu. Ponoc trzecia czesc (ma sie ukazac w 2013) ociera sie o Islandie. Moze dam jej szanse? :-)

      Osobna kategoria to Robin Cook, autor medycznych thrillerow z licznymi odnosnikami do biologii molekularnej. Fabula zwykle nie ma najmniejszego sensu, szczegolnie irytujacy pod tym wzgledem jest 'Terminal', ale lubie, bo to erzac gumy do zucia. Czytasz, wiadomo, ze kazdy rozdzial konczy sie suspensem (by uniknac nadmiaru emocji wystarczy czytac co drugi rozdzial tak jak u Dana Browna :-), przyjemnosc na jeden wieczor, smaku nie pozostawia zadnego.

      Jesli mowimy o literaturze przez L to Lemrozek :-) albo - 'O milosci i innych demonach', ktore przeczytalam kilka miesiecy temu, a nadal wraca, bo ladne.

      Jesli intersuja cie poradniki to moge pozyczyc 'Jak uprawiac dzialke?' :-))))

      Teraz prosze o rewanz rekomendacyjny.

      PS Najlepiej poleca zuzanka! W linkach po prawej.

      Delete
  7. Kaczko! wieczorne czytanie weszło swego czasu - około 2 lat - w fazę: zaśpiewaj mi! I do zdarcia gardła piałam wszystko, co znałam, czyli niewiele. Od grudnia były to kolędy ze śpiewnika. No i mnóstwo kaset z dziecięcymi piosenkami puszczannymi podczas zabaw. Efekt - żaden, ale sumienie czyste.
    Stosik ładny, momentami zbieżny. Hornby mógłby więcej pracować. Jego "młodszy brat" - David Nicholls.

    ReplyDelete
  8. no i czytam już Tygrysicę. Ta druga jest niepolska, odpuszczam sobie..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odpusc sobie z czystym sumieniem. Problemy Karen nie sa twoimi problemami, nigdy jak przypuszczam nie byly :-)))

      Delete
  9. http://www.youtube.com/watch?v=g2lzM2vfbw0&feature=relmfu

    ReplyDelete
  10. Replies
    1. W samej zecy!
      Zlote rece ten Norweski!

      Delete
  11. Biedna, biedna sepleniąca Dynia - trzeba z nią do dentysty niech wprawi sztuczną szczękę;
    Stosik zachęcający;)

    ReplyDelete