1197-1198

[29-30 Jul 2012]

(...)
Kilka eonów temu, w poczekalni u dentysty, usłyszałam historię matki, której pierworodny wybił górną jedynkę.
Pierworodny był archangelicznym, dobrze odżywionym blondynem, igrał niewinnie u stóp matki, miał na oko, dwa lub trzy lata i miotając się po zmroku w piernatach przypadkiem (skąd niby wiadomo, że przypadkiem?) zrzucił na matkę radziecki budzik.
Radziecki budzik lekkim nie był, tak mówiła matka w oczekiwaniu na implant dyskretnie zasłaniając ręką wydatną próżnię po górnej jedynce.
Jakoś tak przypomniało mi się wczoraj.
Wczoraj Dynia przypadkiem (skąd niby wiadomo, że przypadkiem?) wyrwała mi rękę.
Balansowała na krześle, myślałam, że pikuje, nie pikowała, ale instynkt był szybszy i głupszy.
Cos chrupnęło, coś szarpnęło, kiedyś pękniete, teraz łupie, rozważam implant.
Dzieci są szkodliwe.
Powinny mieć etykiety jak opakowania papierosów.

©kaczka z temblakiem
17 comments on "1197-1198"
  1. Czyli do zawirusowania Mamu Dynia dołączyła obrażenia cielesne. Rany Boskie Kaczko, jeszcze trochę i z życiem nie ujdziesz.:-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Troche mnie to niepokoi. Nikt nie ostrzegal przed smiertelnym zagrozeniem :-)

      Delete
  2. jedną ręką do nas piszesz? chwała Ci!

    ogólnie mam do powiedzenia: ała

    ReplyDelete
  3. Znajomy dostał w gratisie do dziecka palec w oko. Ubezpiecz się Kaczka, bo nic nam po tobie nie zostanie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyli ofiar jest wiecej! Pora jakies stowarzyszenie zalozyc.

      Delete
  4. Ja też ała. Bebe ma rację. Chociaż... taka żelazna ręka to może by się przydała, nie? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wzgledem Dyni zelazna, prawda? :-)

      Delete
  5. nigdy nie jest przypadkiem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tym bardziej mam pretensje, ze istnieje zmowa milczenia wokol obrazen i naruszen powlok cielesnych powodowanych przez kurduple :-)

      Delete
  6. Biorąc pod uwagę Natalie Partykę ręka nie , a mając nasze doświadczenia ubiegłoroczne -wal jak w dym! Morfina ciągłe na stanie.

    ReplyDelete
  7. Miało być ręka nie stanowi:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie dosyc, ze nie pierzesz to teraz jeszcze dilujesz morfina?!

      Delete
  8. dzieci sa troche jak palenie
    stanowia zagrozenie dla siebie oraz dla ludzi w ich otoczeniu


    zdrowka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozwazam ochraniacze, ktore zwykle nosza rugbysci :-)

      Delete
  9. Kaczko, witaj w klubie-;)
    Dwuletni P. złamał mi nos jednym solidnym trzepnięciem twardej jak kamień pecynki. A ja do kruchych nie należę...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, pora na stowarzyszenie dla ofiar przemocy!

      Delete