1180-1184

[13-17 Jul 2012]

(...)
TU, TU Bebe nas odmalowała.
Zachwycający komplement.


(...)
Dynie w naturze.




(...)
To pewnie normalne u dwulatków, tak sobie powtarzam, że wstają rano i świat przyjmują takim jakim jest.
Że nie boją się innego [1], ani niepodobnego, ani takiego, co krzyczy, ani co tylko śmiechem rozmawia, ani co z radości czasem za mocno przydusi, ani co patrzy wzrokiem niewidzącym, ani co wśród swych stereotypii cały dzień przestępuje z nogi na nogę, albo ręce używa jak skrzydła, albo pięćset stron w brulionie zapisuje kółeczkami.
Pewnie normalne, logicznie wytłumaczalne, psychologia rozwojowa musi mieć na to jakaś etykietę.
A mnie i tak nieobiektywnie zachwyca dwuletnia bezpretensjonalność i nagła śmiałość mojej córki.



(I tylko proszę, Rodacy, nie mówcie do niej per niunia.)

[1] z wyjątkiem biedronek i kotów. Tych ostatnich na odległość metra.


(...)
Podróżowanie z nią smakuje coraz bardziej.
Czasem jak pączek u Bliklego [2], czasem jak ‘czy zabraliśmy spadochron?’[3]

[2] U Bliklego, niech im bedzie policzone, mlecznej piany nalali Dyni w filiżankę i kopiec ciastek podsypali i ani grosza do rachunku nie doliczyli za ten cymes, choć brwi się im uniosły, że jak to? mleczną pianę? dziecku? w czym? jak? z łyżeczką? tak jak i nam. że jak to? nie ma w karcie mlecznej piany? [4] (Co w takim razie w kraju przodków pijają w lokalach dzieci? [6])

[3] ... bo któraś z nas (zgadnijcie która)  lada moment na wysokości siedmiu tysięcy stóp wysiądzie, nie wytrzyma buczenia: siedzisz na moim siedzeniu, jesz z mojego talerzyka, czytasz mój inflight magazyn, nie wytrzyma, okiennice odemknie i wysiądzie...

[4] Mleczną, z wrzątku (chcieli dobrze, więc spienili w piecu hutniczym) pianę wypił Norweski, Dynia wolała słonokajmakowo-rozmarynowe lody i jeszcze pić z wysokiej szklanki źródlaną wodę i pod ladą chłodniczą drzewa genealogiczne wykreślać [5]

[5] ... gdyż obecnie Dynia ortodoksyjnie wyznaje tradycyjny model rodziny. Dwa plus jeden. Każde dziecko, każda kaczka, każde krzesło, każdy kamień, każdy w ladzie chłodniczej pączek ma ojca i matkę.
(Pączek z nieprawego musi być łoża, bo matką mu tort jak młyńskie koło, a ojcem sernik na kruchym spodzie.)



([6] Dzieci w kraju przodków pijają, jak się okazuje, gorącą ‘herbatkę’. 
A dla niuni herbatkę? Herbatkę dla niuni? Niuniusia herbatki? Co podać dla niuni?...)

(...)
- Ciiiiiiizzzzz! – każe Dynia i robi zdjęcia.
Od pasa w dół.




©kaczka
33 comments on "1180-1184"
  1. takie wakacyjne praktyki studenckie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak. Jak zostac krolowa wszechswiata :-)

      Delete
  2. Jak nic ja zje ktos w koncu, taka jest rozkoszna:-)
    PS. W kraju czekolady dzieci pijaja mleko czekoladowe i lub tez truskawkowe. Co by potem dostac sugar rush i zrobic zadyme. Dobrze, ze jeszcze w kazdej knajpie serwuja wode...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prosto z lodowki i nikt krzywo nie patrzy, prawda? :-)
      Jest najslodsza z bulek i niestety, wykorzystuje ten fakt bez krepacji :-)))

      Delete
  3. Nadrobiłam zaległości!
    Herbatki? Dla Niuni?!? OŁ NOŁ!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pierwsze dwa razy pomyslalam: przypadek. Potem wyszlo, ze tradycja w stolecznych lokalach gastronomicznych.

      Delete
  4. Z Bebeluszkowego posta rysunkowego wynika,ze ostatnio Kaczki z Dynia sa popularne.! Moga byc z mleczna pianka....
    Gratulacje Kaczko - wiedzialam,ze zaliczasz sie do ulubionego przez nas gatunku "Runner Ducks '....Run, Kaczko, run ...
    p.s: Runner Ducks to najwspanialszy gatunek kaczek - jezeli ktos hodowla jest zainteresowany.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z Runner Ducks znalam tylko Runner Beans :-) Wrzucilam w siec i ... ide sobie obstalowac kapelutek :-))) Runner ducks! ACH!
      Podoba mi sie szalenie moja smuklosc na portrecie Bebe :-)

      Delete
    2. A Dyniunia z gory na Ciebie spoglada....
      W kraju kokakoli - w szkole pija mleko ( zwykle lub czekoladowe, opcja cytrusowego napoju dla tych bezlaktozowych).
      W domu: woda z lodowki, filtrem potraktowana
      kefir, herbata lodowa i o zgrozo (!!) czasem napoj gazowany. Wieczorem zas, ciepla herbata z rumianku z lyzka miejscowego miodu( ponoc na miejscowe alergie odczula)
      Pianka z mleka utrzymuje sie na czolowym miejscu przysmakow!

      Delete
    3. Bo Dyniunia jest jak slonce Tatr, Zeus i pepek wszechsiwata w jednym. Bebe to wyczula :-)
      U nas dwa razy dziennie mleko z lodowki lub mikrofalowki oraz o zgrozo (!!!) sok jablkowy z woda mineralna gazowana podczas wizyt cioteczek. Inaczej, tylko woda traktowana filtrem i suchy chleb :-)))

      Delete
  5. O Kacza Celebrytko! Tak rozpedzonej kuli popularnosci juz teraz nikt nie powstrzyma! Niech sie zatem toczy ku naszej radosci...
    A Niunia pija Koktajl Dnia z palemka.* Ponoc.

    akulka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Akulko, statystyki szaleja, dwudziestu czytelnikow! i Norweski, ktory wlazi tu od rana sprawdzajac, czy juz napisalam o tym jak bohatersko i z zamknietymi oczami mknal samochodem przez Marszalkowska. I o tym, jak ja mniej bohatersko zaplacilam piec zlotych polskich za bezplatny parking w samiutenkim centrum stolicy (stolico! tak sie nie robi! parking w sobote za nic???!)

      Delete
  6. Hehehe. Dynie w naturze (a niunie w czym?).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawie jak skumbrie w tomacie, dobre, doooobre :)

      Delete
  7. oj jaki żaaaal, że się nie załapałam na oględziny Dyni-niuni i kaczej rodziny. swoją drogą ciocia lejdi ma ksywę ńóńa

    na lotnisku już prawie miałam łapać w ramiona blond hobbita. ale najpierw się przysłuchałam, że tata mówi po polsku, a potem, że Dynia ma na imię Jaś. więc przyhamowałam wybuch uczuć

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ufff... :-) uff, ze nie bedzie procesu o kidnaping i 'to wina kaczki'
      Na niunie przez o z kreska gotowa jestem przystac :-)
      Kalosze sie przydaly?

      Delete
    2. na pewno mówią 'ńóńa', tylko Ty słuch masz niewrażliwy

      na szczęście wystarczyły adidasy, ale ortalion z kapturem był nieodzowny. mniam po prostu

      Delete
  8. Po takim odmalowaniu przez Bebe nie pozostało nic innego jak zapisać do bloga :) Pozdrawiam :) Będę zaglądać :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chlebem, sola i sznyclem!
      :-)))
      (Ide podczytac Petroffa :-)

      Delete
  9. Niunia... na zdobywczynię świata, pogromcę Peppy i przyszłą laureatkę World Press Photo niunia?! Mamie gratulujemy wytrzymałości. :)

    p.s. co do żyrafowej paczki i Dyniowych obrazów wypowiem się mailowo, jeśli doba pozwoli. :P Jednakowoż całujemy bezczelnie w sam czubek nosa i za szaleńczy wyścig z pocztą dziękujemy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jakaz to paczka! List byl to! Co za radosc wygrac z Poczta! ;-)
      Calus przyjmujemy na nos i oddajemy z nawiazka! /to mowila kaczka

      Delete
  10. Jaka fajna Kaczka z Dynia! Gratulacje dla Bebe!
    A "Niunia" chyba uniwersalna jest. Ja pamietam ten zwrot z dziecinstwa na Pomorzu:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Bebe winna wyjsc z niszy i zaczac malowac swiat!
      Niunia jest ponadwymiarowa, ponadplciowa, ponadprzestrzenna :-)

      Delete
  11. Hmm...a ostatnio naukowcy uderzali w dzwon, bo ninium za duzo herbatki ponoc sie podaje. To juz wiemy kto winen. Na stos, na stos! p.s. :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. [Owacje, owacje, owacje! Meksykanska fala dla Bebe]

      Delete
  12. Niunia, to skrót od Dyniuni? :))
    Co do zdjęć... dla każdego inna rzecz jest interesująca, o gustach się nie dyskutuje :)) Widać twarze fotografowanych nie przedstawiały w danej chwili niczego interesującego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przez gardlo mi nie przechodzi Dyniunia :-) Iiiiiiiiii!

      Jako adwokat diabla pytam tedy, po jakie licho, kazala Dynia 'cheeeeeeeeeese!'? skoro planowala zdjac noge w skarpetach i sandalach? :-)

      Delete
    2. Ponieważ kiedy mówisz cheeeeeeeeeeeeeese, to się noga w sandale luzuje. Nie wiedziałaś o tym ????

      Delete
  13. muszę stanąć w obronie Dyni - przecie robi fotos z wysokości nawet nie metra, to co ma się tam znajdować, jak nie uda lub siedzisko? będzie świetna w fotografowaniu zawartości stołu-jamnika, o ile zdoła się powstrzymać przed konsumpcją.
    P.S. czy drugie foto jest podstołeczne? Maryla się wybiera...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, podstoleczne! Twoja Maryla musi byc ze zlota. Podstoleczna, jak podejrzewam, umrze ze szczescia, albo juz nigdy wiecej nie zasnie :-) / to pisala kaczka

      Delete
  14. Podziw dla Kaczki i Dyń w naturze. Jeżeli się uda, to postaram się być jeszcze większą Waszą fanką, ale czarno to widzę, bo standardy mocno wyśrubowane :-))

    ReplyDelete