1620-1624

[1-4 Aug 2013]

(...)
Dynia prekursorką adopcji międzygatunkowych.

(...)
Nagle i  bez uprzedzenia, włączyła jej się wyobraźnia.
Wciela się w role, gotuje zupę z gwoździa, rozdaje niewidzialne menu w restauracji ‘U Dyni’, dzwoni do opieki społecznej, piecze tort z wody i gumowych ośmiornic.
A do tego dyktuje opowiadania inspirowane Edgarem Allanem Poe.

‘Last morning this tata going to ASDA. Big monster coming ASDA eating daddy’s pupu.
Tata say: ‘AAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Tata asking pani: 'this is monster?’ 

-‘No, it’s better!’ - says pani.
This monster eating tata.
Mama and Dynia going to home.
- Pick me! Pick me! – says tata.
Monster eating papa.
Nothing left.

NOTHING!’

THE END.

(…)
Obchody urodzin Dyni trwają do najostatniejszej kartki z życzeniami.
Bebe nadal rysuje.
Oddychamy z ulgą.






©kaczka
17 comments on "1620-1624"
  1. Kosmopolitańczykiewiczówna ta Dynia, to i międzygatunkowo śmiga, a co!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Angelina moze jej okulary czyscic.

      Delete
  2. Pani i Pan to tez u nas dominujaca polszczyzna pomiedzy anglicyzmami. Chociaz dzisiaj rano Stokrota spojrzala na mnie po prysznicem i oswiadczyla "Mama gola pupa!". Nie mam pojecia jak dziala jej mechanizm wybiorczy, co zapamietac a co nie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas nadal bez podzialu na plec. Swiat zapelniaja 'boys' lub 'pani'.

      Delete
  3. mmm...chociaż dla mnie poszła raczej w stronę "gore".
    Pocztówki od Bebe zazdroszczę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, Bebe sie wygadala, ze ma caly bloczek kartonikow na pocztowki i duzo bawarskiego natchnienia. Uderzaj!

      Delete
  4. takie slowotworstwo Dyni,ze Miodek sie moze nogami nakryc :)... a ja sie musze skupic,zeby zakumac :D
    rebbet....

    ReplyDelete
    Replies
    1. A pomysl jakie tortury przechodzi ochronka lub cioteczki w telefonie, gdy im Dynia streszcza swe przygody :-)

      Delete
  5. Ta łysa pszczoła bije wszystko na głowę! Zdecydowanie książka roku 2013! I oczywiście, ze sobie pluje w brodę, ze to nie moja idea była....ale wszystko przede mną! Moze Dynia da się namówić na kooperacje w warstwie tekstowej? Kredki rozpakowane, chwilowo uskuteczniam podkłady z podłogi i kolan. Niech się ten doktorat wreszcie skończy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zilustrujesz?
      Lidl moglby byc zainteresowany sponsoringiem, gdyz dalsza czesc historii byla nastepujaca:
      'This tata going to Lidl shopping. Tata asking pani: monster here? 'It is fine.' - saying pani. FINISHED'
      Moglaby byc z tego niezla kampania reklamowa :-)))

      Delete
    2. Bylabym zaczycona mozliwoscia uplastycznienia tekstow Dyni! Niech tworzy na akrod! Ide temperowac kredki!

      Delete
  6. :)) opowiadanie prawdziwie godne!

    ReplyDelete
  7. No ja nie wiem czy tu się jaki social services nie przychrzani do ty mieszanki wózkowej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po najnowszym wydarzeniach opisanych w nowym poscie przewiduje, ze tak ;-)

      Delete
  8. A to się potwory na Ojca uwzięły ! Nothing left..jak w tragedii greckiej.:-)
    Fantastyczna ta wasza Dynia jest !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ojciec ostatnimi czasy jest passe.
      - 'me no like this tata'
      Moze dlatego jest nieustanna ofiara fabuly i zwykle go zzera juz we wstepie.

      Delete