1208-1209

[24-25 Nov 2012]

(...)
Sezonowe spotkania matek.
Mniejsza połowa (o siło tradycji!) jest w ciąży, większa połowa dolewa sobie wina i weseleje w postępie wykładniczym.
Gdzieś w oddali, pod osłoną nocy, pięciu ojców układa swe dziateczki do snu.
Przemocą lub przekupstwem.
W ruch idzie woda, mleko, paracetamol, nurofen, amoksycylina, cyklosporyna, maść na liszajec, magiczne granulki na ząbkowanie, misie, lalki, samochodziki, książeczki, egzorcyzmy...
- CHLOROFORM! –  wreszcie któryś z nich przysyła wiadomość  - JAK BOGA KOCHAM, ZARAZ IDĘ PO CHLOROFORM.
Wznosimy toast pod chloroform. Zamawiamy przystawki.
Rekonstruujemy opowieści o porodach, wymieniamy  przepisy na liszajec, wyznajemy publicznie zaniedbania, odpuszczamy sobie wychowawcze grzechy, żeby ich bilans się zgadzał nadrabiamy nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu.
W domach, do których zakradamy się na palcach po północy, śpią warstwami na kanapach ojcowie i ich dziatki.
Chrapią.
(Za przyczyną chronicznych infekcji górnych dróg oddechowych wszyscy tu chrapią.)
Niewyłączone telewizory emitują sygnał końca programu.
Na ekranach szary śnieg.
- Dobrze, że już wróciłaś. – mamroczą przez sen.
Dobrze.
Choć czasem to dyskusyjne.

(...)
Bebe wchodzi w trzecią prędkość kosmiczną na Pegazie swego talentu.





©kaczka
22 comments on "1208-1209"
  1. Zastanawiam się czy ojciec Dyni już zrobił: http://gidetvidere.blogspot.de/2012/11/adventskalendere-dag-6-advent-calendars.html
    ???

    O reszcie się nie wypowiem. Doświadczenia brak. :*
    Myślę, że jednak dobrze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kop lezacego, kop!
      Ojciec Dyni na widok rekodziela wrzasnal i uciekl.
      :-)

      Delete
    2. Hehe boski kalendarz! :D Kaczko, post cudny!

      Delete
  2. wszędzie tak samo :)
    wzruszyłam się..

    ReplyDelete
  3. o, i ja to znam:))
    pomysłowość tatusiów godna uznania:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wspolnoty matek w kazdym kregu kulturowym, przy kazdym palenisku, przy kazdej jurcie :-)

      Delete
  4. mam nadzieję, że bawiłaś sie dobrze :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak, a z przebiegow porodu pozostalych matek moge startowac w Wielkiej Grze. Zabawne, ze predzej, czy pozniej temat ZAWSZE wraca. W sumie to dobrze, ze w takim gronie, bezdzietni mogliby nie zdzierzyc.

      Delete
  5. A co tak wcześnie wróciłaś? Z baru Was wyrzucili? Narozrabiałyście? :-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. To dosc zabawne miejsce. Pub prowadzony przez Szkotow.
      Maja swietne jedzenie, dobre wina, ale obsluga jak w barze mlecznym u Barei.
      Po jakie licho ciagle tam wracamy? Nie wiem. Chyba czesc tradycji, zeby cie ofukali, przejechali po nogach szczotka, zabrali talerz, gdy jeszcze nie skonczylas, zeby piecset razy upominac sie o wszystko od szklanki po rachunek...
      Raz, czy dwa probowalismy tam z Dynia za dnia. Dynia, aniol w przybytkach masowego zywienia, ale i jej sie oberwalo, bo zrzucila serwetke. Rocznemu dziecku sie oberwalo! Za serwetke.
      Raz kazali nam jesc szybciej, bo nastepni czekali :-)
      Pomyslalbys, ze maja tam firmament gwiazdek :-)
      Rodzinnie juz tam nie spozywamy, ale zawsze ktoras z mateczek uzna, ze nam tam wszystkim po drodze i ... trzeba sie ewakuowac jak Kopciuszki :-)

      Delete
  6. Ach...nic sie nie zmienia w tym temacie. Nic :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Krzepiace, prawda?
      No i chyba blogoslawienstwo dla tych, ktorzy nie maja ochoty sluchac o ciazach, porodach, rozstepach i hemoroidach :-)

      Delete
  7. Tera już wiem czemu chrapie on i ja, ono muszę posłuchać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Skoro z domu wyrzucasz, to co sobie glowe bedziesz zawwracac sluchaniem :)

      Delete
  8. Oj tam, oj tam...Pub ma wymagania, Matki sie wymadrzaja a Ojciec chloroformu szuka - definicja "dobrej zabawy" ulega weryfikacij.
    Zazdrosc za przeszlosc mnie zezarla...To se ne vrati..
    Fajnie tam u Was :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wymykanie sie z domu, czy ad nauseam opowiesci o porodach? :-)

      Czasem fajnie. Dzisiaj nas zatapia, wiec mniej fajnie :-)

      Delete
    2. Wymykanie sie z domu jest super! Nawet gdy jest okupione detalami z kilku dramatycznych porodow.
      Trzymajcie sie sucho. Nawet w moich mediach cos wspominaja o powodziach w Twoich stronach - znaczy, ze nie jest dobrze.

      Delete
  9. Hej. Wiesz może czy ktoś wysłał już kartkę do tej osiemnastoletniej Marty z rodzinki numer II? Chciałabym do niej napisać ale nie chcę, żeby się okazało, że ona dostała już kartkę a ktoś inny nie dostanie nic.
    w razie gdybyś wiedziała mogłabyś mi napisać info na maila?
    m.a.perzynska@gmail.com

    ReplyDelete
  10. Ta chwila :) Jest o czym pisać :)

    ReplyDelete