[323]


[23 Dec 2016]

(...)
(...)
Biskwit tak mnie skołował swoją idealną postawą pacjenta zakładu dentystyczno-ortodoncyjnego, że po zakończonej wizycie, bez słowa zabrałam dziecko do pobliskiego sklepu i kupiłam mu słój landrynek (!)

©kaczka
31 comments on "[323]"
  1. A ja zadam pytanie- nie pod tym postem, co prawda... Z czego można zsyntetyzować TAKĄ choinkę?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anonimie, z siarczanu magnezu!
      My dostalismy w prezencie gotowy zestaw: https://www.amazon.co.uk/Tobar-Magic-Growing-Christmas-Tree/dp/B000KFXVLU

      Delete
    2. Ale siarczan magnezu biały ;)
      Na pewno nada się sól gorzka z apteki. Muszę spróbować, jakem farmaceutka ;)
      Szczęśliwego Nowego Roku :)

      Delete
    3. Wydawa mi sie, ze koncept jest prosty jak konstrukcja cepa. W zestawie byla szalka Petriego, choinka z czegos zielonego, co przypominalo chlonnoscia bibule Whatmana i przezroczysty plyn.
      Obstawiam, ze sie gorzka nada w roztworze :-) Angielskie internety pokazuja wiele swiatecznych dekoracji wykonanych w ten sposob. Epson salt pomaga najwyrazniej nie tylko na drzazgi i potliwosc stop!
      :*

      Delete
  2. Ale tego nie rysowal Biswkit?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oraz wiem, przepraszam, to taka choroba po mamusi.
      Ze przestawiam ochoczo litery w slowach. Jakby ktos przesledzil moje komentarze u Kaczki, zauwazy ze Biskwit szczegolnie przypadl mi do gustu.

      Delete
    2. Nie! Przebog! Biskwit jest w fazie pokrywania stron suplami kresek!

      Delete
  3. Zaiste Kaczka musi byc w stuporze, ze ledwie te kilka slów tylko byla w stanie napisac! ;) Ale pozytywnie, pozytywnie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, co popatrzylam na ten sloik landrynek to sie zawieszalam. A Biskwit chrupal.

      Delete
  4. Czytam Twój wpis drugi raz i cały czas w głowie mam piosenkę (taką dziecinną) "Pan ortodonta o uśmiechu Jamesa Bonda..." więcej nie znam ;) Co te dzieci z nami robią? Raz bez kija nie podchodź a za drugim anioł, że nieba byś przychylił takiej...

    ReplyDelete
    Replies
    1. ... aniol, ze odkrecilbys kran z landrynkami!

      Delete
  5. Wnoszę z ilustracji, że poszłaś do ortodonto-dentysty w czerwonej bluzeczce. Ale dlaczego zabrałaś ze sobą kijek narciarski???

    ReplyDelete
    Replies
    1. A mnie się wydawało, że to Dynia wspiera Siostrę... I cieszy się, że to nie jej grzebią w uzębieniu. Ale ten kij bardzo intrygujący.

      Delete
    2. A najbardziej mnie zdenerwowało, że u nas od jakiegoś stulecia nie było słońca na niebie, a Wy macie nawet u dentysty?!

      Delete
    3. To zludzenie optyczne. Nasz dentysta ma tak wybielone zeby, ze ich blysk miesza sie dziecinom ze zjawiskami meteo.

      Z kijkiem narciarskim Dynia! Matka stoi gdzies w kacie i przelicza ojro na landrynki. I zasadniczo zajmuje sie, niedowierzaniem wlasnym oczom.

      Delete
  6. Mnie zaś nader intryguje osóbka, która na taborecie na kółkach, z rękoma dramatycznie wzniesionymi ku niebiosom odjeżdża od wezgłowia Biskwita. Chyba że Biskwit gryzie, to ok.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To jest personifikacja Biskwiciego strachu. ;-)

      Delete
    2. ja obstawiam kaczkę - po fryzurze i struchleniu poznaję ;).... a w oczy mi się rzuca jeszcze krzywo-kwaśny uśmiech dentysty - widoczny nawet przez maseczkę...oraz pełen ciepła i profesjonalizmu (typu "stary wyjadacz") uśmiech Dyni (pomocnika dentysty?)

      Delete
    3. To rosyjska asystentka :-) Wali w klawiature komputera, by zapisac kazdy mleczak nim Biskwit zmieni zdanie i zamknie usta (z reka dentysty w srodku). Stad to szalenstwo w oczach :-)

      Delete
  7. No to na zdrowie uzębienia! :D

    ReplyDelete
  8. No i koło cukrowo-stomatologiczne się zamknęło.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, mysle czasem, ze przemysl landrynek i orzechow napedzaja dentysci :-)

      Delete
  9. Ale żeby tak pogrzebaczem dziecku w zębach dłubać??
    Oraz bardzo mi się podoba to smocze oko na wysięgniku, zwisające z kosmosu.
    Bracia czuwają:)) Wiadomo WSZAK, że Biskwit TEŻ jest Kosmitką.
    W innym przypadku zwiałaby z fotela gdzie pieprz rośnie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niemieccy dentysci, coz chciec! Pogrzebaczem i kijkiem narciarskim!

      Delete
  10. kaczka wrocila z Polnocy, z biesiady u Hauptcioteczki. Jeny, ilez ja mam Wam do opowiedzenia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. tłum wiwatuje, zacierając rączki na tę obietnicę :)

      Delete
    2. Tlumie! Obiecuje sprostac oczekiwaniom!

      Delete