Image Slider

[210]

[29 Sep 2015] (...)Bezlitosne są prawa natury.Każdy porządny mieszkaniec Bundesrepubliki winien opłacać abonament RTV, wieszać w oknie organdynowe firany, odtruwać się homeopatyczną kulką, wiosną zażywać szparagów, a jesienią zupy z dyni.Nadeszła jesień.Leje się zupa z dyni.Pękają czaszki kawonów, rozbryzgują pomarańczowe wnętrzności, prażone pestki strzelają pod pokrywkami, rozgotowany miękkisz...

[209]

[28 Sep 2015] (...) Hauptcioteczka, o czym zdaje się, już niejednokrotnie wspominałam, wyraża przekonanie, że wszyscy na świecie mówią po niemiecku, tylko często nie zdają sobie z tego sprawy. Po prostu nie wiedzą, że potrafią. Podczas jednej z podróży transatlantykiem ujął Hauptcioteczkę spersonalizowany serwis językowy. Panienka wypuszczająca turystów z okrętu na ląd (opcjonalnie wpuszczająca ich...

[208]

[25 Sep 2015] (...) Tik nerwowy mi się rozwija. Popołudniami panie ze Szwabskich Kluseczek na moje pytanie ‘i jak udał się dzień?’ nieodmiennie odpowiadają, że wszystko odbyło się podług Ordnungu. Alles! Następnie przenikają przez ścianę do szatni, wyskakują spomiędzy wieszaczków i głosem jak z krypty udzielają  mi ustnej reprymendy na temat rodzicielskich zaniedbań i ich tragicznych konsekwencji....

[207]

[23 Sep 2015] (...) Powróciły dzieciny pełne wrażeń. Wrażenia te nie mają żadnych znaków szczególnych wskazujących, że pochodzą z Norwegii, żadnych nawiązań do fiordów, wodospadów, dzikich kaczek, bielszych nocy, czy zórz polarnych. (Krzyk, wiadomo, ten jest zawsze, więc się nie liczy.) Wrażenia z podróży obejmują wyłudzone od tubylców lizaki (Bergen), domek dla lalek nadrealistycznych rozmiarów...

[206]

[18 Sep 2015] (...) A tymczasem na bardzo dalekiej Północy. Dynia zorientowała się, że w Norwegii mówi się po norwesku i ma za złe. Biskwit napoczął brązowego sera, przełknął i zwrócił z rozmachem do poziomu przedwczorajszego obiadu [1]. Ma za złe. Norweski ma delirium, tiki nerwowe i zazłe, gdyż sprzątał po serze i Biskwicie. Mówią, że pora wracać. [1] Nie jestem zdziwiona, sama kilkakrotnie miałam...

[205]

[15 Sep 2015] (...) Korzystając z tej niezwykłej  okazji, jaką oferuje tymczasowa bezdzietność, uklepałam, wygładziłam i przyprasowałam po wierzchu napędzaną przez dziateczki entropię. Przesunęłam meble i ściany. Ubrałam roznegliżowane lalki i inne welurowe wypchańce. (Puchatku, ty ekshibicjonisto!) Połączyłam rozdzielone skarpety. Zatemperowałam i ułożyłam w porządku alfabetycznym kredki. Pod...

[204]

[12 Sep 2015] (...) Podczas, gdy w poprzedniej placówce Derekcja boryka się z brakiem personelu [1] i galopującą wszawicą, w bieżącej dni mijają bez fajerwerków. Dynia zaprzyjaźniła się z wymowną i elokwentną Iriną. Popołudnia spędzają na przedszkolnej kanapie wspólnie ‘czytając’ literaturę faktu lub beletrystykę. Gdy z Biskwitem przychodzimy po Dynię, zawsze jakiś cherlawy pazik wyrwie się przed...

[203]

[6 Sep 2015] (...) Minął pierwszy tydzień pośród Szwabskich Kluseczek. Nazwa ta jest raczej nieadekwatna, bo wystarczy poczytać imiona nad wieszaczkami i natychmiast okazuje się, że placówka jest tak międzynarodowa jak poprzednia, a Szwabskich Aborygenów można policzyć tam na palcach jednej ręki. (Najbardziej egzotyczna jest węgierska diaspora, której istnienia nie podejrzewałam. Grupa węgierskich...

[202]

[3 Sep 2015] (...)Nocą zajrzałam, by sprawdzić, czy śpią.Biskwit leżał na brzuchu z rękami wzdłuż ciała. Z głową odwróconą w lewą stronę. Miał na sobie górę od karminowej pidżamy.Nie miał spodni. Musiał je sobie sam zdjąć.Na nogach miał za to buty. Musiał je przemycić do łóżka, a potem sam sobie założyć. (Odkąd bowiem Biskwit okiełznał mechanikę obuwia, zakłada je przy każdej okazji.)Leżał na brzuchu...

[201]

[1 Sep 2015] (...)Dynia udała się do nowej placówki, za nią kaczym chodem Biskwit, a ja, chcąc nie chcąc (nie chcąc) na końcu.W Szwabskich kluseczkach p(r)owakacyjna prowizorka z domieszką pożądanej egzotyki.Siostra przełożona na wakacjach w Mumbaju. Kuchnia wydaje drugie śniadania z cynowego wiadra. Na ścianach poplon zajęć plenerowych z poprzednich sezonów.Wizyta w zoologu i Witaj Wiosno! [1]Irina...