[19-20 Apr 2012]
(...)
... the cryptic world of childhood where I am at the mercy of other people’s purposes which I neither control nor understand… napisała Lewycka w ‘A Short History of Tractors in Ukrainian’(a ja w kuluarach zachodzę w głowę, dlaczego The Times uważa, że ta książka jest >extremely funny?<? bo nie jest albo moje ‘mini-rozmówki polsko-angielskie’ szastają zdezaktualizowaną definicją).
The cryptic world of childhood...
Błąkamy się po nim bez mapy i kompasu. Miejscami bywa jak w Blair Witch Project.
- Gdybyś tak jeszcze potrafiła wyjaśnić na jakim tle ten kryzys... – międlę słowa pod nosem, bo Dynia znienacka spływa z wózka, staje pod płotem odwrócona do ludzkości i odpala kolejny Weltschmertz.
Czemu?
Czemu, ach, czemu, skoro jeszcze przed chwilą była wielce zadowolona z okoliczności?
- Noł. – dochodzi spod płotu. A jak nie spod płotu to z kuchennej podłogi, w którą wsiąkają łzy wielkie jak grochy, albo z kawiarnianego stolika, na którym Dynia w teatralnym geście splata ramiona, a na tych ramionach układa udręczoną głowę, albo spod piekarnika, pod którym Dynia siedzi – wzrok wbity w podłogę, aura posępnej chmury ...
... och, żebyś tak Dyniu, wiedziała, jak mnie aktualnie świat uwiera i jak bardzo chciałabym się doń odwrócić plecami...
(...)
wuwuwu jak być cudowną i spełnioną matką dot com usa przysyła mi listy.
W jednym z nich – kreatywne zabawy z dwudziestodwumiesięczną progeniturą.
Zabawa Numer Jeden: wyjdź na spacer – pisze Uncle Dobra Rada – pozwól dziecku obrać azymut i marszrutę, podążaj śladem, nie wymuszaj jedynie słusznych kierunków, dziś spacer, jutro wybór studiów lub płciowej tożsamości, uwolnij się od stereotypów i uprzedzeń...
Nieświadomie jesteśmy kreatywne już od dawna.
Azymut Dyni to ślepy zaułek dwie ulice dalej.
Taki ze śmietnikiem.
Właściciele śmietnika wkrótce zawiadomią policję, że inwigilują ich tajne służby zatrudniające hobbitów w pasiastych kaloszach.
©kaczka
(...)
... the cryptic world of childhood where I am at the mercy of other people’s purposes which I neither control nor understand… napisała Lewycka w ‘A Short History of Tractors in Ukrainian’(a ja w kuluarach zachodzę w głowę, dlaczego The Times uważa, że ta książka jest >extremely funny?<? bo nie jest albo moje ‘mini-rozmówki polsko-angielskie’ szastają zdezaktualizowaną definicją).
The cryptic world of childhood...
Błąkamy się po nim bez mapy i kompasu. Miejscami bywa jak w Blair Witch Project.
- Gdybyś tak jeszcze potrafiła wyjaśnić na jakim tle ten kryzys... – międlę słowa pod nosem, bo Dynia znienacka spływa z wózka, staje pod płotem odwrócona do ludzkości i odpala kolejny Weltschmertz.
Czemu?
Czemu, ach, czemu, skoro jeszcze przed chwilą była wielce zadowolona z okoliczności?
- Noł. – dochodzi spod płotu. A jak nie spod płotu to z kuchennej podłogi, w którą wsiąkają łzy wielkie jak grochy, albo z kawiarnianego stolika, na którym Dynia w teatralnym geście splata ramiona, a na tych ramionach układa udręczoną głowę, albo spod piekarnika, pod którym Dynia siedzi – wzrok wbity w podłogę, aura posępnej chmury ...
... och, żebyś tak Dyniu, wiedziała, jak mnie aktualnie świat uwiera i jak bardzo chciałabym się doń odwrócić plecami...
(...)
wuwuwu jak być cudowną i spełnioną matką dot com usa przysyła mi listy.
W jednym z nich – kreatywne zabawy z dwudziestodwumiesięczną progeniturą.
Zabawa Numer Jeden: wyjdź na spacer – pisze Uncle Dobra Rada – pozwól dziecku obrać azymut i marszrutę, podążaj śladem, nie wymuszaj jedynie słusznych kierunków, dziś spacer, jutro wybór studiów lub płciowej tożsamości, uwolnij się od stereotypów i uprzedzeń...
Nieświadomie jesteśmy kreatywne już od dawna.
Azymut Dyni to ślepy zaułek dwie ulice dalej.
Taki ze śmietnikiem.
Właściciele śmietnika wkrótce zawiadomią policję, że inwigilują ich tajne służby zatrudniające hobbitów w pasiastych kaloszach.
©kaczka
U nas azymut bylby na przelaj przez bardzo ruchliwa ulice. W zasadzie nie ma opcji puscic Stokroty samopoas, chyba ze w parku. A Lewycka tez czytalam i mi sie nie podobala!
ReplyDeleteJak trudno byc cudowna i spelniona matka :-) W zolta taksowke wsadz Stokrote i niech jedzie.
DeleteIntryguje mnie, czy sama Lewycka uwaza swoja proze za komiczna?
No cóż... wszyscy wkoło jakieś deprechy mają, to i na Dynię padło... w końcu to kobieta...
ReplyDeleteGdyby jednak przynajmniej w przyblizeniu znac temat tej depresji :-)
DeleteJakby to ujeli amerykanie: Dynia wkroczyla we wczesna faze ' terrible two '.( o wiek 2 lat chodzi). Powodzenia! Wedlug podrecznikow , po ustabilizowaniu dwulatkow, nastepna super faza nadchodzi dopiero w wieku nastoletnim....
ReplyDeleteA Krieka to bym sie napila...
Zapraszam. Trzy butelki w lodowce. Za Hampshire w lewo i pytac o kaczke...
DeleteNa smierc zapomnielismy o 'terrible two'! :-))) Dzieki.
Macierzynstwo to jednak jest kadryl na polu minowym.
Taaaaaaaakiego ci wczoraj skrobnelam komenta, a tu Aminski cos grzebal na serwerze i wszystko wcielo. Aminskiemu uszy niemal oberwalam... I pierwsza bym byla tez. ;)
ReplyDeleteLoulou
Aminski, shame on you!
Deletefaza "śmieciarz" dotyka wielu. Ukochana zabawka - śmieciarka, ulubiona zabawa - liczenie koszy na śmieci podczas spaceru i, koniecznie!, obserwowanie pracy śmieciarzy. To mija.
ReplyDeleteWidze symptomy! Ostatnio podazalysmy zygzakiem za smieciarka, a Dynia ku radosci zespolu smieciarkowego wykrzykiwala coraz glosniejsze 'wow!'
DeleteTak dla potomności dodam, że Lewycka zupełnie jest niezabawna. Wprawdzie nie czytałam "Traktora", tylko następną, ale to taki ponur, a nie haha.
ReplyDeletehttp://zuzanka.blogitko.pl/2013/04/27/marina-lewycka-dwa-domki-na-kolkach/