Image Slider

[113]

[29 Sep 2014] (...) Jeszcze przed chwilą był. Tu, tu siedział. Dobrze wiem, bo zaznaczyłam krzyżykiem ku pamięci na posadzce. Siedział  łupiąc sobie niewinnie o podłogę chińskimi zabawkami światło-dźwięk, ku którym ma nienaturalną skłonność. (DJ Fisher Price, łup łup, miks przedszkolnych przebojów w trybie slow motion [1].) Był, a teraz znikł. Jest tu, tam, obok, pod, nad, za oraz w. Jest...

[112]

[24 Sep 2014] (...) Czym byłby ten blog, gdyby nie okólniki Derekcji placówki opiekuńczo-wychowawczej? (Jeszcze dobrze nie wywietrzyło się po werbalnej halitozie wywołanej embargiem na szczoteczki do zębów, a tu siup! nowe rewelacje.) Z dzisiejszego, porannego listu sygnowanego przez Derekcję dowiadujemy się o konieczności przeprowadzenia ćwiczeń pepoż połączonych z wyprowadzeniem dzieci w kapciach...

[111]

[22 Sep 2014] (...) Post-krup-apokaliptycznie. Reaktywowałam życie nocne. Krążę w ciemnościach po dzielnicy pchając wózek. Wózek emituje audio: Darth Vader, opcjonalnie foka, na którą miś polarny-sadysta zasadził się z tłuczkiem do mięsa. Nic dziwnego, że młodzieńcy z Ligii Czystości Narodów czmyhają na mój widok, a mieszkańcy zaułków pospiesznie zatrzaskują okiennice. Biskwit ma (pseudo)krup i rzęzi. A...

[110]

[17 Sep 2014] (...) Do Robótki (Pięciolecie!) jeszcze kwartał, ale trening się przyda. Oto co zmalowała Elżbieta WaśćCUDczyńska. Klikajcie w zmalowane, czytajcie, piszcie, wysyłajcie. Minister Zdrowia ostrzega: Długopis nieużywany, jak każdy narząd, zanika. (...) Dławiłam się właśnie bułką z rybą pochłanianą pospiesznie pod sklepem z rybnymi bułkami, gdy o wózek z Biskwitem potknęła się hiszpańska...

[109]

[15 Sep 2014] (...) A może Jackson Pollock miał upierdliwą matkę? I ta matka łaziła za nim i gderała: a weźże siądź i się zastanów co chcesz narysować! A oczko, a nóżka, a czemu tu paznokietków brakuje?  Czy ty naprawdę myślisz Dżeksonku, że jak pierdykniesz jedną czarną kreskę przez środek kartki to już jest obrazek, na konkurs?! A formy ludzkie? A spodenki? A kotek? A co widziałeś w parku?...

[108]

[12 Sep 2014] (...) I proszę bardzo. Wystarczy wyjść z domu, a już życie się czai za węgłem, żeby cisnąć w nas interesującą okolicznością jak publika cukierkiem w szympansa zamkniętego w zoologu. Znalazłyśmy wczoraj telefon należący do pana Bobka. Precyzując, po pierwsze, nie bardzo nawet musiałyśmy szukać, po drugie, że należał do pana Bobka okazało się [uwaga spoiler], gdy pan Bobek przybył by...

[107]

[9 Sep 2014] (...) Nowy rok przedszkolny Derekcja zaczęła błyskotliwą ustawą na temat mycia zębów. Konkretnie, zniosła obowiązek. Powód? Względy higieniczne. WZGLĘDY HIGIENICZNE?! Po miesiącach oralno-werbalnej profilaktyki, po nieprzeliczonych godzinach smrodliwej, wokalnej dydaktyki wyrażonej w pieśniach na cześć pasty do zębów, po nękaniu rodziców prelekcjami  średnio rozgarniętego dentysty,...

[106]

[8 Sep 2014] Trewir-Luksemburg-Rammstein Do Luksemburga jeździ się po kawę (tańsza) oraz masło (mówią, że lepsze). Dzięki temu mamy w domu szesnaście kilogramów ziarna ('obywatel niemiecki może przenieść przez most Przyjaźni Międzynarodami wyłącznie dziesięć kilogramów na osobę'), co daje nam potencjał ponad dwóch tysięcy filiżanek espresso, a tym samym nadzieję, że jakoś przetrwamy ząbkowanie Biskiwta. Masła...

[105]

[2 Sep] (...) Spakowałam to, czego nie zgubiły mi linie lotnicze i powiozłam dziateczki lądem. Ku Północy. Ku cioteczkom. Podróże kształcą. Biskwit rozszerzył dietę o kebap z tutki i promieniotwórczy nabiał w formie wściekle zielonych lodów Waldmeister. Dynia uważa, że Bart Simpson to inkarnacja Misia Uszatka i ma dowód, że łgałam utrzymując, że wszystkie dobranocki kończą się o osiemnastej czterdzieści...