[86]

[17 Jun 2014]

(...)
Zębów Biskwitowi nadal brak, ale tak jakby już mu wcale nie zależy.
Może zdecydował, że marchwianki nie trzeba szarpać na strzępy kłami, a można ją siorbać przez słomkę?
W sumie to nawet nie przez słomkę, a przez osmozę, bo Dynia, odnoszę wrażenie, bardziej marchewką naciera i okłada niż karmi Biskwita.
I dlatego Biskwit nie różni się teraz karnacją skóry od dawnych liderów Samoobrony.
(Z czasów, gdy ustawiali się oni do spotów przedwyborczych zaraz po nadużyciu kilku tubek samoopalacza.)
Tu złamały się także moje niezłomne zasady i postanowiłam Biskwita wykąpać.
Tu i teraz miast czekać do postrzyżyn.
No, bo jak inaczej usunąć pomarańczową hennę z pomarszczonej powierzchni niemowlęcia, w tym z małżowiny usznej i z pępka?
I teraz rozumiem zwierzęce matki porzucające swoje młode po kontakcie z człowiekiem.
Taki wykąpany Biskwit jest z zapachu podobny do nikogo.
Może jedynie do bezpłatnej próbki mdłego szamponu dla niemowląt?
Fuj.

(...)
Skąd u niemieckiej prababki taki afekt ku Marszałkowi?
Już się nie dowiemy.



©kaczka


27 comments on "[86]"
  1. Zawsze, gdy widzę ten górny sztych, zastanawiam się, dlaczego (ach! dlaczego?) ktoś koniu tak nogę spier... źle namalował. Myśl ta prześladuje mnie od lat wielu. Mianowicie gdzieś ze czterdzieści. Łącznie ze sprawą niezwykle ważką - śpiewania przez mą babkę "Pierwszej brygady" w sposób nieco pokrętny.
    I teraz mi przypomniałaś.
    A niechże Cię!

    ReplyDelete
    Replies
    1. O kurcze, masz racje! Ale Marszalek tez taki troche proporcjonalny inaczej.
      A do tego jeszcze lada moment a sie okaze, ze prababka pobierala nauki u Scholastyki, albo w ramach wymiany miedzyszkolnej korespondowala z wylosowana wychowanka na owczesnym facebooku.
      A czy wspominalam, ze Norwescy podejrzanie czesto wychodzili za panny o slowiansko brzmiacych nazwiskach? :)

      Delete
    2. Trudno im się dziwić, zważając na pieśń, co się niesie, lekce sobie ważąc przeszkody i granice. Trzęsiesz mu tam, temu Norwesku? Wiesz, tym słowiańskim, co Ci mama w genach dała. Może oni, ci Norwescy, lubią wstrząsy.
      (Tak, słyszałam to dziś po raz pierwszy i trwam w stuporze).

      Delete
  2. Marszałek jak marszałek, a koń jaki jest - każdy widzi.
    Mnie zaintrygowało co innego - dlaczemu czekać do postrzyżyn z kąpielą Biskwita? Jakiś przesąd? Sądziłam że niemowlaka kąpie się codziennie?
    (pewnie coś opacznie zrozumiałam i wyjdę na głupka, ale co tam!)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Alez skad. To dluga historia, wiec streszcze. Przed narodzinami Dyni bylam pewna, ze trzeba noworodka i niemowlaka kapac. Codziennie. Mialam przed oczami obrazy wanienek, termometrow, recznikow z kapturkami, plynow do kapania, etc. I jeszcze ten pepek 'przeciez nie mozna zamoczyc'. Przymus kapania, ktory wynioslam z rozmow z polskimi przyjaciolkami matkami wydawal mi sie bardzo opresyjny. Na szczescie z pomoca przyszla Dynia, ktora nienawidzila wody, kapieli, termometrow i reczniczkow z kapturkiem. Brytyjska polozna wzruszyla ramionami, zabronila sie spinac i filozoficznie powiedziala, ze kiedys Dyni ten wodowstret minie. I minal. Po dwunastu miesiacach. Z rok miala Dynia gdy pierwszy raz odbyla prawdziwa kapiel. Do tego czasu wystarczalo przecieranie sciereczka. No, ale w porownaniu z Biskwitem Dynia nie plula, ani nie pomagala w siebie wcierac marchewki.
      A teraz to nawet jest taki trend ogolnoswiatowy (czuje sie mimowolna prekursorka), by nie przesadzac z kapaniem dzieci, bo sie im tam zmywa naturalna bariere i inne lipidy, fluidy czy bakterie. I jak bumcykcyk, niekapane dziecko nie smierdzi :) Za to ma swoj rozkoszny niemowlecy, indywidualny zapach, ktoremu nijak do mdlej oliwki, czy rumianku w szamponie.
      (Ach, jeszcze jednym argumentem przeciw kapielom byla egzema powszechna w rodzie Norweskich, sam Norweski jest uczulony na ... wode. Jak na razie skora Dyni daje rade i nie wykazuje abberacji.
      A sama Dynia uwielbia wode, baseny i kapieliska. )

      Delete
    2. Ja również odczułam od znajomych mam z Pl, ujmując delikatnie, lekką presję na codziennie i bezwarunkowe namaczanie niemowlęcia. W innym wypadku dziecię miało złapać wszawicę, trąd i egzemę jednocześnie, a matka mogła od razu zacząć przedstawiać się jako wyrodna.

      W De codzienne kąpanie noworodka to wyraz raczej obsesji i niedbałości o jeszcze b. wrażliwą i cienką skórę swego dziecka.

      Myślę, tak jak Kaczka, że dziecko sam nam powie, co robić, a czego nie :) My kąpaliśmy pi razy drzwi raz-dwa razy w tygodniu. Dziecię szczęśliwie kąpiele uwielbiało i fanem wody jest także teraz, dlatego od niedawna codzienna wieczorna kąpiel to dla niego nieodzowny rytuał, którego sam się dopomina.

      arbuz bez dna

      PS. Obraz marszałka u niemieckiej prababki? Ja chcę wiedzieć, skąd i dlaczego!

      Delete
    3. Ja zawsze kiedy próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz kąpaliśmy delikwenta - i nie mogę, przypominam sobie Twoją historię o Dyni i się pocieszam! W każdym razie, jako zestresowana matka hipokrytka - szoruję w wanience przed wizytą u pediatry, to już nieźle, czyż nie?

      Delete
    4. Arbuzie, nikt nie wie. Mozliwe, ze marszalek byl kims na miare Justina Bibera tamtych czasow? A moze przywiozl marszalka pradziadek z Generalnej Guberni? W kazdym razie byl przechowywany w osobnej kopercie i z wiekszym szacunkiem niz wiekszosc zdjec rodziny.

      Czaro, bardzo niezle :-) serce mi sie raduje, ze moge sluzyc pomoca. Przymusowe kapanie jest chyba czyms na miare 'pani liczy godziny miedzy karmieniami' - kolejnym instrumentem opresji! Na pochybel!

      Delete
  3. Proszę jaki ten świat dziecięcy jest prosty. Nie lubię wody = nie kąpać, lubię wodę = kąpać namiętnie. U nas ką piele codzienne i bez kąpieli nie ma spania (nawet przesąd niekąpania po szczepieniu olewamy) aktualnie walczę z prysznicem porannym bo przecież taki maluch naprawdę nie musi ;)
    Szkoda że Biskwit już pachnie rumiankiem ale czego się nie robi dla Dyniowej marchewki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. To jest przesad, zeby po szczepieniu nie kapac?! Ilez to czlowiek musi sie jeszcze nauczyc. Pewnie w uzasadnieniu, zeby sie przeciwciala nie pokurczyly od wilgoci :))))

      Slusznie piszesz, ze prosty. Dynia udowodnila nam, metaforycznie :), ze trzeba za nia isc, a nie zmuszac, by dostosowala swoj krok do naszego. To nam wszystkim oszczedzilo wielu frustracji. Chyba.

      Bardzo mi szkoda, ze rumiankiem, ale w tym wypadku lada dzien zaczelyby krazyc nad Biskwitem muchy owocowki :-)

      Delete
    2. Wizja sfilcowanych przeciwciał - przednia!

      A świat dziecięcy naprawdę jest prosty!
      Otóż taka scenka: Byliśmy kiedyś umówieni ze znajomymi, że wpadniemy (na zasadzie: coś wam podrzucimy, lub coś odbierzemy, nie pamiętam, ważne, że to miała być chwila).
      Przyszliśmy, był tylko ojciec z niemowlakiem, matka w drodze z pracy. Wparowała kilka minut później i od progu dalejże w krzyk: Dlaczego mały jeszcze nie wannie? Już piętnaście minut po siódmej! (bo o siódmej zawsze kąpali) Szybko, do łazienki!
      Mąż zakłopotany bąkał, że jak raz przyszli Jareccy ale dziecko już siedziało w wannie a matka ściągała płaszcz.
      Czy ja się dziwię, że oni nie mają więcej dzieci?
      Nie.

      creme. brulee - bez kąpieli nie ma spania? A jak wracacie do domu np. ok 22 i dziecko już w samochodzie zasnęło nocnym snem? Budzicie?

      Delete
    3. Ło matko! O 22? Kluska budziła się o 4.45 jak nie przymierzając pewien pancernik, o tej godzinie z resztą ją urodziłam, więc żadne powroty o takiej godzinie nie wchodziły w rachubę, gdyż matka miała odlot już coś koło 20, a woda owszem od początku na tak i do dziś to wodne dziecię, acz samo dokonuje ablucji, co daje pół godziny dla siebie cudo! A alergia na wodę? Coś bliżej proszę bardzo proszę. iza

      Delete
    4. Alergia na wode. Hmmm... Trudno mi tu napisac, ze jestem zupelnie przekonana do takowej diagnozy, ale potwierdzilo ja dwoch lekarzy (moze przekupionych przez Norweskiego ;-)
      Norweski byl za mlodu kapany bardzo czesto, kapaly go na wyscigi babka, ciotka i matka. W efekcie oraz skutkiem odziedziczonych sklonnosci skore mial Norweski cienka i bardzo sucha. Zaczal z tym walczyc stosujac roznego rodzaju nawilzacze, co przynioslo skutek odwrotny. Sucha skora peka, glownie na rekach, a Norweski cale zycie pracuje w rekawiczkach. Rece sie poca, pot wnika w rany, sol wysusza jeszcze bardziej, a wszelka woda, ktora z potem, czy z kranu wnika do wnetrza Norweskiego jestestwa jest ponoc traktowana jako antygen, pojawiaja sie stany zapalne, rece w oplakanym stanie, pomagaja wylacznie sterydy.
      Od niedawna Norweski zgodnie z zaleceniem lekarza zaczal myc rece na sucho. Emulsja do ciala wycierana w papierowy recznik. Widac poprawe.
      Do tego z zalecenia lekarza odpadly mu wszelkie mycia garnkow, podlog i okien :-) Stad moja podejrzliwosc co do wiarygodnosci diagnozy :-) W pracy natomiast zmuszony jest nosic bawelniane rekawiczki, na ktore zaklada gumowe.
      Norweski jest przekonany, ze zrobilo mu sie to wszystko od przesady w kapaniu w dziecinstwie i bardzo gorliwie oreduje przeciwko :-)

      Delete
  4. Ach kąpiele! Ludowe obyczaje, co kraina to inaczej, az trudno wszystkim dogodzić. Pytanie z typu nurtujących: co na to Biskwit? Jak Dynia w niemowlęctwie czy odwrotnie?

    Swoją drogą, ja mogłam godzinami. Większość zdjęć z tamtego okresu mam w okolicznościach okołowannowych. Tylko, że nie interesował mnie w oblucjach zupełnie aspekt czystości, a przedziwny fenomen ile to płynu mieści się w mokrej gąbce. Podobnoż torturowałam całą rodzinę, zmuszoną pilnować mego ewentualnego utopienia, gdy ja godzinami medytowałam ten problem fizyki odmierzając ilość wyciśniętej wody garściami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Biskwit pierwsza kapiel przyjal ze stoickim spokojem. Przy drugiej, spojrzal wzrokiem pelnym wyrzutu 'kobieto! oszalalas?!' Co mnie zdziwilo, bo dzien byl cieply i myslalam, ze bedzie Biskwitowi przyjemnie sie ochlapac. Zdaje sie, ze wiele zalezy od towarzystwa (lub jego braku) w wannie.

      Oczyma duszy widze cie w tej balii, gdy wyciskasz :-)))

      Delete
  5. a to nie wszyscy tak mają, moi synowie to wodne dzieci i raczej prędzej dopuszczaliby do sfilcowania w sobie wszystkiego niż opuściliby środowisko mokre dobrowolnie. z niemowlętami to jeszcze pikuś; wsadzasz i wyciągasz ale taki roczniak potrafi nieźle nadwyrężyć rodzicielski siły wierzganiem i wyślizgiwaniem się z rąk. ale od czego są podstępy! synku widzisz ten wir w dziurze? uhm. on wszystko wciąga do środka. no i po kłopocie jak wszystko to wszystko :) niestety podstęp okazał się być skuteczny na chwilę a potem zarzucało się matce mitomaństwo, średniowiecze czy nawet okultyzm... do dziś wiszę na drzwiach do łazienki prosząc uniżenie o opuszczenie wanny czy prysznica, ech nie wiadomo co lepsze/gorsze...

    ReplyDelete
    Replies
    1. :-)))
      I u nas idzie w tym kierunku. Rodzice klecza na progu lazienki blagajac 'wyjdz, wyjdz!', a Dynia na to, ze jeszcze wanny nie umyla szczoteczka do zebow.

      Delete
  6. Wystarczy poczekać rok- dwa, żeby przysłowiowi Amerykańscy Naukowcy donieśli o zbawiennym wpływie karotenu przyjmowanego przez skórę, na łagodzenie świądu dziąseł.
    Ale takiemu młodemu naukowcowi jak Dyńka non stop się rzuca kłody pod nogi ironizując i demonstracyjnie kąpiąc niemowlęta!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bije sie w piers! Ale moze to uczyni ja twarda, gdy przyjdzie jej bronic swoich hipotez przez komisja do spraw skomplikowanej nauki :-)

      Delete
  7. Marszalek na drugim zdjeciu ewidentnie wychodzi z obrazu. Zawialo Harry Potterem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz rację. Najwyraźniej Dziadunio złośliwie żąda hasła na wejście do dormitorium.

      Delete
    2. Faktycznie! To nie odsloniecie, ale otwarcie okna! :-)

      Delete
  8. Czyzbys rzadziej kapala malenstwo niz my swoje? Mi czasami tak bardzo sie nie chce ze kapie mala raz na tydzien:D Mala kapiele lubi, ale ja nie widze potrzeby kapania jej codziennie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rzadziej?
      Nie probujac tu bic rekordow, ale rzadziej juz nie mozna :-)))
      Tyle, ze teraz ta marchewka komplikuje mi zycie!

      Delete
  9. Proszę, cos dla wielbicielek dziela z marszalkiem
    https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/q71/s720x720/10487379_859269720749861_9077432084998412232_n.jpg
    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. sorry, ale nie wiem, jak wkleic aktywny link

      Delete