616

[9 Nov 2010]
616.

(...)
Za oknem ściana deszczu.
Niż i sztorm.
Kot sąsiadów ledwie trzyma się chodnika.
(Taśmą velcro podkleić mu poduszki stóp!)
Łzy Dyni nad ciśnieniem atmosferycznym, nudą ogryzania tej samej żyrafy, brakiem życia towarzyskiego i nad fantomowymi zębami.
(Zęby są jak różowa klawiatura, śmieszna falbanka, jak odciski trylobitów w skamielinie dziąseł. Wapnieją tam od twarogu, który pochłaniam wiadrami. Są, a ciągle ich nie ma.)
Nie cieszy Dyni ani Gruffalo, ani very first words in Polish z działu niemowlęcej prozy w bibliotece.


©kaczka
4 comments on "616"
  1. Musierowiczową jej zacznij czytać.

    ReplyDelete
  2. Przychylam się do propozycji :-)

    ReplyDelete
  3. Czesc przeczytalam Dyni, gdy pluskala w odmetach wod plodowych. Musimy zwiezc z kontynentu brakujace tomy :-)
    'Szosta klepke' mamy w wersji teutonskiej. Czeka na swoja kolej. Na tapecie jest Erich Kastner.

    ReplyDelete
  4. Mam całość MM aż do Sprężyny. Wysłać Ci? Książki muszą być w obiegu, nie mogą leżeć. Odeślesz, jak Dynia skończy 15-tkę i będzie musiała czytać The Lancet. Daj sygnał, mówię poważnie. Karolina M.

    ReplyDelete