631

[24 Nov 2010]
631.

(...)
Pierwsza łyżka ryżu instant na mleku.
Moim mleku.
(... błagam, pomińmy szczegóły techniczne...)
Pierwsza łyżka ryżu instant na moim mleku obsesyjnie przywodzi na myśl ostatnią stronę ‘Gron gniewu’.
(W niektórych siermiężnie dosadnych fragmentach macierzyństwa nie potrafię się wygodnie rozsiąść.)
I cóż oni dodają do tego ryżu instant?
Benzedrynę?
Zmielonego klowna?
Dynia, jak nigdy, przecknęła się o północy i przez godzinę, jak nigdy, chichocząc i gulgocząc euforycznie ciskała się po łóżku.



©kaczka
11 comments on "631"
  1. Stawiam na zmielonego clowna. Jesteś heroiczna kaczko z tym ryżem na własnym mleku ;)

    ReplyDelete
  2. Zefir jakiś musi przywiał szczątki tego klowna nad polskie wybrzeże, bo mnie o 6 rano, jak nigdy, obudził perlisty śmiech śpiącego dziecięcia, wprost w moje ucho...

    ReplyDelete
  3. przypomniało mi się właśnie, przy kompletowaniu garderoby w kolejnym rozmiarze, jak się zeźliłaś na endo... a czy znasz ententino? my lubiłyśmy serię 'narzędzia', a przywołanie Dyni było nieodzowne kiedy spojrzałam na http://www.ententino.pl/towar.php?id=28 :)

    ReplyDelete
  4. > Spiewajaco: jutro ide kupic mleko instant :-)
    > Anionka: tak, ten ryz straszliwie sie pyli :-)

    ReplyDelete
  5. > Anionka: Trzy Blumen - rewelacja.

    ReplyDelete
  6. ileż ja się tu dowiaduję: a to o brakach monarchów in spe, a to o ciuszkach, które rozwiążą bieżące problemy aprowizacyjne Świętego M. No dzięki!

    P.S. te szczegóły techniczne nigdy mi nie wychodziły, poszłam do sklepu.

    ReplyDelete
  7. Do uslug!
    Tez ide do sklepu :-)

    ReplyDelete
  8. A ja to bym właśnie o te szczegóły techniczne poprosiła, jakaś dokumentacja, zdjęcia?

    PS
    nie uwierzysz ale "fachowiec" ma znowu zaproszenie. Ja myślę, że mnie jest ten ryż potrzebny.

    ReplyDelete
  9. W fachowca uwierze. Nasz od kurka gazowego nadal sie nie odezwal. Dawno tez nic nie napisal zaden z dostawcow energii.

    Rozumiem, ze chodzi o dokumentacje procesu karmienia, nie zas przygotowywania potrawy? :-)
    Dynia zasysa jak odkurzacz, zjada z lyzeczka i miska, dzis trzy lyzki z predkoscia swiatla. I ten wzrok pelen wyrzutu - wiecej, wiecej... Co juz kompletnie dyskfalifikuje moja heroicznosc w pozyskiwaniu rozpuszczalnika.
    Kupilam sloik komercyjnego ryzu, moze jutro zdaze wykonac zdjecie :-)

    ReplyDelete
  10. > Tomaszowa: obawiam sie, ze debiutantka zjadlaby i owacje :-)

    ReplyDelete