1136-1137

[5-6 Dec 2012]

(...)
Jak wynika ze zgorszonej  uwagi w dzienniczku, Dynia i Ruenito zabrani do zakładu masowego żywienia dali sobie mocno po nietykalności w kolejce do ciastek i napojów.
Obwieszona niemowlętami ochronka miała ograniczone możliwości rozszczepienia dwóch zacapierzeńcow i z tego powodu winnych zwrócono rodzinom w stanie mocno zużytym i wytarzanym w podłogowym kurzu.
Poszło im podobno po linii nacjonalistycznej.
- Oma! – rzuciła Dynia pokazując palcem na emerytkę w kolejce.
- Abuela! – poprawił Rubenito.
- Oma!
- Abuela!
- OMA!
- ABUEEEEEEEEELA!
- OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOMA!
Kto kogo popchnął pierwszy, nie ustalono.
Winnych nie odesłano do kąta, bo tam już stała zesłana za jakieś przestępstwa choinka.
Metrowi narodowcy i radykałowie chcieli tam biec z własnej woli, gdy już się podnieśli z podłogi, pobieżnie otrzepali i zinwentaryzowali straty.
(Wyrwany pukiel włosów? Daremnie dochodzić czyj. Mają koafiury w tym samym  wypłowiałym, nordyckim kolorze.)
Wyczepianie pawianów z choinki byłoby ponad siły ochronki.
Zjedli po ciastku, wysłuchali dydaktycznie smrodliwego wykładu o liberté i égalité, otrzymali nagany na piśmie i wrócili do domu.

(...)
Los! Raus! Schnell! Mama! Los! Auf!
Jeśli jeszcze opanuje: Hände hoch! to do zabawy w Czterech Pancernych będzie nam brakować wyłącznie Szarika.

©kaczka
24 comments on "1136-1137"
  1. najważniejsze, że Dynia nie daje sobie wcisnąć kitu obcojęzycznego i walczy o swoje poglądy i przekonania z wielką determinacją :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tyle, ze da sie ostatnimi dniami zauwazyc przesuniecie lingwistycznych sympatii ze wschodu na zachod. Teutonskiego broni! A Lech, Czech i Prus moga sobie co najwyzej zab-zupa-dab (dab Bartek?) :-)

      Delete
  2. dżordż da radę w zastępstwie za szarika ;)
    wika

    ReplyDelete
  3. Replies
    1. Czekam, az dobiora sie do scyzoryka i uwiecznia to w jakims meblu :-)

      Delete
  4. Nie będzie Rubenito pluł nam w twarz. Nasz śląska Ołma kojarzy mi się z zapachem ciasta drożdżowego, wanilii i fartucha do przytulania umorusanej gęby. Ech, piękne słowo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rubenito nie ma szans. Wczoraj bylam swiadkiem, ze Dynia naprawde wprowadza swoja mowe ogniem i zelazem.

      Delete
  5. Wg Stokroty mowi sie "Ba-cia", z naciskiem na "cia":)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas, okazjonalnie, baPcia. Z olowianym akcentem na pe.

      Delete
  6. Wojowniczy charakterek:) i dobrze, poradzi sobie w życiu!
    a choinka zesłana do kąta - coś w tym jest:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I po kim to skoro rodzice anarchisci? :)

      Delete
  7. Oj,duża esklalacja konfliktów międzynarodowych w ochronce,skoro nawet choinka w to zamieszana. Czy przewidziano użycie F-16? Zaczynam się bać :-)) Szacun dla dzielnej wojowniczki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obawiam sie, ze do podobnych konfliktow bedzie dochodzic czesciej. Dynia lyka slowa jak ges kluski i uwaza sie za eksperta :)

      Delete
  8. Baba po prostu ;). Oma też jak najbardziej.

    ReplyDelete
  9. mnie się ten ostatni akapit kojarzy z jeszcze innym rodzajem filmów, ale nie będę się nawet przyznawać

    ReplyDelete
  10. Rubenito może zostać zdegradowany do roli Szarika.

    ReplyDelete
  11. a mnie tak naszło po czasie, że to na pewno z powodu pokazywania palcem ta kotłowanina ;)

    ReplyDelete