741

[13 Mar 2011]

(...)
Dynia regeneruje się jak T-1000 (patrz: Terminator).
Konsumując w miejscu publicznym Dynia zażądała z naszych talerzy jak leci.
Pieczonego kartofla.
Bukietu warzyw.
Pieczystego.
Puddingu z Yorkshire.
Koziego sera.
Karmelizowanej cebuli.
Chrzanowego sosu.
Pieczonego kartofla.
Bukietu warzyw.
Pieczystego.
Puddingu z Yorkshire.
Koziego sera.
Karmelizowanej cebuli.
Chrzanowego sosu.
Pieczonego kartofla.
Ad infinitum.
Przekąsiwszy powyższym, poprawiła w domu obiadem.
Oraz ostrym jak żyletki,  niemowlęcym, imbirowym ciasteczkiem.
I miską jagódek.
I wnętrznościami wydłubanymi z kiwi.
Humor od razu jej się poprawił.

(...)
Intryguje mnie napis na opakowaniu cukrowych, homeopatycznych granulek.
Uspokajają dziecko i matkę.
Winnam zażyć?


©kaczka
6 comments on "741"
  1. tempo notek mnie wykańcza.
    ;)

    ps. a zamiast homeopatycznych granulek,
    sugeruję
    --dropsa.
    ma podobne, podskórno-podświadome, działanie ;))

    arbuz b.d.

    ReplyDelete
  2. urozmaicona dieta; pozazdrościć!

    C4 porażka
    C8 Waterloo Wellingtona?

    ReplyDelete
  3. apetyt jej dopisuje:) A nasza malutka nadal malutka i troszke ponizej 6 kg:)

    ReplyDelete
  4. > Arbuz: galopujaca grafomania :-) Norweski przyniosl dzis ze sklepu pieprzowe landrynki. Te, tak przeczuwam, dopiero moglyby miec dzialanie uzdrawiajace.
    > Hermi: trafiony kruca bomba zatopiony. C2?
    > Iwona: grunt, ze siatka centylowa ja miesci :-)

    ReplyDelete