<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851</id><updated>2012-02-26T03:14:11.420Z</updated><category term='Pod Różne'/><title type='text'>On Her Majesty's Secret Service</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>287</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8457607711759773123</id><published>2012-02-25T20:58:00.001Z</published><updated>2012-02-25T20:59:31.990Z</updated><title type='text'>1053</title><content type='html'>[25 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dyniu, powiedz: jabłko.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Aplep.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jabłko?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;APLEP!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; ... i już wiadomo czemu wyginęły dinozaury..&lt;/i&gt;. – &lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;dyskretnie kiwnął głową w kierunku masy dziecięcej, która jak ogromny fagocyt pełzała po podłodze wchłaniając to, co napotkała po drodze.&lt;br /&gt;Balony, noworodki, kredki, materiały do ZPT, przedstawicieli własnego gatunku...&lt;br /&gt;Wewnątrz masy darł się wyjątkowo wywrotny Rubenito w kostiumie prehistorycznego gada i w wybitnie rozmazanym nastroju.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... i dlaczego on jest dinozaurem skoro w ogłoszeniu stało: dżungla, Tarzan i Mowgli? &lt;/i&gt;– wysyczałam.&lt;br /&gt;(Mało brakowało, a jako Mowgli wystąpiłaby Dynia [1].&lt;br /&gt;Kompletny brak kooperacji przy nadziewaniu&amp;nbsp; kostiumu stylonowego tygrysa na podpince.)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jego ojciec upiera się, że to egzotyczna jaszczurka&lt;/i&gt;.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Raczej Największy Deszczowiec (!)&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; A Klaudyna w różówych skrzydełkach i piżamie w paski?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Koliber.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A ten tam w podkoszulce?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Odmówił bycia zebrą.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A nasza Dynia taka stylowa, prawdaż? Jakżeś ty ją w to w końcu ubrał?! Taki piękny bengalski tygrys!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Tak. I z własnym sznyclem pod pachą. Nie pozwoliła sobie odebrać Peppy. I pereł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... i od razu znalazła bufet. Zobacz, kradnie ciastka i kanapki. Interweniujemy?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Zacznie się drzeć. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... i nie daj bóg, rozbierać z tygrysa w akcie protestu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... mam pomysł, kaczko...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;???&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... w drugiej sali dają kawę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Wycofujemy się. Udawaj, że to nie nasz tygrys.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZIaz0WGo9dE/T0lKGzjfC5I/AAAAAAAAARM/H-jqxTVZ78U/s1600/193CANON.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZIaz0WGo9dE/T0lKGzjfC5I/AAAAAAAAARM/H-jqxTVZ78U/s320/193CANON.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Poszłyśmy z Dynią na obrządki do katolików.&lt;br /&gt;Drzwi zastąpił nam wikary, tenże sam, który zwykle chojnie dzieli się ze mną opowieściami o swoich dzieciach i wnukach (&lt;i&gt;nie, nadal nie odważyłam się zapytać&lt;/i&gt;), i zapewnił, że skutkiem stypy, kongregacja odwołała obrządki.&lt;br /&gt;Bardziej prawdopodobne, że dostrzegłszy nadchodzącą Dynię, kongregacja zabarykadowała się w świątyni, wstrzymała oddech i zgasiła światła. &lt;br /&gt;Nastawiwszy się na duchowe przeżycia uderzyłyśmy tedy zastępczo do anglikanów [2].&lt;br /&gt;U anglikanów popcorn, cola i film o Darwinie.&lt;br /&gt;Dynię najbardziej poruszył nieograniczony dostęp do popcornu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[1] Jeśli przyjąć, że dla potrzeb tej roli liczy się najbardziej nagość i zaniedbania w higienie osobistej.&lt;br /&gt;[2] Wszystkie największe religie świata zostawiają nam regularnie w skrzynce na listy rozkład obrządków na jednej i tej samej, ekumenicznej kartce papieru. Miłe i wygodne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8457607711759773123?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8457607711759773123/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1053.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8457607711759773123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8457607711759773123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1053.html' title='1053'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZIaz0WGo9dE/T0lKGzjfC5I/AAAAAAAAARM/H-jqxTVZ78U/s72-c/193CANON.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5689134102419729308</id><published>2012-02-24T22:32:00.000Z</published><updated>2012-02-24T22:32:42.600Z</updated><title type='text'>1051-1052</title><content type='html'>[23-24 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Własnego zdania Dynia ma w naddatku.&lt;br /&gt;Ten surplus można by eksportować do krajów o niskim poczuciu samostanowienia.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Rajtki w paski, czy w kropki? &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ni w paski, ni w kropki.&lt;br /&gt;Dynia wyciąga z szuflady kostium kąpielowy i obstaje, że to jej odzież wyjściowa.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Buty, czy kalosze?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Z kostiumem kąpielowym, kaczko, najlepiej konweniują kapcie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Wózek, czy per pedes?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia chce być niesiona w lektyce.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- W lewo, czy w prawo?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia tkwi w stuporze.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Marchewka, czy kalafior?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia chce ryżu.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ommmmmmmmmm...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dentysta.&lt;br /&gt;Dentysta zaimponował Dyni wyborem napojów, kolekcją klocków, archiwum prasy dziecięcej i przyciskami telewizora ustawionego, wielce nieroztropnie, na wyciągnięcie ręki.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zachodzę w głowę, skąd wziął się mój optymizm, że Dynia, która nie pozwala nam zajrzeć w dziób, otworzy go przed obcymi? &lt;br /&gt;Doprawdy, kaczko! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wyczerpawszy konwencjonalne metody negocjacji, gdy zawiodły próby przekupstwa, a dentysta prawie stracił palec, Dynię zbadano ‘na nietoperza’.&lt;br /&gt;Jedynie wisząc głową w dół, na ułamek sekundy przestała zaciskać szczęki jak wściekły mastiff.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A, B, C, D.&lt;/i&gt; – oznajmił spocony dentysta, gdy odzyskał lusterko. Mógł zełgać, no bo kto się odważy potwierdzić?&lt;br /&gt;Mój optymizm każe mi wierzyć, że Dynia na pewno się obłaskawi na wypadek bliższych kontaktów z tą grupą zawodową w przyszłości.&lt;br /&gt;Borowanie w zębach pacjenta wiszącego na trapezie prawdopodobnie nie jest standardową procedurą medyczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5689134102419729308?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5689134102419729308/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1051-1052.html#comment-form' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5689134102419729308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5689134102419729308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1051-1052.html' title='1051-1052'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8657756024313591488</id><published>2012-02-22T21:42:00.003Z</published><updated>2012-02-22T21:53:19.056Z</updated><title type='text'>1050</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;[22 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KQtBRwrg_xI/T0Vjlksw-dI/AAAAAAAAARE/wcny3Xf7P3U/s1600/IMG_9299.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-KQtBRwrg_xI/T0Vjlksw-dI/AAAAAAAAARE/wcny3Xf7P3U/s320/IMG_9299.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Planowaliśmy dzień wolny od pracy i dziecka, ale skoro dziecko w kropki... cóż, towarzyszyło nam w roli przyzwoitki.&lt;br /&gt;Planowaliśmy przedpołudniowy seans w kinie.&lt;br /&gt;Ale skoro dziecko w kropki... zresztą, co można obejrzeć przed południem?&lt;br /&gt;Kermita, Buzza i jelonka Bambi.&lt;br /&gt;Skoro z nami dziecko w kropki to przynajmniej odbiliśmy dziecku buty.&lt;br /&gt;Do tej pory jedyną świątynią Dyni był dział deli w supermarkecie. Można ją było tam spotkać, gdy modliła się pod ladą chłodniczą. Od dziś nową świątynią jest sklep z obuwiem. &lt;br /&gt;- &lt;i&gt;SZUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUS!&lt;/i&gt; – krzyczała Dynia przymierzając WSZYSTKO i plądrując misternie zaaranżowaną ekspozycję.&lt;br /&gt;Wynieśliśmy ze sklepu jedną parę i omalże siedemnaście parasolek z Peppą Pig.&lt;br /&gt;Danie obiadowe Dynia przebrała z zacięciem Kopciuszka.&lt;br /&gt;Wyjadła makaron kolanka, wyjadła groszek, wyciągnęła brokuły na margines talerza.&lt;br /&gt;Sama.&lt;br /&gt;... bo oto Dynia je sama i łyżką, i widelcem, i możemy jej nagwizdać...&lt;br /&gt;Deserem mieli się podzielić i &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; fatalnie na tym wyszedł.&lt;br /&gt;Nie docenił przeciwnika.&lt;br /&gt;Gdy on się delektował, Dynia młóciła.&lt;br /&gt;Nawet się nie obejrzał.&lt;br /&gt;Kupionego spod lady kostiumu tygrysa bengalskiego (&lt;i&gt;... i uprasza się zaproszonych gości, by przybyli – kurza twarz&lt;/i&gt;&lt;i&gt;! - w strojach zwierzątek... Chryste Panie, potrzebujemy kostiumu zwierzątka na sobotę!&lt;/i&gt;) z sobie tylko znanych powodów Dynia nie chce wdziać.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Pójdziesz goła!&lt;/i&gt; – straszę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Noł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Wdziejesz tygrysa?&lt;/i&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Noł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Impas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Poczytać ci?&lt;br /&gt;- Noł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HTICAD-Oyyc/T0VjMg-BmfI/AAAAAAAAAQ0/E9_n5STr4zc/s1600/IMG_9302.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="260" src="http://2.bp.blogspot.com/-HTICAD-Oyyc/T0VjMg-BmfI/AAAAAAAAAQ0/E9_n5STr4zc/s320/IMG_9302.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8657756024313591488?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8657756024313591488/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1050.html#comment-form' title='12 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8657756024313591488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8657756024313591488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1050.html' title='1050'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-KQtBRwrg_xI/T0Vjlksw-dI/AAAAAAAAARE/wcny3Xf7P3U/s72-c/IMG_9299.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1271090671589078892</id><published>2012-02-21T22:44:00.002Z</published><updated>2012-02-21T22:48:39.422Z</updated><title type='text'>1049</title><content type='html'>[21 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Powiedziała, że będzie rozmawiać wyłącznie z tobą&lt;/i&gt;. – mówi posłaniec, pada w piernaty i zasypia na cito.&lt;br /&gt;Druga trzydzieści.&lt;br /&gt;Antracytowa noc.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;MAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMAMA!&lt;/i&gt; – niesie echem przez antracyt.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Tata?&lt;/i&gt;&amp;nbsp; - wołam z nadzieją.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;NOŁ!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Wody?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;NOŁ!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mielę w zębach słowa nieobyczajne, wzuwam paputy, wymacuję pod łóżkiem okulary (niby po co?), włączam autopilota, lezę, wpadam na framugi, potykam się o odkurzacz, rozklejajam posklejane snem oczy...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;CZEGO... o co ci chodzi, najsłodsza z bułek? &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Najsłodsza z bułek zorganizowała w łóżku więzienną imprezę. Jest Matylda Kuh, jest świnia Peppa, jest...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;POOP!&lt;/i&gt; – krzyczy najsłodsza z bułek.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Yyyyyy???&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;POOP POOP POOP!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rześka, wyspana bułka wyciąga łapiny przez kraty w stronę stosu książek pod ścianą.&lt;br /&gt;Na wierzchu &lt;i&gt;tout le monde fait caca&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Ma noktowizor?&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Dyniu, ulituj się, TERAZ będziesz studiować teorię?!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; POOP POOP POOP POOP!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Zasadniczy dylemat o trzeciej trzydzieści, gdy człowiek już tak kilkaset razy, że indyjski słoń robi kupę, żyrafa robi kupę, ślimak winniczek robi kupę, gołąb robi kupę, czerwona rybka w akwarium robi kupę, misie panda robią kupę...&lt;br /&gt;... zasadniczy dylemat, czy jest sens zasypiać, gdy trzeba zaraz wstać?&lt;br /&gt;Na szczęście, Dynia krzyczy: &lt;i&gt;encore! encore!&lt;/i&gt; i można od pierwszej strony: indyjski robi kupę, żyrafa kupę, winniczek kupę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;i&gt;&lt;br /&gt;- Hobbicie, powiedz: mama.&lt;br /&gt;- MAMA!&lt;br /&gt;- Tata?&lt;br /&gt;- TATA!&lt;br /&gt;- Powiedz: dżorcz?&lt;br /&gt;- DŻOOOOOORCZ! DŻOOOOOORCZ!&lt;br /&gt;- Powiedz: buty.&lt;br /&gt;- SZUUUUUUUUUUUUUUUUS!!!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Coś tam się chyba przykleja do neuronów.&lt;br /&gt;Mozolnie.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1271090671589078892?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1271090671589078892/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1049.html#comment-form' title='24 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1271090671589078892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1271090671589078892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1049.html' title='1049'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3164114356883678443</id><published>2012-02-20T22:03:00.001Z</published><updated>2012-02-20T22:05:21.273Z</updated><title type='text'>1048</title><content type='html'>[21 Feb 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;... nie zdjęli, bo byli przekonani, że to część koszyka o kluczowym, istotnym, acz nieznanym im jeszcze przeznaczeniu.&lt;br /&gt;Wiele jeszcze przed nimi pułapek.&lt;br /&gt;Kudłate Dzieciątko leży pólgołe, bo opanowało sztukę pospiesznego rozbierania się ze skarpet i rękawic.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Patrzcie&lt;/i&gt; – mówię - &lt;i&gt;zbiegiem okoliczności przywiozłam waszemu niemowlęciu wdzianko z miejscem na stopy i z mankietami z zakładką, którą można odwinąć by zakrywała całkiem dziecięcą rękę. Już wam się&lt;/i&gt;&lt;i&gt; Bałkan nie wywinie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Święta Rodzina popatruje po sobie i parska śmiechem.&lt;br /&gt;Nabyli podobne i od miesiąca zachodzili w głowę, po jaką cholerę, ktoś tu taką kieszonkę, na rękawie?&lt;br /&gt;Na bilety? Cukierki? Monety?&lt;br /&gt;Lubię ich szalenie za ten rodzicielski minimalizm, wynajęty &lt;i&gt;onebedroom&lt;/i&gt; z widokiem na wołowinę halal, za wielorazowe pieluchy, chustę zamiast wózka (‘&lt;i&gt;albo wózek, albo rowery&lt;/i&gt;’), ornitologiczne pasje, trele tybetańskiego słowika, za którym brodzili przez bagna z magnetofonem, by teraz usypiać przy nich dziecko, za ubrania z Armii Zbawienia,&amp;nbsp; za cztery maratony w roku (‘&lt;i&gt;myślisz, że da się biec pchając przed sobą wózek?&lt;/i&gt;’), pączki chleba wypiekane w domu, za&amp;nbsp; błyszczący czerwonym chromem ekspres do kawy Bialetti, małe, koślawe filiżanki z Almerii, spontaniczne&amp;nbsp; podróże tropami maskonurów, śródziemnomorskie przywiązanie do dobrego jedzenia i kieliszek wina dziennie pod ciążę i laktację.&lt;br /&gt;Lubię, bo nie ma w tym żadnej ideologii, żadnego pacyfizmu, anarchizmu, hinduizmu, buddyzmu, katolicyzmu, ascezy, biogenezy, egzegezy, wegetarianizmu, weganizmu (- &lt;i&gt;Patrz, synu!&lt;/i&gt; &lt;i&gt;&lt;span class="short_text" id="result_box" lang="es"&gt;&lt;span class="hps"&gt;¡Mira!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/i&gt;– mówi Józef święty Niewyspany machając ulotką z supermarketu – &lt;i&gt;Steki w przecenie! Gdy urośniesz usmażę ci stek wielki jak Andaluzja!&lt;/i&gt;), antykapitalizmu, czy wojującego ekologizmu.&lt;br /&gt;Jest afirmacja życia.&lt;br /&gt;Dobrze przy niej przystanąć na chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Sklep obuwniczy. Sztandarowa marka &lt;i&gt;since 1825.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- .&lt;i&gt;.. otóż chciałabym odebrać buty dla dziecka, które zamówiłam. Dwie pary.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Gdzie dziecko?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Yyyyyy??? W domu?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie wydajemy bez przymiarki.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;... będziesz Dyniu nadal w kaloszach przez wieś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3164114356883678443?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3164114356883678443/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1048.html#comment-form' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3164114356883678443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3164114356883678443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1048.html' title='1048'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-465734125988699225</id><published>2012-02-19T20:15:00.002Z</published><updated>2012-02-19T20:20:08.544Z</updated><title type='text'>1047</title><content type='html'>[19 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Ospa, na szczęście, okazała się odrzutem z eksportu.&lt;br /&gt;Kropka tu, kropka tam.&lt;br /&gt;Trzy burrito, dwa jabłka, gofr z truskawkami, banan, opakowanie jagód...&lt;br /&gt;Przyschło, zaschło.&lt;br /&gt;Poszłyśmy przez wieś na czekoladę, bo Dynia źle znosi areszt domowy.&lt;br /&gt;(- &lt;i&gt;Szusszusszusszusszusszus... &lt;/i&gt;– mantrował hobbit snując się przez cały ranek z parą kaloszy pod pachą, by ostatecznie rozbić obóz pod drzwiami wyjściowymi. Święty by nie zdzierżył.)&lt;br /&gt;Odrzutem z eksportu nie są natomiast Norweskie suchoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- ... &lt;i&gt;czyli i&amp;nbsp; u was w Czarnogórze czerwone wstążki chronią przed urokiem i gusłem?&lt;/i&gt; – pytam, bo przy koszyku na dziecko ogromna, czerwona kokarda zupełnie od czapki. - &lt;i&gt;... interesujący przyczynek do europejskiej etnografii...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie, kupiliśmy koszyk od polskiej rodziny.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-465734125988699225?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/465734125988699225/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1047.html#comment-form' title='26 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/465734125988699225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/465734125988699225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1047.html' title='1047'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8775832624546160027</id><published>2012-02-18T21:32:00.000Z</published><updated>2012-02-18T21:32:38.803Z</updated><title type='text'>1046</title><content type='html'>[18 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno w połącz-kropki, drugie suchotniczo kaszle.&lt;br /&gt;Wymknęłam się pod osłoną nocy do stolicy, choć winnam zostać, smarować wykwity, poić herbatą i podawać chusteczki.&lt;br /&gt;Przyjęła mnie Matka Boska Czarnogórska w piżamie, opromieniona debiutanckim macierzyństwem, ojciec Józef święty – niezmordowanie animujący pluszowym słoniem i kudłate Dzieciątko o ogromnych oczach w kolorze &lt;i&gt;gorzka czekolada minimalna zawartość kakao 55%&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Mały Balkan Electric.&lt;br /&gt;Tacy ładni, tacy prawdziwi jakby zstąpili z obrazu prerafaelitów.&lt;br /&gt;Usmażyli mi kopytek, naparzyli kawy z Triestu, obrali pomarańczę, dolali wina.&lt;br /&gt;Gładzą, prasują pieluchy, noszą, kołyszą, karmią, najpieszczotliwiej nazywają ‘małym bastardem’, nieustannie kręcąc się na orbicie wokół małego istnienia.&lt;br /&gt;Takie to proste, ładne, choć umęczone i niewyspane.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Zapomniałam, jak miniaturowe i leciutkie jest dwumiesięczne dziecko i jak bardzo musi być własne, by chcieć je zabrać ze sobą do domu.&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Wróciłam. &lt;br /&gt;Smaruję wykwity, poję herbatą, podaję chusteczki.&lt;br /&gt;Czarne, przedziwne chmury ptaków nad wsią trenują latanie synchroniczne.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammmmmmamamamama&lt;/i&gt; – niesie głos z antresoli – &lt;i&gt;aguaaguaagua&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Wspinam się na antresolę z bukłakiem.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Chcesz wody?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rzecze Dynia.&lt;br /&gt;Przez sen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8775832624546160027?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8775832624546160027/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1046.html#comment-form' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8775832624546160027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8775832624546160027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1046.html' title='1046'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1137326539910236439</id><published>2012-02-17T15:22:00.004Z</published><updated>2012-02-17T22:52:05.103Z</updated><title type='text'>1045</title><content type='html'>[17 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Suplikuję.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Od spy wietrznej (i zawietrznej), głodu, ognia i wojny...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia ma ospę.&lt;br /&gt;To ci niespodzianka (!).&lt;br /&gt;Na ospę pomaga opakowanie jagód, porzeczkowa bułka, piana z kawy wybierana palcem, maślane ciastko, dwa jabłka, wstążka z truskawek, talerz curry z warzyw, miska ryżu i kilka owocowych batoników.&lt;br /&gt;A nawet jeśli nie pomaga to nie wydaje się szkodzić.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czy podajecie Dyni regularnie paracetamol? &lt;/i&gt;– pyta Rodzinny.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Wpadłyśmy tu, niekwestionowane ekspertki od varicelli, potwierdzić, że to ospa, więc potwierdzaj i już nas nie ma.&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;To ospa, acz, czy względem poprzedniej infekcji podajecie Dyni regularnie paracetamol?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Regularnie? Od dwóch tygodni? Co sześć godzin? Dziecku bez gorączki?&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie, to wbrew naszej religii?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- ???&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Należymy do Kościoła Zdroworozsądkowców.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[Sarkazm]&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[Foch]&lt;br /&gt;[Jesteśmy kwita, Rodzinny.]&lt;br /&gt;... &lt;i&gt;i od przenajświętych Procedur NHS...&lt;br /&gt;Wybaw nas, a jeśli nie możesz wybawić, daj nam przynajmniej rabat na cierpliwość.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1137326539910236439?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1137326539910236439/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1045.html#comment-form' title='33 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1137326539910236439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1137326539910236439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1045.html' title='1045'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2845389152939170360</id><published>2012-02-16T23:07:00.001Z</published><updated>2012-02-16T23:08:36.256Z</updated><title type='text'>1044</title><content type='html'>[16 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia nie dokończyła obiadu.&lt;br /&gt;Świat wstrzymał oddech.&lt;br /&gt;Czarny czwartek na giełdzie.&lt;br /&gt;Lecą w dół akcje koncernów spożywczych.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;To na pewno zęby.&lt;/i&gt; – uczepił się&amp;nbsp; &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; poręcznej teorii, bo każda inna, na przykład, że wszystkożernej Dyni nagle się odechciało, byłaby nie do zniesienia.&lt;br /&gt;Teoria kuleje.&lt;br /&gt;Dynia nie wzgardziła deserem.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dlaczego nie zjadłaś marchewki, hę? &lt;/i&gt;– przesłuchuję płowego hobbita.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Noł. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Bywa, że gdy odłożymy progeniturę w piernaty, dyskutujemy o sprawach tego świata.&lt;br /&gt;Rzadko.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Spójrz, Norweski,&amp;nbsp; piszą w gazecie Grecy, że to przez twój naród teutoński, że gdybyście im wypłacili za straty moralne lat temu siedemdziesiąt to dziś nie mieliby długów i spływaliby miodem, i mlekiem, i serem feta...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; wykręca się w grymasie, włącza się w nim opcja ‘Der Patriotyzm po Der Grób’.&lt;br /&gt;Mamrocze &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Donnerwetter&lt;/i&gt; i pyta, czy to nie, aby podobna insynuacja, kaczko, którą onagdaj twój Prezydent Wszystkich Polaków...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jeśli dobrze pamiętam, Norweski, to Prezydent Wszystkich Polaków miał wam za złe ujemny przyrost naturalny wynikający z przetrzebionej populacji,&amp;nbsp; nie braki w mamonie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Przyłożyłem się do odtworzenia waszej populacji!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia, która od wczoraj na widok gości pokrzykuje &lt;i&gt;¡Hola! &lt;/i&gt;nie potwierdza tej dosyć karkołomnej tezy.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Pokrętne ścieżki historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Lansują kaczkę.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://powrotnik.eu/index.php/blogi/"&gt;TU&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Może i koordynaty niezbyt ścisłe, ale za to jaka przyjemna niespodzianka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: Verdana; font-size: 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2845389152939170360?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2845389152939170360/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1044.html#comment-form' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2845389152939170360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2845389152939170360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1044.html' title='1044'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5279919053525999979</id><published>2012-02-15T21:01:00.002Z</published><updated>2012-02-15T21:01:47.632Z</updated><title type='text'>1043</title><content type='html'>[15 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Z notatek ochronki:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Pobili się o policyjny kostium.&lt;br /&gt;Ponieważ negocjacje (Rubenito zakłada koszulę, Dynia spodnie lub odwrotnie) nie przyniosły rezultatu, kostium ostatecznie skonfiskowano.&lt;br /&gt;Dyni może brakować kilku włosów na głowie. &lt;br /&gt;Jeśli to stanowi jakąś pociechę, Rubenito jest mocno porysowany. &lt;br /&gt;(Obetnijcie Dyni paznokcie!)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5279919053525999979?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5279919053525999979/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1043.html#comment-form' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5279919053525999979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5279919053525999979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1043.html' title='1043'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3197271570632556312</id><published>2012-02-14T20:19:00.001Z</published><updated>2012-02-14T20:38:47.306Z</updated><title type='text'>1041-1042</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;[13-14 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Up Up mnie pchła!&lt;/i&gt; – irytuje się stratowany Rubenito, macha rekami i domaga się, o! naiwny, dziejowej sprawiedliwości.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Pchła! Niegrzeczna ty Up! Pchła!&lt;/i&gt; – niesie głos przy gruncie.&lt;br /&gt;Up Up wygina usta w podkowę, drży jej&amp;nbsp; broda, wyciska z oka pokaźną łzę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Zobacz, no zobacz, co zrobiłeś! Przecież ona jest malutka&lt;/i&gt; (...akurat!...)&lt;i&gt;, przecież ona płacz&lt;/i&gt;e (...akurat!...), &lt;i&gt;przecież jej jest przykro&lt;/i&gt; (...akurat!...) – trzęsie się nad Dynią wielce niepedagogicznie ochronka.&lt;br /&gt;Rubenito gramoli się z podłogi, ciężko wzdycha, wie, że przegrał, nagarnia Dynię, obcałowuje, mamrocze przeprosiny.&lt;br /&gt;Dyni bezczelnie śmieją się oczy.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Córko!&lt;/i&gt; – smrodzę dydaktycznie na boku – &lt;i&gt;Nie wolno się rozpychać, nie wolno tratować, nade wszystko zaś nie wolno nadużywać okoliczności łagodzących!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Up Up wygina usta w podkowę, drży jej broda, wyciska z oka pokaźną łzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;'Harper doesn't do pink.' &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia ustaliła trendy. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-n2E1RSK-adA/TzrExx_OFNI/AAAAAAAAAP8/GqecZkcYEF0/s1600/IMG_9265.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;'&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-n2E1RSK-adA/TzrExx_OFNI/AAAAAAAAAP8/GqecZkcYEF0/s320/IMG_9265.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) &lt;br /&gt;Dynia dmie w kakafonijkę.&lt;br /&gt;(Hojny, spontaniczny prezent od Frau &lt;i&gt;Norweskiej&lt;/i&gt; dla dzieci od lat sześciu plus.)&lt;br /&gt;Z ustnej kakafonijki płyną dźwięki.&lt;br /&gt;Gdzie tam płyną!&lt;br /&gt;Lecą po stromym zboczu na łeb, na szyję - ofiary wyrafinowanej tortury - melanż kota w mikserze, kosiarki do trawy tnącej pnącza z granitu, ręcznej pily do metalu na zardzewiałej klódce i zgrzytu zakamieniałej kredy po drewnianej tablicy,&amp;nbsp; pędzą w popłochu, nie oglądają się za siebie, wabi je nagła, nieoczekiwana perspektywa wolności.&lt;br /&gt;Pędzą, zderzają się, obijają o ściany, wciskają się w szpary, tranzytem przez trąbki Eustachiusza szukają azylu w cudzych głowach.&lt;br /&gt;Eksmitują myśli, instalują migrenę.&lt;br /&gt;Dynia śpiewa i dmie.&lt;br /&gt;Jednocześnie.&lt;br /&gt;Czasem, &lt;i&gt;one-man band&lt;/i&gt;, podkreśli fragment liryki hołubcem.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Puzon!&lt;br /&gt;Zabierzemy puzon udając się do &lt;i&gt;Norweskich&lt;/i&gt; z rewizytą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Postawiłaś ją do kąta?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;A skadże! Postawiła się sama.&lt;br /&gt;Stoi, patrzy zbójem, milczy.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;O co chodzi Dyniu? Zupa za słona, koci brzuszek zbyt miękki, łyżeczka zbyt zielona, ciastko o zbyt pospolitym kształcie, górne C wydmuchałaś krzywo?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Noł.&lt;br /&gt;Noł.&lt;br /&gt;Noł.&lt;br /&gt;Noł.&lt;br /&gt;Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wśród ustawień fabrycznych matki brak receptorów percepcji pozazmysłowej.&lt;br /&gt;Wiem, bo przeszukałam nawet podszewki.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Stoisz? To stój.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia-zbój odkleja się od kąta, wyjmuje mi z rąk łyżkę, wyrzut z jakim spogląda ma moralny ciężar świni Peppy przerobionej na sznycel, Dynia wywraca oczyma i zaczyna jeść sama.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie mogłaś powiedzieć, że chcesz jeść sama?&lt;/i&gt; – wciskam między mlaskanie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;No to przynajmniej ustaliłyśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Może się zdziwisz, Dyniu, ale w naszym kulturowym kręgu, w naszym słowiańskim szczepie, w wiosce naszej globalnej, perły (... gdy nie rzucamy ich przed wieprze...) nanizujemy raczej na szyje...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-abakJ_7NMiE/TzrBP9iTIwI/AAAAAAAAAP0/jG4r6Dx82jQ/s1600/IMG_9255.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-abakJ_7NMiE/TzrBP9iTIwI/AAAAAAAAAP0/jG4r6Dx82jQ/s320/IMG_9255.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3197271570632556312?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3197271570632556312/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1041-1042.html#comment-form' title='34 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3197271570632556312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3197271570632556312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1041-1042.html' title='1041-1042'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-n2E1RSK-adA/TzrExx_OFNI/AAAAAAAAAP8/GqecZkcYEF0/s72-c/IMG_9265.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>34</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6475513871724586282</id><published>2012-02-12T16:40:00.006Z</published><updated>2012-02-13T15:31:41.767Z</updated><title type='text'>1035-1040</title><content type='html'>[8-12 Feb 2012] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;U kresu konsensusu z obawy, że rozpierzchniemy się tuż przed końcowym raportem, przykuto nas na krótkich łańcuchach do biurek.&lt;br /&gt;Polska nauka parzyła więzienną herbatę, islandzka nauka przecięła łańcuchy i uciekła, holenderska nauka czytała książkę, a Fińczyk... Fińczyk zaczął bawić mnie rozmową. &lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Fińczyku&lt;/i&gt; –&amp;nbsp; wyznałam u kresu trzeciej godziny sugestywnego czekania i sugestywnej rozmowy (o saunie, Muminkach i Turku) –&amp;nbsp; &lt;i&gt;kreślisz mi tu po stereotypach. Ostatni Fińczyk, który do mnie przemówił wielokrotnie złożonymi frazami był potężnie, bez urazy, ...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... pijany?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tak, właśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Skutkiem choroby nabrała chronicznych podejrzeń, że we wszystkim ukryć można erytromycynę, więc domaga się, aby żywność otwierać komisyjnie, przy świadkach.&lt;br /&gt;Pierwszego dnia w ochronce, wyzwoliwszy się spod marchewkowej diety, splądrowała kuchenne szafki, znalazła bochenek chleba, kostkę masła, puszkę fasoli i zaoordynowała sobie talerz kanapek.&lt;br /&gt;Zjadła, jak wynika z notatek, cztery pajdy i wróciła do siebie, i już była sobą.&lt;br /&gt;Z tym wyjątkiem, że skręca ją od widoku marchewki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Niezwykłe, jak wydoroślała w ciągu pięciu dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Nie honor wyjechać bez Bumby, więc uderzyłam w sumienia personelu księgarni.&lt;br /&gt;Nie mieli, ale zbiorowym wysiłkiem wykonali pantomimę, z której wynikało, że winnam wrócić o świcie z gotówką i podać hasło.&lt;br /&gt;Może drukowali całą noc, ale o świcie odebrałam dwupak.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Met flapjes.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WiiF7EV9mgU/TzfpxSCu3cI/AAAAAAAAAPs/44cuqIbaSuM/s1600/Feb+20122.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://1.bp.blogspot.com/-WiiF7EV9mgU/TzfpxSCu3cI/AAAAAAAAAPs/44cuqIbaSuM/s320/Feb+20122.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Na pierwsze śniadanie zjadła miskę zbóż, garść jagód, kubek jogurtu i kubek przetartych jabłek.&lt;br /&gt;Na drugie, pół miski mojego twarogu ze szczypiorem.&lt;br /&gt;Na trzecie, dwa jabłka i ryżowy krążek.&lt;br /&gt;Na czwarte, banana, garść chrupek, plaster drożdżowej babki oraz to, co ukradła &lt;i&gt;Norweskiemu&lt;/i&gt; z talerza.&lt;br /&gt;Na piąte, owocowy batonik.&lt;br /&gt;Na szóste, &lt;i&gt;Smurfkoekjes&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Na siódme był obiad.&lt;br /&gt;Na obiad pieczyste i bukiet warzyw (&lt;i&gt;Zabierz marchewkę, zabierz marchewkę! Marchewka na mnie patrzy!!!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Na pierwszy deser, ciastko od kawy.&lt;br /&gt;Na drugi deser, sos jabłkowy od pieczystego.&lt;br /&gt;Na trzeci deser, flapjack z pokrywą z jogurtu, nadziewany jeżynami.&lt;br /&gt;Na czwarty deser, kubek przecieranych jabłek. Sama i bez strat.&lt;br /&gt;Na piąty, wybuchnęła rykiem, bo wyrzucono ją z kuchni unieważniając wizę wjazdową.&lt;br /&gt;Na szósty, rozbiła pod kuchennymi drzwiami obóz i wyjąc drapała w drzwi domagając się apelacji.&lt;br /&gt;Na siódmy, który był kolacją, wciągnęła kaszę i kubek mleka.&lt;br /&gt;Jest sobą.&lt;br /&gt;Z całą pewnością znów jest sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6475513871724586282?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6475513871724586282/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/normal-0-21-false-false-false.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6475513871724586282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6475513871724586282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/normal-0-21-false-false-false.html' title='1035-1040'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WiiF7EV9mgU/TzfpxSCu3cI/AAAAAAAAAPs/44cuqIbaSuM/s72-c/Feb+20122.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-7858323245036618748</id><published>2012-02-07T21:51:00.003Z</published><updated>2012-02-07T21:59:19.050Z</updated><title type='text'>1033-1034</title><content type='html'>[6-7 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Matka Unia oszczędza.&lt;br /&gt;Przykręca kaloryfery i&amp;nbsp; parzy kawę ze smutnych, kwaśnych fusów.&lt;br /&gt;Nic to jednak w porównaniu z bolesnym, rozpaczliwym procesem osiągania konsensusu.&lt;br /&gt;Dla konsensusu potrzebny jest wspólny język, a to wbrew pozorom rzadkość wśród zebranych, choć jak przypuszczam, w życiorysy wpisano tu sobie niejedno.&lt;br /&gt;Nie mamy wspólnego języka, delegacja z kraju, którego nazwę miłosiernie pominę, zasadza się z czerwonym ołówkiem na moje uwagi i mimo, że przysięgam na pisma, nie wierzy, że to nie ja wymyśliłam zawiłości okresów warunkowych.&lt;br /&gt;Tłumaczenie wszystkiego bezokolicznikami szarpie mi neurony.&lt;br /&gt;Czas przecieka, głupio odwinąć koślawą recenzję, więc odrzucam kolejne wersje.&lt;br /&gt;Fińczyk przy sąsiednim biurku mówi mi półgłosem, że znów ktoś mnie szukał i że &lt;em&gt;delegacje, kaczko, bardzo bardzo agresywne.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście to opinia Fińczyka. Dla kogoś z Helsinek agresją jest głos wzniesiony o ćwierć oktawy, więc nadal ostrzę czerwony ołówek.&lt;br /&gt;(Ostrzę, choć rozsądek mówi, podpisz i się nie szarp.)&lt;br /&gt;A jeśli znajdzie się już ktoś kto zna albioński to okazuje się, że czyta co trzecią stronę.&lt;br /&gt;Mówią też, że nie można porównywać projektów, a jednocześnie celem jest ostateczny ranking?&lt;br /&gt;Matko Unio, ileż trzeba mieć szczęścia, by zasłużyć na twoje kieszonkowe.&lt;br /&gt;Jest i polska nauka.&lt;br /&gt;Tradycyjnie w dociętych żakietach i w perhydrolowanych loczkach. Polska nauka z kombatanckim doktoratem sprzed okrągłego stołu i z udokumentowanym stażem za wielką wodą (też sprzed stołu). &lt;br /&gt;(&lt;em&gt;Gdzie są nowi, świeży, gdzie nasza odpowiedź na Hiszpanki wycięte z żurnala?&lt;/em&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;em&gt;Pani Zdzisławo, jeszczeniehabilitowana, widziała pani Zygmunta profesora nadzwyczajnego? –&lt;/em&gt; polska nauka się hiperwentyluje, ma z emocji niezdrowe wypieki na twarzy &lt;em&gt;- Boć mi tu przynieśli na kartce coś i ja nie wiem, nie rozumiem. Dać, czy nie dać? Może Zygmunt nadzwyczajny poradzi?&lt;/em&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Ileż trzeba szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Przez telefon.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Dyniu, to ja! Twoja matka.&lt;br /&gt;- PEPPA?! &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Żadna księgarnia nie miała w asortymencie przygód narodowego bohatera – Bumby.&lt;br /&gt;Bumba nie występuje w literaturze?&lt;br /&gt;Wybrałam &lt;a href="http://www.amazon.fr/Tout-monde-fait-caca-Rascal/dp/2211204295"&gt;zamiast&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-7858323245036618748?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/7858323245036618748/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/6-7-feb-2012-matka-unia-oszczedza.html#comment-form' title='25 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7858323245036618748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7858323245036618748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/6-7-feb-2012-matka-unia-oszczedza.html' title='1033-1034'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2250794127893640344</id><published>2012-02-05T22:24:00.004Z</published><updated>2012-02-05T22:27:15.417Z</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod Różne'/><title type='text'>1026-1031</title><content type='html'>[1-5 Feb 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczna ospa nie trwa wiecznie.&lt;br /&gt;Wracam do spraw na chłodno.&lt;br /&gt;Rodzinny mimo, że na termometrze wrażonym w moje ucho zarejestrował trzydzieści dziewięć i pięć, łagodnie zasugerował, że o ile nie pracuję na oddziale onkologicznym,&amp;nbsp; mogę następnego ranka stawić się w pracy.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Ostatecznie przecież kropki oszczędziły mi twarz, prawda? &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Praca poinformowana o kropkach wyraziła współczucie i przełożyła zebranie z wtorku na środę, gdyż jak wiadomo, ospa&amp;nbsp;trwa... jak ręką odjął. Jednocześnie praca dostała histerii na wieść, że planuję w piątek udać się w podróż służbową.&lt;br /&gt;To nie na mój rozum. &lt;br /&gt;Przełożyłam podróż i weekend frytek z majonezem u Lou.&lt;br /&gt;Wzięłam urlop.&lt;br /&gt;Nie odpoczęłam, bo Dynia zapadła na suchoty.&lt;br /&gt;Rodzinny, dla którego postęp mikrobiologii klinicznej zatrzymał się przy Flemingu, przypisał erytromycynę w syntetycznym&amp;nbsp; syropie.&lt;br /&gt;Do spożywania cztery razy dziennie (!).&lt;br /&gt;Na trzeci dzień Dynia, tak na wszelki wypadek, zaczęła rzygać już na sam widok łyżki i profilaktycznie odmawiać wszelkiego jedzenia, w którym potencjalnie można ukryć antybiotyk.&lt;br /&gt;Bezpieczne były jedynie czekoladowe cukierki, pod warunkiem, że Dynia rozwijała je sobie sama.&lt;br /&gt;Nie przeliczę, ile razy włączałam pralkę.&lt;br /&gt;Rodzinny, na pytanie, czy nie widzi alternatywnych możliwości podania antybiotyku, choćby&amp;nbsp; i w zastrzykach, powiedział spoglądając na mnie z odrazą, że to zbyt okrutne dla dziecka, a poza tym nie ma procedur.&lt;br /&gt;Procedurą jest hospitalizacja, jeśli dziecko odmawia spożycia.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;‘Czy w szpitalu podają antybiotyki alternatywnymi metodami?’&lt;br /&gt;‘Nie.’&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Widzę zalety posługiwania się ginącym językiem oraz uszkodzenia tych zakrętów płata czołowego, które odpowiadają za konformizm społeczny.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Można komuś&amp;nbsp; dosadnie powiedzieć, co się o nim myśli teoretycznie&amp;nbsp; nie naruszając przy tym ‘&lt;em&gt;zera tolerancji dla werbalnych napaści na pracowników służby zdrowia&lt;/em&gt;’.&lt;br /&gt;Można powiedzieć ‘&lt;em&gt;idź do diabła&lt;/em&gt;’, a recypient cieszy się na podróż.&lt;br /&gt;Dziś rano musiałam odlecieć, więc jasne, że w sobotę po południu zaczął padać śnieg.&lt;br /&gt;Pierwszy i zapewne jedyny tej wiosny.&lt;br /&gt;Przedarłam się przez śnieg, lot opóźniony&amp;nbsp;tylko o godzinę.&lt;br /&gt;Obite ceratą Belgijskie Koleje Królewskie przygnębiają. &lt;br /&gt;Naród tu jednak uprzejmy i do pomocy skory, bo gdy szarpałam się z mapą miasta o ściennych rozmiarach to wśród tych, którzy chcieli mi sprzedać złoty zegarek, wyrwać torebkę,&amp;nbsp; potrzebowali papierosów lub garnęli się&amp;nbsp;do kontaktów międzyludzkich w nieznanych mi językach, znaleźli się i tacy, którzy sami z siebie, z dobrego serca uświadomili mi, że od kwadransa stoję pod poszukiwanym hotelem.&lt;br /&gt;Nie ma to jak umieścić neon na trzydziestym ósmym piętrze (!).&lt;br /&gt;Zostawiłam walizkę, wyszłam w nadziei, że znajdę klimatyczne miejsce, by napić się kawy.&lt;br /&gt;Po godzinie bezskutecznych poszukiwań nawet Starbucks zaczął jawić mi się jako&amp;nbsp;lokal dla bohemy.&lt;br /&gt;Ale nie było Starbucksa.&lt;br /&gt;Jedyne miejsce, w którym sprzedawano kawę bez piwa i frytek, oferowało krzesło i kawałek stolika w sprzedaży wiązanej – z gofrem.&lt;br /&gt;Wróciłam do hotelu.&lt;br /&gt;Spoglądam na świat z parapetu na siedemnastym piętrze.&lt;br /&gt;Świat przykryty śmietaną śniegu.&lt;br /&gt;Jak gofr.&lt;br /&gt;(- &lt;em&gt;Dynia&lt;/em&gt; - powiada &lt;em&gt;Norweski - regeneruje żołądek&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;Jak cesarz Klaudiusz w obawie przed otruciem wymaga podobno, aby ktoś zawsze pierwszy nadgryzał jej posiłki. &lt;br /&gt;Jak dotąd statystyki ma lepsze niż Klaudiusz.)&lt;br /&gt;A ja patrzę i co widzę?&lt;br /&gt;Praca przełożyła zebranie ze środy na jutrzejszy poniedziałek.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Jednym z moich cenniejszych&amp;nbsp;talentów jest dar bilokacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2250794127893640344?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2250794127893640344/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1-5-feb-2012-wieczna-ospa-nie-trwa.html#comment-form' title='23 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2250794127893640344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2250794127893640344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/02/1-5-feb-2012-wieczna-ospa-nie-trwa.html' title='1026-1031'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5169481229643195368</id><published>2012-01-31T10:46:00.000Z</published><updated>2012-01-31T10:46:25.569Z</updated><title type='text'>1025</title><content type='html'>[31 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;‘&lt;i&gt;Na tym etapie rozwoju normalnym jest wokabularz o pojemności od dziesięciu do pięćdziesięciu słów.&lt;/i&gt;’ – utrzymują pełne życzliwych rad poradniki.&lt;br /&gt;Pół setki?! SETKI?&lt;br /&gt;Po stromej górze o zboczach z masła, w rozrzedzonym powietrzu i z chorobą wysokościową ledwie drapiemy się w stronę dziesięciu.&lt;br /&gt;Dynia robi co może.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;SZUS.&lt;/i&gt; – powiedziała wczoraj i tym samym nie tylko dobiła do siódemki, ale i zainicjowała masową akcję: Obuwie-spotting.&lt;br /&gt;Dziś o poranku głośno i wyraźnie obwieściła:&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;POOP! POOP! POOP!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Osiem! Choć byłoby miło, gdyby O TYM&amp;nbsp; informowała przynajmniej kwadrans przed faktem.)&lt;br /&gt;Nie da się ukryć, na przekór heroicznym wysiłkom, słowiański nie jest jej językiem urzędowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5169481229643195368?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5169481229643195368/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1025.html#comment-form' title='31 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5169481229643195368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5169481229643195368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1025.html' title='1025'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8263131571841501831</id><published>2012-01-30T13:32:00.001Z</published><updated>2012-01-30T20:09:20.011Z</updated><title type='text'>1022-1024</title><content type='html'>[28-30 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Osiem miesięcy (!) podróży w te i wewte i oto definitywnie jestem częścią wspólnoty nieustannych podróżnych - wiecznych tułaczy.&lt;br /&gt;Pyta się mnie o zdrowie własne i rodziny, przekazuje życzenia dla męża, włącza w dyskusje o pogodzie i recesji, przepuszcza w drzwiach do przedziału. Wiem, kto z współpodróżnych realizuje się jako &lt;i&gt;Senior Briefings Officer&lt;/i&gt;, kto jest &lt;i&gt;Senior Buyerem&lt;/i&gt; dla lokalnej sieci, a kto technologiem dla najbardziej sztandarowej czekoladowej marki.&lt;br /&gt;Wiem, kto zwolnił lokaja, kto wysłał dzieci do szkoły z internatem, a kto zainstalował kominek.&lt;br /&gt;Rozzuchwalona takim powodzeniem, postanowiłam najnoworoczniejszym z postanowień przypuścić atak na pańcię, która notorycznie podbiera mi miejsce 8A.&lt;br /&gt;Rzuca się na to 8A skokiem na taśmę, okrywa się prochowcem i natychmiast zasypia.&lt;br /&gt;Do 8A nie dociera zimny chuch klimatyzacji, 8A leży na marginesie, z rzadka ktoś dosiada się obok, więc 8A to udatna profilaktyka zakrzepicy kończyn dolnych a i wystarczajaco z daleka od tej, która w B. wkracza do przedziału polana jaśminowym koncentratem.&lt;br /&gt;Nade wszystko zaś, byłam tam pierwsza!&lt;br /&gt;8A jest moje!&lt;br /&gt;Obicia wytarte moim zadkiem!&lt;br /&gt;Odbić obić!&lt;br /&gt;Co postanowiwszy, prześledziłam ruchy wroga, w dniu kampanii obiegłam dworzec od krótszej strony, kaczym jestestwem objęłam i zablokowałam wejścia do nadjeżdżającego wagonu z 8A.&lt;br /&gt;Pańcia nie miała szans.&lt;br /&gt;Nie miała do chwili, aż użyła nikczemnie podłego argumentu.&lt;br /&gt;‘&lt;i&gt;Nie spałam od piątku.&lt;/i&gt;’&lt;br /&gt;(A była środa.)&lt;br /&gt;Istotnie, pańcia (na oko lat pięćdziesiąt) wyglądała na mocno znękaną i wymiętoloną.&lt;br /&gt;(- &lt;i&gt;To się było zdrzemnąć.&lt;/i&gt; – splunęłam w myślach i wczepiłam się jeszcze mocniej w drzwi.)&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Ach. &lt;/i&gt;– dorzucił 10C – &lt;i&gt;Wiesz, kaczko, jej syn nie usnął jeszcze od chwili narodzin, a ma już ponad rok.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Pięćdziesiąt! Nie może mieć pięćdziesięciu lat! O demolująca twarz torturo niespania!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Poniżej pasa.&lt;br /&gt;Westchnęłam nad idiotyczną solidarnością matek i rzuciłam torby na 9A.&lt;br /&gt;W obszarze rażenia gazów jaśminowych.&lt;br /&gt;Tymczasem 10C - specjalista od briefingu - tłumaczył nieśpiącej matce 8A: &lt;i&gt;... jej dziecko śpi. To pewnie kwestia karnych, teutońskich genów...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Pewnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Okazuje się, że jestem wyśmienitym biorcą chorób oddziecięcych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Przez telefon.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Widziałeś kiedyś, Norweski, człowieka w kropki?&lt;br /&gt;- Nie.&lt;br /&gt;- To wracaj do domu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wrócił i odkąd wrócił drapie się na mój widok.&lt;br /&gt;Służba zdrowia zapytała, czy przechodziłam wietrzną ospę.&lt;br /&gt;I owszem, co Służbę zbiło nieco z tropu, ale nie na długo...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Wietrzna ospa.&lt;/i&gt; – orzekła Służba, gdy zerknęła na kropki przez lupę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Na wietrzną ospę &lt;/i&gt;– zapytałam już wyłącznie przez ciekawość – &lt;i&gt;nie przysługuje, aby oficjalne zwolnienie lekarskie?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Nie przysługuje. &lt;br /&gt;Na ospę przysługuje paracetamol.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Powinnaś jednak unikać wrażliwych na wietrzną ospę. &lt;/i&gt;– udzieliła błyskotliwej rady Służba Zdrowia. - &lt;i&gt;Poza tym, ospa to nie koniec świata. Człowiek choruje w dzieciństwie i na resztę życia nabiera odporności...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Jasne (!).&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8263131571841501831?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8263131571841501831/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1022-1024.html#comment-form' title='22 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8263131571841501831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8263131571841501831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1022-1024.html' title='1022-1024'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1843182318120600197</id><published>2012-01-27T20:48:00.004Z</published><updated>2012-01-27T20:50:52.697Z</updated><title type='text'>1020-1021</title><content type='html'>[26-27 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabrałam Dynię do sąsiedniej osady.&lt;br /&gt;Pociągiem.&lt;br /&gt;Dynia brylując manierami, zajęła miejsce przy oknie, ustawiła na stoliku napoje i przekąski, wypiła napoje i zjadła przekąski, wygłosiła monolog o tym, jak to podróże kształcą i przejrzała prasę komentując bieżące wydarzenia w kraju i na świecie.&lt;br /&gt;Pozwoliła mi uwierzyć, że następny nasz wspólny lot na kontynent, dwie godziny w reglamentowanej, przyciasnej przestrzeni na wysokości kilku tysięcy stóp, będą tym razem bułką z masłem.&lt;br /&gt;To było piękne pięć minut niezachwianej wiary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1843182318120600197?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1843182318120600197/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1020.html#comment-form' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1843182318120600197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1843182318120600197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1020.html' title='1020-1021'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-750174216111194305</id><published>2012-01-25T22:50:00.004Z</published><updated>2012-01-26T08:05:53.806Z</updated><title type='text'>1018-1019</title><content type='html'>[24-25 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Niecny hobbicie, doigrasz się i zaraz będziesz klęczeć w kącie na grochu. Jak w pozytywistycznej nowelce. &lt;/i&gt;– rozpakowuję całkiem nowe, nieużywane narzędzia represji i uciśnienia.&lt;br /&gt;Dynia-kartograf w najlepsze suwa granicami mojej cierpliwości i nietykalności osobistej.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dyniu, zostaw, Dyniu, przestań, Dyniu, nie ruszaj, Dyniu odłóż, Dyniu, to moje okulary, Dyniu, jedyna para, Dyniu, przestań prztykać mnie w nos... doigrasz...&lt;br /&gt;... Się doigrałaś!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dyniu, do kąta! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia bez protestu obiera kierunek, staje w kącie tyłem do świata, wykonuje kilka skomplikowanych ćwiczeń rozciągających, świat, przewidując rozrywkę, skacze po napoje gazowane i precelki.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dżorcz.&lt;/i&gt; – mówi Dynia wskazując na kąt.&lt;br /&gt;Albo ma objawienie, albo próbuje powiedzieć, że ochronka regularnie wszczyna postępowania dyscyplinarne względem kolegi Żorżyka.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Pst! Norweski! Jak odwołać dziecko z kąta? Bo stoi! A nie przewidziałam, że będzie stała.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Powinna cię przeprosić. &lt;/i&gt;(&lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;jest na bieżąco z telewizyjnymi trendami wychowawczymi.)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Przecież nie mówi!&lt;br /&gt;- No to trochę postoicie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Plącze się Państwu po kanałach &lt;a href="http://www.travelchannel.com/tv-shows/man-v-food/episodes"&gt;program&lt;/a&gt;?&lt;br /&gt;Taki, w którym pewien Amerykanin zwiedza tamtejsze stołówki i w zamian za koszulkę, zdjęcie na ścianie oraz chorobę wieńcową, je na czas porcje, od widoku których nawet Lukullus puściłby pawia na buty.&lt;br /&gt;A to kilometr burrito z całego wołu, prosięcia i jagnięcia oraz rocznego zbioru plantacji fasoli, a to wannę ostryg, a to dwa i pół kilograma topionego sera, którym polana jest góra czipsów, a to bochenek chleba przełożony frytkami, a to sajgonki wielkości autobusu.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Man vs. Food&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Nam często się plącze.&lt;br /&gt;Mamy nawet domową wersję, własne reality-show.&lt;br /&gt;Przy niedzieli Dynia pochłonęła nadziewaną oberżynę (taką samą porcję od jakiej rozpękł się &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;), jabłko rozmiarów melona, ser fromaż i garść kukurydzianych chrupek.&lt;br /&gt;(Moją garść.)&lt;br /&gt;Prawdopodobnie były to jedynie przystawki, bo chwilę później przyniosła z kuchni kilka konserw mięsnych domagając się natychmiastowego dostępu.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dynia vs. Food&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Jesteśmy otwarci na propozycje szołbiznesu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dynia vs. Food.&lt;br /&gt;Kaczka kontra Ewaluatorzy&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Wojna Kwitów.&lt;br /&gt;Bitwa pod Komentarzem.&lt;br /&gt;Stanęła przeciwko mojej wizji sprawiedliwości dziejowej cała hiszpańska Armada.&lt;br /&gt;Już miałam jej ostatecznie skopać tyłek, gdy Armada powiedziała: &lt;i&gt;eeee, jak ci tak zależy...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Odwiesiłam lśniącą zbroję, wyłączyłam świetlny miecz.&lt;br /&gt;Po zabawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Aktualności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-750174216111194305?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/750174216111194305/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1018-1019.html#comment-form' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/750174216111194305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/750174216111194305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1018-1019.html' title='1018-1019'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5979447539154678996</id><published>2012-01-23T20:43:00.000Z</published><updated>2012-01-23T20:43:15.411Z</updated><title type='text'>1017</title><content type='html'>&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CKaczka%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List"&gt;&lt;/link&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Verdana; panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1593833729 1073750107 16 0 415 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:PL;}@page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 2.0cm 70.85pt; mso-header-margin:36.0pt; mso-footer-margin:36.0pt; mso-paper-source:0;}div.Section1 {page:Section1;}--&gt;&lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;[23 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwieczna, chroniczna zgryzota noworocznych podsumowań.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Nie jesteś charyzmatyczna, kaczko&lt;/i&gt;. -&amp;nbsp; podsumowuje Charyzmatyczny Lider charyzmatycznymi strofami z podręczników dla charyzmatycznych liderów.&lt;br /&gt;Nie jestem.&lt;br /&gt;Żaden ze mnie Amway, żaden ze mnie Mussolini, nie przyłożyłam ręki do węgielnych kamieni żadnej mainstreamowej religii, ba! żadnej nawet mikroskopijnej sekty. Jeśli wstaję rano i mówię, że miałam sen to dotyczy on wyłącznie konieczności ponownego przystępowania do matury.&lt;br /&gt;Gdy słyszę &lt;i&gt;'Ich bin ein Berliner&lt;/i&gt;' to zapobiegliwie zamawiam dwa z marmoladą i oczekuję, że Puderzucker osiągnie idealną proporcję względem obsmażonej powierzchni.&lt;br /&gt;A jednocześnie przecież nikt mi jeszcze nie przyozdobił głowy kubłem na śmieci, nie podpalił pudełka z obiadem, ani nie podrzucił doń zdechłej myszy w wyrazie rozczarowania dla jakości moich cech przywódczych.&lt;br /&gt;Zespół pracuje, wydajność przekłada się na słupki i wykresy.&lt;br /&gt;Naprawdę muszę przebierać się za kogoś innego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: Verdana; font-size: 10pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5979447539154678996?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5979447539154678996/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1017.html#comment-form' title='25 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5979447539154678996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5979447539154678996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1017.html' title='1017'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8665839185039609070</id><published>2012-01-22T20:42:00.002Z</published><updated>2012-01-23T08:17:43.259Z</updated><title type='text'>1015-1016</title><content type='html'>[21-22 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0EFxf1XFyek/Txx0c_9zc8I/AAAAAAAAAPk/LZobQsSDadg/s1600/IMG_9139.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-0EFxf1XFyek/Txx0c_9zc8I/AAAAAAAAAPk/LZobQsSDadg/s320/IMG_9139.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Zdaje się, że ma jakiś plan.&lt;br /&gt;Wkracza między regały i bezwzględnie realizuje.&lt;br /&gt;Niczego nie wrzuca do koszyka bez zastanowienia.&lt;br /&gt;Mieszanka miętowa, czy wściekle różowe pianki?&lt;br /&gt;Miętowa.&lt;br /&gt;Powrót po jedną piankę.&lt;br /&gt;Chwila zastanowienia.&lt;br /&gt;Dorzuca jeszcze dwie.&lt;br /&gt;Puszka tuńczyka.&lt;br /&gt;Dwie puszki?&lt;br /&gt;Najwidoczniej przesada.&lt;br /&gt;Odkłada jedną.&lt;br /&gt;Wraca po wściekłą piankę.&lt;br /&gt;(Obiad będzie z tego gotować, czy co?)&lt;br /&gt;W drodze do mrożonek wrzuca paczkę ciastek.&lt;br /&gt;Cofa się, odkłada, sięga po inne.&lt;br /&gt;Miętowe.&lt;br /&gt;(Przypadek, czy wszystko z mięty leży na dolnych półkach?)&lt;br /&gt;Szarpie się z drzwiami szafy chłodniczej.&lt;br /&gt;Wygrywa szafa.&lt;br /&gt;Zmusza obcego do otworzenia szafy.&lt;br /&gt;Któżby jej odmówił?&lt;br /&gt;Pobiera worek stekowo-piwnych placków.&lt;br /&gt;Zamyka szafę.&lt;br /&gt;Do diaska! Mogła przecież jeszcze.&lt;br /&gt;Kolejny przechodzień kolaboruje.&lt;br /&gt;Pizza do koszyka.&lt;br /&gt;Dorzuciłaby patelnię, ale nie może wyciągnąć tej z dołu.&lt;br /&gt;Zamiast patelni biografia i kryminał.&lt;br /&gt;I jeszcze kilka książek...&lt;br /&gt;I paczka czekoladowych pastylek.&lt;br /&gt;Wkraczamy.&lt;br /&gt;Dynia zaciekle broni nienaruszalności swoich zakupów.&lt;br /&gt;Nakrywa wózek ciałem.&lt;br /&gt;Ciało – dwanaście kilogramów masy i kilka ton uporu.&lt;br /&gt;Zapuszcza syrenę.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nooooooooooołłłłłłłłł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Kaczka, spadamy. &lt;/i&gt;– rzecze &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;, któremu nerwowo zaczyna latać powieka. -&amp;nbsp; &lt;i&gt;Zaraz ktoś nas oskarży, że kradniemy cudze dziecko!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Odwrót.&lt;br /&gt;W nogi.&lt;br /&gt;Z godnością.&lt;br /&gt;Za nami biegnie zaryczany, buraczany z wściekłości hobbit w kożuchu.&lt;br /&gt;Za hobbitem ciągnie się zielony wózek i zbliżony kolorem glut.&lt;br /&gt;Hobbit drze się &lt;i&gt;Noooooooołłłłłłłł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Akustyczna fala unosi dach sklepu. &lt;br /&gt;Paczki spadają z półek.&lt;br /&gt;Społeczeństwo wciska w ściany.&lt;br /&gt;Czas na popcorn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HPRcJUSQAgI/Txx0Fuyw2nI/AAAAAAAAAPc/Q7Bz6dlmIVo/s1600/IMG_9141.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-HPRcJUSQAgI/Txx0Fuyw2nI/AAAAAAAAAPc/Q7Bz6dlmIVo/s320/IMG_9141.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8665839185039609070?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8665839185039609070/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1015-1016.html#comment-form' title='21 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8665839185039609070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8665839185039609070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1015-1016.html' title='1015-1016'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-0EFxf1XFyek/Txx0c_9zc8I/AAAAAAAAAPk/LZobQsSDadg/s72-c/IMG_9139.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4654637235413334867</id><published>2012-01-20T23:02:00.003Z</published><updated>2012-01-20T23:13:45.301Z</updated><title type='text'>1014</title><content type='html'>[20 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Najpiękniejsza, anielska, najcudowniejsza córko, jak tam?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Najpiękniejsza, anielska i najcudowniejsza stoi w kącie z miną zbója, dłubie w nosie i kontestuje puszczając bąki. &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Silent but deadly.&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Od frontu upaprana jest serem fromażem i świeżym glutem (glut z kataru, edycja –&amp;nbsp; styczeń 2012). Na odzieży ślady po krwistoczerwonej poduszeczce do stempli &lt;br /&gt;(&lt;i&gt;- NOOOOOŁŁŁŁ!&lt;/i&gt; – darła się i tuliła tusz do torsu, stanowczo odmawiając stemplowania według społecznie przyjętych zasad.)&lt;br /&gt;Od oficyny - utytłana w bagiennych, wiejskich błotach.&lt;br /&gt;(Utopiec przy niej bez kompleksów mógłby aplikować o posadę przedstawiciela handlowego pralni chemicznych.)&lt;br /&gt;Ociera glut rękawem.&lt;br /&gt;Jest najpiękniejsza, anielska i najcudowniejsza.&lt;br /&gt;Sporo się przewraca w mózgu od tego macierzyństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RzPMI9oKBOM/Txn08W12faI/AAAAAAAAAPU/t-y69N0iSJs/s1600/Peppa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://4.bp.blogspot.com/-RzPMI9oKBOM/Txn08W12faI/AAAAAAAAAPU/t-y69N0iSJs/s320/Peppa.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4654637235413334867?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4654637235413334867/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1014.html#comment-form' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4654637235413334867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4654637235413334867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1014.html' title='1014'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-RzPMI9oKBOM/Txn08W12faI/AAAAAAAAAPU/t-y69N0iSJs/s72-c/Peppa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1625852429794102289</id><published>2012-01-19T23:04:00.000Z</published><updated>2012-01-19T23:04:13.684Z</updated><title type='text'>1013</title><content type='html'>[20 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynia ma pod górkę.&lt;br /&gt;I jak się okazuje, wcale nie dlatego, że do snu kołyszą ją frazy pokroju: &lt;i&gt;Das schrumpelige Rumpelstilzchen wünscht gut gewürzte Fliegenpilzchen&lt;/i&gt;, co przepisuję z kartki, bo w mózgu mi się nie mieści.&lt;br /&gt;I wcale nie dlatego, że &lt;i&gt;kto? co? Rubenito, kogo? czego? Rubenita, albo o kim? o czym? o Rubenicie? Kto był dzisiaj w ochronce, Dyniu? Rubenito? Bawiłaś się z Rubenitem, tak?&lt;/i&gt;... (Dynia ma od tego na czole coraz głębszą zmarszczkę konfuzji.)&lt;br /&gt;To wszystko tam to nic.&lt;br /&gt;Wysłuchałam serii wykładów z fonetyki i alfabetyki prowadzonych przez świnię Peppę.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A is for apple, B is for butterfly...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- [&lt;b&gt;&lt;i&gt;JU&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;]&lt;i&gt; is for &lt;/i&gt;[&lt;i&gt;&lt;b&gt;A&lt;/b&gt;MBRELA&lt;/i&gt;] – zasiewa Peppa w dziecięcej głowie dogmaty – &lt;i&gt;a [&lt;b&gt;EKS&lt;/b&gt;], drogie dziateczki, [&lt;b&gt;EKS&lt;/b&gt;] is for [&lt;b&gt;Z&lt;/b&gt;AJLOFON]&lt;/i&gt;&amp;nbsp; – poucza i tłucze głupio w cymbały.&lt;br /&gt;To się dopiero kupy nie trzyma.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;(Wszak wiadomo, [JU] is for &lt;i&gt;jutro futro&lt;/i&gt;, a [EKS] is for &lt;i&gt;były mąż&lt;/i&gt;.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1625852429794102289?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1625852429794102289/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1013.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1625852429794102289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1625852429794102289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1013.html' title='1013'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4898717450734614448</id><published>2012-01-18T23:15:00.001Z</published><updated>2012-01-18T23:17:19.827Z</updated><title type='text'>1012</title><content type='html'>[18 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Papa Up i Papa Pepin spędzili dziś kwadrans w drzwiach wyjściowych ochronki rozplątując trwale wczepione w siebie, sine od uścisków własne dziatki.&lt;br /&gt;Rozplątywany Pepin darł się przy tym: &lt;i&gt;UP UP! NO BYE BYE! NOOOOOOOOOOO!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Kto zrozumie logikę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4898717450734614448?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4898717450734614448/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1012.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4898717450734614448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4898717450734614448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1012.html' title='1012'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5953435972616724756</id><published>2012-01-17T21:05:00.002Z</published><updated>2012-01-17T21:21:26.200Z</updated><title type='text'>1011</title><content type='html'>[17 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Z trudem dotarłam dziś do cywilizacji.&lt;br /&gt;Ukradli tory.&lt;br /&gt;Mimo irytacji, ulga, że znikające szyny i ginące miedziane druty to nie jest wyłącznie polski folklor.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Indagowany o przyczyny nagłej, gwałtownej niechęci do ochronki Rubenito złożył oficjalne doniesienie o przestępstwie:&lt;br /&gt;‘&lt;i&gt;UP&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;[1]&lt;/span&gt; &lt;i&gt;HAIR&lt;/i&gt;[2] &lt;i&gt;PEPIN&lt;/i&gt;[3] &lt;i&gt;GO AWAY&lt;/i&gt;!’ i w ryk.&lt;br /&gt;Tłumacząc z hiszpańskiego: &lt;i&gt;DYNIA WŁOSY RUBENOWI SPADAJ DYNIU ZOSTAJĘ W DOMU KOŃMI MNIE TAM NIE ZAWLECZECIE&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Wiadomość przyszła listem, a ja natychmiast wyobraziłam sobie Dynię z maczugą w jednej ręce i ze skalpem Rubenita w drugiej. &lt;br /&gt;Wyobraziłam sobie, że musimy kupić tupecik dla Rubenita.&lt;br /&gt;Wyobraziłam sobie, że jestem matką dziecka, przed którym w lęku o życie i grzywki pierzchają inne dziatki.&lt;br /&gt;A prawda okazała się raczej banalna.&lt;br /&gt;Dynia naśladując starsze różowo-tiulowe dziewczątka, krąży po ochronce z grzebieniem z zestawu ‘Nieletni Fryzjer’ czyhając na niewinne ofiary.&lt;br /&gt;A Rubenito donosi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[1] nadal urzędowe imię Dyni, &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; znany jest w ochronce jako Papa Up&lt;br /&gt;[2] wokabularz Rubenita zawiera więcej słów niźli wyłącznie imiona trzody chlewnej&lt;br /&gt;[3] nowe urzędowe imię Rubenita, ojciec Rubenita znany jest w ochronce jako Papa Pepin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5953435972616724756?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5953435972616724756/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1011.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5953435972616724756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5953435972616724756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1011.html' title='1011'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6268661929759627199</id><published>2012-01-16T23:15:00.001Z</published><updated>2012-01-16T23:20:50.170Z</updated><title type='text'>1008-1010</title><content type='html'>&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CKaczka%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List"&gt;&lt;/link&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;}@font-face {font-family:Verdana; panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1593833729 1073750107 16 0 415 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:Calibri; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:PL; mso-fareast-language:EN-US;}@page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 2.0cm 70.85pt; mso-header-margin:36.0pt; mso-footer-margin:36.0pt; mso-paper-source:0;}div.Section1 {page:Section1;}--&gt;&lt;/style&gt;[14-16 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec pierwszej rundy wrestlingu z kwitami. &lt;br /&gt;Przy końcu trafił&amp;nbsp; się kwit jak złoto, rzetelny jak szwajcarski zegarmistrz,&amp;nbsp; miękki i przyjemny jak koci brzuszek, choć niejaka Anuncja Maria Aparecida Ferreira Gonzales Soares Fernando Santos de Sol uważa wręcz przeciwnie.&lt;br /&gt;(Anuncja Maria Aparecida... Przebóg! Recenzował cały wydział?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;A jeśli to&amp;nbsp; jedna osoba siedmiorga imion to ile kilometrów muszą mieć portugalskie rubryki na dane osobowe?)&lt;br /&gt;Na cześć kwitów odarliśmy choinkę z przyozdobień, rozkuliśmy ją&amp;nbsp; z papierowego łańcucha i oddaliśmy za zwrotną kaucją.&lt;br /&gt;(Marnotrastwo, bo igły trzymały się jej wciąż tak mocno, że mogłaby&amp;nbsp; postać do kolejnej Hanuki. Wyjątkowa norweska jakość.)&lt;br /&gt;Nie na darmo powiadają, chcesz poczuć Lebensraum? Kup sobie kozę, a potem ją sprzedaj.&lt;br /&gt;Bez choinki i bez kwitów hula wiatr i w kalendarzu i w metrażu.&lt;br /&gt;Miło nie musieć, miło nie potykać się o drzewostan, miło się wyspać, miło wyjść z domu.&lt;br /&gt;Choć wyjść z domu z Dynią to rozrywka nie dla tych o słabym sercu .&lt;br /&gt;Niezależnie od odgórnych planów idzie się do &lt;i&gt;niewiadomodokąd&lt;/i&gt;, a dotrzeć tam można w dziesięć minut, albo i w cztery tygodnie.&lt;br /&gt;Dynię łatwo znosi z kursu.&lt;br /&gt;Bo fauna, bo flora, bo ludzkość.&lt;br /&gt;W kontaktach z ludzkością Dynia wciela się obecnie w upierdliwego akwizytora.&lt;br /&gt;Krąży,&amp;nbsp; nagabuje,&amp;nbsp; okazuje&amp;nbsp; ofiarom wypchaną Peppę i dorzuca przy tym narrację gratis.&lt;br /&gt;Narracja standardowa w swej treści (&lt;i&gt;Pepaaa, Pepaaaaa, Pepaaaaaa, Dżorcz, Pepaaaaa, Dżorcz, Dżorcz&lt;/i&gt;), ale nadrabia zaangażowaniem emocjonalnym.&lt;br /&gt;Efekty specjalne – szarpanie ludzkości za rękawy i nogawki.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Pójdź Norweski, odczep od tamtego stolika nasze dziecko i przeproś, bo obejrzawszy Peppę po raz trzydziesty mogą&amp;nbsp; już tak ochotnie nie deklarować, że to wręcz nawet akhem... akhem... zabawne...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Spokój zelżał.&lt;br /&gt;Gdyż oto wrócił pierwszy kwit z komentarzami do komentarzy.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tak, tak, urocze, ładne, przyjemne komentarze, kaczko, ale... &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;... uzasadnij, przenieś, dodaj, uzupełnij.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Od ręki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: Verdana; font-size: 10pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6268661929759627199?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6268661929759627199/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1008-1009.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6268661929759627199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6268661929759627199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1008-1009.html' title='1008-1010'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-494092349009602272</id><published>2012-01-13T02:01:00.001Z</published><updated>2012-01-13T14:13:19.020Z</updated><title type='text'>1007</title><content type='html'>[13 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;U zbiegu dnia i snu Dynia pożarła surowe jabłko rozmiarów buli i popiła surowym, zimnym mlekiem.&lt;br /&gt;Przezornie wyszłam z domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;[2:00 am]&lt;br /&gt;W tunelu kwitów światło.&lt;br /&gt;Księżyca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) &lt;br /&gt;Przypomina mi Matka Unia na piśmie z wykrzyknikiem, że termin upływa w niedzielę, a naród nie wypełnił jeszcze nawet połowy kwitów.&lt;br /&gt;Matko Unio, został mi jeden kwit z sześciu, więc się odpinkuj od moich zdolności organizacyjnych! (I dodajmy, to nie ja rozesłałam wskazówki, jak wypełniać kwity pięć dni (!) po rozpoczęciu imprezy.)&lt;br /&gt;Mam nad tymi kwitami sporo objawień.&lt;br /&gt;Pierwsze, że w tym sezonie Matka Unia promuje kraje rozwijające się.&lt;br /&gt;Odpada zatem koncepcja, że o moim wyborze zadecydowały wyjątkowe i niekwestionowalne zalety umysłu, uroda lub bogactwo. Raczej prozaicznie - słowiański kod pocztowy.&lt;br /&gt;Drugie, że świat jest pełen cwaniaków i megalomanów – pierwsi chcą na krzywy ryj, drudzy uważają, że należy im się za wątpliwy życiorys. Głusi i nierytmiczni, którzy uważają, że potrafią śpiewać nie są wyłącznie ozdobą programów ‘Masz talent?’.&lt;br /&gt;Trzecie, jeśli płacą od tekstu, zdania i wyrazu to wypadałoby w tychże przed złożeniem sprawdzić gramatykę, ortografię i interpunkcję (nawet jeśli odbyło się tydzień (!) stażu w MIT). Jeśli od kwitu zależy pierdylion euro dotacji to tym bardziej wypadałoby kwit przeczytać przed wysłaniem.&lt;br /&gt;Czwarte, jeśli stoi w tekście ‘oceniaj kwity w kolejności alfabetycznej’ to istnieją społeczeństwa (uwaga antropolodzy!) w których alfabet zaczyna się od zet a kończy na es.&lt;br /&gt;Piąte, jeśli właściciel kwitów napisał sto stron to, abstrahując od ich jakości, jakoś nie wypada podsumować ich jednym zdaniem bez uzasadnienia, prawdaż?&lt;br /&gt;Szóste, ekspercie, jeśli wdepnąłeś w klawisz ‘&lt;i&gt;potrafię ten kwit zrecenzować&lt;/i&gt;’ to nie pisz o bezdennym w swej głupocie (oczywistej dla pięciolatka) kwicie – o kwicie nad którym odgryzłam sobie ręce i głowę z bezsilnej frustracji – że &lt;i&gt;ma ładną czcionkę, jest miły i spełnia warunki&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Siódme, nie przypuszczałam, że to ja najspolegliwsza ze spolegliwych, najwyrozumialsza z wyrozumiałych, będę fermentem i przeszkodą dla konsensusu.&lt;br /&gt;Ósme, pomysł by nieść naukę tam, gdzie nie ma na nią funduszy, by się łączyć i odpierać pozakontynentalne technologie jest przedni. Jedyną przeszkodę w realizacji stanowi czynnik ludzki.&lt;br /&gt;Normalka. &lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-494092349009602272?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/494092349009602272/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1007.html#comment-form' title='37 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/494092349009602272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/494092349009602272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1007.html' title='1007'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6949701596948470577</id><published>2012-01-12T10:31:00.007Z</published><updated>2012-01-12T11:41:28.204Z</updated><title type='text'>1005-1006</title><content type='html'>[11-12 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) &lt;br /&gt;Do swojego portfolio Dynia dołączyła wczoraj nowy, obiecujący talent.&lt;br /&gt;Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Sąsiedzi pomyślą, że wpadła nam do blendera.&lt;/i&gt; – podsumował ze stoickim spokojem &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;, gdy już zabezpieczył kolekcję szklanek, i kryształów, i okleił okienne szyby.&lt;br /&gt;Wątpliwe.&lt;br /&gt;Pisk Dyni ma tę zaletę, że błyskawicznie wchodzi w częstotliwość słyszalną jedynie dla psów.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A właściwie w jakiej intencji ten pisk, kaczko?&lt;/i&gt; – pytał mnie, bo od Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiszczącej nie szło się dowiedzieć.&lt;br /&gt;Wiadomo, prawa człowieka, wolność dla Tybetu, a w detalu, że nalepkę z Peppą nie na tej stronie...&lt;br /&gt;Przyszłość różowa jak ta Peppa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #999999;"&gt;(...)&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #999999;"&gt;Bonus.&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #999999;"&gt;O używanym &lt;a href="http://powrotnik.eu/index.php/w-norwegii-zabraklo-masla/"&gt;maśle&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://powrotnik.eu/index.php/ziemie-odzyskane/"&gt;Ziemiach Odzyskanych&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6949701596948470577?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6949701596948470577/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1005-1006.html#comment-form' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6949701596948470577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6949701596948470577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1005-1006.html' title='1005-1006'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8970507539380039313</id><published>2012-01-10T14:45:00.000Z</published><updated>2012-01-10T14:45:37.338Z</updated><title type='text'>1004</title><content type='html'>[10 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; w fabryce, Dynia w ochronce, zanim wyszli, wypili całe mleko i porzucili mnie pośród (wy)kwitów.&lt;br /&gt;Sąsiad testuje piłę tarczową.&lt;br /&gt;Brak mleka w kawie próbowałam zastąpić zakamieniałą bryłą mleka instant dla niemowląt.&lt;br /&gt;Zły pomysł.&lt;br /&gt;Aż tu na dnie torby znalazłam stuletnią torebkę śmietany w proszku dołączaną do siedzenia w samolocie!&lt;br /&gt;Zły, ale przynajmniej jadalny.&lt;br /&gt;(W bonusie serwetka, pieprz i łyżeczka.)&lt;br /&gt;Nadto dobrze, że opisuję to, co deponuję w zamrażalniku, gdyż inaczej do głowy by mi nie przyszło, że spożywam zapiekankę.&lt;br /&gt;Od pracy w domu karleje mi styl życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8970507539380039313?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8970507539380039313/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1004.html#comment-form' title='10 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8970507539380039313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8970507539380039313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1004.html' title='1004'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5353733605406017318</id><published>2012-01-09T10:38:00.002Z</published><updated>2012-01-09T21:09:57.196Z</updated><title type='text'>1001-1003</title><content type='html'>[7-9 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uaktualnienie.&lt;br /&gt;Przebiłam się przez pierwsze dwieście stron kwitów. &lt;br /&gt;Wykazuję objawy amatorsko przeprowadzonej lobotomii.&lt;br /&gt;Do końca pięćset stron drobnym, mrówczanym drukiem z przypisami.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czy jeśli osiągniemy konsensus&lt;/i&gt; – pytam Unię – &lt;i&gt;to fajrant, zimne okłady na głowę, rekonstrukcja mózgu, posprzątam mieszkanie, rozbiorę choinkę i nie muszę nigdzie lecieć?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jeśli osięgnięcie konsensus &lt;/i&gt;– odpowiada Unia – &lt;i&gt;to będzie cud&lt;/i&gt;. &lt;br /&gt;A w przypisach: ... &lt;i&gt;nadto fakt, że wypełnisz kwity kaczko, nie oznacza wcale, że nie będziesz musiała ich poprawiać ad nauseam&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; do fabryki, Dynia do ochronki, Syzyf do kwitów.&lt;br /&gt;- .&lt;i&gt;.. i Rubenito dziś w ochronce, Dyniu&lt;/i&gt; – rzekłam o świcie wcisnąwszy Dynię w buty, futro i czapkę. – &lt;i&gt;Rubenito wrócił z kraju przodków!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Pepe!? &lt;/i&gt;– wykrzyknęła Dynia, wyrwała mi z rąk walizkę z prowiantem i pocwałowała do samochodu zostawiając mnie z ustami w ciup. – &lt;i&gt;Pepepepepepepepepepepepepe!&lt;/i&gt; – niosło się nad wsią.&lt;br /&gt;Się mogę pocałować w.&lt;br /&gt;W kwity?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;W miniony piątek konsumowałyśmy z Dynią w Zakładzie Zbiorowego żywienia.&lt;br /&gt;Tam spożywamy w piątki, bo nadrabiamy czas stracony w tygodniu&amp;nbsp; kosztem zbilansowanych posiłków, witamin i mikroelementów.&lt;br /&gt;Dynia jak wyjęta z podręczników do kindersztuby.&lt;br /&gt;Dziękowała światu za każdy kęs i ocierała swe różane usteczka serwetką.&lt;br /&gt;Przy końcu posiłku, przy czterdziestej zużytej serwetce i przy pięćdziesiątym TA!, przystąpiła do nas delegacja staruszek, by wyrazić zbiorowy (mniej więcej do trzech stolików po przekątnej) podziw dla wyrafinowanej maniery i elegancji.&lt;br /&gt;- ... &lt;i&gt;bo widzisz, kaczko-matko&lt;/i&gt; – powiedziała rzeczniczka prasowa delegacji, a pozostałe właścicielki prasowanych siwych loczków ochoczo przytaknęły – &lt;i&gt;bo widzisz, teraz dzieci są takie rozwydrzone, takie niegrzeczne, rzucają się na ziemię, tarzają po podłogach, krzyczą, ściągają wszystko z półek..&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Naprawdę???!&lt;/i&gt; – nie pozostało mi nic więcej tylko udać głupią.&lt;br /&gt;Anielsko uśmięchniętej Dyni nawet nie drgnęła powieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Już wiem, mam dowód, skąd tubylcza nonszalancja dla minusowych temperatur przy gruncie.&lt;br /&gt;Na każdym zdjęciu z ochronki Dynia jest bosa.&lt;br /&gt;Wrzesień, październik, listopad, grudzień, bosa.&lt;br /&gt;Upał, deszcz, grad, w domu, w ogródku, bosa.&lt;br /&gt;Choć czasem w czapce (!).&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Bo lubi ubierać się w czapki. &lt;/i&gt;– tłumaczy mi dużymi literami ochronka, bo co ja tam rozumiem.&lt;br /&gt;Lubi też skarpety, pończochy i kapcie (!).&lt;br /&gt;Rajstopy to fanaberia ludów południowych.&lt;br /&gt;Wilka dostanie, ale profilaktyka płaskostopia bez zarzutu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5353733605406017318?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5353733605406017318/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1001-1003.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5353733605406017318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5353733605406017318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/1001-1003.html' title='1001-1003'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6900311499860131507</id><published>2012-01-07T02:30:00.001Z</published><updated>2012-01-07T11:23:00.537Z</updated><title type='text'>998-1000</title><content type='html'>[4-6 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Miejscowe pokolenie 20+ z chorobliwą skrupulatnością poleruje i nanizuje swoje zawodowe zasługi na sznurek.&lt;br /&gt;Ze sznurków czyni girlandy i w sezonie corocznych podsumowań dekoruje nimi swoje kwity.&lt;br /&gt;Nie ma, obserwuję ze zgrozą, nie ma takiej rzeczy, takiego gestu, takiego kontraktem&amp;nbsp; przypisanego obowiązku, z których po odpowiednim liftingu nie dałoby się wykroić trofea do girlandy.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Posprzątałem po sobie. &lt;/i&gt;CZYTAJ.&lt;i&gt; Wykazuję inicjatywę. Posprzątałem po innych. &lt;/i&gt;CZYTAJ. &lt;i&gt;Wykazuję niebywałą inicjatywę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Tracą wiarygodność wszystkie ich pozornie bezinteresowne, życzliwe uczynki.&lt;br /&gt;Popadam w melancholię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Somnambulizm do następnej niedzieli, noc w noc, sponsoruje Unia Europejska i jej parada kwitów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Pociągi pod specjalnym nadzorem&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-i5SJflm-Lb8/TwgqxZVfmGI/AAAAAAAAAPM/mogdrjXpmQQ/s1600/Desktop11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://4.bp.blogspot.com/-i5SJflm-Lb8/TwgqxZVfmGI/AAAAAAAAAPM/mogdrjXpmQQ/s320/Desktop11.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6900311499860131507?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6900311499860131507/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/998-1000.html#comment-form' title='17 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6900311499860131507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6900311499860131507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/998-1000.html' title='998-1000'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-i5SJflm-Lb8/TwgqxZVfmGI/AAAAAAAAAPM/mogdrjXpmQQ/s72-c/Desktop11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4305302729551495640</id><published>2012-01-04T21:25:00.000Z</published><updated>2012-01-04T21:25:05.898Z</updated><title type='text'>995-997</title><content type='html'>[2-3 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Parszywy początek.&lt;br /&gt;Dwadzieścia cztery godziny w imadle nieopisanego globusa, takiego, że tylko odgryźć sobie głowę i iść dalej,&amp;nbsp; noworoczny toast z gorzkiej herbaty i życzliwa rada miejscowej służby zdrowia by przejść na dietę z paracetamolu.&lt;br /&gt;Powiedziałabym im, gdzie mogą sobie wetknąć swoją magię paracetamolu, ale wyszłoby przecież, że molestuję (!).&lt;br /&gt;Teorie na temat genezy globusa były liczne.&lt;br /&gt;Od przesunięcia się biegunów magnetycznych planety po arytmię, którą głosem teutońskiej strażniczki więziennej obwieścił głos z ciśnieniomierza powołując się na autorytet Światowej Organizacji Zdrowia, również zamknięty w ciśnieniomierzu.&lt;br /&gt;Arytmia przeszła, gdy Dynia przestała skakać po kanapie, kwestii biegunów, a co za tym idzie ewentualnego końca świata jednoznacznie nie rozstrzygnięto.&lt;br /&gt;Pod gorzką noworoczną herbatę i paracetamol - dwie lub trzy smętne noworoczne race we wsi.&lt;br /&gt;Ta trzecia była czkawką tej drugiej.&lt;br /&gt;Pierwsza mogła być iskrą z kominka.&lt;br /&gt;Fajerwerki spod Big Bena, które pokazał telewizor wbiły sztylet w słowiański patriotyzm i narodową dumę hodowaną na racach odpalanych z okazji Dni Morza a zwyczajowo sponsorowanych przez browar lub zakłady podrobów mięsnych.&lt;br /&gt;Za to do pracy jak na skrzydłach (!), bo wsią ciska jakaś lokalna odmiana tajfunu.&lt;br /&gt;I choć strzykam jadem na lokalną architekturę, choć goniły mnie już i kubły na śmieci, i latające koty, i puszki i opakowania zastępcze to – o dziwo? o cudzie? - nie odpadł na mnie żaden fragment ludzkiej siedziby.&lt;br /&gt;Może jednak powinnam przestać strzykać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia mówi &lt;i&gt;Noł! &lt;/i&gt;barytonowym głosem z trzewi...&lt;br /&gt;przez sen (!)&lt;br /&gt;Za dnia mówi [dżorcz] wymową fonetyczną z podwieczorków u Królowej Elżbiety.&lt;br /&gt;Klimat &lt;i&gt;Earl Greya&lt;/i&gt; i kanapek z ogórkiem.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Przemów Dyniu, przemów po słowiańsku, ulituj się, bo&amp;nbsp; mdli mnie od samego widoku Brzechwy, a top-dziesięć recytuję z pamięci i przez sen!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Noł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Gdzie nie spojrzeć urodziny-narodziny.&lt;br /&gt;Najpierw Magdalennna.&lt;br /&gt;Potem mały Balkan Electric – bezimienny tygodniami syn Wuja D. – ostatecznie szekspirowski, wietrzny duszek sponsorowany przez producenta środków piorących.&lt;br /&gt;Dziś Jontek, czworga (!) imion, brat Klaudyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4305302729551495640?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4305302729551495640/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/995-997_04.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4305302729551495640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4305302729551495640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/995-997_04.html' title='995-997'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4691617529757766911</id><published>2012-01-02T19:59:00.000Z</published><updated>2012-01-02T19:59:04.874Z</updated><title type='text'>Komunikat specjalny</title><content type='html'>&lt;div style="background-color: #cccccc; color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;a href="http://dpsniegow.pl/www/index.php"&gt;Zdjęcia!&lt;/a&gt; &lt;a href="http://dpsniegow.pl/www/index.php?option=com_content&amp;amp;view=article&amp;amp;id=72&amp;amp;Itemid=27"&gt;Zdjęcia!&lt;/a&gt; Zdjęcia!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jak Wam dziękować?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Żadne słowa nie oddadzą...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;... za rok też piszemy, co? &lt;/i&gt;;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4691617529757766911?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4691617529757766911/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/komunikat-specjalny.html#comment-form' title='10 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4691617529757766911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4691617529757766911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/komunikat-specjalny.html' title='Komunikat specjalny'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3204668520387932248</id><published>2012-01-01T22:27:00.002Z</published><updated>2012-01-01T22:34:55.481Z</updated><title type='text'>989-994</title><content type='html'>[27 Dec 2011 - 01 Jan 2012]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia alias Independencja Pyskacz, ma swoje zdanie.&lt;br /&gt;Och, jak bardzo ma swoje zdanie.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Independencjo&lt;/i&gt; – pytam – &lt;i&gt;chcesz ciasteczko?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Nie chcesz ciasteczka?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Powiedz mama.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Powiedz tata.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Chcesz wody?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Nie chcesz wody?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Noł.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Noł. Noł. NOOOOOOŁ!!!&lt;br /&gt;Braki w wokabularzu Independencja nadrabia czynem.&lt;br /&gt;Ciągnie nas za pantalony i za krynoliny, kierunki (na lodówkę) wskazuje semaforem ramion.&lt;br /&gt;Animuje nad głową samolot z Amelią Earhart czyniąc paszczą stosowne &lt;i&gt;brum brum&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Karmi widelcem każdego kto nie zdąży uciec i kto lubi okulistyczne ryzyko.&lt;br /&gt;Odkąd &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; trwale wycisnął w jej szarej masie koncept &lt;i&gt;Prost!&lt;/i&gt; każdy posiłek to korowód niekończących się toastów.&lt;br /&gt;Irytująco Szczupła Ciotka dodała swoje do repertuaru powitań, dzięki temu Independencja na hasło ‘żółwik’ zwija dłoń w pięść i zgrabnie celuje w cudze pięści. Czasem jej się omsknie. (Dzieci grożą kalectwem.)&lt;br /&gt;Gdy świat sprzeciwia się jej woli Independencja pikuje, przywiera do ziemi i zapuszcza korzenie.&lt;br /&gt;Ani chybi zapuszcza, bo podnieść jej nie sposób.&lt;br /&gt;Ona leży i bezczelnie chichocze, ja stoję i liczę do pentyliona, przypominam sobie paraboliczne historie, że był czas, gdy kopałam chwasty do okolicznościowego zielnika i raz dokopałam się do Chin, żeby wydłubać cały system korzeniowy, a skoro Chiny to mówi chińskie przysłowie: &lt;i&gt;bij dziecko raz dziennie, jeśli nie wiesz za co, ono wie na pewno&lt;/i&gt; oraz że &lt;i&gt;kropla potu w każdym ziarnie ryżu&lt;/i&gt;... obok nas przemykają wyrozumiali przechodnie lub gwałtownie zmieniają trajektorię sklepowe wózki.&lt;br /&gt;(Statystycznie, postrzegam, prawdopodobieństwo wycierania podłogi lub chodnika wzrasta, gdy odziać Independencję w białe, jasne, czyste.)&lt;br /&gt;Uwielbiam ją taką.&lt;br /&gt;Pyskatą, rogatą, tupiącą nogami, chcącą swego, grającą Stanisławskim w swoich własnych dramatach, rączym kłusem przeskakującą granice między rozpaczą a euforią.&lt;br /&gt;Absolutnie doskonałą.&lt;br /&gt;Powinna być od razu taka, taka właśnie się urodzić –&amp;nbsp; cholernie-osiemnasto-niesubordynowanie-miesięczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3204668520387932248?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3204668520387932248/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/989-994.html#comment-form' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3204668520387932248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3204668520387932248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2012/01/989-994.html' title='989-994'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-9168321689367431404</id><published>2011-12-27T00:47:00.002Z</published><updated>2011-12-27T01:08:21.977Z</updated><title type='text'>986-988</title><content type='html'>[24-26 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Skutkiem lądowania Irytująco Szczupłej Ciotki ('&lt;i&gt;ani się waż napisać, że niby chudej!&lt;/i&gt;'), wokabularzyk Dyni odnotował stuprocentowy przyrost.&lt;br /&gt;Oprócz &lt;i&gt;agua, agua&lt;/i&gt;, Dynia powiada również &lt;i&gt;ciocia, ciocia&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;I choć brzmi przy tym jak Papież Benedykt pozdrawiający wiernych z fonetycznych transkryptów (&lt;i&gt;tSCHiotchia, tSCHiotchia&lt;/i&gt;) nie ulega, że to jej pierwsze, świadome i słowiańskie.&lt;br /&gt;Irytująco Szczupła Ciotka wylądowała bez przeszkód, co nadal dziwi, bo jej lądowaniom towarzyszą zwykle zjawiska paranormalne.&lt;br /&gt;Gdy latem jedzie pociągiem zasypuje ją lawina śniegu, gdy płynie statkiem – połyka ją wielka ryba, gdy wsiada w samochód, GPS wybiera jej natychmiast najdłuższą drogę z punktu A do punktu B, obowiązkowo przez bagna i ruchome piaski.&lt;br /&gt;Irytująco Szczupła Ciotka wiozła nam podzespoły wigilijnych potraw, wybór dań ze śledzi i nostalgiczną &lt;a href="http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/737/14096/Gra_Kolejka.html"&gt;grę planszową&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Wigilijną wieczerzę złożyliśmy w trzy godziny.&lt;br /&gt;Wysłany po najostatniejsze, przedwigilijne zakupy &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; przyniósł wszystko z listy oraz paczkę włoskich pierogów ze szpinakiem i twarogiem.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Na kaduka nam te pierogi?&lt;/i&gt; – zadumałyśmy się wespół z Irytująco Szczupłą Ciotką. – &lt;i&gt;Dorzucili gratis? Będzie jadł w ramach protestu, że bezmięsna kolacja? Dziecku kupił?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;No jakże to!&lt;/i&gt; – zdziwił się &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; naszemu zdziwieniu. – &lt;i&gt;Do barszczu!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Mea culpa!&lt;br /&gt;Gdy napomknęłam, że znalazłam znakomitą alternatywę dla słowiańskich uszek, których jednak nie sposób lepić z Dynią udrapowaną wokół szyi, najwyraźniej nie podkreśliłam kluczowej dla sukcesu przedsięwzięcia (po)wagi nadzienia.&lt;br /&gt;Oprócz barszczu z włoskimi, grzybowymi uszkami była ryba po grecku, warzywna sałatka znana wszakże poza granicami Polski raczej jako &lt;i&gt;ensaladilla russa&lt;/i&gt; albo &lt;i&gt;insalata russa&lt;/i&gt; i teutońska sałatka z kartofla (&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; sam sprokurował majonez).&lt;br /&gt;Grę planszową Ciotka z poświęceniem wystała na społecznej liście w Instytucie Pamięci Narodowej.&lt;br /&gt;Istniały wątpliwości, czy aby kapitalistycznie hodowany &lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;odnajdzie się w rynkowych realiach polskiego socjalizmu lat osiemdziesiątych.&lt;br /&gt;Nie zdążył się nawet zgubić (!).&lt;br /&gt;Tu się wepchnął w kolejkę przed, tu wymienił ocet na syfon, tu nagromadził i spekulował, tu &lt;i&gt;Relaksy&lt;/i&gt; mi podkupił, tam przebiegle lutnął&amp;nbsp; kartą ‘&lt;i&gt;remanent&lt;/i&gt;’ i jeszcze dołożył ‘&lt;i&gt;pan tu nie stał&lt;/i&gt;’ [1].&lt;br /&gt;W dwie noce i dzieci na kolonie wysłał, i pierwszą komunię wyprawił, i jeszcze telewizor sobie zorganizował.&lt;br /&gt;Zaskakująco łatwo zintegrował się z gospodarką planową.&lt;br /&gt;Za dnia rozrywki organizowała Dynia.&lt;br /&gt;Tym samym do &lt;i&gt;'pseudonimicznie wydanego dzieła Anzelma Hopsztosa ‘CICONIA VITUPERANS’ Rozdział X (str. 302 i nast.) gdzie znajdujemy interesujący rozdział, poświęcony grom i zabawom towarzyskim naszych antenatów&lt;/i&gt;' [2] pewnego dnia będzie można dodać: ‘Wyskocz z flanki zza firanki’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;‘Wyskocz z flanki zza firanki’&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Celem gry jest zgromadzenie wszystkich zebranych za firanką, opcjonalnie zasłoną (choćby i dymną). Gdy już wszyscy znajdą się za firanką, najkrótszy z zebranych daje znak do wyskoczenia zza firanki. Przy wyskakiwaniu uczestnicy zobowiązani są krzyczeć, piszczeć i przewracać oczami tak, aby przyprawić o utratę zmysłów nieistniejącą widownię. Czas trwania zabawy: do dwunastu godzin lub dłużej. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CKaczka%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List"&gt;&lt;/link&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:Batang; panose-1:2 3 6 0 0 1 1 1 1 1; mso-font-alt:바탕; mso-font-charset:129; mso-generic-font-family:roman; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1342176593 1775729915 48 0 524447 0;}@font-face {font-family:Tahoma; panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-520078593 -1073717157 41 0 66047 0;}@font-face {font-family:Verdana; panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4; mso-font-charset:0; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1593833729 1073750107 16 0 415 0;}@font-face {font-family:"\@Batang"; panose-1:2 3 6 0 0 1 1 1 1 1; mso-font-charset:129; mso-generic-font-family:roman; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1342176593 1775729915 48 0 524447 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-parent:""; margin:0cm; margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; mso-hyphenate:none; font-size:12.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-font-family:Batang; mso-ansi-language:PL; mso-fareast-language:AR-SA;}@page Section1 {size:612.0pt 792.0pt; margin:70.85pt 70.85pt 2.0cm 70.85pt; mso-header-margin:36.0pt; mso-footer-margin:36.0pt; mso-paper-source:0;}div.Section1 {page:Section1;}--&gt;&lt;/style&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: Verdana; font-size: 10pt;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[1] Gra dostarcza wzruszeń, ale ślizga się po temacie. Żal, że niewykorzystano wątku kartek na mięso, czy benzynę. Brak wątku kombatantów wojennych. Aż krzyczy, by skręcić ku kartom szans jak w &lt;i&gt;Monopoly&lt;/i&gt; i wprowadzić do rozgrywki element przypadku! Ot choćby takie ‘&lt;i&gt;opóźniona przedświąteczna dostawa cytrusów z Kuby: tracisz dwie (sic!) kolejki&lt;/i&gt;’ lub ‘&lt;i&gt;dziecko, które trzymasz na ręku ma siedem lat, kolejka siłą wyrzuca cię ze sklepu&lt;/i&gt;’. W grze płyta z dwoma filmami dokumentalnymi. Pierwszy – zbyt wysoki poziom abstrakcji, by na nim &lt;i&gt;Norweskiemu&lt;/i&gt; lub Dyni tłumaczyć polskie lata osiemdziesiąte. W drugim prawie wyłącznie zgorzkniale o poniżeniu, upodleniu i upokorzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6OIzEPKb6Xo/TvkVkAJuw2I/AAAAAAAAAPE/P7y23aM8rtw/s1600/IMG_9033.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="110" src="http://4.bp.blogspot.com/-6OIzEPKb6Xo/TvkVkAJuw2I/AAAAAAAAAPE/P7y23aM8rtw/s320/IMG_9033.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[2] Za Mistrzem Konstantym Ildefonsem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-9168321689367431404?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/9168321689367431404/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/986-988.html#comment-form' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9168321689367431404'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9168321689367431404'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/986-988.html' title='986-988'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-6OIzEPKb6Xo/TvkVkAJuw2I/AAAAAAAAAPE/P7y23aM8rtw/s72-c/IMG_9033.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4750640261196205012</id><published>2011-12-22T21:45:00.004Z</published><updated>2011-12-22T22:42:52.011Z</updated><title type='text'>984-985</title><content type='html'>[21-22 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;W umysłowym zaćmieniu wpuściłyśmy wesołą gromadkę dziatek do sklepu pełnego świątecznych dekoracji.&lt;br /&gt;Z wenckiego szkła, miśnieńskiej porcelany, chińskiej terakoty.&lt;br /&gt;Dynia do ceramiki dobierała się metodycznie z archeologicznym zacięciem, ale taki Noecjusz parł jak kombajn, a Klaudyna machała rękami jak młóckarnia.&lt;br /&gt;Cud wigilijny, że uchował się Jezusek z kompletu za tysiąc pięćset osiemset.&lt;br /&gt;Sklep był wąski i jednokierunkowy, z założenia kolejka powinna sunąć metodycznie, ze stałą prędkością jak w mauzoleum, tymczasem Dynia poważnie zablokowała ludzki strumień przykuwając się do płotu kolejki wąskotorowej.&lt;br /&gt;Wynosiłam ją z płotem pod prąd.&lt;br /&gt;Kilkakrotnie.&lt;br /&gt;Wieczorem Dynia w filcowej pidżamie wybrała się z nami pić grzane wino i śpiewać lokalne kolędy.&lt;br /&gt;Dziś z wiosennego mroku wyłonili się kolędnicy i zadęli w trąby i puzony.&lt;br /&gt;W lodówce indyk i żurawina.&lt;br /&gt;Święta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lXO3xkwa3U0/TvOwoiyxw-I/AAAAAAAAAO4/xEPuGzUekIY/s1600/Desktop9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://3.bp.blogspot.com/-lXO3xkwa3U0/TvOwoiyxw-I/AAAAAAAAAO4/xEPuGzUekIY/s320/Desktop9.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4750640261196205012?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4750640261196205012/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/984-985.html#comment-form' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4750640261196205012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4750640261196205012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/984-985.html' title='984-985'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-lXO3xkwa3U0/TvOwoiyxw-I/AAAAAAAAAO4/xEPuGzUekIY/s72-c/Desktop9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5720044664980426196</id><published>2011-12-20T20:58:00.003Z</published><updated>2011-12-20T21:00:47.867Z</updated><title type='text'>983</title><content type='html'>[20 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Wczoraj.&lt;br /&gt;Wczoraj po raz pierwszy w powitaniu zarzuciła mi ręce na szyję i zaplotła je w precel, aby się przytulić.&lt;br /&gt;Tym jednym świadomym gestem uwolniła uczucia, o których istnieniu nie miałam pojęcia.&lt;br /&gt;Nie wiem, jak je wyłapać i upchnąć z powrotem.&lt;br /&gt;Czuję się bezbronna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Wyraz twarzy ochronki, gdy wręczyłam jej pudełko paracetamolu w czopkach mógł jako żywo wystąpić w filmie dokumentalnym '&lt;i&gt;Doktor Livingstone ofiarowuje tubylcom z zaginionego plemienia kostkę Rubika&lt;/i&gt;'.&lt;br /&gt;Kilka godzin później, gdzieś między bakteriami, zadzwonił telefon. Ochronka skonsultowała sprawę ze związkami zawodowymi ochronek.&lt;br /&gt;Debatowały babiny długo i wszystkim im wyszło, że aplikowanie czopków jednak podchodzi pod molestowanie seksualne.&lt;br /&gt;Mogłabym podjąć się analizy tego wniosku, zajrzeć w jakieś podejrzane pakamery miejscowych mózgow, ale studia nad życiem płciowym tubylców to raczej temat dla Bronisława Malinowskiego. &lt;br /&gt;&lt;i&gt;... i że nawet jeśli krwią podpiszę i zaświadczę to nie?...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Nie.&lt;br /&gt;Popieram rozumną profilaktykę, propedeutykę, politykę (z naciskiem na &lt;i&gt;rozumną&lt;/i&gt;). Jestem przeciw ofiarom z ludzi (w tym wypadku z Dyni kłusującej z odzębną podgoraczką, której to podgoraczki nie można ugasić syropem z sacharynowo-sorbitolowych przeciwbólowych pseudotruskawek).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Jest moja córką, choć wyjada z garnka gotowane brukselki jak landrynki.&lt;br /&gt;(Fuj.)&lt;br /&gt;Jest moją córką, bo Brzechwa malowany kreskami przez Butenkę – najbardziej zaczytana książka mojego dzieciństwa – staje się powoli najbardziej zaczytaną książką jej dzieciństwa.&lt;br /&gt;Płowy hobbit w zbyt dużej, filcowej piżamie siada wieczorami pod łóżkiem, przewraca stronę za stroną i &lt;i&gt;czyta&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Gdy nocami targała nią gorączka, wciskała się na kolana i sięgała po tego Brzechwę, a przecież tyle innych książek! &lt;br /&gt;Coś hipnotycznego musi być w tych kreskach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5720044664980426196?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5720044664980426196/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/983.html#comment-form' title='18 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5720044664980426196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5720044664980426196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/983.html' title='983'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-750766335957044048</id><published>2011-12-18T21:13:00.000Z</published><updated>2011-12-18T21:13:41.323Z</updated><title type='text'>982</title><content type='html'>[18 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lokalna babeczka ze żłobem i Jezuskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0RLxISJPHNE/Tu5XYyTWVWI/AAAAAAAAAOg/EIp2VAWQwNk/s1600/IMG_8985.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-0RLxISJPHNE/Tu5XYyTWVWI/AAAAAAAAAOg/EIp2VAWQwNk/s320/IMG_8985.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-750766335957044048?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/750766335957044048/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/982.html#comment-form' title='12 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/750766335957044048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/750766335957044048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/982.html' title='982'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0RLxISJPHNE/Tu5XYyTWVWI/AAAAAAAAAOg/EIp2VAWQwNk/s72-c/IMG_8985.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5812719829994263643</id><published>2011-12-17T21:53:00.001Z</published><updated>2011-12-17T22:00:19.579Z</updated><title type='text'>980-981</title><content type='html'>[16-17 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Kumulacja dań z indyka.&lt;br /&gt;Trzy świąteczne obiady pod rząd, a w każdym ofiarny indyk w sosie.&lt;br /&gt;Tradycja.&lt;br /&gt;Zatem indyk, brukselka w bukiecie warzyw, potem świąteczny pudding, na głowie papierowa korona i obowiązkowy, coroczny grymas, że ten żarcik wypadający z wybuchowej tutki mocno odgrzewany. &lt;br /&gt;(Z tutek mam w tym roku artykuły najpierwszej potrzeby, a to łyżkę do butów, a to taśmę mierniczą, a to komplet miniaturowych kręgli.)&lt;br /&gt;Zwieńczeniem tygodnia świąteczne przyjęcie dla młodocianych.&lt;br /&gt;Kryptonim operacyjny: Sodoma i Gomora.&lt;br /&gt;Jeśli kwiczą ze śmiechu to wszyscy na raz, za to z rozpaczy wyją na zmiany. Pewnie dlatego, aby ilość decybeli zawsze przekraczała dopuszczalną dawkę huku, hałasu i łomotu.&lt;br /&gt;Rwą sobie z rąk, próbują przenosić choinkę, formują nietrwałe koalicje, obalają rządy.&lt;br /&gt;Przełomy i przewroty.&lt;br /&gt;Głównie przewroty.&lt;br /&gt;Od popychania i rozpychania.&lt;br /&gt;Nad tym wrzaski: komu kawy, komu wina, komu więcej wina, komu piernika, komu indyka, komu słowiańskiej galaretki, komu iberyjską tortillę, komu lokalną babeczkę ze żłobem i Jezuskiem... &lt;br /&gt;Noecjusz znalazł i zutylizował bębenek, Klaudyna próbowała wymusić kłus na plastikowej nieruchomej żyrafie, Rubenito pokrzykiwał &lt;i&gt;Vamos!&lt;/i&gt;, Dynia odkrzykiwała &lt;i&gt;Amos!&lt;/i&gt;, ArtuRRRo jako jedyny brylował manierami, liczył do piętnastu i krzesał zdania wielokrotnie złożone. &lt;i&gt;Wariat z tego Ananiasza?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po. &lt;br /&gt;Potem. &lt;br /&gt;W zadumie nad zgliszczami. &lt;br /&gt;Tam klocek, tam wdeptana czekolada, tam niezidentyfikowana kałuża, tam zamordowany bałwan, tam wykastrowany Winfred Pierdoła, tam wyskubana choinka...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Przyznasz, kaczko, że dość odważnym z twojej strony było rozstawić po domu zapalone świece?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Przyznam, że głupim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia i Rubenito większą część imprezy spędzili za kulisami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-goCCK3WXW5E/Tu0OyGNBXuI/AAAAAAAAAOY/H-mg3Xb91Uo/s1600/IMG_8975.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-goCCK3WXW5E/Tu0OyGNBXuI/AAAAAAAAAOY/H-mg3Xb91Uo/s320/IMG_8975.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5812719829994263643?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5812719829994263643/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/980-981.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5812719829994263643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5812719829994263643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/980-981.html' title='980-981'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-goCCK3WXW5E/Tu0OyGNBXuI/AAAAAAAAAOY/H-mg3Xb91Uo/s72-c/IMG_8975.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3064816931267232769</id><published>2011-12-14T20:48:00.002Z</published><updated>2011-12-14T20:50:28.716Z</updated><title type='text'>979</title><content type='html'>[14 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Kalendarz adwentowy ze świnią Peppą vel Peppiną nosi ślady włamania.&lt;br /&gt;Niezidentyfikowany zbrodzień próbuje wyważać palców łomem kolejne zamknięte witryny.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czy wiesz coś o tym, córko, hę?&lt;/i&gt;&amp;nbsp; – konfrontuje płowego hobbita z dowodami przestępstwa.&lt;br /&gt;Fuszerka tych włamań wskazuje na początkującego grasanta.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Noł, noł, noł! Niejn!&lt;/i&gt; – odpowiada córka a to w narzeczu hrabstwa, a to miedzydialektyczną hybrydą&amp;nbsp; i bezczelnie wygraża mi przy tym wskazującym palcem.&lt;br /&gt;Moim gestem, ojca gestem, gestem ochronki.&lt;br /&gt;Trudno przy tym zachować twarz Torquemady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia zaczyna przebierać w językach.&lt;br /&gt;Dynia rozumie.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Oto kres dnia, Dyniu... i bór czerni się na kształt ogromnego gmachu; słońce nad nim czerwone jak pożar na dachu... Czas spać, czas spać... &lt;/i&gt;– powiadam mową przodków, a tu Dynia pierdut! jak nie łupnie jestestwem o podłogę w pseudotężcowym ataku drąc się &lt;i&gt;Noł, noł, noł!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ciastko, książka, świnia Peppa &lt;/i&gt;–&amp;nbsp; wszystko to w słowie ma moc koić stargane Dyni nerwy i restaurować wieczorną sielankę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Schlafen, Dyniu, schlafen.&lt;/i&gt;&amp;nbsp; – mówi &lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;w narzeczu i Dynia łup, i wiatraki rąk, i wrzask.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Keks, Buch oder Peppa Schwein&lt;/i&gt;, trochę neutralnego &lt;i&gt;der&lt;/i&gt;, trochę &lt;i&gt;das&lt;/i&gt; i ani śladu dramatu.&lt;br /&gt;Choć – z kronikarskiego obowiązku – bywają i takie wieczory, gdy w odpowiedzi na ‘czas spać’ Dynia staje u drzwi i spolegliwie wskazuje palcem w niebo, na mansardę z łóżkiem.&lt;br /&gt;Rzadkie wieczory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3064816931267232769?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3064816931267232769/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/979.html#comment-form' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3064816931267232769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3064816931267232769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/979.html' title='979'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6924010354821239340</id><published>2011-12-13T15:10:00.001Z</published><updated>2011-12-13T15:10:50.024Z</updated><title type='text'>976-977</title><content type='html'>[11-12 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Miałam pracować &lt;i&gt;w domu&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Nieskonfigurowałam się.&lt;br /&gt;(Podobno.)&lt;br /&gt;Z pracy &lt;i&gt;w domu&lt;/i&gt; mam więc głównie stos rozpoczętych dokumentów i siedem litrów rosołu w nowym garnku.&lt;br /&gt;Gdy wrzucam nici makaronu do nowego garnka, po raz pierwszy nie muszę na nich siadać, by upchnąć je pod pokrywką.&lt;br /&gt;(Zaryzykuję, że upływa przynajmniej kwadrans od momentu wrzucenia do chwili, gdy uderzą w dno i echem zakomunikują lądowanie.)&lt;br /&gt;Z pracy w domu mogę spacerem pójść przez wieś i odebrać ochronce dziecko.&lt;br /&gt;Krzepiące jak rosół.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;To idę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Krępa, norweska kosodrzewina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EzYFpueWaak/TudqHTNTrPI/AAAAAAAAAOQ/WEtqAAFCrk4/s1600/Choinka+2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://1.bp.blogspot.com/-EzYFpueWaak/TudqHTNTrPI/AAAAAAAAAOQ/WEtqAAFCrk4/s320/Choinka+2011.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6924010354821239340?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6924010354821239340/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/976-978.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6924010354821239340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6924010354821239340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/976-978.html' title='976-977'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-EzYFpueWaak/TudqHTNTrPI/AAAAAAAAAOQ/WEtqAAFCrk4/s72-c/Choinka+2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6828934649036444014</id><published>2011-12-11T20:22:00.001Z</published><updated>2011-12-11T20:29:25.880Z</updated><title type='text'>971-975</title><content type='html'>[8-11 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ciociabecia&lt;/i&gt; przeniosła się z Bullerbyn na Wyspę i zamieszkała za &lt;i&gt;końcem świata&lt;/i&gt; na lewo.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Koniec świata&lt;/i&gt; ma swój kod pocztowy.&lt;br /&gt;Kto nie wierzy, niechaj sprawdzi.&lt;br /&gt;RG20.&lt;br /&gt;Odwoziliśmy wczoraj &lt;i&gt;ciociębecię&lt;/i&gt; do domu po przyjemnej kawie z piernikiem i naszej półdziennej szychcie na świątecznym kinderbalu... i za &lt;i&gt;końcem świata&lt;/i&gt; na lewo było wąsko, bezludnie, autobus raz na tydzień, a gdy wysiadłam z samochodu wpadłam po kolana w ruchome piaski i bagna.&lt;br /&gt;Za &lt;i&gt;końcem świata&lt;/i&gt; na lewo – tak utrzymuje &lt;i&gt;ciociabecia&lt;/i&gt; – jest instytut, który &lt;i&gt;ciociębecię&lt;/i&gt; zatrudnił.&lt;br /&gt;Instytut ściśle tajny.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ciociabecia&lt;/i&gt; ulokowana w ogromnym, pustym motelu z prysznicem na korytarzu.&lt;br /&gt;Do najbliższej wsi przez pola i krowy.&lt;br /&gt;Do miasta – autobusem raz w tygodniu.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jeszcze nie musicie si&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ę &lt;/i&gt;&lt;i&gt;odkażać&lt;/i&gt; – powiada &lt;i&gt;ciociabecia&lt;/i&gt; – &lt;i&gt;jeszcze nie pracuję z żywym materiałem...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Brama do instytutu, na jednym zawiasie, skrzypi targana wiatrem.&lt;br /&gt;Egipskie ciemności.&lt;br /&gt;Opustoszałe, zrujnowane budynki.&lt;br /&gt;... niewykluczone jednak, że w ruinach jest winda, która dzień w dzień wiezie &lt;i&gt;ciociębecię&lt;/i&gt; dwadzieścia pięter wgłąb ziemi, gdzie chrom, szkło, technologia i przeciwciała przeciw wszystkim dostępnym na ziemi wirusom... lub gdzie genetycznie zmodyfikowana Mila Jovovich hasa sobie wśród smutnych zombie.&lt;br /&gt;Tego &lt;i&gt;ciociabecia&lt;/i&gt; nie mogła nam zdradzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Jak dobrze, że zainwestowaliśmy w &lt;i&gt;made-in-azja&lt;/i&gt; bombki z taniej sieci, a nie w osiemnastowieczne, ręcznie malowane ozdoby choinkowe z weneckiego szkła inkrustowane złotym pyłem.&lt;br /&gt;Jak dobrze, gdyż by przystroić norweskie drzewko, tak gęste, że wśród konarów wciąż spodziewamy się znaleźć parę norweskich wiewiórek... gdyż by przystroić drzewko Dynia wyciąga zawleczkę i rzuca bombką w choinkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pierwszym, co uczyniła Dynia, gdy wparowała na kinderbal, było przebiegnięcie przez posesję, zlokalizowanie i zgromadzenie wszystkich materiałów i publikacji, które zawierały choćby wzmiankę o świni Peppie.&lt;br /&gt;Niektóre zgromadziła po dobroci, niektóre fizyczną lub psychiczną przemocą, by następnie okopać się z łupem na kanapie, opcjonalnie w ogromnym plastikowym samochodzie.&lt;br /&gt;Większość imprezy – z wyjątkiem czasu przystawek i przekąsek – Dynia spędziła kontemplując kolekcję lub sycząc ‘&lt;i&gt;noooooł&lt;/i&gt;’, do tych, którzy szarpali za drzwi limuzyny.&lt;br /&gt;Prezent, który przypadł Dyni w udziale – zestaw do trymowania pluszowych czworonogów – przyprawił o palpitację i wypieki inne dziewczątka. Inne dziewczątka darły go sobie z łap i zdzielały się po głowach szczotkami, suszarkami i polietylenową żywnością dla polietylenowych wypchańców.&lt;br /&gt;Dynia unosiła wzrok znad lektury i kompletnie nie rozumiała, o co ten ambaras.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6828934649036444014?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6828934649036444014/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/971-975.html#comment-form' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6828934649036444014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6828934649036444014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/971-975.html' title='971-975'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-7110620417592735272</id><published>2011-12-07T22:12:00.001Z</published><updated>2011-12-07T22:26:18.528Z</updated><title type='text'>971</title><content type='html'>[7 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Jak ta Dynia pomaga!&lt;br /&gt;I podłogę umyje, i stół ścierką przetrze, i kapcie przyniesie, i pralkę opróżni.&lt;br /&gt;Naczynia do szafek pochowa.&lt;br /&gt;(W porcelanowych naczyniach mamy przez to pierwsze śmiertelne ofiary.)&lt;br /&gt;W pakiecie jest też opcja: i zakupy zrobi.&lt;br /&gt;Dynia biegnie przez teutoński z nazwy supermarket i wrzuca do wózka to, co uzna za stosowne.&lt;br /&gt;Beztłuszczowe czipsy, kawior, krwawą kiszkę, puszkę buraków, ostrygi, napój energetyzujący, musującą witaminę, krem przeciw zmarszczkom, świąteczny pudding, pięć zgrzewek jogurtu, wędzony ser bawarski, torbę cukru, puszkę piwa, kartofel, komplet czekoladowych lizaków, mieszankę party-mix, karton włoskiego placka, butelkę mleka...&lt;br /&gt;Biegnie, przynosi, wspina się na palce, wrzuca.&lt;br /&gt;Czego nie może unieść, deponuje pod wózkiem.&lt;br /&gt;Odbiega.&lt;br /&gt;Przynosi.&lt;br /&gt;Za plecami Dyni odkładamy na półki to, co naniosła.&lt;br /&gt;Za plecami, żeby dzieciny nie zniechęcać.&lt;br /&gt;Kawior na lewo, ostrygi na prawo, kiszka na wprost – koordynuję semaforem ramion.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; pospiesznie odkłada.&lt;br /&gt;Szarpiemy się o puszkę piwa i wędzony bawarski.&lt;br /&gt;Ja wyjmuję z chwytnych Dyni łapiątek butelkę koniaku i słoik ogórków.&lt;br /&gt;Dynia zagląda do wózka i marszczy brew w zdziwieniu.&lt;br /&gt;Za chwilę rozpracuje podstęp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dwieście kilometrów dziennie.&lt;br /&gt;Prawie tak, jakbym dzień w dzień dojeżdzała do pracy ze Szczecina do Poznania.&lt;br /&gt;Prawie.&lt;br /&gt;Zwykle można regulować zegarki.&lt;br /&gt;Zwykle jest gładko.&lt;br /&gt;Pociąg połyka i wypluwa na wybranej stacji.&lt;br /&gt;Gorzej, gdy efekt domina.&lt;br /&gt;Sekwoja na torach, spóźniony autobus, samobójca albo płonące hamulce.&lt;br /&gt;Tak jak dziś.&lt;br /&gt;Dziś wróciłam do domu, tak jak o świcie pogłaskałam śpiące dziecko, zjadłam śniadanie i przeszło mi przez myśl, że mogłam tam zostać na tym dworcu, zdrzemnąć się na ławce i wsiąść w pierwszy pociąg powrotny.&lt;br /&gt;Ot tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-7110620417592735272?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/7110620417592735272/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/971.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7110620417592735272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7110620417592735272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/971.html' title='971'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3828855699540560310</id><published>2011-12-06T21:43:00.003Z</published><updated>2011-12-06T22:11:18.885Z</updated><title type='text'>969-970</title><content type='html'>[5-6 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Wraz z osiemnastym miesiącem Dyni napłynął disklajmer.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wydaje ci się, że twoje dziecko jest dwubiegunowe? emocjonalnie niestabilne? ciskają nim frustracje?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Delikatnie ujmując?)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Bez obaw, rok, może dwa, i mu przejdzie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Rok? Dwa!)&lt;br /&gt;Wczoraj Dynia pizgnęła we mnie butem.&lt;br /&gt;Proponowane paputy nie spełniały nieokreślonych oczekiwań, więc zirytowana wyrwała mi jeden z ręki i pizgnęła.&lt;br /&gt;Chciała chodzić po domu w kaloszach.&lt;br /&gt;Zaparła się również, że pozmywa talerze.&lt;br /&gt;W tym celu rusztowanie z krzesła, czerwona szczotka i dziecko z głową w zlewie.&lt;br /&gt;Co mnie podkusiło, by pokazać jej jak się operuje butelką detergentu?&lt;br /&gt;Gdy w pomieszczeniu już opadła piana, przyznałam jej rację, kalosze byłyby jak znalazł.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dyniu, Dyniu, pora wytrzeć podłogę albo budować arkę!&lt;/i&gt; – rzuciłam w przestrzeń nie przewidując doniosłych konsekwencji.&lt;br /&gt;Dynia zastygła, odmalował się na jej fizis złożony proces myślowy, wyszła z kuchni,&amp;nbsp; wróciła z tkaniną i wytarła podłogę.&lt;br /&gt;I krzesło.&lt;br /&gt;I siebie.&lt;br /&gt;Gdybym chciała się przyczepić... mogła w tym celu użyć ścierki, a nie świeżo wypranej Norweskiej pidżamy ściągniętej prosto ze sznurka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Może to strzał w stopę, ale wolę ją jako zakładniczkę emocji niźli poprzednie wydanie – bezwolny, bezmyślny tobołek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Rubenito po dwóch tygodniach rozłąki wręczył dziś Dyni na powitanie swój skarb największy. &lt;br /&gt;Astronautę Buzza.&lt;br /&gt;Wypada chyba odtąd o Rubenicie per &lt;i&gt;El boyfriend&lt;/i&gt; albo i &lt;i&gt;El narzeczony.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Z1q0Hke_oHU/Tt6N7H-kyaI/AAAAAAAAAOI/cWO7ZVlFK9c/s1600/IMG_8909-1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Z1q0Hke_oHU/Tt6N7H-kyaI/AAAAAAAAAOI/cWO7ZVlFK9c/s320/IMG_8909-1.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3828855699540560310?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3828855699540560310/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/969-970.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3828855699540560310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3828855699540560310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/969-970.html' title='969-970'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Z1q0Hke_oHU/Tt6N7H-kyaI/AAAAAAAAAOI/cWO7ZVlFK9c/s72-c/IMG_8909-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8881353170458752884</id><published>2011-12-04T23:26:00.001Z</published><updated>2011-12-04T23:34:00.923Z</updated><title type='text'>964-968</title><content type='html'>[1-4 Dec 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pięć dni w pociągach.&lt;br /&gt;Należy mi się spa.&lt;br /&gt;Spa(nie).&lt;br /&gt;Po kres wszechświata.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; na kursie&amp;nbsp; ‘&lt;i&gt;Dziecko w tydzień&lt;/i&gt;’ osiągnął kolejne stopnie wtajemniczenia.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Cztery filiżanki &lt;/i&gt;[1]&lt;i&gt;&amp;nbsp; kawy! Cztery! Uwierzysz. Każda mi przy niej wystygła.&lt;/i&gt; – podliczył o zachodzie słońca, gdy już podniósł z podłogi i rozstawił na półkach aleksandryjską bibliotekę nieletniego bibliofila.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Skąd te wszystkie książki?&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Naprawdę?(!) &lt;br /&gt;Że Dyni nie interesuje zapotrzebowanie protoplastów na płyny mniej lub bardziej izotoniczne?&lt;br /&gt;Niemożliwe(!)&lt;br /&gt;Nie chcę dokładać sobie pereł do korony męczęństwa, ale był czas, gdy Dynia miała w nosie matki podstawowe fizjologiczne potrzeby.&lt;br /&gt;Zimna kawa to nic w porównaniu ze szlabanem na wucet. &lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Pięciu dni w pociągach nie da się przepędzić bez strat na rozumie.&lt;br /&gt;Nieprędko powtórzę ten eksperyment.&lt;br /&gt;Moje piątkowe pojawienie się o świcie na peronie wywołało poruszenie wśród podróżnych.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jesteś pewna, że nie skleiły ci się kartki kalendarza? Czy wiesz jaki dziś dzień tygodnia?&lt;/i&gt; – pytali zatroskani o stan umysłu. &lt;br /&gt;Nawet ten, który od poniedziałku do czwartku, dzień w dzień sprzedaje mi ten sam bilet, uniósł brew.&lt;br /&gt;Piątek w pracy sponsorowała poniedziałkowa absencja ochronki i złudzenie, że uda mi się dogonić raporty, sprawozdania, opinie, faktury, tabele i wykresy.&lt;br /&gt;Naprawdę?(!) &lt;br /&gt;W piątek &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; zabrał Dynię do balwierza.&lt;br /&gt;(Szli tam chyba przez bagna albo balwierz oferuje kąpiele błotne?)&lt;br /&gt;Zabrał maleńtasa, przyprowadził dziewczynkę o wzroście hobbita.&lt;br /&gt;Dynia przycięta pod garnczek – stan oraz ilość uszu bez zmian – wydoroślała.&lt;br /&gt;Wydoroślała i w gestach.&lt;br /&gt;Spożywa łyżką, rozdziela okruchy żywności pomiędzy członków rodziny (stada?), czyli ojca, matkę i świnię Peppę, zaśmiewa się do łez z dziecięcych slapstików w telewizorze (ktoś usiadł na placku, poślizgnął się na bananie, komuś z pudełka wyskoczył pajacyk, &lt;i&gt;MAMA! MAMA! [Patrz mama jakie to śmieszne!] MAMA! MAMA!&lt;/i&gt; Dzięki ci BBC za wesołą trupę Justina, który tak ochoczo robi z siebie idiotę), książkę o świni wywęszy na kilometr...&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jaki kretyn rozstawia to na wysokości dziecięcych&amp;nbsp; łap? &lt;/i&gt;– sarka &lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;przy niedzieli odrywany od filiżanki kawy po raz pentylion piąty.&lt;br /&gt;Azymut Dyni – półka magazynów dziecięcych w supermarkecie.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;łał!&lt;/i&gt; – krzyczy Dynia w zachwycie na widok najnowszego wydania (w bonusie Peppa z podejrzanego plastiku przerobiona na telefon gdzieś w Tajwanie lub Wietnamie).&lt;br /&gt;(Irytujące &lt;i&gt;łał!&lt;/i&gt; trwale wdrukował w Dynię Chudy Noecjusz.)&lt;br /&gt;Od magazynu Dynię można odczepić tylko chirurgicznie.&lt;br /&gt;Odczepiamy naprzemiennie między kolejnymi łykami stygnącej kawy.&lt;br /&gt;Dynia protestuje.&lt;br /&gt;(Nadzieja, że opieka społeczna nie odbiera w niedzielę telefonów od zatroskanego społeczeństwa.)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Kretyn, powiadasz, Norweski?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Szczerze wątpię.&lt;br /&gt;Padamy ofiarami wyrachowanego marketingu na wysokości dziecięcych łap.&lt;br /&gt;(Co przypomina widoczek z teutońskiego supermarketu przy kasie z etykietą: t&lt;i&gt;u płać z dzieckiem bezpiecznie, tu brak słodyczy&lt;/i&gt;. Słodyczy może i brak, ale zapalniczki, żyletki, zapałki, guma do żucia i prezerwatywy we wzorek i owszem...)&lt;br /&gt;Nawiasem, wyrachowany marketing wcisnął nam adwentowy kalendarz.&lt;br /&gt;Na kalendarzu jak to w Adwencie – świnia.&lt;br /&gt;Fascynuje mnie miniaturyzacja czekolady, która nastąpiła w ciągu ostatnich dwóch dekad.&lt;br /&gt;W okienku trzynaście kalorii.&lt;br /&gt;To ze skąpstwa, czy w ramach profilaktyki otyłości u nieletnich?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Merry Christmas from Peppa and George!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Aż dziw, że nie &lt;i&gt;Season's Greetings&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[1] Pijamy w kubkach, ale o ile lepiej brzmi filiżanka! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8881353170458752884?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8881353170458752884/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/964-968.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8881353170458752884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8881353170458752884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/12/964-968.html' title='964-968'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6674123301117305833</id><published>2011-11-30T22:04:00.001Z</published><updated>2011-11-30T22:36:05.686Z</updated><title type='text'>962-963</title><content type='html'>[29-30 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Jest &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; od poniedziałku zakładnikiem Dyni, gdyż ochronka nadal na Barbados.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; - ojciec domowy.&lt;br /&gt;Gdy wracam z pracy, odczytuję z Dyni plan dnia.&lt;br /&gt;Na Dyni plama z zupy, plama z jogurtu, plama z kredek woskowych, seria plam z ziemi, plama z błota, zaciek ze smarków, zaciek z mleka, dżem wtarty we włosy, koty kurzu na plecach, kromka chleba w gorsecie, klej na rękawach, skrawki papieru trwale przyklejone klejem do rajstop, kamienie po kieszeniach, jeden kapeć, nos ocierany rękawem...&lt;br /&gt;Nade wszystko zaś na Dyni trwałe zadowolenie, zaryzykowałabym nawet, wniebowzięcie.&lt;br /&gt;W tej charakteryzacji nadawałaby się do roli Oliwera Twista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;W poniedziałek &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; – odnotujmy, nie bez oporu – zabrał Dynię na zajęcia chóru. Do biblioteki. &lt;br /&gt;Był to &lt;i&gt;Norweskiego&lt;/i&gt; debiut biblioteczno-artystyczny.&lt;br /&gt;Dynia podobno odmówiła śpiewania i zajęła się inwentaryzacją księgozbioru.&lt;br /&gt;(Dynia lubi czytać.)&lt;br /&gt;Śpiewał &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;I o eksplodującej łasicy, i o autobusie, i o gwiazdce, co &lt;i&gt;twinkle twinkle&lt;/i&gt;, i nieśmiertelny szlagier o farmie.&lt;br /&gt;Nieświadom, że zajęciami chóru dla nieletnich rządzą prawa dżungli pozwolił sobie wydrzeć pacynkę i świńskie &lt;i&gt;oink! oink! &lt;/i&gt;w partii solowej zmuszony był krzesić bez wsparcia rekwizytów.&lt;br /&gt;Krzesił z entuzjazmem.&lt;br /&gt;Może mi się przywidziało, ale na wieść, że to ja przyprowadzę Dynię za tydzień, spotkana na ulicy bibliotekarka wydała z siebie odgłos ulgi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Hrabstwo włączyło światła na ścieżce Hatifnatów.&lt;br /&gt;Nie chciałabym być niewdzięczna, ale ustawienie na długości stu metrów czterdziestu słupków, z których każdy wciąż jeszcze emanuje tysiącwatową, sodową żarówką odbieram jako zemstę za moje&amp;nbsp; ‘&lt;i&gt;i rzucę na was klątwę, jeśli złamię nogę&lt;/i&gt;’.&lt;br /&gt;Teraz już nic nie złamię.&lt;br /&gt;Oślepnę.&lt;br /&gt;Zapowiada się Dzień Tryfidów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6674123301117305833?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6674123301117305833/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/962-963.html#comment-form' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6674123301117305833'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6674123301117305833'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/962-963.html' title='962-963'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8644576804285321952</id><published>2011-11-28T22:26:00.003Z</published><updated>2011-11-28T22:29:50.912Z</updated><title type='text'>961</title><content type='html'>[28 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;KLIK KLIK&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) &lt;br /&gt;Realizowane przez Dynię i Rubenita standardy opieki nad plastikowym potomstwem charakteryzuje głównie nieskrępowany entuzjazm. &lt;br /&gt;Tak nieskrępowany, jak i krótkodystansowy.&lt;br /&gt;Po serii kompulsywnych czułości, wspólnego wtykania plastikowych butelek mleka we wszelkie dostępne otwory plastikowego potomstwa, czesania nylonowych włosów szczoteczką do zębów i ocierania plastikowych łez ścierką do podłogi, błyskawicznie nadchodzi moment, gdy nieletni opiekunowie wyszarpują sobie prawa rodzicielskie.&lt;br /&gt;Jedno za głowę, drugie za nogi.&lt;br /&gt;Bez zmiłowania.&lt;br /&gt;Chrzęst plastikowych stawów, wytrzeszcz plastikowych gałek ocznych, czasem w spontanicznej (samo-rzutnej!) amputacji oderwie się jakaś kończyna dolna lub górna. Oderwie się i rzucona poszybuje. &lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Kładzie się to cieniem na przyszłość Juana Ramona Alonso Fernanda, który nieświadom wciąż jeszcze beztrosko pluska w toni wód płodowych wypukłej matki Rubenita, a dołączy do wesołej gromadki wczesną wiosną.&lt;br /&gt;Będzie najdłuższy w rodzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8644576804285321952?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8644576804285321952/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/961.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8644576804285321952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8644576804285321952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/961.html' title='961'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6437266065867811943</id><published>2011-11-27T22:33:00.000Z</published><updated>2011-11-27T22:33:28.955Z</updated><title type='text'>953-960</title><content type='html'>[19-27 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dziecko &lt;/i&gt;– tak poucza przewodnik po wielojęzyczności – &lt;i&gt;będzie budować swój wokabularzyk ze słów, które są mu przydatne.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Przeto, co i nie dziwi, wokabularzyk Dyni obsesyjnie krąży wokół wydarzeń kuchennych i poleruje się o kulinaria.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ecze, ecze, ecze!&lt;/i&gt; – skanduje Dynia pod lodówką.&lt;br /&gt;Eeee... co u diaska?&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Leche?&lt;/i&gt; – rozwiązuje szaradę matka Rubenita podczas wychodnego wiejskich matek.&lt;br /&gt;Wynika, że nazwy drinków i koktajli Dynia skanduje po iberyjsku.&lt;br /&gt;Ciotka Hochzeit, która zapowiedziała się ze świąteczną wizytą, chlubi się, że przerobiła Unidad 12 z podręcznika dla średniozaawansowanych.&lt;br /&gt;Będzie jak znalazł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia kaszle.&lt;br /&gt;Smark dzienny spłynął w nocny kaszel.&lt;br /&gt;Kaszel targa Dynią od tygodnia.&lt;br /&gt;Na kaszel miejscowa służba zdrowia zaleca paracetamol w syropie.&lt;br /&gt;Podawać &lt;i&gt;ad infinitum&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;(Pytam służbę o wpływ paracetamolu &lt;i&gt;ad infinitum&lt;/i&gt; na wątrobę człowieka o rozmiarze osiemdziesiąt sześć centymetrów, służba unosi brew i tłumaczy, że wątroba potrafi wszak jak feniks z popiołów).&lt;br /&gt;Prowadzam Dynię przed oblicze służby dość regularnie, by wykluczyć agresywną inwazję smarku na płuca.&lt;br /&gt;Służba ma tę wyższość, że operuje stetoskopem.&lt;br /&gt;Ta częstotliwość kontaktów – coraz bardziej ponad moje siły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pobyt Frau &lt;i&gt;Norweskiej&lt;/i&gt; bez ofiar w naszym okopie.&lt;br /&gt;Ja w pociągach, &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; w pracy, a Dynia niepostrzeżenie nakreśliła granice swojej nietykalności.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;NOOOOOOOOO!&lt;/i&gt; – rzecze Dynia głosem z trzewi, gdy rzeczy mają czelność toczyć się nieautoryzowaną przez Dynię koleją. Gdy ostrzeżenie nie pomaga, Dynia dorzuca teatralne efekty specjalne. &lt;br /&gt;Wrażliwy gotów się przejąć.&lt;br /&gt;Na taką Dynię Frau &lt;i&gt;Norweska&lt;/i&gt; (konstatuję z nieskrywaną satysfakcją) nie była gotowa.&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6437266065867811943?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6437266065867811943/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/953-960.html#comment-form' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6437266065867811943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6437266065867811943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/953-960.html' title='953-960'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-7755001709583208551</id><published>2011-11-24T22:45:00.001Z</published><updated>2011-11-24T23:02:57.842Z</updated><title type='text'>Tymczasem...</title><content type='html'>&lt;a href="http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/p/normal-0-21-false-false-false.html"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;KLIK KLIK&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-7755001709583208551?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/7755001709583208551/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/tymczasem.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7755001709583208551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7755001709583208551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/tymczasem.html' title='Tymczasem...'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-502039475344017464</id><published>2011-11-18T21:42:00.000Z</published><updated>2011-11-18T21:42:49.999Z</updated><title type='text'>948-952</title><content type='html'>[15-18 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Ciągnie jesienią.&lt;br /&gt;W szczelinie między dniem a nocą pociągi przypominają ogromne, luminescencyjne, bezszelestne gąsiennice.&lt;br /&gt;Peronowa jesień błyskawicznie studzi kawę w papierowym kubku, sezonowy syrop &lt;i&gt;Merry Christmas&lt;/i&gt; wytrąca się na dnie, tradycyjne ciastko przyozdobione pudrowaną choinką trwale zalepia. Nie pamiętam, gdzie zostawiłam szalik.&lt;br /&gt;Połyka mnie gąsiennica.&lt;br /&gt;W pociągu przejrzę rachunki.&lt;br /&gt;Ustalę jadłospis.&lt;br /&gt;Napiszę list.&lt;br /&gt;Zwinę przędzę w kłębek.&lt;br /&gt;Spakuję paczkę.&lt;br /&gt;Owinę prezent w kolorową bibułkę.&lt;br /&gt;Mój &lt;i&gt;train-office&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Infekcja trwa średnio dziesięć dni. Dwadzieścia dziecięcych infekcji rocznie to norma.&lt;/i&gt; - taki wgląd w medyczne statystyki przyniósł &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; z przychodni, do której zabrał zakasłaną Dynię. &lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Jesteś pewien? Dwadzieścia? Na jedno dziecko? Na jedno dziecko, czy na całą wieś?&lt;/i&gt; - niedowierzam. &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; się obraża.&lt;br /&gt;Glut zstępuje, Dynia kaszle i ma febrę.&lt;br /&gt;Matka warująca sypia na dywaniku pod dziecięcym łóżkiem.&lt;br /&gt;Dziesięć dni razy dwadzieścia? Dwieście dni?! Ponad pół roku w uzasadnionej chorobie, glucie, kaszlu i smarku? Ponad pół roku na dywaniku?&lt;br /&gt;Lepiej zainwestujmy w futon.&lt;br /&gt;O trzeciej w nocy wystudzona Dynia podrywa się z łóżka, żąda ekscerptów antologii Brzechwy czytanych z podziałem na role, a gdy matczyna interpretacja ją nudzi, opracowuje odważną, wyzwoloną choreografię pod &lt;i&gt;‘Schlaf, kinder, schlaf’, &lt;/i&gt;które wydobywa z siebie brzuchomówcza, mechaniczna owca, gdy pociągnąć ją za sznurek wystający z zadu.&lt;br /&gt;Szpagat tu, szpagat tam, &lt;i&gt;pas de deux&lt;/i&gt; ze świnią Peppą, sekwencja ćwiczeń przy drążku.&lt;br /&gt;Isadora Duncan w piżamie w paski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Ochronka, która wydała wczoraj Dynię febryliczną i nieszczęśliwą, przejechała dziś pół wsi, aby oddać łyżkę.&lt;br /&gt;Oddała głupią łyżkę ze stali &lt;i&gt;edelstahl&lt;/i&gt; nierdzewnej, a ni słowem nie zająknęła się o bieżące parametry Dyni.&lt;br /&gt;Przyznaję, odebrałam to jak cios w przeponę.&lt;br /&gt;Może to przez &lt;i&gt;Reisefiber&lt;/i&gt;. Ochronka odlatuje na dwa tygodnie do Honolulu (biorąc pod uwagę czesne w ochronce, aż dziw, że jedynie do Honolulu, a nie na Proxima Centauri klasą biznes.).&lt;br /&gt;Może to dlatego, że dziecko i febra to na Wyspie połączenie tak oczywiste, jak herbata z mlekiem.&lt;br /&gt;A może dlatego, że nie ma tu co, durna kaczko, szukać sentymentów...&lt;br /&gt;Ochronka jest przedsiebiorstwem opiekuńczym i tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-502039475344017464?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/502039475344017464/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/948-952.html#comment-form' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/502039475344017464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/502039475344017464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/948-952.html' title='948-952'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-976851033458048449</id><published>2011-11-14T21:43:00.001Z</published><updated>2011-11-14T22:01:06.350Z</updated><title type='text'>947</title><content type='html'>[14 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia – miniatura człowieka – zaczyna nadawać w ludzkim na naszej częstotliwości.&lt;br /&gt;Nasza cywilizacja nie jest na to gotowa.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;O co jej, u diaska, z tą wydrą?&lt;/i&gt; – zachodziliśmy w głowę pół niedzieli, bo Dynia uparcie nadawała sygnał: &lt;i&gt;Ater! Ater! Ater!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Otter?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;???&lt;br /&gt;... dopiero, gdy przedstawiła stosowną pantomimę, dopiero, gdy wyjęła rekwizyty w postaci naczyń kuchennych, spłynęło na nas natchnienie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Water!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Z akcentem wiejskiego bumpkina z Yorkshire.)&lt;br /&gt;Mam mieszane z tego uczucia.&lt;br /&gt;Chłonie miejscowy przez osmozę.&lt;br /&gt;Pół roku w ochronce. Tydzień w tydzień.&lt;br /&gt;Nic dziwnego, że &lt;i&gt;ater!&lt;/i&gt; a nie &lt;i&gt;równanie ciągłości strugi&lt;/i&gt;, albo &lt;i&gt;fundamentalne zagadnienia lepkości cieczy&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Gdybyż tylko ta ochronka mniej frywolnie podchodziła, do nie tak w końcu licznych, reguł własnej, praojców gramatyki!&lt;br /&gt;Żebym nie musiała czytać w listach, że, dla przykładu, &lt;i&gt;Dynia has took&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Bo skoro tak pisze ochronka to i pewnie tak do Dyni mówi.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wziołam i poszedłam.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Na razie ciągle jeszcze pocieszam się, że &lt;i&gt;ater!&lt;/i&gt; powiedzieć łatwiej niż &lt;i&gt;równanie, lepkość&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;strugi&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Tak jak &lt;i&gt;ta!&lt;/i&gt; zamiast &lt;i&gt;thank you!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Patriotycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8ZyN-PmPXjQ/TsGOWLIZ4XI/AAAAAAAAANw/hjRA3SBv8o0/s1600/Poppy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://3.bp.blogspot.com/-8ZyN-PmPXjQ/TsGOWLIZ4XI/AAAAAAAAANw/hjRA3SBv8o0/s320/Poppy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pół roku w ochronce.&lt;br /&gt;Pół roku w pociągu.&lt;br /&gt;Jestem znużona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;... a u Hawajskich w sobotę&lt;/i&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;i&gt;baranie steki na masełku...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-976851033458048449?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/976851033458048449/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/947.html#comment-form' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/976851033458048449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/976851033458048449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/947.html' title='947'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8ZyN-PmPXjQ/TsGOWLIZ4XI/AAAAAAAAANw/hjRA3SBv8o0/s72-c/Poppy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5325524893440022257</id><published>2011-11-13T20:19:00.000Z</published><updated>2011-11-13T20:19:41.500Z</updated><title type='text'>941-946</title><content type='html'>[8-13 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynia zdradziła ideały sufrażystek.&lt;br /&gt;Dynia sprząta, gotuje, układa w szafach porcelanowe talerze, rozwiesza pranie, przynosi kapcie, wyciera podłogi, ściera kurze, karmi plastikowe dzieci.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Może samochodzik, Dyniu? &lt;/i&gt;– wabię czerwoną furgonetką. – &lt;i&gt;śrubokręt, obcęgi, młotek, liczydło, abecadło, procesor tekstu, załogowy lot na Marsa?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia energicznie zaprzecza, gdzieś z wysokości trzewi, głosem niskim, artykułuje bardzo wyraźne &lt;i&gt;OH NO!&lt;/i&gt;, pospiesznie oddala się w stronę kuchni, gdzie przyozdabia zapiekankę naręczem brokułów.&lt;br /&gt;Kosztem brokułów.&lt;br /&gt;Kosztując brokułów.&lt;br /&gt;Idyllę przerywa dopiero histeria na widok zapiekanki znikającej w piecu.&lt;br /&gt;Ochronka realizuje program dziewiętnastowiecznej pensji dla panienek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Proszona o udostępnianie nosa w celu wlewania weń kropli (glut wycofuje się powoli), Dynia aranżuje swe zrezygnowane jestestwo na podłodze i bez protestu (!) pozwala sobie wlewać. &lt;br /&gt;Odnotowuję: zachowanie radykalnie odmienne od ojcowskiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Tydzień zlepił mi się w jedną bryłę dni.&lt;br /&gt;Równie burą jak wczesnoszkolne eksperymenty z plasteliną dostępną onegdaj w trzech kolorach: burym, burszym i brudnym.&lt;br /&gt;Radość życia utraciłam już przy wtorku.&lt;br /&gt;Coż gorszego niż poniedziałkowy Hawajskiego monolog w pociągu o świcie?&lt;br /&gt;Ten sam monolog, ten sam! O rzeźniku i szampaniku odtworzony o tej samej porze we wtorek.&lt;br /&gt;Czwarty od stałej obsady pociągowego stolika był w poniedziałek nieobecny, więc kara i odpowiedzialność zbiorowa.&lt;br /&gt;Świąteczny jadłospis Hawajskich odtwarzam na wyrywki.&lt;br /&gt;(Złośliwie parsknęłam przy niespodziewanym wyznaniu Hawajskiego: ‘&lt;i&gt;Tyle wypoczynku! Tyle! Nie miałem nawet sił, by zrobić coś z włosami…’&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Hawajski jest łysy na czubku, na łyso ma przystrzyżone kępki nad uszami, więc pytam, &lt;i&gt;co zrobić z włosami?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przykleić?&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Reszta tygodnia pod kilem, głównie roztrząsając retorycznie dosyć filozoficzną kwestię: czy to miejscowe, czy może pangalaktyczne, że jawi się jakimś wyjątkowym nietaktem (&lt;i&gt;AAAAAAA!!! Kaczko!!! AAAAAAA!!!&lt;/i&gt;), wytknąć publicznie, słowem uprzejmym, acz szczerym, że ktoś nie dopełnił obowiązków zawodowych?&lt;br /&gt;Bo ja, na przykład, swoich głupio ciągle jeszcze dopełniam, a przecież i ja mam w zanadrzu listę przeszkód, na które mogłabym się przyjemnie licytować.&lt;br /&gt;Ukoronowaniem, sobota Matek Stowarzyszonych.&lt;br /&gt;Sala zabaw dziecięcych.&lt;br /&gt;Inferno.&lt;br /&gt;Do szpiku nienawidzę.&lt;br /&gt;Hałasu, tłoku, brodzenia w smarkach i plwocinach, nieracjonalnego szaleństwa, wycia, pisku, przepychania, skakania i tratowania na oślep, potu, smrodu skarpet i odoru jedynego dostępnego chyba tu proszku do prania.&lt;br /&gt;.&lt;i&gt;.. i nie ogarniam, że są rodzice, którzy w to wpuszczają raczkujące niemowlęta sami rozsiadając się na kanapie za płotem? Za to ja, Matka Nieustającej Pomocy na kolanach przez te rury, baseny, siatki, zjeżdżalnie. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Za Dynią. &lt;br /&gt;R-E-W-E-L-A-C-J-A (!).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Do szpiku nienawidzę.&lt;br /&gt;Byłoby prościej, gdyby Dynia w te szachy w kąciku, a nie, że przymusowy (dla mnie) kontakt z (jej) grupą rówieśniczą.&lt;br /&gt;Wymięta do granic z grymasem patrzę w poniedziałek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5325524893440022257?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5325524893440022257/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/941-946.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5325524893440022257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5325524893440022257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/941-946.html' title='941-946'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8001567868246505039</id><published>2011-11-07T21:10:00.001Z</published><updated>2011-11-07T22:15:55.733Z</updated><title type='text'>938-940</title><content type='html'>[5-7 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nic, zupełnie nic nie robiłem przez weekend.&lt;/i&gt; - oznajmił światu Hawajski.&lt;br /&gt;I chwała Bo... &lt;br /&gt;Przedwcześnie!&lt;br /&gt;&lt;i&gt;… zamówiłem indyki, i gicz cielęcą, i przepiórki, i bażanty, i pół prosięcia na dwudziestego szóstego, a kolejka u rzeźnika oplatała parking pięć razy…&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Noszę od świtu wyżłobiony&amp;nbsp; w moim mózgu irytującym, tępym falsetem jadłospis świątecznego obiadu u Hawajskich.)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;… a &lt;/i&gt;&lt;i&gt;na śniadanie w niedzielę była jajecznica, i tosty, i szampanik...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Przy &lt;i&gt;szampaniku&lt;/i&gt; pociąg wjechał na stację.&lt;br /&gt;Wysiadłam.&lt;br /&gt;Na szczęście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia znika w przedpokoju, gdy wraca ma w jednym ręku wszystkie egzemplarze swego odzienia, w drugim - większość obuwia. Nie jest Imeldą Marcos, ale nadrabia nosząc nasze.&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Go!&lt;/i&gt; - mówi Dynia, a jej akcent nie jest naszym akcentem.&lt;br /&gt;Dynia idzie, wychodzi, przeciska sie pod drzwiami, albo przez skrzynkę na listy.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Go! Go! Go!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Za progiem jest fascynująca nieskonczoność.&lt;br /&gt;Infinitum dróg, kamieni, psów, kotów, kałuż, dżdżownic.&lt;br /&gt;W sobote nauczyła się biegać.&lt;br /&gt;Odtąd dociera do infinitum pięć razy szybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Ich Dynia, Nasza Dynia.&lt;br /&gt;Dynia i Dynia (a właściwie Dynja).&lt;br /&gt;To po Ich Dyni, Nasza Dynia jest Dynią. Częściowo. Znacząco.&lt;br /&gt;Nasza Dynia nieco wstrząśnięta, bo Ich Dynia do niej w takich śpiewno-chropowatych narzeczach. W takich nikt jeszcze z Naszą Dynia nie rozmawiał.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Storasyster - lillasyster&lt;/i&gt; - zgrabnie obsadziła społeczną drabinę Ich Dynia, a Nasza Dynia podporządkowała się feudalnym układom w zachwycie, że oto taka duża, taka boska Ich Dynia chce zadawać się z maleńtasem.&lt;br /&gt;Ich Dynia - nieomylny autorytet, wykładnia dziecięcych obyczajów, studnia mądrości, wieża piękności, wzór do naśladowania. Nasza Dynia - czeladnik najdzikszych wybryków.&lt;br /&gt;Rozniosły nam zagrodę w proch, popioł i drzazgi.&lt;br /&gt;Winnam zbierać, zgarniać, składać, a snuję się po zgliszczach.&lt;br /&gt;Nie wiem od czego zacząć.&lt;br /&gt;Wypada odnotować na marginesie, że Nasza Dynia zjada tyle, ile chuda ośmiolatka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Opowiedzieli nam o szkole, do której chodzi Ich Dynia.&lt;br /&gt;W tej szkole, raz w roku, najstarsza klasa leci do Nowego Jorku, by aktywnie uczestniczyć w posiedzeniu Rady Zjednoczonych Narodów.&lt;br /&gt;Taka mała wiejska szkoła. Cały rok pracują nad rezolucjami.&lt;br /&gt;W mojej szkole, wspominam teraz z pewną nostalgią, powiewem wielkiego świata był list od Dimy z Irkucka tranzytem przez &lt;i&gt;Wiesiołyje Kartinki&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Patrz, Norweski.&lt;/i&gt; - powiadam. - &lt;i&gt;Już ze trzynaście razy mnie pocałowała. Och.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Dziwisz się? Masz wąsy z dżemu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[Kurtyna]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Okolicznościowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-otqhFVHd444/TrhXds2HY-I/AAAAAAAAANo/2idbWWWdu5g/s1600/IMG_8826.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-otqhFVHd444/TrhXds2HY-I/AAAAAAAAANo/2idbWWWdu5g/s320/IMG_8826.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8001567868246505039?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8001567868246505039/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/938-940.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8001567868246505039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8001567868246505039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/938-940.html' title='938-940'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-otqhFVHd444/TrhXds2HY-I/AAAAAAAAANo/2idbWWWdu5g/s72-c/IMG_8826.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-671044001937578472</id><published>2011-11-04T23:24:00.001Z</published><updated>2011-11-04T23:38:45.846Z</updated><title type='text'>935-937</title><content type='html'>[2-4 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynia z zawodu będzie prawdopodobnie angielską królową.&lt;br /&gt;Jak i miłościwie nam tu panująca, tak i Dynia nigdzie nie rusza się bez torebki.&lt;br /&gt;Mówią w ochronce, że nawet do obiadu zasiada z torebką.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Wróciłam z wywiadówki.&lt;br /&gt;Ochronka podstawiwszy do wzoru zalety i wady Dyni, wyliczyła według wskazań ministerstwa intelektualne BMI i wyszło, że Dynia miejscami nawet wybiega przed szereg.&lt;br /&gt;(Szereg jest lewostronny, ochronka, wiadomo, musi dbać o PR, więc choć nie wątpię w geniusz Dyni, nie skontaktowałam się jeszcze z Mensą.)&lt;br /&gt;Koncentracja w mianowniku i Dynia przy dźwiękach &lt;i&gt;Rydwanów Ognia&lt;/i&gt; dopada mety.&lt;br /&gt;Mówią w ochronce, dać jej kredki i spokój na trzy kwadranse, dać jej plastelinę, znika na cztery.&lt;br /&gt;(Przez pół godziny w zaskakującym skupieniu oglądała ze mną &lt;i&gt;Murder Most Foul&lt;/i&gt; w czerni i bieli. Patrząc przez pryzmat ministerialnego wzoru, teraz już wiem, że nie znużył jej obraz. Dynia pewnikiem odgadła, kto zabił i dała sobie spokój z epilogiem.)&lt;br /&gt;Gdy młodzież wyrywa sobie kudły, Dynia siedzi przy stoliku, patrzy z politowaniem i przegląda katalogi zabawek.&lt;br /&gt;(To najwyraźniej jedyna lektura, którą zapewnia ochronka.)&lt;br /&gt;Jak Florentyna Słowik opatruje, przytula i moralnie wspiera ofiary.&lt;br /&gt;Zdaje się, że Rubenito Beksa i Mazgaj może jej nagwizdać.&lt;br /&gt;Z zabawek Dynia wybiera Batmobil.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;U stóp szklanej, szwedzkiej góry, na którą dzień w dzień jeszcze niedawno się wspinałam była ochronka i skwerek.&lt;br /&gt;Ochronkowe dzieci niezależnie od warunków atmosferycznych wypasały się na skwerku odziane w kolorowe wodoodporne kombinezony i gumowce.&lt;br /&gt;A to grzebały w błocie, a to dżdżownicę wyciągnęły, a to zjeżdżały na pupach po wiosennym, brudnym śniegu, a to lepiły bałwany, albo kopały nory w zaspach. &lt;br /&gt;Pewnej zimy, pamiętam jak dziś, siedziały przed ochronką na ławkach i jadły podwieczorek.&lt;br /&gt;Ćwiartki jabłek.&lt;br /&gt;Było ciemno, na drewnianym stole świeciły zamknięte w latarenkach świeczki, mleko parowało w kubkach.&lt;br /&gt;Rozczuliłam się.&lt;br /&gt;Tak jak dziś, gdy Dynia po raz pierwszy w adekwatnym kombinezonie i w nowych gumowcach wyszła z domu w deszcz.&lt;br /&gt;Jedyny problem, to deficyt pożądnych kałuż do pluskania.&lt;br /&gt;(Braki w elektryce wieś rekompensuje jakością dróg i chodników?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Bitwa pod Agincourt. &lt;/i&gt;Kredka na papierze. 2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2PLaVHv1wcs/TrR3aYwr6AI/AAAAAAAAANg/8ItrwRA1T-o/s1600/IMG_8825.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-2PLaVHv1wcs/TrR3aYwr6AI/AAAAAAAAANg/8ItrwRA1T-o/s320/IMG_8825.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-671044001937578472?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/671044001937578472/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/935-937.html#comment-form' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/671044001937578472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/671044001937578472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/935-937.html' title='935-937'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2PLaVHv1wcs/TrR3aYwr6AI/AAAAAAAAANg/8ItrwRA1T-o/s72-c/IMG_8825.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5290513711894342669</id><published>2011-11-01T22:00:00.001Z</published><updated>2011-11-01T22:01:57.093Z</updated><title type='text'>933-934</title><content type='html'>[31 Oct -1 Nov 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy był smętny opos.&lt;br /&gt;Konkretnie – pełnowymiarowa krzyżówka oposa z pancernikiem.&lt;br /&gt;Ledwie weszłam do domu, ledwie zzułam buty, a już u drzwi stała gromada wyrzutków z krainy czaru i koszmaru, z krańca świata bądź nieznanych wód, ci odkopani przez Howarda Cartera lub tacy przebici osikowym kołkiem, a wszyscy oni domagając się próchnicogennych datków.&lt;br /&gt;Kogóż tam nie było! Bezzębni, jednoocy, w białych prześcieradłach, w artystycznym makijażu, z garbem lub bez. Najzapobiegliwsi mieli ze sobą bezdenne torby na datki.&lt;br /&gt;Najlepszy wszak był smętny opos.&lt;br /&gt;Pobrał garść słodyczy włochatą łapą, wymamrotał spod ryja '&lt;i&gt;szczęśliwego&lt;/i&gt;' oraz '&lt;i&gt;dziękuję&lt;/i&gt;' takim głosem, jakby właśnie się dowiedział, że cały jego gatunek trafił do Czerwonej Księgi i odczłapał w ciemność.&lt;br /&gt;(Wpływ kostiumu na charakter? Wpływ charakteru na wybór kostiumu?)&lt;br /&gt;Dynia zgorszona moja rozrzutnością, porwała miskę węglowodanów i ukryła się z nią za kuchennymi drzwiami.&lt;br /&gt;Założenia święta jej nie przekonują.&lt;br /&gt;Dyni węglowodany w kolorowych papierkach potrzebne są, o dziwo!, wyłącznie&amp;nbsp; do dalszych zawansowanych studiów nad algebrą.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Pięć do pudełka po śmietanie, dwa do miseczki po jogurcie, po trzy do opakowania po serze wiejskim, z pudełka po śmietanie wyjąć jeden, dołożyć do miseczki, zawartość miseczki przesypać do śmietany, wyjąć garść i dołożyć do wiaderka po waniliowym kremie, dwa schować do różowej torebki, zastąpić kamyczkiem… zadumać się, pamięć operacyjna wyczyścić, wysypać wszystko na podłogę, zacząć od nowa…&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-Yyyyyyy!!!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[w tłumaczeniu: &lt;i&gt;Patrz matko, patrz ojcze, Fermat miał rację!&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;- Spójrz, &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;, jak ona uroczo i niewinnie igra z tymi kamyczkami! Jak ładnie i bez sensu przekłada te cukierki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dj4yooHHKP4/TrBqOojtEiI/AAAAAAAAANY/3HWVKLshS6o/s1600/IMG_8814.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="217" src="http://3.bp.blogspot.com/-dj4yooHHKP4/TrBqOojtEiI/AAAAAAAAANY/3HWVKLshS6o/s320/IMG_8814.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Zmiana czasu.&lt;br /&gt;W torbie latarka.&lt;br /&gt;Wieczorem przyłączam się do milczącej procesji naelektryzowanych Hatifnatów.&lt;br /&gt;Wysiadamy z pociągu, przyświecamy sobie latarkami, bezszelestnie suniemy przez ciemności.&lt;br /&gt;Elektryfikacja nie objęła jeszcze całej wsi.&lt;br /&gt;Światło na Wyspie nie jest artykułem pierwszej potrzeby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5290513711894342669?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5290513711894342669/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/933-934.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5290513711894342669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5290513711894342669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/11/933-934.html' title='933-934'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-dj4yooHHKP4/TrBqOojtEiI/AAAAAAAAANY/3HWVKLshS6o/s72-c/IMG_8814.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3496753749325335962</id><published>2011-10-30T22:27:00.000Z</published><updated>2011-10-30T22:27:09.520Z</updated><title type='text'>931-932</title><content type='html'>[29-30 Oct 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Sezon na dynie generuje mi słupki w statystykach bloga. Pisać o dyniach tuż przed Halloween to genialna strategia marketingowa.)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czy pamiętasz jeszcze, co robiliśmy dwa, trzy lata temu w piątkowe wieczory.&lt;/i&gt; – retorycznie drąży Norweski.&lt;br /&gt;Drąży w dyni, ja wylepiam z ciasta palce umarlaków.&lt;br /&gt;Co robiliśmy? Nie pamiętam. (Mogłbym sprawdzić w notatkach.)&lt;br /&gt;Cokolwiek robiliśmy, na pewno nie było w programie wiwisekcji dyń, ani bezglutenowych ciasteczek dla radosnej gromadki nawet nie dwulatków.&lt;br /&gt;Impreza u Klaudyny.&lt;br /&gt;Wysyp dwunożnych dyń (przecena na dyńskie kostiumy w miejscowym supermarkecie i ‘&lt;i&gt;sprawdź, czy aby na pewno zabieramy do domu nasze dziecko&lt;/i&gt;’).&lt;br /&gt;Dynia jako dynia z kompletem kłów (bardzo na miejscu i czasie).&lt;br /&gt;Dynia, która w castingu na superheroinę wygrałyby obecnie dzięki superwłaściwościom swego katarowego gluta, bawiła się nieźle.&lt;br /&gt;(Choć bawiłaby się jeszcze lepiej, gdyby tak pozwolono jej wyjąć na podłogę wszystkie noże z kuchennej szuflady Klaudyny.)&lt;br /&gt;Miałam i owszem, wyrzuty sumienia, że eksponuję obce dziatki na superglut Dyni, ale liczne obdukcje (niedwulatki nie negocjują, obce są im tajniki dyplomacji) wykazały, że wszystkim nieletnim lśnił pod nosem mniejszy lub większy glut, więc luz.&lt;br /&gt;Okazuje się, że Dynia jest niezłą manipulantką.&lt;br /&gt;Gdy na cito pożąda cudzej zabawki, produkuje sztuczne łzy, a cudze matki w obawie przed posądzeniem o hodowlę egoistów pospiesznie przynaglają swe dziatki do zrzekania się zabawek na korzyść.&lt;br /&gt;Próbowałam apelować o sprawiedliwość. Bezskutecznie. No to luz.&lt;br /&gt;Okazuje się, że Dynia umie.&lt;br /&gt;Umie różne rzeczy, którymi nie chwali się w domu.&lt;br /&gt;(W domu głównym zajęciem Dyni jest przesypywanie kamieni przyniesionych z podwórka do nieprzeliczonych pojemników po nabiale i według sobie tylko znanego algorytmu. Rzekłbyś, widząc skupienie na obliczu Dyniu, nie ma na świecie rzeczy bardziej pasjonującej niż zarządzanie żwirem.)&lt;br /&gt;W menu u Klaudyny talerz ziemniaków, miska fasoli i blade kiełbaski.&lt;br /&gt;Dynia zjadła, w nocy śniły jej się potwory.&lt;br /&gt;Może rekwirowały jej kamienie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OEU-GsUSzlE/Tq3ODg2A6iI/AAAAAAAAANI/ADb28Elsijw/s1600/Halloween+2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://3.bp.blogspot.com/-OEU-GsUSzlE/Tq3ODg2A6iI/AAAAAAAAANI/ADb28Elsijw/s320/Halloween+2011.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3496753749325335962?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3496753749325335962/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/931-932.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3496753749325335962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3496753749325335962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/931-932.html' title='931-932'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-OEU-GsUSzlE/Tq3ODg2A6iI/AAAAAAAAANI/ADb28Elsijw/s72-c/Halloween+2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5282037742142723179</id><published>2011-10-29T00:00:00.001+01:00</published><updated>2011-10-29T00:08:25.127+01:00</updated><title type='text'>926-930</title><content type='html'>[25-28 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróże pociągiem są jak przez kalkę.&lt;br /&gt;W każdy poniedziałek z E. jedzie kobieta z talerzem muesli.&lt;br /&gt;W S. zawsze wsiada miłośnik łamigłówek logicznych. (Ma sudoku w telefonie i zajmuje miejsce dla inwalidów.)&lt;br /&gt;W A. – ten ze złotym na szyi łańcuchem, srebrnymi bransoletami, włochatą piersią i w hawajskiej koszuli.&lt;br /&gt;Jest zawsze pierwszy w wagonie, mniemam, że musi stratować niejednego w walce o dostęp do drzwi, albo tkwi we wskazanym sektorze dworca od północy? (A. to bardzo popularna stacja.)&lt;br /&gt;Hawajski zajmuje miejsce dla eleganckiej kobiety, która wsiada jedną stację dalej i niezależnie od warunków atmosferycznych zawsze zdejmuje idealnie dopasowany żakiet Chanel, pod którym ma wyłącznie bluzkę na ramiączkach.&lt;br /&gt;(O siódmej rano, w klimatyzowanym pociągu, w październiku?! Doprawdy.)&lt;br /&gt;Na stole układa książkę i telefon.&lt;br /&gt;Zawsze w poniedziałek pyta tego w Hawajskiej, jak mu minął weekend.&lt;br /&gt;(Próbuję rozeznać, czy są z natury zaprzyjaźnieni, czy pracują razem, czy połączyło ich życie na kolei?)&lt;br /&gt;Kobieto, krzyczę w myślach, dlaczego! Dlaczego&amp;nbsp; pytasz go o ten cholerny weekend!? Życie ci obrzydło?&lt;br /&gt;... Hawajski jest kronikarzem detalistą... &lt;br /&gt;Na pytanie, jak mu minął, Hawajski odpowiada, ni mniej, ni więcej: &lt;i&gt;w sobotę rano wstałem o szóstej trzydzieści trzy, o szóstej trzydzieści cztery założyłem skarpety, a o szóstej trzydzieści pięć gacie... &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Bywa, że opowieści Hawajskiego niebezpiecznie dryfują w odmęty szczegółów technicznych. Jeśli, nie daj Boże, Hawajski układał kafelki lub budował wygódkę omówi każdą śrubę, fugę oraz metody najpraktyczniejszego wycinania serduszek w drzwiach. &lt;br /&gt;Kobieta Chanel wierci się, wije, widać, że za wszelką cenę chce się wyrwać ze szponów tego monologu. Tydzień w tydzień. (Tym bardziej nie rozumiem, czemu prowokuje ten werbalny pamiętniczek.)&lt;br /&gt;Gdy wysiadam w Z. są zwykle dopiero przy niedzielnym śniadaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5282037742142723179?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5282037742142723179/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/926-930.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5282037742142723179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5282037742142723179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/926-930.html' title='926-930'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3176459256127299861</id><published>2011-10-24T21:43:00.000+01:00</published><updated>2011-10-24T21:43:13.659+01:00</updated><title type='text'>925-926</title><content type='html'>[23-24 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Jesień jest oportunistką, a może cierpi na zaburzenia hormonalne?&lt;br /&gt;Żeby podlizać się zimie sypie przymrozkiem, któremu już dawno minęło &lt;i&gt;best before&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Kolaborując z latem podkręca termostat do japonek i bikini.&lt;br /&gt;Ani to to charakteru, ani osobowości.&lt;br /&gt;Szarpie wiatrem poły ubrań, bije na oślep po twarzy słońcem, spływa łzawym deszczem, chwyta za nadgarstki i wykręca stawy wilgocią.&lt;br /&gt;Natura egzaltowanej histeryczki.&lt;br /&gt;Źle znosi przemijanie-przekwitanie?&lt;br /&gt;Żeby przetrwać wyjęłam kłębek starej włóczki, krzywe druty.&lt;br /&gt;Wyplatam.&lt;br /&gt;Potrafię tylko lewe i prawe, nie wiem, które to lewe, a które prawe, nie aspiruje do żakardów, ażurów, abażurów, ani dziesięciopalczastych rękawiczek. &lt;br /&gt;Nie wiem, czy dziergam właśnie pokrowiec na Reichstag, opaskę na równik, magnes na lodówkę, czy szalik dla wiewiórki?&lt;br /&gt;Nie pamiętam nawet, jak zakończyć ten abakan, jak zsunąć go z drutów, by się nie nadpruł?&lt;br /&gt;Intersuje mnie wyłącznie proces, oczko za oczkiem, trzysta w lewo, trzysta w prawo, mozolny centymetr za centymetrem, a z tego łaska bez-myślnej harmonii, dyscypliny i świętego spokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia wzrusza.&lt;br /&gt;Wije gniazdo na moich kolanach albo wciska głowę pod moim ramieniem i wyłudza pocałunki.&lt;br /&gt;Pewnego dnia, koleją rzeczy, być może spontanicznie zarzuci mi ręce na szyję, żeby się przytulić.&lt;br /&gt;Nie ze zmęczenia, nie ze strachu, ale w świadomym geście uczucia.&lt;br /&gt;Wtedy zniknę.&lt;br /&gt;(Nie zmieszczę tego w sobie.)&lt;br /&gt;Myślę, że zniknę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3176459256127299861?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3176459256127299861/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/925-926.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3176459256127299861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3176459256127299861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/925-926.html' title='925-926'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6393991331416481703</id><published>2011-10-22T19:37:00.004+01:00</published><updated>2011-10-23T01:22:20.654+01:00</updated><title type='text'>923-924</title><content type='html'>[21-22 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Gdzie nos Dyniu? Gdzie nos, a gdzie ucho, a gdzie oko?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wieloczynnościowa Dynia siecze powietrze wskazującym palcem, trafia w wybrane narządy tak gładko, jakby od kołyski studiowała podręczniki anatomii Bochenka, i biegnie dalej.&lt;br /&gt;Dynia rzadko stoi w miejscu.&lt;br /&gt;Przystaje zwykle na posiłki, a potem ziuuuuuuuu... w nadświetlną póki karbohydratów i protein wystarczy.&lt;br /&gt;Biegnie do kuchni, z kuchni przynosi ścierkę (zwykle do podłogi), profesjonalnie przeciera stół, przy którym jadła, a potem próbuje przecierać i nas.&lt;br /&gt;Twarze, ręce, torsy.&lt;br /&gt;Buty! &lt;br /&gt;Zaśmiewa się przy tym do łez.&lt;br /&gt;Chwyta porcelanowy kubek z jednym uchem i coraz częściej bez rozlewania wychyla napój do dna.&lt;br /&gt;Gdy jest głodna (zawsze jest głodna?) wyjmuje z szafki talerz i daje do zrozumienia, że jest pusty.&lt;br /&gt;Rano, w oczekiwaniu na śniadanie, stoi pod lodówką jak kot.&lt;br /&gt;Tyle, że ze śliniakiem w ręku.&lt;br /&gt;Sięga klamek u drzwi.&lt;br /&gt;Kwestia godzin, a zacznie je otwierać.&lt;br /&gt;Poproszona o stymulujące inteligencję dystrybuowanie figur geometrycznych w odpowiednie otwory w dachu plastikowego &lt;a href="http://www.amazon.co.uk/Chicco-Animal-Cottage-Sorting-Nursery/dp/B000IYEQA8"&gt;domu&lt;/a&gt;, najpierw się zacukała, a gdy po raz kolejny nie wyszła jej kwadratura koła, otworzyła wytrychem dach domu i za jednym zamachem wsypała wszystkie figury do środka.&lt;br /&gt;Wielce z siebie zadowolona, choć wątpliwe, że zamysłem twórców zabawki, był trening nieletnich przestępców-włamywaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;'Oto widzisz, znowu idzie jesień -&lt;br /&gt;człowiek tylko leżałby i spał...'&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-g1WhX6I1EbM/TqNdUPo3q9I/AAAAAAAAAM0/dwrJhqUxIXw/s1600/IMG_8761.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="237" src="http://2.bp.blogspot.com/-g1WhX6I1EbM/TqNdUPo3q9I/AAAAAAAAAM0/dwrJhqUxIXw/s320/IMG_8761.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6393991331416481703?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6393991331416481703/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/21-22-oct-2011.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6393991331416481703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6393991331416481703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/21-22-oct-2011.html' title='923-924'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-g1WhX6I1EbM/TqNdUPo3q9I/AAAAAAAAAM0/dwrJhqUxIXw/s72-c/IMG_8761.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2736660474968690932</id><published>2011-10-20T23:54:00.000+01:00</published><updated>2011-10-20T23:54:45.863+01:00</updated><title type='text'>921-922</title><content type='html'>[19-20 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Ucho. Gdzie masz UCHO, Dyniu?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia szarpie a to za jedną, a to za drugą małżowinę z taką oczywistością jakby od kołyski stała na obrazie obok doktora Tulpa, a przynajmniej nosiła sztalugi za Rembrandtem.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Gdzie masz USZY, Dyniu? USZY?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;???&lt;br /&gt;???&lt;br /&gt;???&lt;br /&gt;Pokaźne zwarcie na nieletnich synapsach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Po czym poznać, że czwartek? &lt;br /&gt;(Czytaj: czwartek – koniec tygodnia, dodatkowy kwadrans snu i nie trzeba parzyć w nocy kawy w termosie, ani składać na stole w pociągu śniadania z podzespołów.). &lt;br /&gt;Czwartek poznać po trzech białych tablicach zapisanych zawiłym wywodem. &lt;br /&gt;Zawiłym wywodem i niezmywalnym flamastrem.&lt;br /&gt;Przeze mnie.&lt;br /&gt;Zatrzeć (sic!) ślady?&lt;br /&gt;Alkohol, aceton, ostatecznie – płyn do graffiti.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Po czym poznać, że czwartek?&lt;br /&gt;Po Pilates pląsach.&lt;br /&gt;Gdyby tak jednym zdaniem opisać moje postępy w pląsach... otóż jestem jak Bridget Jones klasy Pilates.&lt;br /&gt;Oni skręt w lewo, ja w prawo. Oni zakładają nogi na szyje, we mnie strzyka, gdy zawiązuję but. Oni podrywają swe korpusy z podłogi na jednej ręce, ja szczerze podziwiam.&lt;br /&gt;I tak sobie leci.&lt;br /&gt;Z lenistwa (!) wybrałam zajęcia w kościelnej szkole za rogiem. &lt;br /&gt;Same z tego korzyści.&lt;br /&gt;Mogę iść pląsać w spodniach od piżamy (to w zeszłym tygodniu, gdy okazało się, że nie wyprasowałam dresów, ale piżamę i owszem), mogę wyjść z domu za trzy dziewiętnasta i się nie spóźnić (za trzy dziewiętnasta ochotnicy wciąż jeszcze przesuwają polowy ołtarz i krucyfiks, by zrobić miejsce na pląsy), wreszcie mogę zabrać ze sobą filiżankę herbaty i talerz z kanapką (to dziś, skutkiem obsuwy w rozkładzie życia rodzinnego i niedokończonej na czas kolacji).&lt;br /&gt;Niekorzyścią jest antypatia do prowadzącej i jej radości życia.&lt;br /&gt;(Jej szklanka nigdy nie jest, psia kostka, jakie to irytujące, pusta!)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Po co zatem...&lt;/i&gt; – dziwi się Norweski.&lt;br /&gt;A tak się umartwiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2736660474968690932?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2736660474968690932/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/921-922.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2736660474968690932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2736660474968690932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/921-922.html' title='921-922'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-9019459878282530651</id><published>2011-10-18T20:40:00.000+01:00</published><updated>2011-10-18T20:40:57.479+01:00</updated><title type='text'>919-920</title><content type='html'>[18 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia odmiana chmurna (efekt kiełkowania kłów), Dynia odmiana jesienna, wspina się na palce.&lt;br /&gt;Brodą sięga okiennego parapetu.&lt;br /&gt;(To dość niski parapet.)&lt;br /&gt;Za oknem igrają różowe, nieletnie sąsiadeczki.&lt;br /&gt;Dynia przynosi jeden but, jedną skarpetę,&amp;nbsp; różową (!), pluszową (!) torebkę (!) z monogramem TEGO japońskiego truchełka (!), palcem wskazuje na drzwi wyjściowe.&lt;br /&gt;Pożąda igrać.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Yyyyyy… yyyyy… yyyy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Tlumacząc z dyńskiego: &lt;i&gt;dalejże matko, obuwaj, odziewaj, otwieraj!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Sąsiadeczki a to padają na trawę symulując agonię Ofelii, a to łamia patyczki, a to pogłębiaja nerwicę u kota.&lt;br /&gt;Dynia na widok kota - wiadomo - [&lt;i&gt;pies! pies! pies!&lt;/i&gt;].&lt;br /&gt;Z dobrego serca sąsiadeczki niosą malutowi kota.&lt;br /&gt;(Kot prycha, parska, daje dyla na dach najbliższego samochodu, skąd dzwoni do swojego prawnika albo lokalnego oddziału RSPCA).&lt;br /&gt;Wsciekły kot, patyczki, towarzystwo sąsiadeczek.&lt;br /&gt;Dynia promienna jak atom uranu.&lt;br /&gt;Wciela się w Ofelię, łamie patyczki, domaga się swoich udziałów w kociej nerwicy.&lt;br /&gt;Zagonić Dynię do domu? Niepodobna, póki wokół sąsiadeczki, patyczki, kot z pianą na pysku i aura &lt;i&gt;Gruppenzwang&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Wieczorem z różowej torebki z monogramem wypada kilka konarów i garść głazów narzutowych.&lt;br /&gt;Niezbędnik każdej młodej damy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia &lt;i&gt;Strictly Come Dancing&lt;/i&gt; tańczy.&lt;br /&gt;Przybywa figur.&lt;br /&gt;Galopujący przytup w miejscu jak rozgrzewka maratończyka.&lt;br /&gt;Ręce do przodu. Kąt prosty względem torsu.&lt;br /&gt;Obrót.&lt;br /&gt;Powtarzać póki ziemia nie podetnie nóg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dał, dał, dał!&lt;/i&gt; - rzecze Dynia z akcentem z Yorkshire.&lt;br /&gt;Rzecze tak skutkiem: &lt;i&gt;get down!&lt;/i&gt; tudzież: &lt;i&gt;no, down!&lt;/i&gt; wysłuchiwanego do obrzygania w ochronce.&lt;br /&gt;Gdyż najnowsze hobby Dyni to wysokogórska meblana wspinaczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Konsultant – zegarmistrz biologicznych zegarów – nie zstąpił z niebios, skrył się za kulisami, przysłał początkującą lekareczkę-calineczkę.&lt;br /&gt;Efemeryczną jak źródlana nimfa.&lt;br /&gt;Rozumiem, że młodzież musi się uczyć. Rozumiem, że przebrnąć przez akta nie jest bułką z masłem, bo konsultant – zegarmistrz zapisuje ważkie treści charakterem pisma jako żywo przypominającym wykresy EKG i sam się o te wykresy potyka.&lt;br /&gt;Nie rozumiem, że co jedno moje zdanie calineczka biegła za te kulisy konsultować.&lt;br /&gt;Głuchy telefon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-9019459878282530651?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/9019459878282530651/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/919-920.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9019459878282530651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9019459878282530651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/919-920.html' title='919-920'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3043908609297448819</id><published>2011-10-16T00:38:00.000+01:00</published><updated>2011-10-16T00:38:36.377+01:00</updated><title type='text'>917-918</title><content type='html'>[14-15 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Nim zapomnę.&lt;br /&gt;Piąta rano.&lt;br /&gt;Lotnisko.&lt;br /&gt;Gdzieś w kącie, skąd odlatują ekwiwalenty (nomen omen) Latających Holendrów (piję tu sobie do wystroju wnętrza floty powietrznej oraz do oferty pokładowych rozrywek a’la &amp;gt;&lt;i&gt;Złociutka, ja to mam wypełnić po polsku czy po angielsku? - Cukierki roznoszę!!!&lt;/i&gt; &amp;lt;).&lt;br /&gt;W tym kącie, człowiek stylizowany na Śródziemnomorskiego, na oko z grupy wiekowej Fernanda Alonso, próbuje wepchnąć gigantyczną torbę – bagaż podręczny –&amp;nbsp; w czeluść lotniskowego rentgena.&lt;br /&gt;Dopycha torsem. Dopchnąłby może i kolanem, ale jest śródziemnomorsko przykrótki.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Płyny? Płyny? Płyny?&lt;/i&gt; – przesłuchuje Śródziemnomorskiego strażniczka promieni X.&lt;br /&gt;(Kolejka sunie niemrawo, ale z prędkością constans).&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;No. No. No.&lt;/i&gt; – odpowiada tenże.&lt;br /&gt;Torba zapycha czeluść, kolejka spiętrza się Śródziemnomorskiemu na plecach klasycznym efektem domina, rozbłyskują pomarańczowe światła, rozdźwiękują się alarmy, dla pełnego efektu brakuje jedynie, by z instalacji pepoż pod sufitem trysnęła woda.&lt;br /&gt;Strażnicy promieni ciągną torbę jak rzepkę, ten odlepiony od monitora krzyczy: &lt;i&gt;Płyny, płyny, płyny! Płyny przmyca!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;No płyny! No płyny!&lt;/i&gt; – obstaje Śródziemnomorski.&lt;br /&gt;A następnie wyciąga z torby zgrzewkę (!) płynu do płukania ust, szampon i dwulitrową butelkę Polo Cockty.&lt;br /&gt;Oraz kilkanaście tubek pasty do zębów.&lt;br /&gt;Godna podziwu dbałość o higienę jamy ustnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;... &lt;i&gt;A teraz Dyniu, ustaw się do zdjęcia&lt;/i&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TUelZZvMg5A/TpoYlQczG5I/AAAAAAAAAMs/JfB1PsQsYy8/s1600/Pazdziernik+2011-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://3.bp.blogspot.com/-TUelZZvMg5A/TpoYlQczG5I/AAAAAAAAAMs/JfB1PsQsYy8/s320/Pazdziernik+2011-1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;[&lt;i&gt;...Whenever you're ready...&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3043908609297448819?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3043908609297448819/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/917-918.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3043908609297448819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3043908609297448819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/917-918.html' title='917-918'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TUelZZvMg5A/TpoYlQczG5I/AAAAAAAAAMs/JfB1PsQsYy8/s72-c/Pazdziernik+2011-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4951842929691496598</id><published>2011-10-13T23:47:00.002+01:00</published><updated>2011-10-14T00:21:20.326+01:00</updated><title type='text'>916</title><content type='html'>[13 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- [&lt;i&gt;Pies?&lt;/i&gt;] – mówi Dynia po dyńsku wciąż z akcentem z Toledo i pokazuje mi obrazek w egzemplarzu '&lt;i&gt;Kuny za kaloryferem'&lt;/i&gt;. [- &lt;i&gt;Masz, matko, obejrzyj sobie.&lt;/i&gt; – taki przekaz odczytuję z sekwencji gardłowych gulgotów.]&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Wydra.&lt;/i&gt; – czuję się w obowiązku ewangelizować z pozycji eksperta. Mam w pożółkłym indeksie wysoką notę z odzwierzęcej zoologii. To za obszerną, acz nie do końca opartą na naukowych faktach charakterystykę zająca bielaka... długo by opowiadać.&lt;br /&gt;- [&lt;i&gt;Pies!&lt;/i&gt;] - upiera się Dynia.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Wydra.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- [&lt;i&gt;Pies. Pies. Pies!&lt;/i&gt;] - fruwają strony, rącze (sic! bo i szybkie i od ręki?) paluszki wyłuskują kolejne zdjęcia fauny.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie. Wydra. Sowa. Bocian. Bocian. I jeszcze jeden bocian. Wydra.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- [&lt;i&gt;Pies. Tu tu tu.&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ni pies, ni wydra, Dyniu. To jest Wajrak. WAJ-RAK. Adam Wajrak.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dynia chichocze w kułak nad swoją krotochwilą.&lt;br /&gt;Właśnie odkryła ściemę, bajer i wciskanie kitu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4951842929691496598?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4951842929691496598/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/916.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4951842929691496598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4951842929691496598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/916.html' title='916'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8933927673270701775</id><published>2011-10-12T22:12:00.000+01:00</published><updated>2011-10-12T22:12:43.964+01:00</updated><title type='text'>915</title><content type='html'>[12 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Nie tęskniłam.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;- Jak to nie tęskniłaś? Nie tęskniłaś? Tęskniłaś? Nie?&lt;/i&gt; – będzie nieustannie pytać Grupowa Chinka z obawy, że to kwestia językowej bariery. – &lt;i&gt;Tak zupełnie? Absolutnie? Kompletnie? Pangalaktycznie? Nie tęskniłaś? Wytłumacz. Nie rozumiem.&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Nie tęskniłam.&lt;br /&gt;Nie umiem wytłumaczyć.&lt;br /&gt;Wiedziałam, że dadzą radę, a jak nie dadzą to będą musieli dać.&lt;br /&gt;I już.&lt;br /&gt;Za to jeszcze moment, ja nie dałabym rady.&lt;br /&gt;Szczoteczka do zębów, paszport, bilet, brak dostępu do sieci.&lt;br /&gt;Zadzwonili raz, żeby zapytać, czy bardzo lubiłam nasz chodnik w paski, bo jak wynika z rekonstrukcji zdarzenia, o świcie, gdy w telewizorze jechał Basti Fantasti, Dynia musiała sprawdzić, czy grawitacja działa.&lt;br /&gt;Działa.&lt;br /&gt;(Jaka ulga, czyż nie?)&lt;br /&gt;Może coś tam i popyla szybciej niż światło, ale Newton nadal pod jabłonką.&lt;br /&gt;Dowodem na działanie – plama po kawie na najbielszym z białym pasków chodnika w paski.&lt;br /&gt;Nie odpoczęłam.&lt;br /&gt;Mogłam spać do oporu.&lt;br /&gt;Już nie umiem.&lt;br /&gt;Mózg matki (mózg matki?! klasyczny oksymoron!) dzień w dzień, jak kukułka z zegara,&amp;nbsp; obwieszczał nowy dzień punktualnie o tej samej godzinie, na długo przed świtem.&lt;br /&gt;Za dużo.&lt;br /&gt;Ktoś zginął, ktoś inny się urodzi.&lt;br /&gt;Ktoś zachorował, ktoś inny wyzdrowiał.&lt;br /&gt;Bilans powinien się wyrównać.&lt;br /&gt;Się nie wyrównuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ow28yQAE-ig/TpYCaJCLHPI/AAAAAAAAAMk/VNB0JIzkc6I/s1600/IMG_8689.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ow28yQAE-ig/TpYCaJCLHPI/AAAAAAAAAMk/VNB0JIzkc6I/s320/IMG_8689.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszy omlet sponsorowały dziecku Pinky, Avril, Bonnie oraz Susie.&lt;br /&gt;Znoszą dla &lt;i&gt;Battery Hen Welfare Trust&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;[uśmiech]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8933927673270701775?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8933927673270701775/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/915.html#comment-form' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8933927673270701775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8933927673270701775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/915.html' title='915'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Ow28yQAE-ig/TpYCaJCLHPI/AAAAAAAAAMk/VNB0JIzkc6I/s72-c/IMG_8689.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8880600772208925238</id><published>2011-10-05T21:18:00.002+01:00</published><updated>2011-10-05T21:18:18.776+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>[Przerwa techniczna.&lt;br /&gt;Prosimy nie regulować odbiorników.]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8880600772208925238?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8880600772208925238/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/przerwa-techniczna.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8880600772208925238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8880600772208925238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/przerwa-techniczna.html' title=''/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-8056274650379279659</id><published>2011-10-03T22:51:00.000+01:00</published><updated>2011-10-03T22:51:25.132+01:00</updated><title type='text'>913-914</title><content type='html'>[2-3 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;... &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; zebrał pełne kieszenie amonitów, gdyż sprytnie deptał po piętach wycieczce profesjonalnych zbieraczy amonitów, ja u stóp wiktoriańskiego śmietnika wykopałam nienaruszony słoik po paście rybnej (sic!) sprzed stu lat, Dynia zabrała ze sobą tyle piasku i błota, ile tylko mogła.&lt;br /&gt;A właściwie nawet więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Akwarium beztlenowców.&lt;br /&gt;Przezroczysta szafa z gumowymi rękawami.&lt;br /&gt;Obsypać się talkiem, kichnąć, uwięzić gołe ręce w rękawach z odcinającym dopływ krwi (do mózgu) ściągaczem, odessać rękom tlen, otworzyć zasuwki, drapać sie w nos ramieniem/stopą/szybą/, prosić obcych o podrapanie nosa, pchnąć drzwi, wepchnąć ręce Guliwera do lepkiego od wilgoci, gorącego mikroświata, precyzyjnie manipulować, wetknąć bakterii ezę w oko albo w… antypodę?&lt;br /&gt;Tak jakby nawlekać igłę albo ciąć kurpiowską wycinankę będąc przytrzaśniętym w dybach…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Emeryk mówi.&lt;br /&gt;Mówi: &lt;i&gt;oh dear, dear!&lt;/i&gt; oraz &lt;i&gt;bugger!&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Dynia werbalnie oznacza jedynie wszystkie psy w okolicy.&lt;br /&gt;Skłonność do wytykania psów nosi znamiona obsesji sporych rozmiarów.&lt;br /&gt;Ach, Emeryk sygnalizuje również, że potrzebuje świeżych gatek.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Cóż, Norweski, a nasza córka jest... (cóż by tu, cóż by?) jest po prostu śliczna?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[uśmiech]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-8056274650379279659?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/8056274650379279659/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/913-914.html#comment-form' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8056274650379279659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/8056274650379279659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/913-914.html' title='913-914'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5668072182419056745</id><published>2011-10-02T00:24:00.000+01:00</published><updated>2011-10-02T00:24:41.563+01:00</updated><title type='text'>912</title><content type='html'>[1 Oct 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dzisiaj minęły dwa lata odkąd Dynia-Blastula po raz pierwszy przemówiła.&lt;br /&gt;(Testem ciążowym.)&lt;br /&gt;Przypomniała mi o tym otłuczona figura świętej Teresy z garścią stiukowych róż i gruźliczym na licu wypiekiem. &lt;br /&gt;(W cudzym oknie wśród fauny i flory.)&lt;br /&gt;Trzydzieści stopni w cieniu.&lt;br /&gt;(Oto pożytek z dwutlenku węgla, freonu, ozonu, metanowych krów, jednorazowych reklamówek i butelek PET!)&lt;br /&gt;Pojechaliśmy nad morze.&lt;br /&gt;Lyme Regis.&lt;br /&gt;Ulubiona piekarnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VwG8WL7iqug/ToefprpDcaI/AAAAAAAAAMg/yYMjeESGwOs/s1600/Desktop8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://1.bp.blogspot.com/-VwG8WL7iqug/ToefprpDcaI/AAAAAAAAAMg/yYMjeESGwOs/s320/Desktop8.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;(Jadłospis Dyni? Połowa migdałowo-jabłkowego scone wielkości mamuta oraz ćwierć pizzy ze słodkim koprem, czerwoną cebulą i cukinią wielkości koca. Co piąty kawałek samodzielnie i precyzyjnie nadziany na widelec, doniesiony do ust, zdjęty z widelca i dopchany ręką.)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; grzebał wśród skamielin, ja grzebałam w wiktoriańskim wysypisku śmieci szukając szklanych oczu i kawałków nocnika, Dynia podniosła i obejrzała z bliska wszystkie kamienie na plaży.&lt;br /&gt;Wokół ludzie zażywający kąpieli, lody, cukrowa wata, balony, rybna smażelina, nadmorsko-promenadowa infrastruktura jednorękich bandytów i zautomatyzowanych szczypczyków do wyłuskiwania niewyłuskiwalnych maskotek.&lt;br /&gt;Tak właśnie powinno zaczynać się lato.&lt;br /&gt;Przewrotnym okrucieństwem natury jest, że kalendarz obstaje przy jesieni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5668072182419056745?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5668072182419056745/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/912.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5668072182419056745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5668072182419056745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/10/912.html' title='912'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-VwG8WL7iqug/ToefprpDcaI/AAAAAAAAAMg/yYMjeESGwOs/s72-c/Desktop8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2044051704578449839</id><published>2011-09-30T19:28:00.000+01:00</published><updated>2011-09-30T19:28:17.079+01:00</updated><title type='text'>909-911</title><content type='html'>[28-30 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Trzydzieści stopni w cieniu.&lt;br /&gt;Sandały i sukienki.&lt;br /&gt;Planowałam obejść wszystkie charytatywne &lt;a href="http://coffee.macmillan.org.uk/Home.aspx"&gt;śniadania&lt;/a&gt; we wsi.&lt;br /&gt;Już z pierwszego, w Domu Spokojnej Starości, należało się pospiesznie ewakuować.&lt;br /&gt;Ktoś ustawił pryzmę ciastczanych, charytatywnych babeczek z kremem i kandyzowaną wisienką na niskim stoliku do kawy.&lt;br /&gt;Jak raz w zasięgu teleskopowych rączek.&lt;br /&gt;Nieporozumienie.&lt;br /&gt;Dynia odniosła wrażenie, że to bufet &lt;i&gt;all-you-can-eat&lt;/i&gt;, albo, że myślą przewodnią &lt;i&gt;eventu&lt;/i&gt; jest charytatywne dokarmianie Dyni.&lt;br /&gt;Wczepiałaby się framugi, gdy ją wynosiłam, ale w każdej ręce trzymała po babeczce, więc technicznie nie dała rady.&lt;br /&gt;Ponieważ i usta miała zapchane babeczką (lub dwoma, a może trzema?), szczęśliwie, nie mogła też zbyt głośno protestować.&lt;br /&gt;Wyszłyśmy prawie po angielsku, zostawiając w skarbonce budżet przeznaczony na wszystkie pozostałe śniadania.&lt;br /&gt;A na wybranych babeczkach – odciski palców w kremie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Związek Dyni i Rubenita oparty jest podobno na nowoczesnym podziale obowiązków.&lt;br /&gt;Dynia obsługuje park maszynowy i odbiera telefony, Rubenito opiekuje się plastikowym dzieckiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dogspotting.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rubenito wykłada Dyni zoologię.&lt;br /&gt;Na widok psów Dynia od wczoraj krzyczy: &lt;i&gt;guau guau, guau&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;U schyłku Dnia wysłałam Dynię po zakupy.&lt;br /&gt;(Stały w torbie w przedpokoju.)&lt;br /&gt;Długo jej nie było.&lt;br /&gt;Długo.&lt;br /&gt;Gdy dotarła do niej ekspedycja ratunkowa okazało się, że rozpakowała kiełbasiane rolki (sześć na dziewięć centymetrów) i właśnie kończyła konsumować drugą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2044051704578449839?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2044051704578449839/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/909-911.html#comment-form' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2044051704578449839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2044051704578449839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/909-911.html' title='909-911'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5272699421363423943</id><published>2011-09-27T22:43:00.001+01:00</published><updated>2011-09-27T23:05:56.259+01:00</updated><title type='text'>907-908</title><content type='html'>[26-27 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Tao według Dyni.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammamamamaMA!&lt;/i&gt; [czytaj: kot]&lt;br /&gt;Kot przezornie pada na ziemię i udaje padlinę.&lt;br /&gt;Dynia przykuca i patrzy.&lt;br /&gt;Kot wstrzymuje oddech.&lt;br /&gt;Dynia skrada się w kierunku ogona.&lt;br /&gt;Kot ma zapaść.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Dziecko zostaw kota! Zostaw!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammamamamaMA!&lt;/i&gt; [czytaj: padalec]&lt;br /&gt;Padalec przezornie jak wyżej. Padlinę.&lt;br /&gt;Dynia przykuca i patrzy.&lt;br /&gt;Padalec wstrzymuje oddech.&lt;br /&gt;Dynia skrada się w kierunku ogona.&lt;br /&gt;Padalec jak wyżej.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Dziecko zostaw gada! Zostaw!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammamamamaMA!&lt;/i&gt; [czytaj: kamień]&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammamamamaMA!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammamamamaMA!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;mammamamamaMA!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;MAMAMAMAAAAA!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[kratka ściekowa]&lt;br /&gt;[patyk]&lt;br /&gt;[papierek]&lt;br /&gt;[pająk]&lt;br /&gt;[rower]&lt;br /&gt;[sąsiad]&lt;br /&gt;[kolejny patyk]&lt;br /&gt;[kwiatek]&lt;br /&gt;[KOT! KOT!]&lt;br /&gt;[&lt;i&gt;tu wstaw cokolwiek, dowolnie wybrany, ożywiony lub nieożywiony element ekosystemu&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;Wszystko ją zachwyca.&lt;br /&gt;Świat jest jej ostrygą.&lt;br /&gt;Czasem i godzinę trwa spacer na koniec ulicy.&lt;br /&gt;Ulica ma pięćdziesiąt metrów i padalca, i kamień, i kratkę ściekową, i pająka, i patyk, i sąsiada, i kwiatek, i rower, i (opcjonalnie) znerwicowanego kota.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SRybg2eX0lI/ToJH1TuzpUI/AAAAAAAAAMc/jxWBLi1UU8w/s1600/IMG_8642.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-SRybg2eX0lI/ToJH1TuzpUI/AAAAAAAAAMc/jxWBLi1UU8w/s320/IMG_8642.JPG" width="185" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5272699421363423943?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5272699421363423943/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/907-908.html#comment-form' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5272699421363423943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5272699421363423943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/907-908.html' title='907-908'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-SRybg2eX0lI/ToJH1TuzpUI/AAAAAAAAAMc/jxWBLi1UU8w/s72-c/IMG_8642.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6137663984539764482</id><published>2011-09-25T19:21:00.000+01:00</published><updated>2011-09-25T19:21:37.785+01:00</updated><title type='text'>906</title><content type='html'>[25 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Z notatek ochronki:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;‘Dynia ostentacyjnie odmówiła udziału w pracach ręcznych, gdy okazało się, że plastelina jest niejadalna.’&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rodina chyba z niej nie będzie.&lt;br /&gt;Skupmy się na malarstwie współczesnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Zniosłam smród metanowych krów, odór świń trzymanych na polach w chlewikach o kształcie przeciętej na pół metalowej konserwy, zniosłam migrację żab od sąsiada, kota ze sraczką i pająki wielkości spodków próbujące dzielić ze mną prysznic.&lt;br /&gt;Węży (!!!), węży w ogródku nie zdzierżę.&lt;br /&gt;Wygrzewających się na moim metrażu gadów nie zdzierżę.&lt;br /&gt;Co to ja jestem? &lt;br /&gt;Herpetolog?&lt;br /&gt;Gerard Durrell?&lt;br /&gt;Nienawidzę natury.&lt;br /&gt;Chcę do miasta!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Wąż okazał się padalcem.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pszennowłosa Dynia, prawie szesnaście miesięcy, sięgnęła wzrostem dziewięćdziesiątego centyla. W talii nadal pięćdziesiąty. (Cud?)&lt;br /&gt;Jest wyższa i zwinniejsza niż Rubenito. Ewolucyjnie logiczne. Przetrwają najzwinniejsi.&lt;br /&gt;Tańczy.&lt;br /&gt;(Skąd to? Przecież nie po nas?)&lt;br /&gt;W tańcu wykonuje piruety.&lt;br /&gt;Również pod teutoński hymn narodowy.&lt;br /&gt;Za chwilę zażąda różowego tutu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6137663984539764482?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6137663984539764482/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/906.html#comment-form' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6137663984539764482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6137663984539764482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/906.html' title='906'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-7963458740704901468</id><published>2011-09-24T19:58:00.002+01:00</published><updated>2011-09-24T20:05:33.824+01:00</updated><title type='text'>901-905</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;[&lt;i&gt;tydzień&lt;/i&gt; Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia jest modelowym obiektem badawczym.&lt;br /&gt;Personel u Świętego Tomasza, oddział&lt;i&gt; Śnieżna Sowa&lt;/i&gt;,oniemiał.&lt;br /&gt;Dynia bez łez, smarków i protestu pozwoliła zmierzyć sobie zawartość wody, zamazać długopisem obie ręce, osmarować alergenami, a na samym końcu oddała krew nauce.&lt;br /&gt;(Grupa kontrolna w badaniach nad nietolerancją pokarmową.)&lt;br /&gt;Na tle innych rozdartych dziatek, Dynia ze swoimi rączynami grzecznie ułożonymi na poduszce pediatrycznej flebotomistki, błyszczała opanowaniem, rozsądkiem i godnością.&lt;br /&gt;Wielka jest moc przekupstwa. Wielka jest moc batonika muesli.&lt;br /&gt;Jest druga strona.&lt;br /&gt;Szpital dziecięcy u Świętego Tomasza to pokazowa placówka.&lt;br /&gt;Chrom, szkło, piętra imienia poszczególnych stref klimatycznych, zabawki, konsole do gier, telewizory, telebimy, konsultanci i pielęgniarki przebrani za zwykłych ludzi.&lt;br /&gt;Ilość dziecięcego nieszczęścia sunącego po korytarzach.&lt;br /&gt;Ponad moje siły.&lt;br /&gt;Wyszłyśmy od &lt;i&gt;Śnieżnej Sowy&lt;/i&gt; prosto w babie lato.&lt;br /&gt;Mamy meteorologiczne szczęście do wizyt w Londynie.&lt;br /&gt;Brzeg Tamizy pełen wyrzutków z &lt;i&gt;Britain Got Talent&lt;/i&gt;, niespełnionych solistów Konkursu Chopinowskiego, japońskich i niemieckich turystów, azylantów z La Rambli, straganów z jedzeniem z całego świata: od kremowych babeczek z wisienką przez paellę, frankońskie wursty, włochate od pleśni sery, do nepalskich słodyczy i włoskich sucharków z masłem orzechowym.&lt;br /&gt;Miłe popołudnie w Tate Modern z ciotką N., Nienarodzonym i filiżanką kawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-P954aXXmCQI/Tn4oHIufJmI/AAAAAAAAAMU/1evoBLU68bM/s1600/186CANON.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://4.bp.blogspot.com/-P954aXXmCQI/Tn4oHIufJmI/AAAAAAAAAMU/1evoBLU68bM/s320/186CANON.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ciotka N., szósty miesięc ciąży, brzuch – doprawdy! – lekkie wzdęcie.&lt;br /&gt;Przy ciotce N. producenci ubrań ciążowych poszliby z torbami.&lt;br /&gt;Dynia w Tate brylowała manierami.&lt;br /&gt;Zapadła się w skórzaną kanapę i konsumowała kanapki, od czasu do czasu wtrącając się do dyskusji.&lt;br /&gt;Obawiam się, że Ciotka N. ma teraz mocno zafałszowany obraz swej przyszłości.&lt;br /&gt;Pociąg do domu 4:40 pm., &lt;i&gt;rush hour&lt;/i&gt;, ani szpilki.&lt;br /&gt;I w tym Dynia próbująca zaprzyjaźnić się ze wszystkimi i przemierzająca wagon w te i wewte.&lt;br /&gt;Ja za nią.&lt;br /&gt;Bite dwie godziny.&lt;br /&gt;(Fascynujące, ile osób śpi z otwartymi ustami.)&lt;br /&gt;Podróże z dzieckiem to jest sport ekstremalny.&lt;br /&gt;I jak to sport, czasem jest z tego spora satysfakcja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gdfXGElFtpY/Tn4lRByKIGI/AAAAAAAAAMI/JMHfftab5ls/s1600/186CANON1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://2.bp.blogspot.com/-gdfXGElFtpY/Tn4lRByKIGI/AAAAAAAAAMI/JMHfftab5ls/s320/186CANON1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dynia przyniosła do domu swoją pierwszą pracę plastyczną.&lt;br /&gt;Sztuka nowoczesna.&lt;br /&gt;Prekursorka kropkizmu.&lt;br /&gt;Dla jednych mechanizm działania inhibitorów kinazy białkowej, dla innych – schemat replikacji wirusów.&lt;br /&gt;Odbiorcy silnie identyfikują się z dziełem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Nie sposób zatrzymać jej w kadrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uOVdIaoTRVg/Tn4oh-a5KHI/AAAAAAAAAMY/dx2PciVrlsg/s1600/IMG_8612.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-uOVdIaoTRVg/Tn4oh-a5KHI/AAAAAAAAAMY/dx2PciVrlsg/s320/IMG_8612.JPG" width="144" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-7963458740704901468?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/7963458740704901468/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/tydzien-sep-2011.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7963458740704901468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7963458740704901468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/tydzien-sep-2011.html' title='901-905'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-P954aXXmCQI/Tn4oHIufJmI/AAAAAAAAAMU/1evoBLU68bM/s72-c/186CANON.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1726286391629395395</id><published>2011-09-19T20:59:00.000+01:00</published><updated>2011-09-19T20:59:20.947+01:00</updated><title type='text'>898-900</title><content type='html'>[17-19 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynita i Rubenito.&lt;br /&gt;Bonnie i Clyde.&lt;br /&gt;Rubenito otwiera nam kuchenne drzwi i kwicząc galopuje na salony, by oznajmić, że Ap Ap jest tutaj. &lt;i&gt;‘Ap Ap! Aqui!’&lt;/i&gt; (Mierda! Rubenito poprawnie używa okoliczników miejsca!) Obecność Ap Ap podkreśla drogowskazem wyciągniętej ręki. &lt;i&gt;Tam Madryt, tam La Mancha, tam Ap Ap.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Rubenito święcie wierzy, że Ap Ap to prawdziwe imię Dyni. Oto skutki uboczne utrwalania przez ochronkę limitowanego wokabularzyka. Cokolwiek wyartykułuje Dynia, rozentuzjazmowany tłum troskliwych trzylatków powtarza echem. Problem w tym, że w repertuarze Dyni nadal wyłącznie &lt;i&gt;ap ap!&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Dynita biegnie za Rubenitem, rzuca mu się w objęcia, tracą równowagę, wpadają razem do pontonu pełnego plastikowych kulek, ze śmiechu odpadają im głowy, z pontonu sterczą chude nogi.&lt;br /&gt;(Nie poznaję własnego dziecka. Tego, które w domu gra w szachy w kąciku i odwrócone do świata plecami przegląda książki bez obrazków.)&lt;br /&gt;Szturchanie, całowanie, szarpanie za koafiury, kuksańce, odbieranie, zabieranie, oddawanie, piski, krzyki, chichoty.&lt;br /&gt;Gdy Dynia beczy Rubenito ją przytula, gdy Rubenito się przewraca, Dynia gna ku niemu z pluszowym truchłem ku pociesze.&lt;br /&gt;Zwabieni podwieczorkiem siadają na podłodze, podnoszą głowy w kierunku wielkiego talerza i zgodnie zastygają w oczekiwaniu. Gdy trzeba założyć buty bez ponaglania siadają na najniższym stopniu schodów, trzymają się za ręce i zsynchronizowaną manierą prostują dolne kończyny (węsze wpływy ochronki).&lt;br /&gt;Są równego wzrostu, oboje mają pszenne fryzury.&lt;br /&gt;Dla postronnych - rzygliwy, niestrawny poziom słodyczy, dla&amp;nbsp; spokrewnionych - wielki glut tęczowo-cekinowej, &lt;i&gt;cium-cium&lt;/i&gt; melasy zlokalizowany w tym kącie mózgu, gdzie jeszcze wczoraj obiektywizm i zdrowy rozsądek.&lt;br /&gt;Mniemam, że są korzyści z rodzenia bliźniąt.&lt;br /&gt;(Aczkolwiek, nie przypuszczam, że zdzierzyłabym na dłuższą metę.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1726286391629395395?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1726286391629395395/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/898-900.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1726286391629395395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1726286391629395395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/898-900.html' title='898-900'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2699174355514857077</id><published>2011-09-16T23:45:00.000+01:00</published><updated>2011-09-16T23:45:35.989+01:00</updated><title type='text'>896-897</title><content type='html'>[15-16 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Potrafi wejść na ślizgawkę pod prąd i profesjonalnie zeń zjechać.&lt;br /&gt;Ogarnęła topografię terenu.&lt;br /&gt;Już wie, że przez furtkę w ogrodzie można wyjść na ulicę, skręcić za rogiem, wejść do domu, przejść przez korytarz, jadalnię, wyjść do ogrodu, przez furtkę w ogrodzie na ulicę, za rogiem, do domu, korytarz, jadalnia, ogród, furtka, ulica, róg, korytarz, jadalnia...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ad infinitum.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Łatwo rozpoznać nasz dom.&lt;br /&gt;Biega wokół niego dziecko ze szwajcarskim zegarkiem zapiętym w okolicach barku i z dziesięcioma parami męskich slipów nawleczonymi na szyję.&lt;br /&gt;Wyskakuje zza furtki tak regularnie jak kukułka z zegara. Regularnie, ale zdecydowanie z większą częstotliwością.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dlaczego ona ma na szyi majtki?&lt;/i&gt; – pyta młodociana sąsiadeczka-baletnica, właścicielka różowego roweru ze wstążkami, niekwestionowana idolka Dyni.&lt;br /&gt;Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, znam natomiast odpowiedź na: &lt;i&gt;dlaczego JESZCZE ma na szyi majtki? &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Bo drze się, jak obdzierana ze skóry, gdy próbuję gacie odebrać.&lt;br /&gt;Zdegustowani sąsiedzi spozierają zza atłasowych kotar od Johna Lewisa.&lt;br /&gt;Albo ratują weneckie szkło i kryształy, gdy Dynia w odwecie kontraltem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2699174355514857077?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2699174355514857077/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/896-897.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2699174355514857077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2699174355514857077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/896-897.html' title='896-897'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4178676196271479374</id><published>2011-09-14T20:57:00.000+01:00</published><updated>2011-09-14T20:57:21.037+01:00</updated><title type='text'>895</title><content type='html'>[14 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Z krótkiego pobytu w RFN wyniosłam przekonanie, że omyliłam się obierając tę, a nie inną ścieżkę zawodowej kariery.&lt;br /&gt;W każdym możliwym supermarkecie brano mnie bowiem za subiekta. Co gorsza, na tej podstawie żądano szczegółowych informacji.&lt;br /&gt;Możliwe, że dlatego, iż przemieszczałam się wśród półek z kartonowym pudłem (zakupy miały format hurtowy: tysiąc batoników muesli dla Dyni, pięć tysięcy homogenizowanych serów dla Dyni, dziesięć tysięcy słoików Koszmaru Cesarza dla Dyni, etc.), nie można jednak wykluczyć, że emanowałam zestawem cech charakteru charakterystycznych dla tej grupy zawodowej.&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Flądra! Gdzie tu znajdę filet z flądry bez okruszków. &lt;/i&gt;– zażądała staruszka o prasowanych loczkach z ogromnym szkłem powiększającym przy oku.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mein Gott! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Jaki zbieg okoliczności! Z ichtiologicznego, teutońskiego wokabularza znam wyłącznie flądry (oraz rekiny, te dzięki filmom wojennym o łodziach podwodnych).&lt;br /&gt;Uprzejmie zanurkowałam w ladzie chłodniczej, jednak szkiełko i oko staruszki wypatrzyło nagą flądrę o wiele szybciej.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ile waży i w jakiej jest cenie?&lt;/i&gt; – tupnęła nóżką staruszka.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Donnerwetter! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Mój teutoński pozostawia do życzenia&lt;/i&gt; (błysk w oku staruszki potwierdził),&lt;i&gt; ale zaraz wystękam...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Stęku... stęku...&lt;br /&gt;Wystękałam. Brutto. Netto. Z VATem i bez VATu.&lt;br /&gt;W odpowiedzi staruszka napomknęła coś o wojnie.&lt;br /&gt;I zachodzę w głowie, czy miała na myśli inflację na rynku rybnym, czy niedopatrzenia w wojennej eksterminacji emigrantów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4178676196271479374?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4178676196271479374/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/895.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4178676196271479374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4178676196271479374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/895.html' title='895'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-756204304491619537</id><published>2011-09-13T22:07:00.003+01:00</published><updated>2011-09-13T22:08:56.671+01:00</updated><title type='text'>892-894</title><content type='html'>[11-13 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Motto: Głupi telefon, bo tonie. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Znalazłam telefon na środku suchej, kuchennej podłogi.&lt;br /&gt;Pływał w pokrowcu.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Jak, jak?&lt;/i&gt; – pytam. - &lt;i&gt;Jaką nadprzyrodzoną siłą? Nasikała? Napluła do środka? Odkręciła kran, wyjęła z szafy lejek, podciągnęła hydraulikę i chlup? Akwarium z pikseli?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wystarczyła jej nanosekunda.&lt;br /&gt;Oka mgnienie.&lt;br /&gt;Po dwudziestu czterch godzinach i dzięki suszarce do włosów odzyskałam łączność.&lt;br /&gt;(Wiecznie żywa Nokia 3310, taka z wymienialnym grzbiecikiem, &lt;i&gt;made in Hungary, &lt;/i&gt;to jednak wyjątkowy telefon.)&lt;br /&gt;Dynia ma sądowy zakaz zbliżania się do urządzeń telekomunikacyjnych na odległość metra.&lt;br /&gt;Jej uwaga skupia się obecnie na szwajcarskim zegarku.&lt;br /&gt;Szwajcarski zegarek wytrzymuje kwadrans w zamrażarce.&lt;br /&gt;Eksperyment przerwano wbrew woli eksperymentatora, a nawet rzec można, przy jego zdecydowanym sprzeciwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-756204304491619537?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/756204304491619537/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/892-894.html#comment-form' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/756204304491619537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/756204304491619537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/892-894.html' title='892-894'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-179904992652170394</id><published>2011-09-10T23:14:00.000+01:00</published><updated>2011-09-10T23:14:17.937+01:00</updated><title type='text'>888-891</title><content type='html'>[7-10 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pierwszego października roku 2009 razem z elektroniczną frazą ‘&lt;i&gt;you are pregnant, you are pregnant&lt;/i&gt;’ wręczyłam &lt;i&gt;Norweskiemu&lt;/i&gt; książkę &lt;a href="http://www.amazon.co.uk/Fatherhood-Truth-Marcus-Berkmann/dp/0091900638/ref=cm_cr_pr_product_top"&gt;&lt;i&gt;Fatherhood. The Truth.&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, gdyż (i) liczyłam, że &lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;zapłonie potrzebą studiów nad zaistniałym stanem rzeczy, którego ostatecznie był bezpośrednim sprawcą, (ii) gdyż książkę napisał mężczyzna i oczekiwałam mentalnego braterstwa broni, (iii) gdyż była w papierowej okładce i z nalepką ‘kup jedną, druga za pół ceny’, (iv) gdyż przeczytałam pierwszy rozdział pod regałem w księgarni i uznałam, że zaistniały stan rzeczy wymaga jednak na początku prozy lekkiej i pozbawionej medycznych odnośników.&lt;br /&gt;Najpierw tedy wręczyłam &lt;i&gt;Norweskiemu&lt;/i&gt; książkę, co zupełnie go skonfundowało, a gdy dorzuciłam frazę... (patrz: archiwum).&lt;br /&gt;Przez kolejne miesiące &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; otwierał książkę tylko wtedy, gdy go zmuszałam, a i wtedy prawdopodobnie przewracał strony kijem od szczotki.&lt;br /&gt;Nigdy nie dotarł w lekturze dalej niż do końca pierwszego trymestru. Nie mogłam tego ogarnąć, bo książka była lekka, przyjemna i miejscami prawdziwie zabawna.&lt;br /&gt;Kilka tygodni temu, wbrew &lt;i&gt;Norweskim&lt;/i&gt; sprzeciwom (!) &lt;i&gt;przecież on kiedyś przeczyta&lt;/i&gt; (!), wysłałam książkę Wujowi D. &lt;br /&gt;Zadzwoniła Ciotka N. żeby podziękować.&lt;br /&gt;Mówi, że może nie do końca taka była moja intencja, bo Wuj D. na widok książki natychmiast się dematerializuje, ale ona i owszem, ma wielką przyjemność z lektury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;OTO NAJSZCZĘŚLIWSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU!&lt;/i&gt; - ryknął w telewizorze człowiek, który skutkiem losowania trafił do tłumu, z którego tylko jedna osoba miała skutkiem wielu kolejnych losowań dostać się do finału teleturnieju. A i nawet wtedy skutkiem ostatecznego losowania niekoniecznie wygrać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- &lt;i&gt;Posłuchaj kaczko, co on plecie&lt;/i&gt; – powiedział niespodziewanie Norweski - &lt;i&gt;od razu widać, że nigdy nie urodziło mu się dziecko.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[&lt;i&gt;Nie przypuszczałam, że aż tak.&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;[&lt;i&gt;uśmiech&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia.&lt;br /&gt;Piętnaście miesięcy.&lt;br /&gt;Postawiona na podłodze ochronki włącza się w pościg za biegającą wokół stołu dziatwą, machając przy tym rękami nad głową, na boki, co podobno jest jak kadr slapstickowej komedii.&lt;br /&gt;(Gdyż i nie raz się przy tym wykopyrtnie.)&lt;br /&gt;Wraca do domu, wdrapuje się na kolana, streszcza wiadomości dnia (nadal) po dyńsku i sięga po którąś z porzuconych przez nas książek bez obrazków.&lt;br /&gt;Fascynuje ją przewracanie stron w grubych książkach bez obrazków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Myśl, że mogłoby jej nie być, fizycznie boli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-179904992652170394?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/179904992652170394/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/888-891.html#comment-form' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/179904992652170394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/179904992652170394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/888-891.html' title='888-891'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2962183654564529371</id><published>2011-09-06T20:12:00.002+01:00</published><updated>2011-09-06T20:12:30.463+01:00</updated><title type='text'>886-887</title><content type='html'>[5-6 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;W ramach samodoskonalenia zawodowego pocinam z ezą przez miejscowe szpitale.&lt;br /&gt;Szpital w X.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Zła dzielnica.&lt;br /&gt;W poczekalni większość etniczna z Karaczi, panie z Bollywood oraz grupka rodaków rozwleczona po krzesłach w typowej pozie: &lt;i&gt;czy cierpi pan na jakąś rzadką chorobę krocza&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Ożywiłam anemicznego konsultanta stosownie omdlewając.&lt;br /&gt;Zbieg okoliczności, tym razem ostre przeziębienie, ale trudno zaprzeczyć, mam w zwyczaju omdlewać w szpitalach.&lt;br /&gt;Jakie szczęście, że nie jestem neurochirurgiem.&lt;br /&gt;(Kaszlu. Kaszlu. Kaszlu. Smark.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2962183654564529371?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2962183654564529371/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/886-887.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2962183654564529371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2962183654564529371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/886-887.html' title='886-887'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-714040992857046466</id><published>2011-09-04T22:30:00.000+01:00</published><updated>2011-09-04T22:30:31.212+01:00</updated><title type='text'>885</title><content type='html'>[4 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Z podwórka &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; przyszedł intelektualnie znokautowany.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Stoję pod ślizgawką i instruuję Dynię, że lezie pod prąd&lt;/i&gt; (przyp. kaczki: gibony nie zjeżdżają, gibony się pną), &lt;i&gt;a tu wyłazi taka mała szczerbata, na oko cztery-pięć lat, oczka złośliwe, kolana obdarte, balony z gumy puszcza nosem i pyta ‘Do you know THERESA GREEN?’&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;WTF???!&lt;/i&gt; – &lt;i&gt;myślę, jaka kurna Theresa?&lt;/i&gt; &lt;i&gt;I mówię, że nie znam. A ta mi na to buchacha buchacha, ale z ciebie wioskowy, taki duży, a taki niekumaty, ale cię wkręciłam! DO YOU KNOW T-R-E-E-S ARE GREEN?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Z oficjalnego oświadczenia wystosowanego przez &lt;i&gt;Norweskiego&lt;/i&gt; wynika, że zmienia godziny spacerów z dzieckiem.&lt;br /&gt;Na takie po północy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-714040992857046466?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/714040992857046466/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/885.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/714040992857046466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/714040992857046466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/885.html' title='885'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6611137020288986431</id><published>2011-09-03T18:23:00.000+01:00</published><updated>2011-09-03T18:23:29.235+01:00</updated><title type='text'>883-884</title><content type='html'>[2-3 Sep 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Idąc tropem mokrej plamy na suficie odkryłam, że mamy w łazienkowej podłodze króliczą norę, przez którą przeszłaby nie tylko Alicja, nie tylko Biały Królik, ale i reszta obsady. &lt;br /&gt;Na raz.&lt;br /&gt;Ławą.&lt;br /&gt;W formie demonstracji.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ojej, ojej, wielkie mecyje, ktoś budując łazienkę przyoszczędził na podłodze za klozetem.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;W takim tonie wypowiedział się zawezwany do nory Cieć.&lt;br /&gt;(Przyoszczędził również na obudowie prysznica, więc ta woda bokiem, bokiem, przez norę na parter.)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ojej, ojej, wielkie mecyje, elektryki tam przecież po drodze nie ma, a ja już nie takie nory i nie takie plamy na sufitach widziałem&lt;/i&gt; (dalej z monologu Ciecia).&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Tu sufit takim zaciapię mazajem &lt;/i&gt;(przyp. kaczki: mazaj istotnie odwraca uwagę od plamy)&lt;i&gt;, a tę podłogę to potraktuję silikonem i będzie git parura.&lt;/i&gt; – powiada Cieć.&lt;br /&gt;Cieć jest miłośnikiem silikonu. Niewiele brakuje, a powiększy sobie piersi silikonowym implantem.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Przecież to nora rozmiarów Alicji, Królika i reszty obsady!&lt;/i&gt; (przyp. kaczki: ach, jak chciałoby się wpuścić weń Ciecia.) &lt;i&gt;Nie ma na świecie tyle silikonu, by ją zatkać!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Yyyyy...&lt;/i&gt; – drapie się po łbie Cieć – &lt;i&gt;to może zapcham pakułami, a na to silikon?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Może omsknie się do nory pchając te pakuły?&lt;br /&gt;Szybko – to pewne – go nie znajdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Tuż po trzecim lub czwartym podwieczorku Dynia kurcgalopkiem udała się do kuchni skąd przyniosła komercyjne &lt;i&gt;Danie Rybne dla Nieletnich&lt;/i&gt;, postawiła je na stole i znacząco popukała w pokrywkę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Tu tu tu.&lt;/i&gt; – dodała wpijając wzrok w zebranych. W tłumaczeniu: &lt;i&gt;jazda otwierać mi tu Danie Rybne&lt;/i&gt; &lt;i&gt;dla Nieletnich&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Zebrani wypomnieli wartość kaloryczną podwieczorku, przywołali statystyki otyłości u młodzieży i rozwiali złudzenia, że podwieczorek przerodzi się w ucztę z dwudziestu dań.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Danie Rybne dla Nieletnich&lt;/i&gt; wyniesiono.&lt;br /&gt;Nie minęła chwila.&lt;br /&gt;Dynia ponownie zniknęła w kuchni.&lt;br /&gt;Gdy wróciła, towarzyszyła jej puszka oliwek nadzianych sardelkami.&lt;br /&gt;Postawiła puszkę na stole, znacząco popukała w pokrywkę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Tu tu tu&lt;/i&gt;. – dodała hipnotyzując tłum.&lt;br /&gt;Mistrzyni negocjacji.&lt;br /&gt;Pewnego dnia odkryje, gdzie chowamy otwieracz do konserw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6611137020288986431?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6611137020288986431/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/883-884.html#comment-form' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6611137020288986431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6611137020288986431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/883-884.html' title='883-884'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1313023242719706707</id><published>2011-09-01T23:21:00.002+01:00</published><updated>2011-09-01T23:21:46.563+01:00</updated><title type='text'>882</title><content type='html'>[1 Sep 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Myślałam.&lt;br /&gt;Tym razem na pewno. Na pewno. Na pewno. Nie ma siły.&lt;br /&gt;Dydko jej się przyśni.&lt;br /&gt;Musowo.&lt;br /&gt;Amatorka greckiej kuchni.&lt;br /&gt;Pożarła dwie lub trzy solidne garście krowy z rożna, przekąsiła surową cebulą, dobrała się do oliwek, zanurzyła ręce po łokcie w misce tzatziki.&lt;br /&gt;Wcześniej zjadła pół słoika knödli z &lt;i&gt;buntem Gemüse&lt;/i&gt; i bioterapeutycznym kurczęciem.&lt;br /&gt;Zjadłaby i słoik, ale udaremniłam.&lt;br /&gt;Udaremniłam, bo kwadrans wcześniej zażądała swoich udziałów w drożdżówce.&lt;br /&gt;I w serze o smaku straciatelli.&lt;br /&gt;Zbilansowaną, teutońską dietę popiła zimnym mlekiem z lodówki.&lt;br /&gt;A gdzieżby tam dydko.&lt;br /&gt;Jak usnęła tak spała.&lt;br /&gt;Wodę królewską ma w żołądku, a może nawet i kamyczki z plaży?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1313023242719706707?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1313023242719706707/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/882.html#comment-form' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1313023242719706707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1313023242719706707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/09/882.html' title='882'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4412743300507619504</id><published>2011-08-31T22:51:00.001+01:00</published><updated>2011-08-31T22:52:22.610+01:00</updated><title type='text'>871-881</title><content type='html'>&lt;link href="file:///C:%5CUsers%5CKaczka%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml" rel="File-List"&gt;&lt;/link&gt;&lt;style&gt;&lt;!-- /* Font Definitions */ @font-face	{font-family:Batang;	panose-1:2 3 6 0 0 1 1 1 1 1;	mso-font-alt:바탕;	mso-font-charset:129;	mso-generic-font-family:roman;	mso-font-pitch:variable;	mso-font-signature:-1342176593 1775729915 48 0 524447 0;}@font-face	{font-family:Tahoma;	panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4;	mso-font-charset:0;	mso-generic-font-family:swiss;	mso-font-pitch:variable;	mso-font-signature:-520078593 -1073717157 41 0 66047 0;}@font-face	{font-family:Verdana;	panose-1:2 11 6 4 3 5 4 4 2 4;	mso-font-charset:0;	mso-generic-font-family:swiss;	mso-font-pitch:variable;	mso-font-signature:-1593833729 1073750107 16 0 415 0;}@font-face	{font-family:"\@Batang";	panose-1:2 3 6 0 0 1 1 1 1 1;	mso-font-charset:129;	mso-generic-font-family:roman;	mso-font-pitch:variable;	mso-font-signature:-1342176593 1775729915 48 0 524447 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal	{mso-style-parent:"";	margin:0cm;	margin-bottom:.0001pt;	mso-pagination:widow-orphan;	mso-hyphenate:none;	font-size:12.0pt;	font-family:"Times New Roman";	mso-fareast-font-family:Batang;	mso-ansi-language:PL;	mso-fareast-language:AR-SA;}h1	{mso-style-next:"Body Text";	margin-top:14.0pt;	margin-right:0cm;	margin-bottom:14.0pt;	margin-left:21.6pt;	text-indent:-21.6pt;	mso-pagination:widow-orphan;	mso-outline-level:1;	mso-list:l0 level1 lfo1;	tab-stops:list 21.6pt;	font-size:24.0pt;	font-family:"Times New Roman";	mso-font-kerning:.5pt;	mso-fareast-language:AR-SA;}p.MsoBodyText, li.MsoBodyText, div.MsoBodyText	{margin-top:0cm;	margin-right:0cm;	margin-bottom:6.0pt;	margin-left:0cm;	mso-pagination:widow-orphan;	mso-hyphenate:none;	font-size:12.0pt;	font-family:"Times New Roman";	mso-fareast-font-family:Batang;	mso-ansi-language:PL;	mso-fareast-language:AR-SA;}@page Section1	{size:612.0pt 792.0pt;	margin:70.85pt 70.85pt 2.0cm 70.85pt;	mso-header-margin:36.0pt;	mso-footer-margin:36.0pt;	mso-paper-source:0;}div.Section1	{page:Section1;} /* List Definitions */ @list l0	{mso-list-id:1;	mso-list-template-ids:1;}@list l0:level1	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:21.6pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:21.6pt;	text-indent:-21.6pt;}@list l0:level2	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:28.8pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:28.8pt;	text-indent:-28.8pt;}@list l0:level3	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:36.0pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:36.0pt;	text-indent:-36.0pt;}@list l0:level4	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:43.2pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:43.2pt;	text-indent:-43.2pt;}@list l0:level5	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:50.4pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:50.4pt;	text-indent:-50.4pt;}@list l0:level6	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:57.6pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:57.6pt;	text-indent:-57.6pt;}@list l0:level7	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:64.8pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:64.8pt;	text-indent:-64.8pt;}@list l0:level8	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:72.0pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:72.0pt;	text-indent:-72.0pt;}@list l0:level9	{mso-level-number-format:none;	mso-level-text:"";	mso-level-tab-stop:79.2pt;	mso-level-number-position:left;	margin-left:79.2pt;	text-indent:-79.2pt;}ol	{margin-bottom:0cm;}ul	{margin-bottom:0cm;}--&gt;&lt;/style&gt;[22-31 Aug 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Zorganizowałam nam tu takie maleńkie ciasteczko...&lt;/i&gt;– powiada z dumą Dynia (nadal wyłącznie mową ciała) i dźga przy tym w format A4 placka, który zdeponowała na talerzu. – &lt;i&gt;... gdyż nasze, matko, się jakby skończyło. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Nasze było jedynie w rozmiarze A5. Na jeden kęs. Szkoda wspominać.)&lt;br /&gt;Zorganizowała to ciasteczko przenosząc w dwóch paluszkach z cudzego talerza, mniemając, że nikt nie widzi. &lt;br /&gt;Pulchny, drożdżowy, śliwkowy placek osypany cukrem i kruszonką.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Córko&lt;/i&gt; – smrodzę dydaktycznie – &lt;i&gt;to ordynarna kradzież! Nie kradniemy placków! Dalejże, zwróć ładnie placek regularnemu właścicielowi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Na takie dictum Dynia rzuca się twarzą w placek, wypycha plackiem policzki, krztusi się, parska okruchami, dopycha ręką, sinieje, placek wychodzi jej nosem i uszami.&lt;br /&gt;Reanimacja.&lt;br /&gt;Nie trzeba zwracać placka, placek wygląda jak zwrócony.&lt;br /&gt;Zwrócony, nie zwrócony.&lt;br /&gt;Się przecież nie zmarnuje.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Siwe włosy, siwe włosy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Wspina się.&lt;br /&gt;Jak ona się wspina!&lt;br /&gt;Jest brakującym ogniwem między małpiatymi a człowiekiem.&lt;br /&gt;Mamy w domu gibona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Samolot.&lt;br /&gt;W samolocie można przechadzać się w tę i z powrotem.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ad infinitum.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Dla Dyni to wyłączna opcja.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ta!&lt;/i&gt; – krasi (czasem) Dynia sylabą wyciągnięty jak drogowskaz paluch – &lt;i&gt;Ta!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;W tłumaczeniu &lt;i&gt;a teraz biegnijmy obejrzeć tego przystojnego młodzieńca w pierwszym rzędzie&lt;/i&gt;. Po raz tysiąc pięćset dwa siedemset.&lt;br /&gt;Młodzieniec miał dwanaście lat, blizny i strupy twardziela z deskorolką i rozkochał w sobie Dynię na zabój.&lt;br /&gt;Ma Dynia wyraźne upodobanie do starszych młodzieńców.&lt;br /&gt;Po mamuni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.amazon.de/Herr-Klitzewinzig-Wal-Julian-Tuwim/dp/394243301X"&gt;Herr Klitzewinzig und der Wal.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="PL" style="font-family: Verdana; font-size: 10pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4412743300507619504?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4412743300507619504/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/normal-0-21-false-false-false.html#comment-form' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4412743300507619504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4412743300507619504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/normal-0-21-false-false-false.html' title='871-881'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5953709193058186871</id><published>2011-08-21T13:13:00.001+01:00</published><updated>2011-08-21T13:20:47.050+01:00</updated><title type='text'>864-870</title><content type='html'>[16-21 Aug 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Bawią u nas od tygodnia &lt;i&gt;Norwescy&lt;/i&gt; i ponieśli Dynię oraz syna swego &lt;i&gt;Norweskiego&lt;/i&gt; w jakąś bliżej niesprecyzowaną dal.&lt;br /&gt;Dal miała wczoraj wyraźne koordynaty, dziś z minuty na minutę coraz bardziej mgliste.&lt;br /&gt;Wczoraj wyraźne koordynaty wywiodły ich niespodziewanie do zagrody pingwinów, skąd Dynię wyproszono, bo kradła pingwinom śledzie.&lt;br /&gt;Winnam zapewne się martwić, że Dynia, gdzieś tam sama z &lt;i&gt;Norweskimi&lt;/i&gt; w najlepsze wykorzystuje wolność od matczynych, prozdrowotnych dyrektyw, pije smażone kartofle i przegryza kuflem piwa.&lt;br /&gt;Tymczasem siegnęłam całkowitego zobojętnienia, gdyż jak podejrzewam, w minionym tygodniu, uwziął się na mnie cały wszechświat i okoliczne wszechświaty .&lt;br /&gt;Gdybym się przejęła, niechybnie bym eksplodowała.&lt;br /&gt;Najpierw był eksperyment, bakterie futrowane trucizną na szczury. Od trucizny, jak pouczała instrukcja obsługi, łysienie, zgon, paraliż, katar, śpiączka lub zapalenie spojówek (w takiej właśnie kolejności). Nawet &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; się przejął mocą molekuły, a mówimy tu przecież o &lt;i&gt;Norweskim&lt;/i&gt;, który palcem miesza w kolbach, atomy sodu nosi w kieszeni, a radioaktywnym uranem przyświeca sobie nocą w drodze do wygódki. Od tej molekuły przybyło mi sto lat i sporo siwych włosów. Bakterie za nic sobie miały mnie w roli Lukrecji Borgii i albo nie przeczytały instrukcji, albo łyse i zasmarkane rosły dalej w najlepsze. Przez co eksperyment na tysiąc pięćset szalek Petriego w dwudziestu pięciu wariantach wykonany w ciągu czterdziestu ośmiu godzin siłami chyba nadprzyrodzonymi... o kant. Eksperyment o kant, wyniki dwa razy tysiąc pięćset razy dwadzieścia pięć razy średnio dziesięć wypierdków na szalkę, odnotować należy. Wzrost, rozmiar buta, kolor oczu, wcięcie w talii, znaki charakterystyczne i tuzin innych danych. Zejdzie mi do Hanuki.&lt;br /&gt;W kulisach Dynia w wyścigu o przetrwanie postanowiła wziąć sprawy we własne ręce (dosłownie) i pewnego wieczora, gdy zignorowano jej podprogowe przekazy (Dynia nie mówi), podeszła do stołu (Dynia chodzi), ujęła łyżkę i zapodała sobie miskę kaszy. Sobie i otoczeniu w promieniu dwóch metrów. Dywan już dawno wymagał czyszczenia.&lt;br /&gt;Dywan wymagał czyszczenia, odkurzacz się rozpadł, brodzimy w okruszkach.&lt;br /&gt;Nadmiar okruszków jest efektem ubocznym teorii Frau &lt;i&gt;Norweskiej&lt;/i&gt;: bochenek chleba wciśnięty w Dynię nie liczy się jako bochenek, gdy podany jest w okruszkach.&lt;br /&gt;Skądinąd racja, część okruszków Dynia rozsiewa i wdeptuje w perskie włosie utkane na przedmieściach Wietnamu pod czujnym okiem Svena z Ikei, jednak siedemdziesiąt pięć procent bochenka dokłada się do jej indeksu masy ciała, bo Dynia jest precyzyjna. Po mamusi.&lt;br /&gt;(Winnam być uprzejma, Herr &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; przyciął ogródek.)&lt;br /&gt;W kwestii okruszków chwilowo zawieszenie broni i białe flagi. &lt;i&gt;Norwescy&lt;/i&gt; nie rozumieją, że lepszy dramat i scena w punkcie zbiorowego żywienia (&lt;i&gt;daj mi sernik, daj mi sernik, daj mi sernik! Sernik ten&lt;/i&gt; &lt;i&gt;natychmiast mi daj!&lt;/i&gt;) niż wytłumianie przebiegłej, podstępnej, teatralnej Dyni okruszkami sernika. Nie rozumieją, udają, że akceptują, za sceną zapewne futrują młodzież sernikiem. (Czekam dni, gdy Dynia zażąda sznurka pereł lub diamentowej kolii.)&lt;br /&gt;Wisienką na serniku jest miejscowy cukiernik, który z nieznanych przyczyn mniema, że nad nim tylko Harrods i podwieczorek u królowej. Cukiernik miał wykonać napis &lt;i&gt;Sto lat, Frau Norweskiej&lt;/i&gt; na jednym z tych niejadalnych, snobistycznych &lt;i&gt;owocoplacków&lt;/i&gt; pokrytych metrem marcepanu. Wykonał &lt;i&gt;Sto lat&lt;/i&gt; i popełnił taktyczny błąd, nie poczuwając się do winy. &lt;br /&gt;Miast relaksować się samotnością, odtworzyłam wczoraj cukiernikowi &lt;i&gt;Blitzkrieg&lt;/i&gt;, prawdopodobnie kompensując sobie wrzaskiem wszystkie ubiegłotygodniowe straty moralne, po czym osiągnęłam zen.&lt;br /&gt;Całkowite zobojętnienie.&lt;br /&gt;Obojętni mnie fakt, że moja córka wypasa się na smażonych kartoflach i gorącej czekoladzie, że wyższy szczebel cukierniczego zarządu przysłał posłańca ze śpiewającym telegramem i że bakterie są łyse i cieknie im z nosa jak kokainistom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Glam.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gHwdejDuzZg/TlD3zCjUpRI/AAAAAAAAAME/kdyw5lgGrYw/s1600/IMG_8478.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-gHwdejDuzZg/TlD3zCjUpRI/AAAAAAAAAME/kdyw5lgGrYw/s320/IMG_8478.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5953709193058186871?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5953709193058186871/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/16-21-aug-11.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5953709193058186871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5953709193058186871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/16-21-aug-11.html' title='864-870'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gHwdejDuzZg/TlD3zCjUpRI/AAAAAAAAAME/kdyw5lgGrYw/s72-c/IMG_8478.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-9195488774942308272</id><published>2011-08-15T22:53:00.000+01:00</published><updated>2011-08-15T22:53:50.878+01:00</updated><title type='text'>862-863</title><content type='html'>[14-15 Aug 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;ŁUP. &lt;i&gt;Pauza.&lt;/i&gt; ŁUP. &lt;i&gt;Pauza.&lt;/i&gt; ŁUP. &lt;i&gt;Pauza.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Rytmicznie trzaskają drzwi kuchennej szafki.&lt;br /&gt;ŁUP. Cisza. Sapanie. ŁUP. Cisza. Sapanie. ŁUP.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; wyjmuje z torby zakupy, podaje Dyni, Dynia profesjonalnie otwiera szafkę, upycha sztokfisze w puszkach, i makarony w torebkach, i galaretki w proszku, i swój kapeć, i papierek po batonie, i pustą butelkę po mleku, i każdorazowo czyni ŁUP.&lt;br /&gt;ŁUP. &lt;i&gt;Pauza.&lt;/i&gt; ŁUP. &lt;i&gt;Pauza.&lt;/i&gt; ŁUP. &lt;i&gt;Pauza.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Sąsiedzi przestali się nam kłaniać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Pójdź, matkę obudź&lt;/i&gt;. – słychać na schodach.&lt;br /&gt;Dynia z rozmachem ŁUP drzwiami do sypialni, samodzielnym truchtem do szezlongu, ciepłą, miękką łapką bada parametry życiowe i szczodrze obsypuje zasmarkanymi pocałunkami.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Myśl zza zamkniętych powiek&lt;/i&gt;&lt;i&gt;. Jak? Kiedy? Skądże to? Skądże taka dorosła Dynia?&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Zaskakujące, jak bardzo nisko mogą upaść standardy zapobiegania chorobom przenoszonym drogą kropelkową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-9195488774942308272?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/9195488774942308272/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/862-863.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9195488774942308272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9195488774942308272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/862-863.html' title='862-863'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-9128120704392626432</id><published>2011-08-13T22:32:00.004+01:00</published><updated>2011-08-13T22:53:10.063+01:00</updated><title type='text'>860-861</title><content type='html'>[12-13 Aug11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;... &lt;i&gt;biiip... biiiip... biiiip...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... dziwne, stoimy w waszym ogrodzie i zastanawiamy się gdzie jesteście? Pomyliłam daty?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Kaczka, przeprowadziliśmy się w kwietniu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-&amp;nbsp; &lt;i&gt;How lovely!&lt;/i&gt; [#$%^&amp;amp;&amp;amp;***!!!]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... szczęśliwie tylko dwa lub trzy sioła dalej, więc prędzej, czy później (zdecydowanie później) dotarliśmy na piknik.&lt;br /&gt;Wcześniej nowe buty dla Dyni.&lt;br /&gt;Wcześniej profesjonalne postrzyżyny.&lt;br /&gt;Buty &lt;i&gt;na litość boską, niczego tu nie kupimy, jeśli przyniesiecie nam kolejną, różową parę&lt;/i&gt; – półka żeńska jakby na niej świnka Peppa połknęła granat nażarłwszy się uprzednio brokatów do wypychu – więc przekopali magazyn i znaleźli mocno przykurzone czarne lakierki i ciemną śliwkę.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;- O, jakie Dynia ma piękne, niebieskie buty!&lt;/i&gt; – powie później któraś z matek o butach w intensywnym kolorze węgierki. Może miejscowi postrzegają kolory w innym zakresie fali? Jak muchy?) &lt;br /&gt;Postrzyżyny Dynia zniosła z godnością, bo ileż można wyglądać jak Dieter Bohlen. Mniej godnie postrzyżyny Dyni zniósł &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;, bo to on regulował rachunek.&lt;br /&gt;Piknik w sadzie wpędził nas w melancholię.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Norweski &lt;/i&gt;się przejął, że Lucyna na żądanie wskazuje poprawnie wybrane elementy torsu oraz w &lt;i&gt;bezzająknięciu&lt;/i&gt; wymienia członków swojej rodziny, podczas, gdy Dynia zapytana &lt;i&gt;gdzie jest kot, Dyniu? &lt;/i&gt;uparcie dźga palcem w &lt;i&gt;copopadnie&lt;/i&gt;, a na widok ojca i matki krzyczy &lt;i&gt;ap ap ap&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Mnie użarła osa, bo osy sypały się z prastarego dębu prosto w Pimms i lemoniadę.&lt;br /&gt;Emeryk i Dzwoneczek z kwikiem gonili perskiego kota, Lucyna szpanowała elokwencją, Lelija pozwalała się obściskiwać i podawać z rąk do rąk, Dynia jest, proszę państwa ... – ot, siurpryza! – ... nieśmiała.&lt;br /&gt;Dynia nie lubi kwiku, Dynię peszą tłumy, Dynia odczekała do końca imprezy, by podejść do pudełka z klockami i łowić zeń plastikowych ludzi. &lt;br /&gt;Dopiero wtedy wdała się w intereakcję z Leliją i dopiero wtedy obie zaczęły się razem, ekstraordynaryjnie bawić.&lt;br /&gt;A może po prostu jest subtelna i wrażliwa?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Piękne, niebieskie buty.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ePUngV4bSoQ/TkbwuL3vFiI/AAAAAAAAAL8/bBswPiDcgH8/s1600/IMG_8495.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-ePUngV4bSoQ/TkbwuL3vFiI/AAAAAAAAAL8/bBswPiDcgH8/s320/IMG_8495.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-9128120704392626432?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/9128120704392626432/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/860-861.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9128120704392626432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9128120704392626432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/860-861.html' title='860-861'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ePUngV4bSoQ/TkbwuL3vFiI/AAAAAAAAAL8/bBswPiDcgH8/s72-c/IMG_8495.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-1951579748445686481</id><published>2011-08-11T21:55:00.002+01:00</published><updated>2011-08-11T21:55:39.964+01:00</updated><title type='text'>858-859</title><content type='html'>[10-11 Aug 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Czwartek. Koniec tygodnia.&lt;br /&gt;Projekt potyka się o co tylko może. Nie nadążamy go podtrzymywać.&lt;br /&gt;Zespół biega jak chomiki w kółku i odreagowuje wypiekając nocami ciasteczka (dla Dyni), albo czyniąc kompulsywne zakupy w sklepach z odzieżą dziecięcą (dla Dyni).&lt;br /&gt;Wspominałam, że Dynia jest plemienna i wspólnotowa?&lt;br /&gt;Wspominałam.&lt;br /&gt;Społeczeństwo ją żywi, społeczeństwo ją ubiera.&lt;br /&gt;Przyniosłam dziś z pracy sztapel prozdrowotnych ciastek przewiązanych wstążeczką i dziewczęcą sukienkę.&lt;br /&gt;Dynia wdzięcznie, pijanym krokiem wyminęła mnie w drzwiach i wyłowiła z torby i jedno i drugie.&lt;br /&gt;Już wiemy, że ciastek przez głowę założyć się nie da.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-1951579748445686481?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/1951579748445686481/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/858-859.html#comment-form' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1951579748445686481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/1951579748445686481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/858-859.html' title='858-859'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3536326768665588660</id><published>2011-08-09T20:51:00.000+01:00</published><updated>2011-08-09T20:51:16.190+01:00</updated><title type='text'>856-857</title><content type='html'>[8-9 Aug 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Chciałabym wierzyć, że Dynia cieszy się na mój widok, gdy wracam do domu.&lt;br /&gt;Fakty, niestety są takie, że Dynia cieszy się, bo przyszedł zegarek, przyszła torebka, a w tej torebce telefon.&lt;br /&gt;Szybki, śliski całus na odczepnego, przepadek mienia, radosny gulgot.&lt;br /&gt;Zegarek.&lt;br /&gt;Metalowy zegarek, który wpija się w dłoń, gdy go zdejmować - Dynia buczy, bo założyć założy, zdjąć nie zdejmie, pomóc sobie nie da, prędzej przywali zegarkiem.&lt;br /&gt;I telefon.&lt;br /&gt;Telefon, którym sekwencja losowo wybranych przycisków łączy Dynię ze spożywczym na przedmieściach Szanghaju.&lt;br /&gt;Na koszt matki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Być i może, że Dynia będzie pojedyncza.&lt;br /&gt;Niby ciągle ma wyprasowane skarpety, a w dwojakach domowy pasztet z homara z truflami, ale nie ma siły, tnę macierzyństwo po kosztach.&lt;br /&gt;Coraz trudniej wyjść mi z pracy o szesnastej, nie dlatego, że szczególnie lubię pracować, lecz dlatego, że tak jest sprawiedliwie względem.&lt;br /&gt;Zespół mam udany i ambitny, zespół zdejmuje mi z ramion, ile tylko może.&lt;br /&gt;(W zespole, między innymi, jedna z An(g)ielskich Ciotek oraz filozofująca panna młoda o porywającym charakterze i skłonności do nagłych zwierzeń. &lt;i&gt;...Postanowiłam jeść tylko te zwierzęta, które potrafiłabym zabić...&amp;nbsp;&lt;/i&gt; - eza wypada mi z dłoni -&amp;nbsp; &lt;i&gt;...kurczak? – tak, ryba – tak, koza? ... koza! miałam kiedyś udomowioną kozę, nazywała się Miss Button....&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;Ale głupio wyjść o szesnastej wiedząc, że w miniony piątek zespół przesiedział kilka godzin na zatkanej autostradzie, bo utknął w drodze ze służbowej podróży.&lt;br /&gt;Zostaję, ucinam godzinę z macierzyństwa, łapię pociąg, docieram do domu, i czytam o Dyni w notatkach z ochronki.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Chodzi.&lt;/i&gt; – pisze ochronka.&lt;br /&gt;Wierzę na słowo.&lt;br /&gt;Mieszam w garnku homara z wody i wyrzutów sumienia. Prasuję skarpety.&lt;br /&gt;Przyglądam się Dyni, gdy śpi.&lt;br /&gt;Jakaż Dynia jest krucha i eteryczna, nasza masywna, ogromna Dynia, w porównaniu z rówieśnikami.&lt;br /&gt;Zamiast obiadu&amp;nbsp; kawa w towarzystwie Matek Stowarzyszonych i ich dziatek. Substytut kontaktów międzyludzkich.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Chicken nuggets po francusku to chicken nuggets, frytki można rozpoznać. Jakoś przeżyliśmy te wakacje.&lt;/i&gt; – opowiada matka Emeryka o wyprawie na kontynent.&lt;br /&gt;Kurczęce samorodki podane z kartoflem wyjaśniałyby sekret tężyzny Emeryka.&lt;br /&gt;Chleb tostowy tłumaczy resztę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ma twoje oczy. Wyjęte z twoich orbit.&lt;/i&gt; – pisze o Dyni Ciotka Hochzeit. – &lt;i&gt;Jest kserokopią&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Niby identyczna, a taka inna.&lt;br /&gt;I taka pełna dorosłych gestów.&lt;br /&gt;... zostaję, ucinam chwile z macierzyństwa, przysypiam w pociągu, dzień w dzień generuję niekończącą się listę &lt;i&gt;to do&lt;/i&gt;, ewaluuję, oceniam, podnoszę głos, straszę odjętą podwyżką, gram jakąś dziwną, zupełnie nie moją rolę.&lt;br /&gt;Przez rok zapomniałam, że najtrudniejsi w pracy są ludzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3536326768665588660?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3536326768665588660/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/856-857.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3536326768665588660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3536326768665588660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/856-857.html' title='856-857'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2054297080872089301</id><published>2011-08-07T20:44:00.001+01:00</published><updated>2011-08-07T20:47:20.175+01:00</updated><title type='text'>854-855</title><content type='html'>[6-7 Aug 11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Może i nie chodzi, ale ubrać potrafi się sama.&lt;br /&gt;W moje impoderabilia.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4xSHfOS3o-M/Tj7rfgG6B2I/AAAAAAAAAL4/-SlFvmIRbWc/s1600/IMG_8489-1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-4xSHfOS3o-M/Tj7rfgG6B2I/AAAAAAAAAL4/-SlFvmIRbWc/s320/IMG_8489-1.JPG" width="208" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Chodzi.&lt;br /&gt;Prawie chodzi.&lt;br /&gt;Wstała o piątej trzydzieści i poszła.&lt;br /&gt;(Krokiem mocno nietrzeźwego marynarza.)&lt;br /&gt;Nie doszła do Canossy, bo nogi wplątały jej się w propeler (propeler brzmi lepiej niż śmigło), ale nim runęła na ziemię szła sama z własnej, niczym nieprzymuszonej, nie kuszonej ciasteczkiem, nie wabionej syrenim głosem Norweskiego (&lt;i&gt;komm! komm zu papa!&lt;/i&gt;) woli.&lt;br /&gt;Odtąd już będzie iść.&lt;br /&gt;I metaforycznie coraz rzadziej, jak przypuszczam, odwracać się i spoglądać w moją stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2054297080872089301?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2054297080872089301/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/854-855.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2054297080872089301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2054297080872089301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/854-855.html' title='854-855'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4xSHfOS3o-M/Tj7rfgG6B2I/AAAAAAAAAL4/-SlFvmIRbWc/s72-c/IMG_8489-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3619735166234963592</id><published>2011-08-05T22:51:00.000+01:00</published><updated>2011-08-05T22:51:59.214+01:00</updated><title type='text'>851-853</title><content type='html'>[3-5 Aug11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Kot za oknem.&lt;br /&gt;Ryk, bo kot za oknem.&lt;br /&gt;Otworzyć okno, zawołać kota.&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Kot ma ochotę wejść przez okno do mieszkania.&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Zamknąć okno.&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Kot z nosem przyklejonym do szyby.&lt;br /&gt;Ryk. Ryk. Ryk.&lt;br /&gt;Otworzyć okno. Trochę.&lt;br /&gt;Ryk. Ryk i buczenie.&lt;br /&gt;Kocia łapa na parapecie.&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Przegonić kota.&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;No to zawołać kota.&lt;i&gt; Kici kici?&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;Ryk. Ryk. Łzy i smarki.&lt;br /&gt;Zdezorientowany kot siup w krzaki.&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Wołać pospiesznie kota. &lt;i&gt;KICI KICI!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Zdjąć dziecko z parapetu.&lt;br /&gt;Ryk. Rwanie włosów z głowy. Wycieranie nosa w dywan.&lt;br /&gt;Postawić dziecko na parapecie.&lt;br /&gt;Ryk. Brak kota. Brak kota. Przerażający brak kota!!!&lt;br /&gt;Wyciągnąć kota z krzaków.&lt;br /&gt;Ryk. Ryk. Ryk.&lt;br /&gt;(Kot potrzebuje psychiatry.)&lt;br /&gt;Ryk.&lt;br /&gt;Z byle powodu.&lt;br /&gt;Przez cały dzień.&lt;br /&gt;Skondensowany ból dziecięcego istnienia albo fantomowe zęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dasz wiarę, że miejscowe dzieci nie przynoszą ze szkoły żadnych zadań domowych? &lt;/i&gt;– mówi Grupowa Chinka –&lt;i&gt; Nie mogę się na zgodzić.&lt;/i&gt; – wygraża światu paluszkiem i wyciąga z siatek tomy ćwiczeń. Szlaczki, litery, cyfry, liczby, tabliczka mnożenia, algebra, geometria, ułamki.&lt;br /&gt;(Przerabia w domu.&lt;br /&gt;Z trzyletnim synem.)&lt;br /&gt;Dam wiarę.&lt;br /&gt;Czytam ich raporty dwadzieścia lat później. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Motto: Are you fasting?&lt;br /&gt;Yeah, always eating fast.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ramadan.&lt;br /&gt;Ramadan nie jest dla miękkich.&lt;br /&gt;Pości moja współpracownica, wstaje jeść o trzeciej w nocy, nawet wody się za dnia nie napije, a w przejściową falę upałów wychodzi ubrana w czarny płaszczyk i sine cienie pod oczami.&lt;br /&gt;Męką jest patrzeć.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Och, to tylko trzydzieści dni.&lt;/i&gt; – mówi, gdy w jej towarzystwie z poczucia winy dławimy się bułkami – &lt;i&gt;A i tak najgorsze jest ostatnie pół godziny przed zachodem słońca.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Oraz nasze codzienne osiem godzin wizualnej tortury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3619735166234963592?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3619735166234963592/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/851-853.html#comment-form' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3619735166234963592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3619735166234963592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/851-853.html' title='851-853'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4768700604964247885</id><published>2011-08-02T22:57:00.000+01:00</published><updated>2011-08-02T22:57:19.833+01:00</updated><title type='text'>849-850</title><content type='html'>[1-2 Aug11] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Wczoraj.&lt;br /&gt;- .&lt;i&gt;.. jak tam ci minął dzień, Dyniu?&lt;/i&gt; – pytam, a Dynia na to &lt;i&gt;zazazazazazazazaza&lt;/i&gt; i wagę swej opowieści podkreśla unosząc ku niebu wskazujący palec.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zazazazazazazaza&lt;/i&gt; to po dyńsku: &lt;i&gt;stanęłam w drzwiach do ochronki, pomyślałam przestąpię próg, odwinę dwa lub trzy kroki, a jeśli grawitacja podetnie mi nogi podtrzyma mnie Rubenito...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... i cóż na to Rubenito, Dyniu?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Zazazazazazazazazazazaza... za! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[tłum.: &lt;i&gt;aaaaaaaaaaaa! rzuciła się na mnie, przewróciła, a potem na mnie usiadła.&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj.&lt;br /&gt;Mówią, że na widok Dyni Rubenito pospiesznie ukrył się za zasłoną.&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4768700604964247885?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4768700604964247885/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/849-850.html#comment-form' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4768700604964247885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4768700604964247885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/08/849-850.html' title='849-850'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-7589841045379353045</id><published>2011-07-31T20:52:00.001+01:00</published><updated>2011-07-31T21:02:10.230+01:00</updated><title type='text'>849</title><content type='html'>[1 Aug 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Najbliższy lokal gastronomiczny to kafeteria w supermarkecie.&lt;br /&gt;Tam toczy się nasze życie rodzinne, kulturalne i towarzyskie.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Skądże te trzy ciasteczka? &lt;/i&gt;– zapytał Norweski, gdy spóźniony dołączył do naszej wesołej, ja-oraz-Dynia, gromadki. – &lt;i&gt;Trzy? Do jednej kawy?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Trzy skonfiskowane, maślane ciasteczka.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Krótkochleby&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Cukiernicza kontrabanda.&lt;br /&gt;Dynia przeszła się raz po sali i odebrała honorarium za machanie ręką w naturze i ciateczkach. Dwa przyniosła sama (po jednym w każdej łapie), trzecie przyszło za nią na talerzyku niesione przez przygiętego do ziemi staruszka.&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[&lt;i&gt;Czy jeśli kupimy skrzypki, będą jej rzucać monety, banknoty i czeki?&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-7589841045379353045?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/7589841045379353045/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/849.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7589841045379353045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7589841045379353045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/849.html' title='849'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-9129127007909420147</id><published>2011-07-30T23:49:00.001+01:00</published><updated>2011-07-30T23:49:27.883+01:00</updated><title type='text'>848</title><content type='html'>[29 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Pomysł udziału w badaniach klinicznych upadł.&lt;br /&gt;Nie, iżby z powodu nieuregulowanej sytuacji rodzinnej, a z powodu napiętego regulaminu osiemnastu wizyt w klinice.&lt;br /&gt;Dwie godziny podróży pociągiem do stolicy, aby, z przypadku znaleźć się, nie daj Boże, w grupie łykającej placebo?&lt;br /&gt;Wielce niepraktyczne.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Zawsze możesz poprosić lekarza rodzinnego o regularne skierowanie, a wtedy zajmiemy się tobą poza programem.&lt;/i&gt; -&amp;nbsp; z dobrego serca poradziła pielęgniarka.&lt;br /&gt;Pomijam (nie)prawdopodobieństwo wydobycia skierowania od lekarza rodzinnego.&lt;br /&gt;Dwie godziny podróży pociągiem do stolicy? &lt;br /&gt;Minimum osiemnaście wizyt?&lt;br /&gt;Poranny, jednorazowy bilet prawie sto funtów?&lt;br /&gt;(Koszty podróży i straty moralne, dla uczestników badań klinicznych nad klasyczną antyhistaminą – tu obajwiała się moja krótkoterminowa przebiegłość – w pełni refundowane.)&lt;br /&gt;Żadne uczulenie na florę nie jest tego warte.&lt;br /&gt;Prościej w czerwcu nie wychodzić z domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Czas &lt;i&gt;Binty&lt;/i&gt; przeminął.&lt;br /&gt;Nastał czas Brzechwy z ilustracjami Butenki.&lt;br /&gt;Dynia z wysiłkiem ciągnie za sobą tom, rozsiada się na moich kolanach, przerzuca strony, gardzi treścią, fascynują ją obrazy.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Pokaż kota, Dyniu.&lt;/i&gt; – ordynuję, a Dynia &lt;i&gt;pac!&lt;/i&gt; palcem w kozę, słoik kleju, wieprza lub capa.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Kota, Dyniu, kota!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;... a Dynia &lt;i&gt;pac! &lt;/i&gt;w kozę, słoik kleju, wieprza lub capa.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Kot, Dyniu, kot. Miauuuuu???&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Koza, słoik kleju, wieprz, cap, pies.&lt;br /&gt;Trzeba ją bogato wydać za mąż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Ja kaszlę, Dynia ma gorączkę i katar, &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; się słania i ściele.&lt;br /&gt;Razem składamy się w modelowe przeziębienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-9129127007909420147?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/9129127007909420147/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/848.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9129127007909420147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/9129127007909420147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/848.html' title='848'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-4853621702148959499</id><published>2011-07-28T21:32:00.000+01:00</published><updated>2011-07-28T21:32:39.568+01:00</updated><title type='text'>846-847</title><content type='html'>[27-28 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Benjamin (&lt;i&gt;tylko nie mów do mnie Beenie!&lt;/i&gt;) miał rude włosy i miliard piegów.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ile masz lat?&lt;/i&gt; – zapytał.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A jak myślisz?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Dwadzieścia pięć.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Wróżę ci, Benjaminie, świetlaną karierę w dyplomacji.)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... obraziłem cię?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Wprost przeciwnie. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... moja babcia wygląda na sto, ale ma osiemdziesiąt. Nigdy bym jej nie powiedział, że wygląda na sto, to niegrzecznie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;... świetlaną, zaprawdę, świetlaną...&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... wiesz, tak naprawdę, nie kręci mnie Peppa, wolę Doktora Who, ale Klara lubi, więc.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Klara to twoja dziewczyna?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie. Przyjaciółka. To ona rzygała w autokarze.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Klara rzygała, Noecjusz kwiczał, Dynia połyskiwała glutami, Benjamin nie przestawał mówić.&lt;br /&gt;(Wyrazy współczucia dla przytroczonej do Benjamina fhRRRRancuskiej operki.)&lt;br /&gt;Świat świni Peppy.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8DQzp9a0YG4/TjHGPUGFC6I/AAAAAAAAALw/UWzI3BZ-zZ8/s1600/Peppa+Pig+World+July+2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://3.bp.blogspot.com/-8DQzp9a0YG4/TjHGPUGFC6I/AAAAAAAAALw/UWzI3BZ-zZ8/s320/Peppa+Pig+World+July+2011.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;(- &lt;i&gt;Może nie będzie tak źle.&lt;/i&gt; – powiedziała jedna z a(n)gielskich ciotek, gdy zwierzyłam się z traumy, której mogłaby zaznać Dynia na widok człowieka ubranego w gigantyczny kostium świni Peppy. – &lt;i&gt;Może Dynia pomyśli, że to sznycel?&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... przepraszam za dźwięki w tle, słabo słychać – &lt;/i&gt;rzuciłam w słuchawkę&lt;i&gt; – jesteśmy w helikopterze, właśnie przelatujemy nad polem plastikowych truskawek...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... HALO? HALO? &lt;/i&gt;– rozdarła się pielęgniarka w telefonie – &lt;i&gt;CZY CHCECIE MIEĆ WIĘCEJ DZIECI?...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Uwzięli się, jak pragnę zdrowia, nakręcać i potrząsać biologicznym zegarkiem?)&lt;br /&gt;Z perspektywy helikoptera, samochodzików, łódeczek i różowej trzody chlewnej w koronie? Nie. Nie chcemy.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;... gdyż jeśli chcesz wziąć udział w tych badaniach kliniczych to wymagamy, abyś podpisała, że przez najbliższe cztery lata nie chcesz.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Nie chcesz?&lt;/i&gt; – zapytała Mama Noecjusza przy kawie w trawie wśród kanadyjskich gęsi (przebóg, pilnuj swoich sucharów Dyniu, gdyż źle im z oczu się patrzy tym gęsiom!) – &lt;i&gt;Bo ja nie chcę.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Och, gdybym była pewna...&lt;br /&gt;Zyski z podróży?&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;NaphRRRawdę nie wyglądasz na swój wiek.&lt;/i&gt; – powiedziała mi przytroczona do Benjamina fhRRRRancuska operka. &lt;i&gt;Bless her!&lt;/i&gt; Wylała to przez wdzięczność za trzy godziny mojego z Benjaminem dialogu, podczas, których się wyspała.&lt;br /&gt;Matka Rzygającej Klary zaoferowała się poprawiać moje deklinacje i koniugacje.&lt;br /&gt;Tego chcę, tego przynajmniej jestem pewna.&lt;br /&gt;Dante w oryginale wciąż czeka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Genetic or Janet-ic? &lt;/i&gt;– pytamy antropolodzy-amatorzy, bo postępki Dyni nieustannie nas zadziwiają.&lt;br /&gt;Dynia wyjmuje z mojej torebki kartę-przepustkę na sznurku i wiesza sobie na szyi jak korale, takim gładkim gestem, jakby przyozdabiała się od zawsze.&lt;br /&gt;(Żadne z nas nie nosi korali.)&lt;br /&gt;Z szafy wyjmuje nasze majtki i skarpety i zakłada.&lt;br /&gt;Przez głowę.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Myślisz, że to mówią przez nią wieki, czy, że w ochronce u Janet odchodzi nieustannie (oceniając po tych różowych szpilkach) jakieś targowisko próżności&lt;/i&gt;?&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ostatnio drzwi w ochronce otworzył mi Batman...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-4853621702148959499?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/4853621702148959499/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/846-847.html#comment-form' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4853621702148959499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/4853621702148959499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/846-847.html' title='846-847'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8DQzp9a0YG4/TjHGPUGFC6I/AAAAAAAAALw/UWzI3BZ-zZ8/s72-c/Peppa+Pig+World+July+2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2240141614438784095</id><published>2011-07-26T23:07:00.000+01:00</published><updated>2011-07-26T23:07:14.357+01:00</updated><title type='text'>844-845</title><content type='html'>[25-26 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Odławiałam Dynię z wodnej toni.&lt;br /&gt;Dynia miała za złe i ciskała gumowymi ośmiornicami.&lt;br /&gt;Na to zadzwoniła Ciotka N., że dzięki za artykuł o Deanie Karnazesie (który tak sika w biegu, że zawsze ma suche buty) i za namiary na prawdziwe lody w stolicy, i że&amp;nbsp; najpierw zahaczą o Prowansję, potem trzy tygodnie w Szkocji, gdyż maskonury na klifach właśnie znoszą jaja, czy coś tam, następnego dnia Lund i Umeå, więc nie spotkamy się w Londynie, bo ja w piątek, a oni w sobotę, jeszcze Tromsø, (&lt;i&gt;... podsypże Dyni okruchów to się skupi i przestanie się drzeć...&lt;/i&gt;) jeszcze maraton w Berlinie, a potem... potem już chyba usiądą i będą czekać na to dziecko.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Czyje dziecko?&lt;/i&gt; – zapytałam mocno skonfundowana jednocześnie uchylając się przed przelatującą ośmiornicą (&lt;i&gt;... chcecie nasze? bierzcie! razem z wanną.&lt;/i&gt; &lt;i&gt;wanna gratis.&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Nasze własne dziecko. &lt;/i&gt;– ogłosiła światu Ciotka N.&lt;br /&gt;ICH dziecko!&lt;br /&gt;Mały Spaniard z genami Balkan Electric.&lt;br /&gt;Uśmiecham się szeroko.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2240141614438784095?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2240141614438784095/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/844-845.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2240141614438784095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2240141614438784095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/844-845.html' title='844-845'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-6896062900346371533</id><published>2011-07-24T20:53:00.000+01:00</published><updated>2011-07-24T20:53:46.403+01:00</updated><title type='text'>843</title><content type='html'>[24 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dwa kroki przytrzymując się powietrza.&lt;br /&gt;Idzie sama, dopóty nie zorientuje się, że idzie sama.&lt;br /&gt;Jak Pies Huckleberry w kreskówce, gdy wychodził przez okno na piętrze.&lt;br /&gt;Z takim samym rezultatem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Oto i niepodważalny dowód, że jest twoją córką. Nawet badania genetyczne nie byłyby bardziej wiarygodne. &lt;/i&gt;– wyszeptał Norweski na widok.&lt;br /&gt;Dynia stała przed telewizorem i profesjonalnie pucowała ekran ściereczką do kurzu.&lt;br /&gt;W regularne kółka.&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-6896062900346371533?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/6896062900346371533/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/843.html#comment-form' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6896062900346371533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/6896062900346371533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/843.html' title='843'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-491180866015212901</id><published>2011-07-23T20:38:00.000+01:00</published><updated>2011-07-23T20:38:30.072+01:00</updated><title type='text'>842</title><content type='html'>[23 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Był zdaje się taki film, raczej słaby i pokraczny, w którym Jodie Foster filtrowała sygnały z kosmosu, by ostatecznie odczytać z nich schemat gigantycznej tarki do parmezanu, żelazka do zmarszczek czasoprzestrzeni, połyskującej kuli dla chomika (azaliż to chyba w innej produkcji) lub przepisu na kosmicką owsiankę.&lt;br /&gt;(Cokolwiek zażywał reżyser na natchnienie, nie powinien raczej tego podstawiać pod nos antynarkotykowym psom na lotniskach.)&lt;br /&gt;Rzecz w tym, że u nas podobnie, &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;, jak w programie SETI, niestrudzenie, fanatycznie, obsesyjnie filtruje sygnały radiowe nadawane przez Dynię w nadziei na odrobinę artykułowanego sensu.&lt;br /&gt;Dziś nastąpił przełom.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Słyszysz! Słyszysz! Mówię DYNIA, a ona na to...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- NIA... NIA... NIA...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Oklaski, szampan, granty na dalsze badania nad.)&lt;br /&gt;Jedyny problem... jednorazowo.&lt;br /&gt;Nie udało się nam tak dostroić częstotliwości, by wydobyć z Dyni pangalaktyczne tajemnice.&lt;br /&gt;Na przykład, kto stoi za istnieniem lub gdzie upchnęła czerwoną skarpetę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="color: red;" /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-491180866015212901?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/491180866015212901/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/842.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/491180866015212901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/491180866015212901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/842.html' title='842'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-3618989958918775830</id><published>2011-07-22T20:37:00.000+01:00</published><updated>2011-07-22T20:37:26.314+01:00</updated><title type='text'>840-841</title><content type='html'>[21-22 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;MAAAAAAAAA-MA! MAAAAAAAAAA-MA! &lt;/i&gt;– rozdarła się Dynia, bo Cruella de Szczepion wbiła weń i świnkę, i odrę, i różyczkę, i streptokoki, i diplokoki, i triplokoki,&amp;nbsp; i resztę indeksu z podręcznika chorób wieku dziecięcego.&lt;br /&gt;Świadome, szukające ratunku &lt;i&gt;MAAAAAAAAA-MA!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Emocjonalny nokaut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Lekarz zapytał, czy planujemy następne i postukał w szybkę mojego biologicznego zegarka.&lt;br /&gt;Bo następne, tak jak pierwsze, trzeba precyzyjnie zaplanować i sprowadzić na tę stronę sekwencją zastrzyków i pastylek.&lt;br /&gt;Nie byłam gotowa na takie rozmowy.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Stuk. Puk. Stuk. Puk.&lt;/i&gt; W biologiczny zegarek.&lt;br /&gt;Pierwsze podczas tej rozmowy nie przestawało się wtrącać (obecnie szlifuje &lt;i&gt;zazazazazaza&lt;/i&gt;), wyswobodziło się z objęć, zaklinowało się pod kozetką, zrzuciło z biurka recepty i zażądało ciśnieniomierza, a gdy mu odmówiono to wzięło sobie samo.&lt;br /&gt;Żywa reklama uroku macierzyństwa.&lt;br /&gt;Poprosiłam o &lt;i&gt;time-out&lt;/i&gt;. &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Osiemnaście lat?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Biologiczny zegarek nie zwolnił.&lt;br /&gt;Lekarz zapytał o aktualny kurs korony i o kilka zwrotów z rozmówek skandynawskich, bo jest przekonany, że jesteśmy stamtąd, choć zapierałam się wielokrotnie.&lt;br /&gt;Winnam przestać odziewać Dynię w skandynawskich bohaterów narodowych.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A kogóż masz tym razem na wdzianku?&lt;/i&gt; – zaciumkał Lekarz w stronę Dyni (poprzednio z wdzianka łypał Bamse).&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Pippi.&lt;/i&gt; (Społeczeństwo oczekuje, że matka będzie podkładać pod nieletnich dubbing.)&amp;nbsp; &lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A co robi Pippi?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Ma małpę, konia, skrzynię dukatów, ojca pirata, mieszka sama i żywi się cukierkami.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Interesujący wzór do naśladowania.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Po zastanowieniu. Istotnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia zdaje się jest brakującym ogniwem między człowiekiem a wielorybem.&lt;br /&gt;(I nie piję tu aby do wskażników BMI.)&lt;br /&gt;Życie wyszło z wody, wróciło do wody i wyjąć je zeń można wyłącznie z wanną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-3618989958918775830?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/3618989958918775830/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/840-841.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3618989958918775830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/3618989958918775830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/840-841.html' title='840-841'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-7090306379333989768</id><published>2011-07-21T00:31:00.001+01:00</published><updated>2011-07-22T20:42:29.726+01:00</updated><title type='text'>838-839</title><content type='html'>[19-20 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia wzgardziwszy detalem, wyprztykała hurtem cztery zupełnie nowe zęby (wyjaśniło się, czemu toczyła ślinę, jak berneński pies pasterski) i zapłonęła od tego okrutną wysypką na odwłoku.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Niech sypia bez pieluchy.&lt;/i&gt; – poucza ochronka tonem kamiennej tablicy w dziennym biuletynie informacyjnym.&lt;br /&gt;[&lt;i&gt;Taa... jasne (!). &lt;br /&gt;U was niech sypia bez pieluchy, spryciarze.&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;Tymczasem z worka na kapcie wyjmuję parę &lt;i&gt;manoloblachników&lt;/i&gt; lub innych &lt;i&gt;jimmychoosów&lt;/i&gt; na miarę dziecięcej stopy.&lt;br /&gt;Róż.&lt;br /&gt;Wysoki obcas.&lt;br /&gt;Serca z polipropylenowych rubinów.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Glam heels.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;... yyyyyyyyy???...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-&lt;i&gt; Była na imprezie...&lt;/i&gt; – mówi &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;. &lt;br /&gt;[&lt;i&gt;U Barbie i Kena?&lt;/i&gt;] &lt;br /&gt;– &lt;i&gt;... i dostała w prezencie. Dla chłopców były niebieskie...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[Niebieskie &lt;i&gt;manoloblachniki&lt;/i&gt; na wysokim obcasie?]&lt;br /&gt;Wizja Rubenita w niebieskich obcasach&amp;nbsp; na chwilę odwraca moją uwagę od tego, że Dynia ma coraz więcej swoich własnych spraw.&lt;br /&gt;Ta Dynia, która znienacka samodzielnie stoi pod prysznicem i entuzjastycznie ordynuje sobie bicze wodne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-7090306379333989768?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/7090306379333989768/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/838-839.html#comment-form' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7090306379333989768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/7090306379333989768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/838-839.html' title='838-839'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2977598409444515411</id><published>2011-07-18T22:05:00.002+01:00</published><updated>2011-07-18T22:06:38.676+01:00</updated><title type='text'>836-837</title><content type='html'>[17-18 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Rzecze stuletnia ciotka Rozmaryna z Alpejskiej Wioski, że może i marszczy się na obliczu, może kurczy się, maleje i powoli znika, ale w środku jest tą samą Rozmaryną sprzed stu lat.&lt;br /&gt;Z tego, powiada, jest dowód na istnienie duszy.&lt;br /&gt;Lubię ten koncept.&lt;br /&gt;Że dusza składać by się miała z najlepszych, najdrobniejszych wspomnień.&lt;br /&gt;Takich, choćby, jak uśmiechająca się nocą do swoich snów Dynia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Za dnia Dynia jest bankrutem.&lt;br /&gt;Dynia utraciła zdolność kredytową w walucie zaufania, gdyż bez wymaganej autoryzacji próbowała pożreć opakowanie od batonu muesli.&lt;br /&gt;A gdy to ją od tego lekko przytkało, puściła pawia.&lt;br /&gt;Na moje buty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Ap. Ap. Ap.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-frvEdC7HAWA/TiSf5r2B38I/AAAAAAAAALs/50YbDyB2aMM/s1600/IMG_8402.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-frvEdC7HAWA/TiSf5r2B38I/AAAAAAAAALs/50YbDyB2aMM/s320/IMG_8402.JPG" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2977598409444515411?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2977598409444515411/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/836-837.html#comment-form' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2977598409444515411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2977598409444515411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/836-837.html' title='836-837'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-frvEdC7HAWA/TiSf5r2B38I/AAAAAAAAALs/50YbDyB2aMM/s72-c/IMG_8402.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-2059603199648463120</id><published>2011-07-16T22:55:00.002+01:00</published><updated>2011-07-17T00:17:31.581+01:00</updated><title type='text'>833-835</title><content type='html'>[14-16 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Dynia jest wspólna.&lt;br /&gt;Wspólnotowa.&lt;br /&gt;Plemienna.&lt;br /&gt;Społeczna.&lt;br /&gt;Społecznościowa.&lt;br /&gt;Społeczeństwo nurtuje troska o dobrostan Dyni.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Urocze. Miłe. Ciepłe.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Matka jednej z an(g)ielskich ciotek, tradycyjna dama prowadząca szkolną stołówkę – po spotkaniu z nią Jamie Olivier obrońca świeżego warzywa i niesłodzonego mleka sikałby nocami w łóżko i wymagał dożywotniej opieki terapeuty – owa dama przysłała nam blachę ciastek dla Dyni.&lt;br /&gt;Z dobrego serca, masła i cukru.&lt;br /&gt;Zjadłam jedno we wtorek, do dziś jadę na tych karbohydratach.&lt;br /&gt;Zaczął dłubać w jednym &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; i oniemiał nad kalorycznym dobrobytem, gdyż wydłubał zeń paczkę czekoladowych pastylek.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Ośmieliłbyś się skomentować krytycznie? &lt;/i&gt;– pytam.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Przenigdy!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy Dyni okazać takie ciastko, a przyspiesza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Piątki.&lt;br /&gt;Piątki zaczynamy śniadaniem.&lt;br /&gt;Stolik dla dwóch osób.&lt;br /&gt;Krzesła naprzeciwko siebie.&lt;br /&gt;Filiżanka mlecznej piany, filiżanka kawy.&lt;br /&gt;Talerz tostów.&lt;br /&gt;(&lt;i&gt;Szybciej, szybciej, szybciej smaruj tym masłem.&lt;/i&gt; – mówiłaby Dynia, gdyby jej się chciało.)&lt;br /&gt;Dynia częstuje się pianą, Dynia przegryza tostem, Dynia robi miny, Dynia miesza łyżką, Dynia opowiada coś po dyńsku.&lt;br /&gt;Takie to nagle dorosłe, że aż ściska w dołku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Truskawki były podobnież z Kent, tak słodkie, że trudno uwierzyć, że przefiltrowały cukier przez miejscowe słońce.&lt;br /&gt;(Jeśli z Kent to pewnie rzuciły się przez kanał z nielegalnego obozu dla truskawek na przeciwległym brzegu.)&lt;br /&gt;Na gości czekał &lt;i&gt;Eton Mess&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Głównie jednak &lt;i&gt;mess&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Nie sposób egzekwować najprostszych czynności domowych z Dynią przyczepioną do łydki.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Eton Mess&lt;/i&gt;, świeża, przekładana lawendą pościel, obrus na stole.&lt;br /&gt;Pajęczyna na kandelabrach, niewypolerowane srebra, dywan z dmuchanego ryżu i kurz pod łóżkiem.&lt;br /&gt;Nad wsią świeża woń wieprzowego nawozu.&lt;br /&gt;(Żal sąsiadów, którzy korzystając z dwugodzinnej fali upałów, odwinęli pranie swego życia i rozwiesili je wokół domu jak buddyjskie modlitewne choragiewki. Żal, bo wystarczyło dziesięć minut inwentaryzowania dżdżownic w ogródku (Dynia), by przesiąknąć wieprzem do szpiku.)&lt;br /&gt;Goście przywieźli czekoladki z Belgii, opaleniznę z Hiszpanii i plotki ze Szwecji.&lt;br /&gt;Wspinając się na piętro o poranku Dynia, która przespała powitania i sznapsy, ujrzała gości u szczytu i z wrażenia udowodniła, że po schodach potrafi na wstecznym.&lt;br /&gt;(W bieżącym sezonie Dynia uprawia nieśmiałość.)&lt;br /&gt;Z inspiracji Anielli – &lt;a href="http://do-jasnej-anielki.blog.pl/lyme-regis,15407457,n"&gt;Park Jurajski&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Będzie padać.&lt;/i&gt; – powiedział w czwartek Człowiek z Pociągu, gdym zwierzyła się z weekendowych planów.&lt;br /&gt;Nie padało.&lt;br /&gt;Lało.&lt;br /&gt;(W drodze do natknęliśmy się na celebrytów z programu &lt;i&gt;Antiques Road Trip&lt;/i&gt;. Podróżowali, pozazdrościć, cha cha! kabrioletem!) &lt;br /&gt;Lanie to podobno najlepsza pogoda na prehistoryczne szczątki.&lt;br /&gt;Lanie, sztorm, listopad.&lt;br /&gt;Lanie wypłukuje i zakamieniałe dinozaury z mezozoicznego cmentarza, i szklane oczy lub armatnie kule ze stuletniego wysypiska śmieci.&lt;br /&gt;Poszli zatem za przewodnikiem i jego młotkiem i &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt;, i Ciotka N., i Wuj D.&lt;br /&gt;Ja toczyłam w kółko wózek z Dynią przez idiotycznie wąskie uliczki kurortu, przez budy ze smażeliną lub różowe sklepy z dekorem i wściekle zazdrościłam, gdyż nijak nie dało się z tym wózkiem wbić w kamienną plażę. &lt;br /&gt;Wygrzebali fascynujące, choć najpierw trzeba było ich wyżąć. &lt;br /&gt;Ciotka N. – wypadnięty kręg (z tym u &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-T2LmFkTIlko/Te03d2K2fzI/AAAAAAAAKBI/J-K8nyaiRcI/s1600/nikon+461.jpg"&gt;Anielli&lt;/a&gt; coraz bliżej, by złożyć sobie własnego ichtiozaura.), a &lt;i&gt;Norweski&lt;/i&gt; – skamieniałą kupę, na oko, kretańskiego chomika i mikroszkielet Calineczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FlnX9hBdyyI/TiIGbol4MVI/AAAAAAAAALk/dga02xwHDWA/s1600/IMG_8394.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-FlnX9hBdyyI/TiIGbol4MVI/AAAAAAAAALk/dga02xwHDWA/s320/IMG_8394.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jvhyYkC7pNQ/TiIGf_zabZI/AAAAAAAAALo/FCPxtGnm9LY/s1600/IMG_8380.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-jvhyYkC7pNQ/TiIGf_zabZI/AAAAAAAAALo/FCPxtGnm9LY/s320/IMG_8380.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;(A lanie warto przeczekać &lt;a href="http://www.townmillbakery.com/book_often_ask_us.php"&gt;TU&lt;/a&gt;. Zaczyn francuski, wydźwięk mocno skandynawski.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-2059603199648463120?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/2059603199648463120/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/833-835.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2059603199648463120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/2059603199648463120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/833-835.html' title='833-835'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-FlnX9hBdyyI/TiIGbol4MVI/AAAAAAAAALk/dga02xwHDWA/s72-c/IMG_8394.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-111018372784044994</id><published>2011-07-13T20:48:00.001+01:00</published><updated>2011-07-13T20:48:42.939+01:00</updated><title type='text'>831-832</title><content type='html'>[12-13 Jul 2011] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Mówią mi dzień dobry na peronie.&lt;br /&gt;Nim podejdę do okienka, komputer już rozbłyskuje moją stacją docelową&amp;nbsp; &lt;i&gt;... and plus bus&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Mam własne, nieoficjalne miejsce w tym pociągu.&lt;br /&gt;Jak każdy chroniczny podróżny.&lt;br /&gt;Kobieta po prawej zawsze o tej samej porze wyjmuje słoik z mlekiem i wlewa do pudełka zbóż.&lt;br /&gt;Mężczyzna z teczką przysypia &lt;i&gt;na karpia&lt;/i&gt;, albo palcami odławia i wyciska torebkę herbaty.&lt;br /&gt;Za oknem krowy, krowy, krowy, owce, krowy. &lt;br /&gt;Ten, który wysiada ze mną wdaje się już w &lt;i&gt;małe rozmowy&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Być może pewnego dnia będę musiała go obudzić, by nie dojechał do stolicy. &lt;br /&gt;Z małych rozmów duża odpowiedzialność.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;O siódmej z minutami sięgam po codzienną gazetę.&lt;br /&gt;Przed ósmą wysiadam z autobusu.&lt;br /&gt;Codziennie.&lt;br /&gt;Świstak winien mi pozazdrościć dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Nikt nie miał siły wyłączyć telewizora po wiadomościach, więc.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Marley &amp;amp; Me.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- O nas to, kaczko, o nas.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;(Tyle, że bez psa.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;Jest pożytek z chodzenia do pracy.&lt;br /&gt;Wygrałam sporą garść monet wrzucanych pokątnie do zlewki na konto, kogo w tym tygodniu zwolni na ekranie reality telewizora &lt;i&gt;Pożalsięboże&lt;/i&gt; Lord Cukier.&lt;br /&gt;Sześciotygodniowa kulminacja nielegalnego hazardu.&lt;br /&gt;Zoe odpadła, przegrani mnie nienawidzą, gdybym tak jeszcze wygrała czas na zakupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-111018372784044994?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/111018372784044994/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/831-832.html#comment-form' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/111018372784044994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/111018372784044994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/831-832.html' title='831-832'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-651954879338101851.post-5555212813710643391</id><published>2011-07-11T22:44:00.001+01:00</published><updated>2011-07-11T22:45:07.124+01:00</updated><title type='text'>830</title><content type='html'>[11 Jul 2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Front wyżowy.&lt;br /&gt;Trzepak.&lt;br /&gt;Podwórko.&lt;br /&gt;Dzielność.&lt;br /&gt;Samodzielność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FP5vuDRtgV0/ThtujPrqH4I/AAAAAAAAALg/Av6JG9KQdVI/s1600/IMG_8356.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-FP5vuDRtgV0/ThtujPrqH4I/AAAAAAAAALg/Av6JG9KQdVI/s320/IMG_8356.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;©kaczka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/651954879338101851-5555212813710643391?l=la-terra-del-pudding.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/feeds/5555212813710643391/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/830.html#comment-form' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5555212813710643391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/651954879338101851/posts/default/5555212813710643391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://la-terra-del-pudding.blogspot.com/2011/07/830.html' title='830'/><author><name>Kaczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18142365471532727628</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FP5vuDRtgV0/ThtujPrqH4I/AAAAAAAAALg/Av6JG9KQdVI/s72-c/IMG_8356.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry></feed>
